Niewiarygodna bitwa średniowiecza: garstka Anglików zmiotła wielką armię i wzięła monarchę do niewoli

Mało kto pamięta, że pod Poitiers — a czasem mówi się też o Tours — rozegrała się jeszcze jedna bitwa, i to nie ta słynna z VIII wieku. Kilka stuleci później, w samym środku wojny stuletniej, to miejsce znów stało się areną starcia, które miało zaważyć na losach Francji. Naprzeciw siebie stanęli król Jan II Dobry oraz budzący postrach Czarny Książę. Za chwilę poznasz, co doprowadziło do tej konfrontacji, jak liczne były obie armie, jak krok po kroku przebiegała walka i jak dotkliwe okazały się francuskie straty — bo tym razem historia potoczyła się zupełnie inaczej, a Francuzi zapłacili za to wysoką cenę.
- Bitwa pod Poitiers: marsz Czarnego Księcia
- Bitwa pod Poitiers: klęska Jana II Dobrego
- Niewola Jana II i chaos we Francji
Bitwa pod Poitiers: marsz Czarnego Księcia
Bitwa pod Poitiers w 1356 roku była jednym z kluczowych starć między Francją a Anglią w realiach wojny stuletniej. W tej fazie konfliktu na pierwszy plan wysunął się następca tronu: najstarszy syn Edwarda III, 25-letni książę Walii Edward, znany również jako Edward z Woodstock. To właśnie jemu przylgnął intrygujący przydomek Czarny Książę — według przekazów wziął się on z barwy noszonej przez niego zbroi.
Wcześniej dał się już poznać podczas bitwy pod Crécy, gdzie zwrócił na siebie uwagę postawą na polu walki. W Gujennie, czyli na południowym zachodzie Francji, miał pełnić rolę namiestnika. We wrześniu wylądował wraz z armią w Bordeaux, a stamtąd ruszył na wschód. Wyprawa doprowadziła go aż w okolice Morza Śródziemnego; źródła wspominają, że po drodze spalono około 500 miejscowości, a tereny, przez które przechodziły oddziały, były systematycznie łupione. Do Bordeaux wrócił w grudniu — co znamienne, bez poważniejszych prób zatrzymania go przez francuskie wojska.
Jesienią 1355 roku do Calais przybył z własnymi siłami sam król Edward III, co po stronie francuskiej wywołało narastający lęk przed uderzeniem na dużą skalę. Jan II Dobry musiał działać szybko: zwołał Stany Generalne, a w grudniu uchwalono wysoki podatek wojenny. Podobną decyzję podjęły również Stany Południa. Rozstrzygające wydarzenia miały jednak nadejść dopiero latem 1356 roku. Na ziemiach francuskich operowały już dwie angielskie armie: do Normandii wkroczyły oddziały dowodzone przez księcia Henryka Lancastera, natomiast z Bordeaux w głąb kraju ruszył Czarny Książę. Po długim marszu dotarł do Loary, w okolice Tours.
Bitwa pod Poitiers: klęska Jana II Dobrego
Jan II Dobry ruszył naprzeciw armii Czarnego Księcia, prowadząc siły szacowane na 16–20 tysięcy ludzi. Oddział Edwarda liczył zaledwie około 5–6 tysięcy żołnierzy i był wyczerpany wielodniowym marszem. Do tego dochodziły poważne braki żywności. 18 września Anglicy dotarli w okolice wsi Maupertius, położonej ok. 8 km na południe od Poitiers. Ponieważ dalszy odwrót stawał się niemożliwy, Edward zdecydował się przyjąć bitwę. Rozdzielił wojsko na trzy zgrupowania liczące nieco ponad 1 200 ludzi, w tym łuczników. Anglicy zajęli mocne pozycje obronne w terenie, który utrudniał Francuzom uderzenie całymi siłami naraz. Starcie miało rozegrać się 19 września 1356 roku. Jeszcze przed walką Jan II zwołał naradę wojenną; jak sugerują przekazy, król chciał postąpić „honorowo” i odrzucił pomysł okrążenia przeciwnika oraz zagłodzenia go. Układ terenu sprzyjał Anglikom także z innego powodu: ciężkozbrojne rycerstwo francuskie musiało tu walczyć pieszo.
