Cały świat zachwycał się tym kadrą. Słowa pielęgniarki po latach zaszokowały wielu

To zdjęcie powstało 14 sierpnia 1945 roku, w dniu ogłoszenia zwycięstwa nad Japonią. Widać na nim czystą euforię: młodość, ulgę, radość z życia i ten jeden, niepodrabialny moment, gdy młody żołnierz wierzy, że najgorsze już minęło i wreszcie wróci do domu. Nic więc dziwnego, że błyskawicznie trafiło na okładki magazynów i urosło do rangi ikony końca II wojny światowej. Tylko czy na pewno to, co najbardziej istotne, widać na pierwszy rzut oka?
- Pocałunek na Times Square: historia zdjęcia
- Pielęgniarka z Times Square: „nie chciałam”
- Kontrowersje wokół słynnego zdjęcia
Pocałunek na Times Square: historia zdjęcia
Ikoniczna fotografia — a właściwie cała seria ujęć, bo w rzeczywistości powstało ich kilka — pokazuje marynarza US Navy, który obejmuje i całuje kobietę w białej sukni. Była amerykańską pielęgniarką; przy bliższym spojrzeniu można dostrzec, że ma na sobie charakterystyczny kitel. Ten moment uchwycono podczas świętowania zakończenia wojny na Times Square. Najsłynniejsze ujęcie wykonał Alfred Eisenstaedt, fotograf dokumentujący uliczne euforyczne sceny tamtego dnia. W tłumie zdołał złapać aż cztery różne kadry tej samej sytuacji.
Zaledwie dwa dni później zdjęcie trafiło na łamy magazynu „Life” i szybko urosło do rangi niepodważalnego symbolu epoki. Co ciekawe, identyczną scenę zarejestrował również inny fotograf — Victor Jorgensen. Jako oficjalny fotoreporter amerykańskiej marynarki wojennej przygotowywał relację z obchodów i był w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Jego fotografia została opublikowana w „New York Times” pod tytułem „Kissing the War Goodbye”.
Pielęgniarka z Times Square: „nie chciałam”
Przez długi czas nie było jasne, kto widnieje na słynnym ujęciu — tożsamość osób ze zdjęcia ustalono dopiero po wielu dekadach. Okazało się, że to marynarz Goerge Mendonsa oraz pielęgniarka Greta Zimmer Friedman. W chwili wykonania fotografii miała 21 lat. W wywiadzie dla CBS News z 2012 roku przyznała wprost, że nie chciała brać udziału w tym pocałunku.
"To nie był mój wybór, żeby dać się pocałować. Facet po prostu podszedł i chwycił. Ten człowiek był bardzo silny. Ja go nie całowałam. To on całował mnie" – powiedziała. Dodała też, że mężczyzna był jej zupełnie obcy. W tej samej rozmowie wspominała: „Nie zauważyłam, że się zbliża, i zanim się zorientowałam, znalazłam się w tym uścisku".
Eisensteadt, autor legendarnej fotografii, wracał do tej sytuacji w swoich książkach. Opisywał, że Mendonsa zachowywał się podobnie wobec wielu kobiet: „Na Times Square widziałem marynarza biegnącego wzdłuż ulicy i łapiącego każdą dziewczynę w zasięgu wzroku. Nie miało znaczenia, czy była szczupła, chuda czy stara".
Kontrowersje wokół słynnego zdjęcia
To ujęcie urosło do rangi ikony i jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli. Do tego stopnia, że 14 sierpnia 2014 roku — w 69. rocznicę zakończenia wojny — zorganizowano wydarzenie, podczas którego setki par odtworzyły słynny kadr. Nawet Lego wypuściło figurki łudząco podobne do marynarza i pielęgniarki.
Po wywiadzie udzielonym przez Gretę Zimmer rozgorzała niewielka dyskusja o tym, co tak naprawdę przedstawia to zdjęcie i jak je dziś czytać. Czy to na pewno czysty symbol radości, entuzjazmu i młodości, a może raczej przykład normalizowania przedmiotowego traktowania kobiet? Widzimy przecież kobietę całowaną wbrew swojej woli, bez możliwości obrony przed silniejszym i większym mężczyzną. Greta Zimmer Friedman mogła odbierać to właśnie w ten sposób — i nigdy nie wyraziła zgody na rekonstrukcję tej fotografii.