Ta pandemia z 1889 r. miała objawy jak COVID. Historia, która wraca po latach

W latach 1889–1890 przez świat przetoczyła się fala choroby, która nie oszczędzała nikogo. Zapadali na nią robotnicy i arystokraci, a śmierć zaglądała w oczy nawet rodzinom królewskim. Co jednak najbardziej intrygujące, ta ówczesna „grypa” zachowywała się inaczej, niż powinna — pojawiały się nietypowe objawy, m.in. ciężkie zapalenia płuc. I właśnie ten szczegół sprawia, że dziś badacze zadają pytanie, które zmienia perspektywę na całą historię: czy za tamtą pandemią mógł stać… koronawirus?
- Azjatycka grypa: początek w Tomsku
- Jak „rosyjska grypa” podbiła Europę
- Jak „rosyjska grypa” opanowała świat
- Jak transport napędzał dawne epidemie
- Pandemia 1889–90: grypa czy koronawirus?
- Bibliografia: źródła o „rosyjskiej grypie”
Azjatycka grypa: początek w Tomsku
Jesienią 1889 roku tomszczanie na Syberii mogli częściej niż zwykle sięgać po mięso. Wszystko przez epidemię zapalenia płuc, która błyskawicznie przetaczała się przez stada bydła — żywe krowy i wołowinę z rzeźni sprzedawano za bezcen. To właśnie w rejonie Tomska mogło dojść do narodzin jednej z największych pandemii XIX wieku (choć istnieje też wersja, że jej początek miał miejsce w Bucharze, por. Charles River, 2020: s. 8, Ryazantsev S.V i in., 2023: s. 355).
Niedługo potem mieszkańcy zaczęli odczuwać niepokojące dolegliwości: wysoką gorączkę, nagłe osłabienie i zaburzenia węchu. Gdy początkowe objawy mijały, u wielu chorych rozwijało się ciężkie zapalenie płuc. Przebieg choroby bywał trudny, jednak w większości przypadków nie kończył się śmiercią. W Rosji szacowano umieralność na około 0,2%.
W latach 80. XIX wieku Imperium Rosyjskie znajdowało się pod twardymi rządami Aleksandra III. Car odwracał reformy swojego ojca i zaostrzał politykę wobec mniejszości narodowych. Armia była w tym czasie wykorzystywana przede wszystkim do tłumienia niepokojów i utrzymywania społeczeństwa w posłuszeństwie. Choć kolej transsyberyjska jeszcze nie istniała, wojskowi poruszali się po liniach kolejowych budowanych na potrzeby imperium. To mogła być jedna z tras, którymi rozniosła się „azjatycka grypa”. Już w listopadzie chorowali mieszkańcy Petersburga i Moskwy, a wkrótce także Kijowa. Do końca roku epidemia ogarnęła pozostałą część Syberii — od okolic Bajkału na południu po Sachalin na dalekim wschodzie. Nie ominęła nawet carskiego dworu, gdzie zachorowała cesarska para.
Jak „rosyjska grypa” podbiła Europę
Sankt Petersburg był kluczowym portem, który spinał Rosję z innymi państwami nad Bałtykiem — i właśnie tą trasą „grypa” ruszyła dalej w Europę. Już w listopadzie, gdy pierwsze zachorowania notowano w Kijowie i Moskwie, chorować zaczęli też żołnierze stacjonujący na wyspie Vaxholm, położonej ok. 20 km od Sztokholmu. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie: nie minęło wiele czasu, a choroba objęła cały kraj. Równolegle epidemia dotarła do Berlina, który wyjątkowo mocno odczuł jej skutki. Na początku zachorowało około 600 robotników, lecz infekcja szybko przeskoczyła na kolejne osoby — w efekcie, w mieście liczącym półtora miliona mieszkańców, chorowała aż połowa. (Charles River: s. 14) „Azjatycka grypa”, coraz częściej nazywana już „rosyjską”, nie wybierała: nie oszczędzała żadnego zawodu, stanu ani klasy. W styczniu następnego roku zmarła na nią cesarzowa Augusta, babka panującego wówczas w Niemczech cesarza Wilhelma II.
Epidemia dotarła także do Wiednia — zachorowała tam między innymi cesarzowa Sisi.
To, że fala zachorowań tak szybko pojawiła się we Włoszech, Francji, Hiszpanii i na Wyspach Brytyjskich, było w dużej mierze efektem rosnącej mobilności i rozwoju międzynarodowych połączeń. Europa — w przeciwieństwie do Rosji — dysponowała już gęstą i sprawnie działającą siecią kolejową. W samych Niemczech łączna długość linii kolejowych wynosiła wtedy 21 000 km. Do tego Renem regularnie kursowały statki pasażerskie i towarowe. Podobnie we Francji: szybka industrializacja i rozbudowa kolei znacząco przyspieszały przemieszczanie się ludzi.
W efekcie częstszych i szybszych podróży zarazki przenosiły się z kraju do kraju, zanim zdążyły pojawić się wyraźne, alarmujące objawy — te zwykle następowały w ciągu 1–3 dni. (Ryazantsev S.V.: s. 356).
Jak „rosyjska grypa” opanowała świat
Pod koniec 1899 roku „rosyjska grypa” dotarła do Londynu. W Wielkiej Brytanii najmocniej ucierpiały duże porty i centra przemysłowe, m.in. Birmingham oraz Manchester (Charles River: s. 25). To właśnie stamtąd chorobie było już łatwo ruszyć dalej w świat szlakami morskimi. Jeszcze w tym samym miesiącu dotarła do Bostonu, a następnie – także koleją – przedostała się do Chicago i Kansas. Równolegle szybko obejmowała kolejne miejsca na Wschodnim Wybrzeżu. Za pierwszą odnotowaną ofiarę śmiertelną uznano 25-letniego Thomasa Smitha z Massachusetts, który zmarł 25 grudnia 1899 roku. Do połowy stycznia liczba zgonów przekroczyła 1000, a do końca pierwszej fali epidemii życie straciło łącznie 13 000 Amerykanów.
