Miliarderka zostawiła kamerdynerowi 5 mln dolarów. Po jej śmierci zaczęto podejrzewać najgorsze

Doris Duke odziedziczyła fortunę tytoniowego potentata, a zmarła w 1993 roku w Beverly Hills, nie mając przy swoim boku nikogo bliskiego. Poza irlandzkim kamerdynerem. To jemu powierzyła wykonanie ostatniej woli. Po jej śmierci ruszyła lawina procesów, śledztw i oskarżeń o to, że ktoś pomógł jej odejść. Wiadomo, kogo opinia publiczna miała na myśli.
- Najbogatsza dziewczynka Ameryki
- Szangri-La i życie jak z tabloidów
- Córeczka i kamerdyner
- Wojna o miliardy
- Marny koniec
Najbogatsza dziewczynka Ameryki
Doris Duke przyszła na świat 22 listopada 1912 roku w Nowym Jorku jako jedyne dziecko Jamesa Buchanana „Bucka” Duke’a, założyciela American Tobacco Company i firmy energetycznej Duke Power, oraz Nanaline Holt Inman. Prasa nazywała ją „najbogatszą dziewczynką Ameryki”. Dzieciństwo spędzała głównie w rodzinnej posiadłości Duke Farms w New Jersey, strzeżona przez prywatnych detektywów i w towarzystwie prywatnych nauczycieli.
W 1925 roku, gdy miała dwanaście lat, zmarł jej ojciec. Zgodnie z jego wolą, córka miała odbierać spadek w trzech ratach: w wieku 21, 25 i 30 lat. Według popularnych opracowań, w tym czasie była jedną z najbogatszych osób na świecie, ale dokładnych kwot nie da się zweryfikować w całkiem wiarygodnych źródłach. Pewne jest, że fortuna wystarczyła na całe życie i że Doris pomnożyła ją, według biografów, aż czterokrotnie.
Szangri-La i życie jak z tabloidów
Po otrzymaniu pierwszej części spadku, w 1934 roku założyła swoją pierwszą fundację charytatywną, Independent Aid. Z mężem, Jamesem Cromwellem, odbyła wielomiesieczną podróż poślubną dookoła świata, a na Hawajach zbudowała posiadłość Szangri-La, dziś muzeum sztuki islamu. Małżeństwo rozpadło się w 1943 roku. Później Doris wyszła jeszcze za dominikańskiego playboya Porfirio Rubirosę.
Była zarazem korespondentką wojenną, pionierką surfingu wśród nie-Hawajek, muzykiem jazzowym, kolekcjonerką sztuki i działaczką na rzecz ochrony przyrody. Życie miała też pełne skandali, z czego związek ze wspomnianym już Rubirosą był największym. Według jednej wersji majętna Doris zapłaciła milion dolarów, by wyswobodzić wybranka z poprzedniego małżeństwa. W jej otoczeniu krążyły też plotki, że Rubirosa pracował jako płatny zabójca dominikańskiego rządu, i ktoś miał się obawiać, że mógłby chcieć ją „załatwić” dla fortuny. Podobno z tego powodu do akcji wkroczył rząd USA, który miał wymusić na Rubirosie podpisanie intercyzy. Do tych opowieści warto podejść z dystansem, pamiętając, że nawet w latach 40. i 50. media potrzebowały chwytliwych nagłówków.
Były też prawdziwe dramaty – jeden z jej przyjaciół, Eddie Tirella, zginął w wypadku, gdy to ona prowadziła samochód. Rodzina pozwała ją o spowodowanie śmierci, a oficjalnie uznano to za nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Jednak w 1971 roku sąd uznał Duke za winną zaniedbania (negligence) i przyznał rodzinie zmarłego 75 tysięcy dolarów. Policja w Newport w 2021 roku potwierdziła, że był to wypadek.
W każdym razie w życiu Doris Duke wiele się działo.

Córeczka i kamerdyner
W połowie lat 80. Doris poznała na Hawajach Chandi Heffner, wyznawczynię Hare Kryszna. Uznała, że Heffner jest reinkarnacją jej zmarłej córeczki Arden. W 1988 roku adoptowała 35-letnią kobietę. To właśnie Heffner wprowadziła do domu Duke pewnego Irlandczyka –Bernarda Lafferty’ego, który został kamerdynerem Doris Duke.
Relacja między Doris i Heffner szybko się popsuła. Duke uznała, że przybrana córka i jej chłopak, ochroniarz James Burns, spiskują przeciwko niej. Według byłych pracowników Lafferty podsycał te podejrzenia i izolował swoją pracodawczynię. W 1991 roku Doris chciała unieważnić adopcję, ale ponieważ było to niemożliwe (prawo zabraniało unieważniania adopcji osób dorosłych), po prostu wykreśliła Heffner z testamentu. Lafferty stał się jedyną osobą, która została przy niej do końca.
