Był Piastem, marzył o koronie i żył ponad stan. Po śmierci zostawił 700 tys. talarów długu

Henryk XI Legnicki żył na pokaz i z rozmachem, nie liczył się z pieniędzmi, chciał dorównać wielkim władcom renesansowym swojego czasu, marzył o koronie królewskiej. Czy jego wystawne życie było uzasadnionym elementem ówczesnej polityki, na którą po prostu nie było stać księcia? A może przeliczył się ze swoimi możliwościami? Historia Henryka XI to nie tylko opowieść o roztrwonionym majątku, ale o jednej z barwniejszych postaci tej burzliwej epoki.
- Na pograniczu królestw
- Długi odziedziczone i własne
- Konflikt z cesarzem
- Imprezy, podróże i wierzyciele
- Piast w gościnie u Batorego
- Nagły koniec wielkiego awanturnika
Na pograniczu królestw
Henryk urodził się na zamku w Legnicy 23 lutego 1539 roku. Był synem Fryderyka III i wnukiem Fryderyka II, patrona lokalnych protestantów oraz założyciela Uniwersytetu Legnickiego. Księstwo Legnickie było częściowo zależnym państewkiem pod panowaniem lokalnej linii Piastów. Położone na pograniczu ziem polskich, czeskich i niemieckich stanowiło bufor, ale i nierzadko ość niezgody między lokalnymi królami i książętami.
Piastowie legniccy zachowywali dobre stosunki z Jagiellonami, ale byli też częścią Rzeszy Niemieckiej i lennikami cesarza. Chętnie wchodzili w związki z zachodnimi sąsiadami, zwłaszcza z brandenburskim rodem Hohenzollern. Z tego rodu pochodziła m.in. babka Henryka i jego żona.
W polityce kolejnych książąt legnickich widać próby zawiązania sojuszu z pomniejszymi władcami i uniezależnienia się od cesarza. Suweren mógł bowiem ingerować w sprawy wewnętrzne, jeżeli uznał politykę książąt za sprzeczną z interesami Habsburgów. W takich okolicznościach Henryk XI został księciem legnickim. Jego ojciec podpadł cesarzowi sprzymierzając się z królem francuskim. W efekcie został pozbawiony władzy i osadzony w areszcie domowym. Zaledwie dwudziestoletni Henryk przejął jego obowiązki w 1559 roku. (Szczepaniec A., 2019: s. 89)
Długi odziedziczone i własne
Henryk Legnicki był człowiekiem wykształconym, ambitnym, ale niestety nie wybitnym., a znalazł się w nieciekawej sytuacji. Odziedziczył księstwo z bogatą historią, ale i spore zadłużenie po swoim ojcu i dziadku. Kiedy rozpoczynał rządy wynosiło ono 80 000 talarów. (Sperka J.: s. 517) Mimo to marzyło mu się nie tylko przywrócenie świetności księstwu. Chciał żyć jak przystało na renesansowego władcę, może nawet pewnego dnia zostać królem?
Okazja do realizacji tego ostatniego nadarzyła się po śmierci Zygmunta Augusta. Henryk wziął udział w wolnej elekcji. Chociaż wybór autentycznego Piasta mógł być kuszący dla polskiej szlachty i legnicki książę już wcześniej próbował budować sobie poparcie w tej grupie (Szczepaniec A.: s. 89), nie zyskał znaczącej przewagi. Za to coraz bardziej się zapożyczał i zamiast likwidować dług przodków powiększał go.
Jednak nie tyle polityka, co nieumiejętność zarządzania majątkiem oraz zamiłowanie do zabaw były główną przyczyną zadłużenia. Jednym z krótkowzrocznych posunięć Henryka była ugoda ze stanami księstwa. W zamian za większe dochody od stanów obiecał zrzec się przywileju, który pozwalał przejąć lenna w razie bezpotomnej śmierci ich posiadaczy. Następnie w 1571 roku obiecał oddać kosztowności i zastawić dobra za przyznanie mu stałej pensji na poziomie godnym Piasta. Kiedy przedstawiciele stanów nie chcieli się zgodzić uwięził ich i wymusił na nich podatek ogólnostanowy w wysokości 66 000 talarów. (Sperka J.: s. 518)
Konflikt z cesarzem
To posunięcie doprowadziło do konfliktu ze stanami, które odwołały się do autorytetu cesarza. Henryk XI i tutaj nie wykazał się szczególną roztropnością ani dalekowzrocznością. Chociaż w danej chwili mógł myśleć, że wpadł na genialny pomysł. Zamiast udać się prosto do Pragi i rozwiązać konflikt, wybrał się na rajd po Rzeszy, szukając wsparcia książąt i elektorów niemieckich. Po drodze nie omieszkał robić dłuższych przestojów, pić i hulać – jak przystało na księcia. Dodatkowo zwrócił się za słoną opłatą o poradę do najlepszych prawników. Być może działania te miałyby sens, gdyby do czegoś prowadziły. Niestety kiedy wreszcie dotarł do Pragi sprawa w zasadzie nie została rozstrzygnięta. A długi rosły.
