Romansowała z papieżem, a cesarz klęczał u jej stóp. Jej noc poślubna z dwukrotnie młodszym mężem przeszła do legendy

W styczniu 1077 roku najpotężniejszy władca chrześcijańskiego świata, cesarz Henryk IV, stał boso w śniegu przed bramą zamku w Canossie. Trwał tak trzy dni, w pokutnym worze, drżąc z zimna i upokorzenia. Czekał na łaskę papieża, którego sam wcześniej znieważył. Za kulisami tego spektaklu dyplomatycznego stała kobieta – pani na zamku, która trzymała w dłoniach losy Europy. Nie była królową ani cesarzową. Ale Matyldy Toskańskiej bał się zarówno papież, jak i cesarz.
- Młoda dziedziczka
- Morderstwo męża i romans z papieżem
- „Papieska dziwka”
- Noc poślubna z nastolatkiem
- Grób w Watykanie
- Średniowieczna celebrytka
Młoda dziedziczka
Matylda urodziła się około 1046 roku jako trzecie i najmłodsze dziecko Bonifacego III, margrabiego Toskanii. Jej ojciec kontrolował terytoria rozciągające się od Werony po granice Państwa Kościelnego – praktycznie połowę dzisiejszych północnych Włoch. Gdy Matylda miała zaledwie sześć lat, Bonifacy zginął na polowaniu, a wkrótce potem śmierć zabrała jej starszego brata i siostrę. Mała dziewczynka została sama – i nagle okazała się dziedziczką ogromnego imperium.
Matka, Beatrycze Lotaryńska, szybko zrozumiała, że jej córka musi być gotowa do władzy. Matylda uczyła się łaciny, francuskiego i niemieckiego, ale też jazdy konnej, zasad strategii politycznej i władania bronią. Było to wykształcenie, jakiego w XI wieku nie otrzymywały nawet królewny. Beatrycze wiedziała, że jej córka będzie musiała stawić czoła wrogom i rywalom – i nie myliła się.
Morderstwo męża i romans z papieżem
W wieku 23 lat Matyldę wydano za mąż za przyrodniego brata, Godfryda Garbatego. To miał być sojusz dwóch potężnych rodów, ale małżeństwo od początku było koszmarem. Gdy po roku zmarła ich jedyna córeczka, Matylda spakowała rzeczy i uciekła do Włoch, zostawiając męża w Lotaryngii. Nie chciała go widzieć, ignorowała jego listy i prośby o powrót.
W 1076 roku Godfryd zginął w brutalny sposób – podczas podróży ktoś wbił mu miecz w odbyt, gdy załatwiał się w krzakach. Śmierć była tak haniebna, że średniowieczni kronikarze nie mieli wątpliwości: to Matylda stała za zamachem. Ona sama nigdy się nie broniła, ale zrobiła coś, co tylko podsyciło plotki – nie zamówiła żadnej mszy za duszę zmarłego męża.
Jeszcze bardziej pikantny był skandal, który wybuchł kilka miesięcy później. Cesarz Henryk IV oskarżył Matyldę i papieża Grzegorza VII o romans. Na synodzie w Wormacji w 1076 roku publicznie rzucono im w twarz cudzołóstwo – a papież podobno miał być zazdrosny o Matyldę tak, że kazał jej męża zamordować. Historycy do dziś spierają się, czy było w tym ziarno prawdy, ale jedno jest pewne: Matylda i Grzegorz wymieniali setki listów, a ona przez lata mieszkała w jego pobliżu, służąc mu radą i armią.

„Papieska dziwka”
Gdy Henryk IV ogłosił Matyldę zdrajczynią, pozbawił ją tytułów i nałożył cesarską klątwę, kobieta nie ugięła się. Miała wtedy około czterdziestki – wiek, w którym większość średniowiecznych dam odchodziła na emeryturę do klasztoru. Ona dosiadła konia i ruszyła na wojnę.
Walki toczyły się przez niemal dwie dekady. Matylda kontrolowała przełęcze w Apeninach, blokując cesarzowi drogę do Rzymu. Gdy Henryk w 1081 roku zdobył Wieczne Miasto i osadził na tronie papieskim swojego marionetkowego antypapieża, Matylda nie odpuściła. Prowadziła wojnę partyzancką, ukrywając się w górskich zamkach i stopniowo odbijała swoje ziemie.