W tym samym czasie „rosyjska grypa” była już obecna w Meksyku, a w lutym dotarła do Buenos Aires. Jednocześnie coraz częściej pojawiały się doniesienia o zachorowaniach w krajach znajdujących się pod panowaniem kolonialnym. Już w listopadzie 1899 odnotowano przypadki w Południowej Afryce, w lutym choroba pojawiła się w Indiach, a w marcu w Singapurze (wówczas należącym do holenderskich Indii Wschodnich). Nie ominęła także Australii i Nowej Zelandii, by w maju objąć swoim zasięgiem Cesarstwo Chińskie.

Jak transport napędzał dawne epidemie
Sieć transportowa, wcześniej postrzegana jako symbol potęgi imperiów kolonialnych, tym razem okazała się wygodnym kanałem przenoszenia zarazków. Równocześnie medycyna — a zwłaszcza zaplecze i organizacja opieki zdrowotnej — nie rozwijały się w tempie porównywalnym z siecią handlową i militarną. W wielu państwach pierwsze symptomy lekceważono, uznając je za typową, sezonową grypę. Gdy zachorowania zaczęły rosnąć lawinowo, a wkrótce pojawiły się zgony, szpitale nie były w stanie nadążyć ani z leczeniem, ani z trafnym rozpoznawaniem choroby. Z tego powodu przypuszcza się, że ówczesne dane mogły być jeszcze bardziej zaniżone.
Wirusów nie zidentyfikowano aż do 1898 roku. To oznaczało, że lekarze musieli w dużej mierze zgadywać, co wywołuje chorobę, jak łagodzić objawy i jakich skutków można spodziewać się w dłuższej perspektywie. W Wiedniu część medyków początkowo uznała nawet, że schorzenie nie jest zakaźne. W rezultacie nie wprowadzono działań mających ograniczyć kontakty i odizolować ludzi od siebie. To przełożyło się na całkowicie niepotrzebny wzrost liczby zachorowań. (Charles River: s. 17)
W Stanach Zjednoczonych pierwsze objawy wzięto za zwykłe, sezonowe przeziębienie. Zlekceważono zarówno tempo szerzenia się choroby, jak i jej możliwe konsekwencje. Ludzie epoki pary nie zakładali, że wraz z rozwojem transportu epidemie mogą w krótkim czasie urosnąć do rozmiaru globalnego.
Pandemia 1889–90: grypa czy koronawirus?
Jeszcze do niedawna niemal za pewnik uznawano, że pandemię wywołał wirus tzw. końskiej grypy H3N8. (Garmaroudi F.S., 2007) Z czasem jednak, gdy zaczęto zestawiać opisy objawów — utratę węchu i smaku, zajęcie układu nerwowego, paraliżujące osłabienie, a w końcu zapalenie płuc — coraz częściej wskazywano na koronawirusa. W odróżnieniu od klasycznej grypy uderzało też to, że najwyższa śmiertelność dotyczyła osób starszych, a nie dzieci.
W 2021 roku wirolog Harald Brüssow oraz angiolog Lutz Brüssow opublikowali pracę, w której zebrali argumenty przemawiające za tym, że ówczesna pandemia mogła mieć tło koronawirusowe. Nie dysponujemy jednak bezpośrednimi dowodami, bo systematyczne przechowywanie próbek wirusów w laboratoriach zaczęto stosować dopiero w latach 30. XX wieku. Mimo to, analizując zgodność objawów oraz wyniki badań odporności na wybrane wirusy, autorzy uznali taki wniosek za prawdopodobny. (Brüssow H., Brüssow L., 2021)
Niezależnie od tego, co było faktyczną przyczyną, pandemia z lat 1889–90 pozostaje wyjątkowo pouczająca. Tempo jej szerzenia się wyraźnie przerosło ówczesne możliwości leczenia oraz wiedzę o skutecznej profilaktyce. To właśnie doświadczenie tak błyskawicznie rozchodzącej się choroby sprawiło, że w czasie panowania tzw. hiszpanki sięgnięto po znacznie bardziej restrykcyjne środki zapobiegawcze.
Bibliografia: źródła o „rosyjskiej grypie”
1. Harald Brüssow, Lutz Brüssow, Dowody kliniczne sugerujące, że pandemia z lat 1889–1891, znana powszechnie jako „rosyjska grypa”, mogła w rzeczywistości być wcześniejszą pandemią koronawirusa, w: PMC Pubmed Central, 13 lipca 2021
2. Farshid S. Garmaroudi, Ostatnia wielka, niekontrolowana zaraza ludzkości, w: The Science Creative Quarterly, 30 paździenika 2007 https://www.scq.ubc.ca/the-last-great-uncontrolled-plaque-of-mankind/, dostęp 01.09.2025)
3. Sergey V. Ryazantsev, Alexey V. Smirnov, Czy epidemia w Bucharze mogła zapoczątkować pandemię „rosyjskiej grypy” z lat 1889–1890? (badanie społeczno-demograficzne), w: Bylye Gody. 2023. 18(1)
4. Charles River Editors, Pandemia grypy 1889–1890: dzieje ostatniego wielkiego globalnego ogniska XIX wieku
Last Major Global Outbreak, praca zbiorowa, Charles River Editors 2020