5 kwietnia 1993 roku Duke podpisała ostatni testament, sporządzony przez prawnika Williama Doyle’a. Większość majątku przeznaczała na cele charytatywne. Lafferty miał zostać wykonawcą testamentu z pensją 500 tysięcy dolarów rocznie do końca życia i jednorazowym zapisem 5 milionów dolarów, a także dostać decydujący głos w sprawach fundacji.
We wrześniu 1993 roku Doris wróciła ze szpitala Cedars-Sinai do swojego domu w Beverly Hills jako osoba przykuta do łóżka, przyjmująca silne środki przeciwbólowe, w tym morfinę. Zmarła 28 października, mając 80 lat. Oficjalnie przyczyną był obrzęk płuc prowadzący do zatrzymania akcji serca. Jej ciało skremowano w ciągu dwudziestu czterech godzin, więc nie przeprowadzono sekcji. Lafferty rozsypał jej prochy nad Pacyfikiem.
Wojna o miliardy
Prawie natychmiast pojawiły się oskarżenia. Pielęgniarka, Tammy Payette, twierdziła, że dawki morfiny były nadmierne w stosunku do stanu Doris, i zarzucała Lafferty’emu, że miał przyspieszyć jej śmierć, by nie zdążyła zmienić testamentu. Lekarz, Harry Demopoulos, który wcześniej był jednym z wyznaczonych wykonawców jej woli, zaczął podważać ważność dokumentu i zarzucał, że Lafferty wywierał na Duke nacisk.
Sąd w Nowym Jorku powołał niezależnego śledczego. Jego raport z kwietnia 1995 roku stwierdził, że śmierć Doris została celowo przyspieszona przez lekarza kolejnymi dawkami morfiny, oraz że Lafferty roztrwonił setki tysięcy dolarów z majątku i kilkakrotnie wpadał w pijackie ciągi. Prawnicy kamerdynera starali się nie dopuścić do ujawnienia tego dokumentu. W maju 1995 roku sędzia usunął Lafferty’ego ze stanowiska, ale w styczniu 1996 roku sąd uznał, że zrobiono to niewłaściwie, bez wysłuchania go.
Równolegle Chandi Heffner zaskarżyła testament, powołując się na adopcję. W świetle prawa nadal była córką Doris Duke. Zawarła ugodę i ostatecznie otrzymała 65 milionów dolarów.
Prokuratura w Los Angeles po osiemnastu miesiącach śledztwa uznała w 1996 roku, że nie ma wiarygodnych dowodów zabójstwa. Oskarżenia o morderstwo nigdy więc nie zostały potwierdzone, ale też nigdy w pełni nie wyjaśniono, dlaczego morfinę podawano w takich ilościach.
Marny koniec
Walka o spadek trwała około trzech lat i pochłonęła, według szacunków, kilkanaście milionów dolarów na honoraria prawników. Ostatecznie pod naciskiem prokuratora generalnego stanu Lafferty ustąpił z funkcji wykonawcy i z zarządu fundacji, a majątek przekazano nowemu zarządowi. W 1996 roku powstała Doris Duke Charitable Foundation, dziś zarządzająca aktywami szacowanymi na około 2 miliardy dolarów i wspierająca m.in. badania medyczne, sztukę i ochronę przyrody. Zachowała też trzy posiadłości Duke: Shangri La, Rough Point i Duke Farms.
Bernard Lafferty zmarł w listopadzie 1996 roku w wieku 51 lat, mieszkając wciąż w dawnej posiadłości Doris. Jedno ze źródeł wiąże jego śmierć z nadużywaniem alkoholu i narkotyków, inne mówi o przyczynach naturalnych, więc nie da się jej jednoznacznie określić. Nie ma powodu sądzić, że ktoś pomógł mu przenieść się na tamten świat.
Historię opowiedziano dwukrotnie na ekranie: w miniserialu CBS „Too Rich” z Lauren Bacall (1999) i filmie HBO „Bernard i Doris” z Susan Sarandon i Ralphem Fiennesem w głównych rolach. Amerykanie uwielbiają takie historie – wszelkie opowieści ukazujące, że wielkie fortuny przynoszą wielkie komplikacje.
Źródła
- https://www.pressherald.com/2021/11/24/death-of-a-doris-duke-employee-in-1966-was-an-accident-review-confirms/
- https://www.deseret.com/1996/5/16/19242758/duke-butler-gains-millions-but-loses-co-executor-post/
- https://mysterydelver.com/doris-final-days/