Mówili o wolności i postępie. W rzeczywistości oddawali władzę jednemu człowiekowi

Absolutyzm oświecony brzmi jak sprzeczność, a jednak w XVIII wieku stał się politycznym eksperymentem, który odmienił Europę. Władcy tacy jak Fryderyk II i Józef II nie chcieli oddawać ani grama kontroli – jednocześnie obiecywali rozum, postęp i „dobro poddanych”. Reformy prawa, szkoły, administracji… wszystko miało działać sprawniej i nowocześniej. Tylko czy za hasłami o naprawie państwa kryła się prawdziwa troska, czy sprytna strategia umacniania tronu? Zobacz, co dokładnie wprowadzali „oświeceni monarchowie” i dlaczego ich decyzje do dziś rozpalają spory wśród historyków.
- Absolutyzm oświecony: istota i paradoks
- Dlaczego absolutyzm oświecony nie we Francji?
- Reformy absolutyzmu oświeconego
Absolutyzm oświecony: istota i paradoks
Jak sugeruje sama nazwa, absolutyzm oświecony był połączeniem klasycznego absolutyzmu — kojarzonego przede wszystkim z Francją czasów Ludwika XIII (oraz kardynała Richelieu) i Ludwika XIV — z ideami oświecenia. Co ciekawe, właśnie we Francji ta odmiana rządów nie zakorzeniła się na dobre. Znacznie większą popularność zdobyła w innych krajach Europy, także rządzonych przez wpływowe dynastie, zwłaszcza w Prusach i w Austrii. Bywa opisywany jako zjawisko dwoiste: z jednej strony odcinał się od „starego” absolutyzmu, z drugiej próbował go utrzymać, dopasowując do nowych realiów. Dawny, klasyczny model po prostu przestawał już działać w dotychczasowej formie.
Najważniejsza różnica między absolutyzmem klasycznym a oświeconym polegała na sposobie uzasadniania władzy. „Oświecony” monarcha coraz rzadziej odwoływał się do argumentu, że rządzi z woli Boga — zamiast tego sięgano po wyjaśnienia racjonalne. Jednocześnie oficjalnie obniżano rangę samego władcy, tak aby nie wyglądał na „absolutnego” tyrana. W praktyce traciło aktualność hasło przypisywane epoce Ludwika XIV: „państwo to ja”. Władca oświecony chętniej przedstawiał się jako sługa państwa, społeczeństwa i dobra wspólnego — i właśnie na tym opierano legitymizację rządów. Nie formułowano tu jednej, ścisłej definicji, ale dobrze oddaje to wypowiedź Fryderyka II Wielkiego z dynastii Hohenzollernów: „Ludzie poddali się władcom, aby zapewnić sobie porządek prawny. To jest prawdziwe źródło suwerenności. Ci władcy byli pierwszymi sługami państwa” (Chojnicka, Olszewski, s. 120). Podobnie mówił Józef II Habsburg, według którego „Obowiązkiem monarchy jest ustalić prawa poddanych i tak kierować ich działaniami, by przyczyniły się najlepiej dla dobra ogólnego i dobra każdej jednostki” (Tamże).
Paradoks absolutyzmu oświeconego polegał na tym, że także tutaj monarsze przyznawano władzę porównywalną z władzą monarchy absolutnego — tyle że uzasadniano ją „pod płaszczykiem” obowiązków wobec narodu. Skoro władca ma troszczyć się o poddanych w sposób pełny i skuteczny, to nic nie powinno go ograniczać. Podobnie jak w klasycznym absolutyzmie zakładano, że monarcha lepiej rozumie dobro ludu, niż lud rozumie je sam. A skoro społeczeństwo ma osiągnąć maksimum tego, co jest w stanie osiągnąć, ktoś musi nim odpowiednio pokierować — inaczej samo sobie nie poradzi. W konsekwencji władca powinien zajmować się praktycznie wszystkim, co dotyczy bieżącego funkcjonowania państwa, i nie może być w tym realnie krępowany, bo uznano by to za sprzeczne z logiką i zdrowym rozsądkiem.
