Polska królowa wywiozła insygnia władzy do Niemiec. Przez wieki nazywano ją zdrajczynią

Rycheza wywiozła polskie insygnia do Niemiec. To brzmi dramatycznie. Przez całe wieki pierwsza polska królowa była traktowana jak zdrajczyni. Jednak okoliczności, w których dokonała tego wyboru rzucają na całe wydarzenie zupełnie inne światło. Dlaczego Rycheza zabrała królewskie insygnia? Oddała je Niemcom czy uchroniła przed uzurpatorami? Oto historia przedsiębiorczej i ambitnej kobiety, która starała się realizować swoją politykę w jednym z najbardziej mrocznych okresów w dziejach młodego polskiego państwa.
Kim była Rycheza?
Rycheza, zwana też Richenzą lub Ryksą, urodziła się około 996 roku. Była jedną z dziesięciorga dzieci palatyna Renu Ezzona i Matyldy – siostry cesarza Ottona III. Dzięki staraniom Bolesława Chrobrego i jego przyjaźni z Ottonem została przyrzeczona na żonę jego ukochanemu synowi Mieszkowi Lambertowi.
Oboje – Ryksa i Mieszko odebrali bardzo staranne wykształcenie jak na owe czasy. Byli dobrze przygotowani do roli, którą szykował dla nich Bolesław Chrobry. Teoretycznie powinno to sprzyjać zgodnemu małżeństwu, nawet jeśli nie z miłości, to z poczucia obowiązku i wspólnych zainteresowań. Niestety los chciał inaczej.
Rycheza, siostrzenica cesarza i wnuczka bizantyjskiej księżniczki Teofano, mogła się spodziewać wysokiej pozycji na polskim dworze. W jej rodzinie kobiety były silne i przedsiębiorcze. Jej matka wyszła za mąż z miłości – mimo różnic stanowych. Jej babka była regentką i rządziła mocną ręką przez cały okres małoletności swojego syna Ottona. Nawet córka Rychezy – Gertruda – zapisała się w dziejach nie tylko jako żona kijowskiego księcia Izjasława I, ale pierwsza polska pisarka znana z imienia.
W samym państwie Piastów panowały jednak nieco inne obyczaje. Ojciec Mieszka, Bolesław Chrobry traktował kobiety dość przedmiotowo. Rycheza była mu potrzebna do zacieśnienia więzów z rodem Liudolfingów i podniesienia rangi Mieszka oraz ewentualnego syna tej pary, na arenie międzynarodowej. Kiedy zmarł Otton III synowa pomagała też Chrobremu w zabiegach dyplomatycznych o koronę. Sam Mieszko również działał jako dyplomata swojego ojca, ale nie zawsze z najlepszym skutkiem. Na przykład kiedy pojechał do Czech zamiast wynegocjować sojusz został uwięziony i z trudem odzyskał wolność. (Zientara B., 1991: s. 37) Kobietę z reguły traktowano lepiej – zwłaszcza na niemieckich dworach, które szczyciły się swoją wysoką kulturą w porównaniu do „barbarzyńskich” Przemyślidów i Piastów. Mieszko II z pewnością miał większą ogładę towarzyską i prawdopodobnie łagodniejszy charakter od swojego ojca, ale nie do końca podobało mu się, żeby „baba” nim rządziła. Poza tym miał kochankę lub żonę poślubioną w obrządku słowiańskim, może nawet próbował jej syna uczynić swoim następcą. (Kienzler I., 2021: s. 32) W tej sytuacji Rycheza mogła tylko częściowo wykorzystać swój potencjał, pozycję, wiedzę i inteligencję.