Miała przy tym pecha, że była kobietą. Wrogowie nazywali ją „papieską dziwką”, a jej wasale często przechodzili na stronę cesarza. Ale ci, którzy pozostali wierni, wiedzieli, że Wielka Hrabina – bo tak była często nazywaną – nie żałuje pieniędzy na wojsko. Gdy zabrakło jej złota, kazała przetopić skarby kościelne – srebrne świeczniki, relikwiarze i złote kielichy z rodzinnych kaplic. Przeciwnicy oskarżali ją o świętokradztwo, ale Matylda odpowiadała, że Bóg wybaczy, gdy chodzi o obronę Kościoła.
Noc poślubna z nastolatkiem
W 1089 roku, gdy Matylda miała 43 lata, papież Urban II namówił ją na polityczne małżeństwo z nastoletnim księciem bawarskim Welfem V. Chodziło o sojusz z potężnym rodem Gwelfów przeciwko cesarzowi. Młody książę miał około 17 lat – był o ćwierć wieku młodszy od swojej żony.
Średniowieczny kronikarz Cosmas z Pragi opisał tę noc poślubną w sposób, który do dziś budzi zdumienie. Matylda podobno przez dwie noce nie wpuszczała Welfa do łoża, obawiając się złych uroków. Trzeciej nocy kazała ustawić stół na kozłach, położyła się na nim naga i powiedziała: „Wszystko jest przed tobą, nie ma miejsca, gdzie zło mogłoby się ukryć”. Młody książę miał taką minę, jakby nie wiedział, co zrobić – wtedy Matylda wpadła w furię, spoliczkowała go, splunęła mu w twarz i krzyknęła: „Wynoś się stąd, potworze, nie zasługujesz na nasze królestwo, ty podła istoto, bardziej podła niż robak czy zgniłe wodorosty!”. I wygnała go z sypialni.
Małżeństwo przetrwało formalnie jeszcze kilka lat, ale Welf szybko wrócił do Bawarii, a Matylda do samodzielnych rządów. Nigdy więcej nie wyszła za mąż – i nigdy nie doczekała się potomka.
Grób w Watykanie
Matylda przeżyła wszystkich papieży, których wspierała i wszystkich cesarzy, z którymi walczyła. Gdy w 1106 roku zmarł Henryk IV, a jego syn Henryk V zapragnął pojednania, starzejąca się władczyni spotkała się z nim w swoim zamku Bianello. Cesarz zdjął z niej klątwę, potwierdził jej lenna i – według niektórych źródeł – uczynił ją wicekrólową Italii. Było to ukoronowanie jej czterdziestoletnich rządów.
W 1115 roku, w wieku 69 lat, Matylda zmarła na atak serca w swoim zamku Bondeno di Roncore. Miała przy sobie swojego spowiednika i garstkę wiernych. Pochowano ją w opactwie Polirone, które hojnie obdarowywała przez lata.
Ale to nie był koniec jej historii. W 1633 roku papież Urban VIII kazał przenieść jej szczątki do Rzymu – i jako pierwszą kobietę w historii złożył je w bazylice św. Piotra. Dziś jej wspaniały nagrobek, zaprojektowany przez Berniniego, stoi w watykańskiej katedrze obok grobów królów i papieży. To jedyna kobieta w tym gronie – obok królowej Szwecji Krystyny i Marii Klementyny Sobieskiej.
Średniowieczna celebrytka
Matylda Toskańska nie umarła w zapomnieniu. Jej legenda rozkwitała przez wieki – czasem jako bohaterki, czasem jako diabelskiej kusicielki. Dante w „Boskiej Komedii” umieścił tajemniczą postać Mateldy zbierającej kwiaty w rajskim ogrodzie – wielu badaczy do dziś przekonuje, że to właśnie Wielka Hrabina. W okresie kontrreformacji katolicy gloryfikowali ją jako obrończynię Kościoła, a protestanci – zwłaszcza Niemcy – nazywali ją „papieską dziwką” i symbolem upokorzenia narodu niemieckiego.
W XIX wieku odkryto ruiny zamku Canossa, a miejsce to stało się celem pielgrzymek. Poeta Heinrich Heine napisał wiersz, w którym cesarz Henryk wciąż stoi pod bramą, a z okna wyglądają „łysina Grzegorza i piersi Matyldy”. Z kolei w XXI wieku Matylda doczekała się swojego miejsca w grach wideo – w serii „Crusader Kings” gracze mogą przejąć kontrolę nad Toskanią właśnie pod jej rządami.
Źródła:
- Wojciechowska M. (red.), Kosmasa Kronika Czechów, Łódź 2012.
- https://www.britannica.com/biography/Matilda-of-Canossa
- https://www.researchgate.net/publication/321450537_Matilda_of_Tuscany_New_Perspectives_about_Her_Family_Ties