Polka, która omotała przyszłego cara. Dostała willę i 100 tys. rubli

Po raz pierwszy dostrzegł ją na balu dyplomowym – i od tej chwili nic już nie było takie samo. Matylda i Mikołaj szybko wpadli w wir uczucia, które wymknęło się wszelkim regułom. Ich sekretna relacja trwała aż do dnia, w którym przyszły car stanął na ślubnym kobiercu. Kim była olśniewająca Polka, która potrafiła zawładnąć sercem następcy rosyjskiego tronu – i co stało się z nią, gdy bajka dobiegła końca?
- Romans Matyldy Krzesińskiej z carewiczem
- Matylda Krzesińska: droga do sławy
- Romans Mikołaja II i Matyldy Krzesińskiej
- Kochankowie Romanowów i ucieczka Matyldy
Romans Matyldy Krzesińskiej z carewiczem
Był 20 marca 1890 roku. Młodziutka baletnica Matylda Krzesińska miała wtedy 18 lat. Jej występ dyplomowy w Krasnym Siole pod Petersburgiem oglądała cała rodzina carska. Popis tak poruszył cara Aleksandra III, że po przedstawieniu podszedł do dziewczyny, złożył jej gratulacje i życzył, by stała się „ozdobą i chlubą naszego baletu”. Dla Krzesińskiej ogromnym zaszczytem było również to, że posadzono ją obok młodego carewicza.
Na pierwszy rzut oka przystojny następca tronu nie okazywał baletnicy niczego ponad uprzejmą, grzecznościową rozmowę. Ona jednak zakochała się od razu. Z dnia na dzień coraz bardziej starała się — za wszelką cenę — przyciągnąć uwagę carewicza. Organizowała „przypadkowe” spotkania, pojawiała się tam, gdzie mogła go zobaczyć choć przez chwilę. W lipcu 1890 roku skutki tych zabiegów stały się już widoczne. Mikołaj zapisał w dzienniku, że Krzesińska „zdecydowanie mnie interesuje” i że „stanowczo bardzo mi się podoba”. (Dziennik Mikołaja II, 1924: s. 32 i 35) Wkrótce sam zaczął chętnie zaglądać za kulisy po spektaklach, choć ich relacja wciąż pozostawała platoniczna. Dopiero półtora roku później, gdy tancerka wynajęła własne mieszkanie, pojawiła się przestrzeń, by ten romans mógł naprawdę się rozwinąć.
Matylda Krzesińska: droga do sławy
Matylda wyrosła w domu, w którym muzyka i teatr były codziennością. Oboje rodzice występowali w balecie, a ojciec – Feliks Krzesiński – uchodził za wybitnego mazurzystę. Jej dziadek był muzykiem i kompozytorem, a przy tym protegowanym Stanisława Augusta Poniatowskiego. Mówi się, że polski król nazywał go „moim słowikiem”. (Krzesińska M.: s. 11) Feliks Krzesiński od 1853 roku związał swoje życie zawodowe z teatrami cesarskimi w Petersburgu. Tam poślubił polską tancerkę Julię Dymińską, z którą doczekał się trojga dzieci. Matylda była najmłodsza i szczególnie ukochana. Ojciec rozpoczął jej pierwsze lekcje, gdy miała zaledwie trzy lata, a później kształciła się w Cesarskiej Szkole Teatralnej. Gdy dorosła, szybko wyprzedziła starszą siostrę i stała się jedną z najwybitniejszych balerin (primabalerina assoluta) petersburskiej sceny.