#BBD0E0 »Królowa z misją
Chociaż nie znalazła pełnego wsparcia dla swoich ambicji, nie pozostawała też bierna w cieniu męża. Jako chrześcijańska księżniczka, wykształcona w klasztorze, czuła się w obowiązku krzewić nową wiarę w „pogańskim” w dużej mierze kraju. Poza tym próbowała realizować jeszcze inną misję – podnoszenia rangi państwa Piastów. Jej wujowi marzyło się stworzenie cesarstwa opartego na kilku równych prowincjach (w tym Słowiańszczyźnie pod przywództwem Piastów). Jej teść dzięki tej wizji doprowadził do zniesienia trybutów wobec Niemiec i uzyskał (jak wspomniałam wcześniej z pomocą Rychezy) koronę królewską. (Czapliński W. i in., 1981: s. 112)
Zupełnie inne zapatrywania na całą sprawę mieli poddani. Na początku XI wieku mieszkańcy tych ziem nie tylko niespecjalnie przejmowali się nową wiarą, ale stawiali czynny opór. Powstania pogańskie wstrząsały księstwem, a potem królestwem już za Bolesława Chrobrego. On nie pozostawał dłużny, zmuszając poddanych do przyjęcia chrześcijaństwa metodami co najmniej dyskusyjnymi. Warto dodać, że słowiańscy mieszkańcy tych terenów niekoniecznie identyfikowali się też z samą dynastią, która zdobyła ich ziemie siłą i dorobiła się na handlu niewolnikami. Poza tym Piastowie i ich elita też nie zawsze szczerze wyznawali nową wiarę. Najbardziej jaskrawym przykładem może być Bezprym – przyrodni brat Mieszka i jego główny rywal, który wrócił do wiary przodków. W tych warunkach Rycheza budowała kościoły. Miała nawet miała duże ambicje, żeby upodobnić Kraków do cesarskiego Akwizgranu. (Kienzler I.: s. 38)
Już na tym etapie widać zarzewie konfliktu i źródło nieprzychylnych opinii kronikarzy o królowej. Tymczasem konflikt między małżonkami rozwijał się. Możliwe, że w pewnym momencie Rycheza wróciła do Niemiec i zabrała ze sobą syna Kazimierza, chcąc mu zapewnić cywilizowane wykształcenie. Mieszko miał jakoby uczynić syna swojej nałożnicy Bolesława następcą tronu. Nie ma jednak żadnych bezpośrednich dowodów na jego istnienie. Tym niemniej Mieszko II budził u zachodnich sąsiadów podejrzenia, że jego chrześcijaństwo jest powierzchowne. Nie tylko utrzymywał oficjalnie nałożnicę jak jego przodkowie. Kiedy na początku 1030 roku sprzymierzył się z Lucicami i najechał Saksonię, jego sojusznicy całkiem otwarcie plądrowali kościoły i profanowali przedmioty kultu. (Zientara B.: s. 40)
W sojuszu z wrogiem?
Jedną z wielu win, które przypisywano Rychezie było dogadanie się z Bezprymem – bratem ale i nieprzejednanym wrogiem Mieszka.
Kim był Bezprym? Pierworodnym Bolesława Chrobrego, chociaż złośliwi twierdzili, że spłodził go ktoś inny, a polski książę poślubił już ciężarną węgierską księżniczkę. Oficjalnie go zaakceptował, tak jak drugiego syna Ottona. Prawdziwą miłością obdarzył jednak dopiero najmłodszego Mieszka, którego urodziła mu ukochana trzecia żona Emnilda. Ten ostatni został też przeznaczony na następcę, podczas kiedy najstarszy Bezprym i środkowy Otton dostali tylko jakieś dzielnice książęce. Nic dziwnego, że po śmierci Chrobrego próbowali upomnieć się o swoje.