Nie powinien — a wręcz nie może — liczyć się także z opinią „opinii publicznej”, ponieważ, jak trafnie ujęli to cytowani tu badacze, „rząd oświecony jest ponad szemraniami poddanych i dalej działa dla dobra ludności wbrew jej woli” (Tamże). Jednocześnie przedstawiano to jako czystą filantropię i pełnię troski. W tle pojawiały się też idee szczególnie użyteczne dla takiego myślenia, m.in. Thomasa Hobbesa, który uważał, że ludzie z natury są źli, a więc państwo musi pilnować porządku, by wzajemnie się „nie pozabijali” (Krasuski, s. 148).
Jakie więc elementy oświecenia da się odnaleźć w zasadach absolutyzmu oświeconego? Jak widać — na pewno nie w polityce. Wolność w tej sferze była wykluczona, a władca miał występować stanowczo przeciw każdemu, kto próbowałby naruszyć ustalony porządek. Inaczej wyglądało to w gospodarce: dopuszczalna była wolność ekonomiczna i większy liberalizm. Taki kierunek monarcha mógł akceptować — wspierał handel i deklarował ochronę własności poddanych. Jeśli szukasz więcej informacji, sprawdź także ten artykuł na temat absolutyzmu we Francji.
Dlaczego absolutyzm oświecony nie we Francji?
Dlaczego monarchia oświecona rozwinęła się w takich krajach jak Prusy i Austria, a nie w samej Francji? Jedno z częściej wskazywanych wyjaśnień mówi, że Francja (podobnie jak Hiszpania, gdzie również nie ukształtował się absolutyzm oświecony) była wówczas państwem już silnym, natomiast Prusy i Austria dopiero budowały swoją pozycję. Idee Oświecenia mogły więc stać się dla nich narzędziem do dodatkowego umocnienia autorytetu władzy. Warto przy tym pamiętać, że te państwa — podobnie jak liczne mniejsze państewka niemieckie — wprowadziły reformy, o jakich Francuzi mogli co najwyżej marzyć.
Spory budzi czasem pytanie, czy absolutyzm oświecony występował także gdzie indziej. W przypadku mniejszych państw niemieckich bywa to prostsze do uchwycenia — jako przykład często przywołuje się osobę i działania elektora Bawarii Maksymiliana Józefa z lat 1745–1777 — natomiast w odniesieniu do innych krajów pojawiają się już poważniejsze wątpliwości.
Według części ujęć do epoki absolutyzmu oświeconego można zaliczyć Rosję za rządów Katarzyny II, a w późniejszym czasie również okres panowania Aleksandra I. Istnieją też opracowania analizujące tę kwestię w odniesieniu do państw skandynawskich, zwłaszcza Szwecji i Danii. W przypadku Szwecji jako argument wskazuje się politykę Gustawa III oraz Gustawa IV Adolfa, którzy część reform opierali na mieszczaństwie i chłopach — warstwach mających wówczas w Szwecji szczególną pozycję (Salmonowicz, s. 812).

Reformy absolutyzmu oświeconego
Absolutyzm oświecony w krajach, w których się umocnił, pociągnął za sobą serię konkretnych reform. Najczęściej dotyczyły one porządkowania i kodyfikacji prawa. W 1794 roku Fryderyk Wilhelm doprowadził do jego ujednolicenia, ogłaszając „Pruskie prawo krajowe”. Równolegle rozwijała się filozofia prawa, a władza próbowała wciągać do współpracy zamożne mieszczaństwo oraz wybrane grupy stanu trzeciego. Nie był to gest bez znaczenia: miało to łagodzić napięcia społeczne, które — jak pokazał przykład Francji — mogły w innym wypadku eksplodować w sposób trudny do przewidzenia. W Prusach udało się też w dużej mierze wyciszyć spory teologiczne, co wiązało się z konsekwencjami reformacji. Co więcej, sam Fryderyk Wielki był de facto bezwyznaniowy i pozwalał sobie na drwiny właściwie ze wszystkich religii. Choć chętnie przedstawiał się jako pierwszy sługa państwa, w rzeczywistości widział w sobie raczej filozofa zasiadającego na tronie.
