Napastnik zatrzymał królewską limuzynę. Nie spodziewał się, że księżniczka będzie tak uparta

20 marca 1974 roku na londyńskiej ulicy The Mall uzbrojony mężczyzna zatrzymał limuzynę księżniczki Anny – córki królowej Elżbiety II i Filipa, księcia Edynburga. Plan był prosty: porwać księżniczkę. Mężczyzna strzelał do jej ochroniarza, szofera i przechodniów, a jednak plan zawiódł. Prawdopodobnie dlatego, że reakcji samej Anny porywacz nie przewidział.
The Mall
W marcu 1974 roku księżniczka Anna miała 23 lata i od niecałych pięciu miesięcy była żoną kapitana Marka Phillipsa. Wracała z nim z wieczornego pokazu charytatywnego do Pałacu Buckingham. Limuzyną jechali też: ochroniarz księżniczki, inspektor James Beaton, dama dworu Rowena Brassey i, rzecz jasna, szofer – Alexander Callender.
Około ósmej wieczorem przemieszczali się The Mall – reprezentacyjną, wyłożoną czerwonym asfaltem aleją ceremonialną, która łączy Pałac Buckingham na zachodzie z Trafalgar Square (przez bramę Admiralty Arch) na wschodzie. Nagle biały ford escort wyprzedził limuzynę i zajechał jej drogę. Z auta wysiadł mężczyzna z pistoletem. Był to Ian Ball.

Człowiek z planem
Ball miał 26 lat, był robotnikiem od pewnego czasu bez pracy, za to z kilkuletnią historią leczenia psychiatrycznego. Miał rozpoznaną schizofrenię i w latach 1967–1972 był pacjentem ambulatoryjnym szpitala w Londynie. Posługiwał się fałszywym nazwiskiem John Williams.
Porwanie nie wynikało z impulsu. To był szczegółowo opracowany plan. Ian Ball wynajął dom w miejscowości Fleet w hrabstwie Hampshire, niedaleko miejsca, w którym po ślubie zamieszkali Anna i Mark Phillips. Kupił dwa pistolety, zaopatrzył się w kajdanki i środki uspokajające. Miał przy sobie długi, chaotycznie napisany list do królowej z żądaniem okupu: 2 miliony funtów miały trafić do państwowej służby zdrowia na poprawę opieki nad pacjentami psychiatrycznymi. Później tłumaczył, że chodziło mu o zwrócenie uwagi na los osób chorych psychicznie.
„Ani mi się śni!”
Inspektor Beaton wysiadł, by sprawdzić, co się dzieje, i został postrzelony w ramię. Jego pistolet się zaciął, ale mimo odniesionych obrażeń próbował bronić księżniczki. Ball strzelał dalej. Trafił szofera Callendera, a także dziennikarza Briana McConnella, który podbiegł, by udzielić pomocy. Oberwał też policjant, który zjawił się na miejscu. Ian Ball w sumie ranił cztery osoby. Wszyscy przeżyli.
Ball w końcu wszedł do limuzyny. Powiedział Annie, że ma pójść z nim „na dzień lub dwa”, bo chce okupu. Księżniczka odpowiedziała: „Not bloody likely, and I haven’t got £2 million”, czyli mniej więcej „Ani mi się śni, a poza tym nie mam dwóch milionów”. Według innych relacji próbowała też uspokoić napastnika, mówiąc mu, żeby po prostu poszedł sobie i nie zachowywał się jak głupiec. Później opisywała tę rozmowę jako dość „stonowaną” i irytującą. Nie wspominała ani o paraliżującym strachu, ani o szoku. Mówiła, że była wściekła, głównie dlatego, że napastnik poszarpał jej suknię z niebieskiego aksamitu.
Kapitan Phillips próbował wciągnąć ją z powrotem do auta, gdy Ball ciągnął ją na zewnątrz. Anna rozważała nawet uderzenie napastnika.
Bokser
Ronnie Russell, 28-letni kierownik firmy sprzątającej i były bokser wagi ciężkiej, wracał właśnie z pracy do domu w Kent. Zobaczył stojący samochód, strzelającego napastnika i księżniczkę, którą mężczyzna próbował wyciągnąć z limuzyny, podczas gdy kapitan Phillips z całych sił ciągnął ją z powrotem do środka. Po latach wspominał, że Anna wykazała się wyjątkowym opanowaniem.
Russell zaparkował przy krawężniku, przebiegł przez jezdnię i uderzył napastnika tak mocno, jak potrafił. Według jego relacji Ball runął na ziemię po pierwszym ciosie, choć w innych wersjach były to dwa ciosy, w tył głowy i w szczękę. Ball zdążył jeszcze strzelić w jego stronę, ale chybił, a kula trafiła w szybę taksówki. Zaczął uciekać przez park St James’s. Za nim ruszył detektyw Peter Edmonds, który w komisariacie Cannon Row usłyszał zgłoszenie o strzałach, wsiadł do własnego samochodu i pojechał na miejsce. Mimo że napastnik groził mu bronią, Edmonds powalił go na ziemię i aresztował.
Podziękowania
We wrześniu 1974 roku królowa przyznała odznaczenia. Inspektor Beaton dostał George Cross, najwyższe brytyjskie odznaczenie cywilne za odwagę, a policjant Michael Hills i Russell otrzymali George Medal. Callender, McConnell i Edmonds zostali uhonorowani Queen’s Gallantry Medal. Podobno Elżbieta II powiedziała Russellowi, że medal jest od królowej, ale ona dziękuje mu jako matka Anny, a później miała pomóc mu w spłacie kredytu hipotecznego. Księżniczka odwiedziła Beatona w szpitalu, a on pozostał jej ochroniarzem do 1979 roku.
Ball przyznał się przed sądem Old Bailey w maju 1974 roku do usiłowania zabójstwa i usiłowania porwania. Zamiast więzienia dostał bezterminowe zamknięcie w szpitalu psychiatrycznym na mocy ustawy o zdrowiu psychicznym. Przebywał w Rampton, a potem w Broadmoor, a w 2019 roku, po około 45 latach, został zwolniony na zasadach nadzoru. Wydał własnym nakładem autobiograficzną powieść „To Kidnap a Princess” i od paru lat przekonuje w mediach, że jest niewinny. Już w 1983 roku pisał z Broadmoor, że cała sprawa była po prostu żartem, ale to sprzeczne z jego własnym przyznaniem się do winy przed sądem.
Księżniczka Anna rozwiodła się z Phillipsem w 1992 roku, pozostając z nim w przyjaznych stosunkach. Zdarzenie z The Mall do dziś uchodzi za pierwszą w historii próbę porwania członka brytyjskiej rodziny królewskiej, a jedna lakoniczna riposta zrobiła z Anny – symbol wewnętrznej siły i zimnej krwi w chwili kryzysu.
Istnieje też pewna anegdota, w której może być trochę prawdy. Podobno książę Filip, w chwili porwania przebywający z królowa w Indonezji, powiedział, że gdyby porwanie doszło do skutku, Anna zgotowałaby porywaczowi piekło.
Źródła
- https://www.marieclaire.co.uk/reports/princess-anne-escaped-kidnapping-676412
- https://www.abc.net.au/news/2025-03-23/princess-anne-kidnapping-anniversary/105062712