Rosła też wściekłość suwerena. Cesarz Maksymilian był jednym z jego rywali o tron polski co samo w sobie psuło ich relacje. Na domiar złego w czasie swojej podróży po Rzeszy Henryk zaangażował się po stronie hugonotów, dołączając do armii Wielkiego Kondeusza. Cesarz tym razem postanowił przerwać szkodliwą działalność Piasta. Zawiesił jego władzę w księstwie (1576). Po powrocie do Legnicy Henryk miał osiąść w Chojnowie. Godne, ale skromne wynagrodzenie miał mu wydzielać brat Fryderyk, który wcześniej sprawował władzę w jego zastępstwie. Kilka lat później Fryderyk otrzymał też część księstwa z zamkiem w Chojnowie. (Szczepaniec A.: s. 89)
Imprezy, podróże i wierzyciele
Pieniądze księcia Henryka szły nie tylko na realizację jego celów politycznych. Najbarwniej opisuje jego hulaszcze życie czeski historyk i publicysta Egon Erwin Kisch, korzystając z pamiętników wiernego kompana Henryka Legnickiego - Hansa von Schweinichen. (Kisch E.E., 1952) Nawet jeżeli tylko część z tego co pisze jest prawdą, to trudno się dziwić ogromnym długom jakie zaciągnął i rosnącej niechęci zwierzchników i podwładnych. Na przykład na podróż po Rzeszy, doradztwo prawne i liczne postoje 500 talarów. Cały pobyt poza Śląskiem do 1577 roku powiększył dług księcia do 32 000 talarów. (Sperka J.: s. 522)
Tylko śmierć cesarza Maksymiliana i wstawiennictwo żony Henryka Zofii brandenburskiej u nowego suwerena (Rudolfa II) pozwoliły mu odzyskać część księstwa z ośrodkiem Legnicy.

Piast w gościnie u Batorego
Książę nie potrafił powstrzymać starych nawyków, coraz bardziej zrażając sobie stany, atakując nawet wydzielone ziemię Fryderyka. Krążyły też plotki, że współpracuje z polskim władcą przeciw Habsburgom. Poza tym zwlekał ze złożeniem hołdu lennego, co doprowadziło do tzw. wojny maślanej prowadzonej w imieniu cesarza przez biskupa wrocławskiego Marcina Gerstmana. Żartobliwa nazwa wynikała z tego, że żadna ze stron nie miała zamiaru angażować się w krwawe boje. Oblegający Legnicę Ślązacy mogli bez problemu wejść do miasta (byle w grupach do 10 osób) i kupić m.in. masło u Legniczan. Ostatecznie jednak Henryk ugiął się, złożył hołd, ale za nieposłuszeństwo i nieudolne rządy i tak stracił władzę. (Kisch E.E., 1952) Cesarz osadził go jako więźnia na zamku we Wrocławiu, skąd udało się Henrykowi zbiec dopiero dwa lata później. Po ucieczce schronił się w Rzeczpospolitej, gdzie ostrożnie, ale życzliwie przyjął go Stefan Batory.
Nagły koniec wielkiego awanturnika
Były książę legnicki otrzymał od polskiego króla uposażenie i miejsce do zamieszkania. Podchodzono do niego jednak z umiarkowanym entuzjazmem – licząc się z potencjalną interwencją cesarza. Po śmierci Batorego Henryk Legnicki współpracował z Anną Jagiellonką i poparł kandydaturę Zygmunta III Wazy.
Cesarz początkowo żądał wydania zbiega, ale w końcu nie chciał się już mieszać w spory z nieposłusznym podwładnym. Zamiast tego mógł zlecić jego otrucie żeby pozbyć się problemu raz na zawsze. Henryk zmarł 3 marca 1588 roku.
Nie ma dowodu na udział Habsburgów w tej śmierci, ale nie wykluczone, że się do niej przyczynili. Po śmierci nie udało się uzyskać pozwolenia cesarza na pochowanie ciała w Legnicy. Po pewnym czasie przetrzymywania ciała „heretyka” u franciszkanów, którzy w końcu wystawili trumnę na ulicę, udało się przeprowadzić pochówek w Krakowie. Na polecenie królowej Anny i króla Zygmunta odbyła się skromna ceremonia i luteranin-awanturnik spoczął w kaplicy białoskórników, przy kościele Najświętszej Marii Panny na Piasku. Pozostawił po sobie dług w wysokości 700 000 talarów. (Sperka J.: s. 522)
Źródła:
1. Andrzej Szczepaniec, Relacje miast księstwa legnickiego z książętami legnickimi
w drugiej połowie XVI wieku – próba charakterystyki, w: Zeszyty Naukowe Towarzystwa Doktorantów UJ Nauki Społeczne, Numer 25 (2/2019), s. 85–115
2. Egon Erwin Kisch, Prager Pitaval, Aufbau-Verlag 1952 (project-gutenberg.org)
3. Jerzy Sperka, Henryk XI, w: Piastowie. Leksykon biograficzny, Kraków 1999 s.517-522