Jeśli chodzi o same reformy, Fryderyk Wielki — podobnie jak inni monarchowie epoki — wprowadził ich naprawdę wiele. Już w 1740 roku zdecydował o zniesieniu tortur jako metody śledczej oraz formy kary, czyniąc Prusy pionierem w tej dziedzinie. Podobne rozwiązanie wprowadzono w Austrii w 1763 roku z inicjatywy Józefa II i Marii Teresy. To jednak nie wszystko. Fryderyk Wielki, jako pierwszy władca, ustanowił powszechny obowiązek szkolny; z czasem podobną drogą poszedł w Austrii Józef II. Obaj konsekwentnie budowali też specyficzny image — skromny, podkreślający służbę wobec państwa i narodu. Odrzucano przepych kojarzony z Wersalem. Fryderyk Wielki miał na przykład zwyczaj sypiania na łóżku polowym, natomiast Józef II znaczną część czasu przeznaczał na działalność filantropijną. W dobrym tonie było również pełnienie roli mecenasa sztuki i utrzymywanie bliskich relacji z filozofami.
Austriacki monarcha posunął się jednak w reformach dalej niż Fryderyk Wielki w Prusach. W 1781 roku Żydom przyznano równe prawa. W tym samym czasie ogłosił edykt tolerancyjny, obejmujący wyznawców protestantyzmu i prawosławia. Jednocześnie rozpoczął działania zmierzające do ograniczenia wpływów Kościoła katolickiego: bulle papieskie nie mogły być publikowane bez zgody świeckich władz państwowych, a zakony — poza tymi zajmującymi się edukacją oraz opieką nad chorymi — zostały rozwiązane.
Również w 1781 roku zniósł osobiste poddaństwo chłopów i nadał im dziedziczne prawo do użytkowanych gruntów. Maria Teresa wcześniej przyczyniła się do ograniczenia pańszczyzny, jednak kolejny krok wykonał ponownie Józef II: w 1789 roku wydał tzw. patent urbarialny, który całkowicie znosił pańszczyznę. Zastąpiono ją systemem czynszowym — chłopi mieli przekazywać właścicielom ziem 18% dochodów, 12% trafiało do państwa, a pozostałe 70% zostawało u samych chłopów. Rozwiązanie to nie weszło jednak w życie z powodu silnego oporu szlachty, a sam Józef II wkrótce potem zmarł na gruźlicę.
Niektóre kierunki wyznaczone przez obu władców zostały jednak z czasem odwrócone. Szczególnie dotyczyło to cenzury: Fryderyk Wielki zlikwidował ją całkowicie, a Józef II wyraźnie złagodził. W Prusach, za panowania Fryderyka Wilhelma II, z inicjatywy ministra spraw wewnętrznych Christopha Wöllnera cenzurę przywrócono, a dyskusje o religii objęto zakazem. Także w Austrii restrykcje ponownie zaostrzono. Co znamienne, w obu państwach dotkliwie odczuł to Immanuel Kant: w Prusach w 794 roku zakazano mu poruszania tematów religijnych podczas wykładów, natomiast w Austrii filozof trafił na listę autorów zakazanych.
Źródła:
- K. Chojnicka, H. Olszewski, Historia doktryn politycznych i prawnych, ABEDIK, Poznań 2004.
- J. Krasuski, Historia Niemiec, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1998.
- H. Olszewski, M. Zmierczak, Historia doktryn politycznych i prawnych, ABEDIK, Poznań 1993.
- S. Salmonowicz, Rozważania o oświeconym absolutyzmie, „Kwartalnik Historyczny”, nr 3/1986.