Nie wchodząc w szczegóły skomplikowanej sytuacji politycznej tego czasu, w roku 1031 ziemie Mieszka zostały zaatakowane przez cesarza Konrada od zachodu i przez książąt ruskich od wschodu. W tych warunkach Mieszko II zrezygnował z Milska i Łużyc, obłaskawiając przynajmniej jednego z wrogów. Bezprym wykorzystał zamieszanie i sięgnął po tron. Mieszko musiał uciekać w jedynym kierunku jaki mu pozostał – do Czech. Tu jednak też nie był mile widziany. Udalryk uwięził go i prawdopodobnie wykastrował. W trudnej sytuacji nieszczęsny władca chwycił się ostatniej deski ratunku. Wykorzystał niezadowolenie Ottona z rządów Bezpryma. Udało mu się porozumieć z bratem, którego namówił do zabicia wspólnego rywala do tronu. (Zientara B.: s 41)
Spójrzmy teraz na tę sytuację od strony Rychezy. Pozostawiona sama w sytuacji faktycznego rozbioru musiała przyjąć postawę uległości wobec nowego, samozwańczego władcy. Prawdopodobnie nie miała zamiaru bratać się z wrogiem. Nie lubiła męża, ale porzucenie interesu królestwa było poniżej jej godności. Grała na zwłokę i starała się przetrwać obmyślając plan. (Kienzler I.: s. 44) Według innych źródeł Rycheza została wygnana z Polski wraz z Mieszkiem w 1031 roku. Według tej narracji miała zabrać ze sobą potajemnie insygnia. Osobny opis z roczników hildesheimskich mówi natomiast o oficjalnym odesłaniu korony przez Bezpryma. To dwie bardzo różne rzeczy. Możliwe, że królowa zabrała tylko insygnia swojego męża, a jej szwagier odesłał koronę Bolesława Chrobrego. Tak czy inaczej dynastia o wielkich ambicjach, do której dołączyła młoda siostrzenica cesarza, znalazła się teraz na granicy zagłady. Bezprym nie tylko odciął się od polityki ojca i brata, ale prawdopodobnie wybił w pień całą sprzyjającą im elitę. Rycheza ocalała, bo była powiązana z potencjalnym potężnym wrogiem lub sojusznikiem.

Insygnia zabrane czy uratowane?
Wywiezienie insygniów do Niemiec oraz oddanie hołdu cesarzowi miało być w oczach pokoleń Polaków największym przewinieniem królowej. Pod koniec XIX wieku historycy zaczęli podchodzić do tego inaczej. Jeżeli w obliczu zawieruchy wojennej i konfliktu rodzinnego Rycheza wywiozła koronę męża, to miała dla niej jakieś plany. Patrząc na konsekwentną politykę dyplomatyczną i inną działalność królowej, widać jak bardzo chciała wypełnić do końca powierzoną jej rolę. W obliczu zagrożenia tronu i nieustannych wojen, jeszcze bardziej w obliczu uwięzienia i wykastrowania króla, Rycheza miała małe pole manewru. Możliwe, że jej motywacja była prosta - insygnia bezpieczne w cesarskim skarbcu miały czekać na Kazimierza. (Kienzler s. 45)
Rozumienie postaci Rychezy zmieniało się w ciągu wieków. Początkową niechęć wyparła głębsza analiza jej życia i działalności. Wszystko co robiła mieściło się w zakresie obowiązków sumiennej chrześcijańskiej królowej. Gdziekolwiek była starała się podnieść rangę polskiej korony i ostatecznie oddać ją osobie, którą uważała za najbardziej kompetentną – swojemu synowi. Chociaż Kazimierz Odnowiciel nie odzyskał statusu niezależnego króla, był dobrze przygotowany do realizacji planu swojej matki. Sprawa rozpadu państwa, konfliktów z cesarstwem i powstań pogańskich była zbyt świeża, żeby udało się zrealizować wszystkie plany królowej. Jej wnukowi – Bolesławowi Śmiałemu udało się jednak uzyskać koronę, wykorzystując konflikt między cesarzem i papieżem.
***
Rycheza nie wróciła z synem do kraju, który nadal uważała za barbarzyński. Zresztą po śmierci męża i odchowaniu godnego następcy spełniła swoją rolę. Teraz mogła odpocząć i zająć się sprawami duchowymi. Osiadła w klasztorze w Brauweiler i została pochowana w kolegiacie w Kolonii. Kiedy kościół został rozebrany w 1817 roku, szczątki królowej polskiej przeniesiono do katedry w tym samym mieście, gdzie spoczywają do dziś.
Źródła:
Władysław Czapliński, Adan Galos, Wacław Korta, Historia Niemiec, Ossolineum 1981
Iwona Kienzler, Cudzoziemskie żony i matki władców Polski, Bellona 2021
Poczet królów i książąt polskich, red. Andrzej Garlicki, Warszawa 1991,
- Benedykt Zientara, Mieszko II, s. 35-42
- Benedykt Zientara, Kazimierz I Odnowiciel, s. 43-51