Zniknął bez śladu na dwa lata. Marek Grechuta poszukiwał syna nawet w programie telewizyjnym

Choć Marek Grechuta należał do najwybitniejszych polskich artystów, jego życie nie było wolne od dramatów. Jednym z najboleśniejszych doświadczeń okazało się zaginięcie jedynego syna. Łukasz Grechuta dwukrotnie opuścił rodzinny dom, a podczas drugiego zniknięcia nie dawał znaku życia przez blisko dwa lata. Historia, która początkowo wydawała się nie mieć szczęśliwego zakończenia, ostatecznie zakończyła się rodzinnym pojednaniem.
- Pierwsze zaginięcie. Rodzina przeżyła chwile grozy
- Zniknął bez śladu na dwa lata
- Telefon, który dał rodzinie nadzieję
- Ostatnie lata Marka Grechuty i losy jego syna
Pierwsze zaginięcie. Rodzina przeżyła chwile grozy
W 1999 roku Marek i Danuta Grechutowie musieli zmierzyć się z sytuacją, której nikt się nie spodziewał. Ich 27-letni syn Łukasz nagle opuścił dom, nie informując rodziców o swoich planach.
Przez wiele dni bliscy nie mieli pojęcia, gdzie przebywa. Dopiero po dwóch tygodniach nastąpił niespodziewany przełom. Funkcjonariusz policji z Jeleniej Góry rozpoznał młodego mężczyznę na ulicy i przewiózł go na komisariat. Dzięki temu rodzice odzyskali kontakt z synem.
Choć sytuacja zakończyła się szczęśliwie, był to dopiero początek rodzinnych problemów.
Zniknął bez śladu na dwa lata
Kilka miesięcy później Łukasz ponownie opuścił dom. Tym razem poinformował rodziców jedynie, że chce podróżować po Polsce i odnaleźć własną drogę życiową. Wkrótce ślad po nim całkowicie zaginął.
Marek Grechuta nie ukrywał rozpaczy. Publicznie apelował do syna o powrót, zapewniając, że rodzina nie będzie go rozliczać z podjętych decyzji.
„Łukasz, wróć do domu. Przysięgamy ci z mamą, że nie będziemy ingerować w twoje sprawy. Nasz dom jest twoim domem”.
Poszukiwania trwały miesiącami. Nie pomogła praca prywatnego detektywa ani liczne apele publikowane w mediach. Z czasem coraz więcej osób zaczęło wątpić, że sprawa zakończy się pomyślnie.
Telefon, który dał rodzinie nadzieję
Przełom nastąpił dopiero po emisji programu „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...”. Niespodziewanie do studia zadzwonił sam Łukasz Grechuta.
Krótka rozmowa z matką przyniosła rodzinie ogromną ulgę: „Mamo, ja wracam do domu”.
Choć powrót nie nastąpił od razu, wiadomo było już, że żyje. Wkrótce okazało się, że przebywa we Włoszech. Na początku 2001 roku Danuta Grechuta pojechała nad Morze Śródziemne, gdzie doszło do długo wyczekiwanego spotkania.
Po latach Łukasz wyjaśniał, że potrzebował czasu na odnalezienie własnej drogi oraz duchowych odpowiedzi. Przyznawał, że jego zachowanie mogło wydawać się niezrozumiałe, jednak wynikało z osobistych poszukiwań i potrzeby samotności. Pielgrzymował i próbował znaleźć siebie.
Ostatnie lata Marka Grechuty i losy jego syna
Po powrocie do Polski relacje między ojcem a synem zaczęły się poprawiać. Wspólna pasja do muzyki dodatkowo ich zbliżyła. Łukasz towarzyszył ojcu podczas niektórych wyjazdów i koncertowych przedsięwzięć.
Niestety w tym samym czasie pogarszał się stan zdrowia Marka Grechuty. Artysta zmagał się z postępującą chorobą neurologiczną oraz problemami z układem krążenia. Coraz rzadziej pojawiał się na scenie, choć do końca pozostawał aktywny twórczo.
Marek Grechuta zmarł 9 października 2006 roku w wieku 61 lat. Jego śmierć była ogromnym ciosem dla rodziny i fanów.
Dziś Łukasz Grechuta pozostaje związany z pielęgnowaniem dorobku swojego ojca. W rodzinnej firmie Fonografia-Wydawnictwa Markart odpowiada za działania marketingowe, promocję oraz rozwój projektów związanych z twórczością legendarnego artysty. Dzięki temu pamięć o Marku Grechucie nadal trafia do kolejnych pokoleń słuchaczy.
Źródła:
- https://www.fakt.pl/plotki/dlaczego-zniknal-syn-marka-grechuty/k911v09
- https://viva.pl/ludzie/newsy/marek-grechuta-szukal-syna-lukasz-grechuta-zaginal-historia-ich-relacji-nowe-zdjecia-syna-141283-r1/