Romans Mikołaja II i Matyldy Krzesińskiej
Romantyczne przygody młodych książąt i następców tronu nie należały do rzadkości. Traktowano je wręcz jako wygodną „szkołę życia”, która miała oswoić młodzieńca z przyszłym małżeństwem. Matyldę podstawili Mikołajowi sami rodzice — podobno po to, by odciągnąć go od heskiej księżniczki Alix, uznawanej za niezbyt korzystną kandydatkę dla przyszłego cesarza. Co innego jednak przelotny romans, a co innego morganatyczny związek. Gdy w 1894 roku zmarł Aleksander III, dalsze ciągnięcie tej relacji stało się niemożliwe. Mikołaj wstąpił na tron i musiał wybrać żonę z „właściwego” rodu. Choć jego matka kręciła nosem na ten wybór, on uparcie trzymał się Alix — w końcu była księżniczką.
Gdy Mikołaj został zmuszony do zakończenia romansu, zanotował w dzienniku:
„Nigdy nie wyobrażałem sobie, że dwa identyczne uczucia, dwie miłości mogą równocześnie koegzystować w czyjejś duszy. Nasze serca to zdumiewająca rzecz!” (Wiernicka V., 09/2014)
Jako oficjalna kochanka następcy tronu Krzesińska otrzymała rekompensatę: 100 tys. rubli oraz willę w miejscu, które wskazała osobiście. Z czasem rezydencja stała się jednym z najgłośniejszych adresów Petersburga — miejscem spotkań miejskiej elity i towarzyskich wieczorów, o których mówiło się długo po ich zakończeniu. Po wybuchu rewolucji Lenin urządził w jednym z pomieszczeń swój gabinet. To właśnie z balkonu tego budynku wygłosił często reprodukowane przemówienie w Petersburgu, które przeszło do ikonografii rewolucji. (Kozłowski L., 1924: s. 476)
Kochankowie Romanowów i ucieczka Matyldy
Po rozstaniu z przyszłym carem primabalerina długo nie mogła się otrząsnąć. Z czasem jednak musiała przyjąć rzeczywistość. Niedługo potem została kochanką wielkiego księcia Sergiusza Michajłowicza Romanowa, a następnie młodszego od niej o siedem lat Andrzeja – stryjecznego brata Mikołaja. Utrzymywała relacje z oboma jednocześnie, a między książętami toczyła się cicha rywalizacja o uznanie ojcostwa jej syna, Władimira.
Książęta byli w stanie spełnić każdą jej zachciankę. Żyła w przepychu i obracała się w najbardziej elitarnych kręgach. Choć krytycy i publiczność Teatru Maryjskiego zachwycali się jej talentem, nie brakowało też złośliwych komentarzy. Szczególnie nasiliły się one podczas wojny rosyjsko-japońskiej. Krążyły plotki, że Romanowowie sięgali do budżetu ministerstwa wojny, by finansować kaprysy swojej faworyty.
Wszystko załamało się w 1917 roku. Gdy bolszewicy zajęli willę Krzesińskiej, balerina próbowała ją jeszcze odzyskać. Posunęła się nawet do pozwu przeciwko samemu Leninowi. Sąd stanął po jej stronie, lecz w praktyce nie było jak wyegzekwować wyroku. Wyjechała więc do daczy w Kisłowodzku, ale szybko stało się jasne, że zagrożone jest nie tylko jej mienie, lecz także życie. Zdołała uciec z Rosji i osiadła w Prowansji, gdzie czekała na nią kolejna willa – dar od Romanowów. Nie wszyscy dawni kochankowie mieli tyle szczęścia. Sergiusz zginął zamordowany przez bolszewików w 1918 roku. Podobno w chwili śmierci zaciskał w dłoni medalion z jej portretem. Car Mikołaj również zginął w tym samym roku, rozstrzelany wraz z żoną i dziećmi. Z Matyldą na emigrację wyjechał natomiast książę Andrzej. Z dala od dworskich konwenansów mogli wreszcie wziąć ślub, a ich związek pobłogosławiła nawet ocalała cesarzowa wdowa – Maria Fiodorowna Romanowa. Dzięki temu Krzesińska nie tylko uniknęła śmierci, ale też uzyskała tytuł księżnej pod nowym nazwiskiem Romanowska-Krasińska (rzekomo Krzesińscy mieli być spokrewnieni z polskimi arystokratami – Krasińskimi, por. Krzesińska M.: s. 10).
Dożyła imponującego wieku 99 lat, choć nie doczekała się wnuków. Na emigracji porzuciła scenę i skupiła się na pracy pedagogicznej, zyskując opinię znakomitej nauczycielki tańca. Spoczywa wraz z mężem i synem na cmentarzu komunalnym św. Genowefy w Paryżu.

Źródła:
1. Matylda Krzesińska, Wspomnienia. Romans z carem Mikołajem i późniejsze lata…, wyd. Philip Wilson 1996
2. Pamiętnik Mikołaja II : od 1890 roku do 31 grudnia 1917, oprac. Leon Kozłowski, Warszawa 1924
3. Violetta Wiernicka, Baletnica Imperium, „Newsweek Historia”, 9/2014, s. 77 (https://www.newsweek.pl/historia/matylda-krzesinska-jak-polska-tancerka-rozkochala-w-sobie-cara/wy1njrs, dostęp: 30.05.2025)