Na początku Jan posłał do ataku elitarną jazdę francuską wspartą niemieckimi rycerzami zaciężnymi. Natarcie szybko załamało się pod gradem strzał angielskich łuczników, a resztę dopełniły kontrataki rycerstwa. Następnie król skierował do boju korpus dowodzony przez syna, a zarazem delfina Francji — Karola. I tym razem skończyło się porażką oraz odwrotem. Trzeci atak, prowadzony przez brata króla, księcia Orleanu, również nie przyniósł przełomu. Anglicy wytrzymali kolejne uderzenia. Według relacji łucznikom miało już brakować strzał, więc „odzyskiwali” je, wyciągając z ciał poległych Francuzów.
W tej sytuacji król postanowił poprowadzić następne natarcie osobiście, rzucając do walki główny korpus. Nie przewidział jednak nagłego zwrotu wydarzeń: oddział liczący niespełna 600 ciężkozbrojnych oraz około 100 łuczników, dowodzony przez Gaskończyka, najpierw obeszedł Francuzów, a potem uderzył na ich tyły. Francuski korpus, ściśnięty w kleszczach, został rozbity, a dalszy przebieg bitwy potoczył się już błyskawicznie. Łącznie poległo około 2 500 Francuzów, a kolejne 2 000 trafiło do niewoli. Wśród jeńców znalazł się sam król Jan II Dobry oraz jego 14-letni wówczas syn Filip. Bitwa pod Tours zapisała się w historii. Jeśli szukasz więcej ciekawostek, sprawdź także ten artykuł z 10 bitwami, w których zwyciężyła strona słabsza.

Niewola Jana II i chaos we Francji
Siedem miesięcy po bitwie król Jan II Dobry trafił do Anglii. Dzień 25 maja 1357 roku przeszedł do kronik: właśnie wtedy zorganizowano uroczysty wjazd monarchy Francji do Londynu — Jan jechał na białym koniu, a Czarny Książę, zgodnie z przydomkiem, na czarnym. Przez kolejne 3 lata i 2 miesiące Jan Dobry przebywał na Wyspach w czymś na kształt „aresztu dworskiego”. Złożył słowo, że nie podejmie próby ucieczki, mimo to towarzyszył mu dyskretny nadzór. Na co dzień niewola nie była dla niego szczególnie dotkliwa: mógł przyjmować gości, w tym króla Edwarda III, a także innych francuskich możnych wziętych do niewoli. Zdarzało mu się uczestniczyć w polowaniach, turniejach i rozmaitych ceremoniach. Z Francji dosyłano mu nawet wino i dziczyznę. Wszystko to mogłoby sugerować niemal sielankowy obraz królewskiej niewoli — trzeba jednak pamiętać, że rachunek za utrzymanie monarchy płaciła Francja.
Klęska pod Poitiers miała natomiast dla samej Francji konsekwencje znacznie cięższe. Kraj pogrążył się w chaosie. Po drogach i wsiach krążyły uzbrojone bandy, także żołnierskie, które rabowały i grabiły, a brakowało siły zdolnej je powstrzymać. Rządy miał przejąć ten, który uszedł z pola bitwy — najstarszy syn Jana, Karol, ówczesny książę Normandii. Jego położenie było fatalne: pusta kasa państwa, słabe zaplecze doradców i jednoczesna presja ze strony kilku stanów. Najbardziej aktywne okazały się środowiska związane z królem Nawarry Karolem Złym (feudałowie), wcześniej uwięzionym przez Jana Dobrego, oraz ze Stefanem Marcelem (mieszczaństwo).
Coraz głośniej domagano się reform i realnej kontroli nad działaniami monarchy. Karol zwołał Stany Generalne, które po obradach w latach 1356–1357 wymusiły na regencie przyjęcie pakietu zmian, zapisanych w marcu 1357 roku w tzw. Wielkim Ordonansie. Ustalono, że Stany mają zbierać się w razie potrzeby także bez królewskiego wezwania, a król — bez ich zgody — nie może nakładać nowych podatków. Do Rady Królewskiej mieli natomiast wejść przedstawiciele Stanów. Gdy Karol zaczął zwlekać z wprowadzeniem Ordonansu w życie, stało się to iskrą prowadzącą do konfliktu zbrojnego, w trakcie którego wybuchł bunt ludności Paryża oraz de facto wojna domowa.
Źródła:
- J. Baszkiewicz, Dzieje Francji, Ossolineum, Warszawa 1999.
- E. Potkowski, Od Crécy do Orleanu 1346–1429, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1986.