Nazwał ją pierwszą wojną światową, choć rozegrała się w XVIII wieku. Prawdziwe oblicze konfliktu, o którym milczą podręczniki

W XVIII wieku wojna siedmioletnia wyglądała jak coś znacznie większego niż zwykły europejski spór — coraz częściej przypominała konflikt, który rozlewa się na cały świat. Po jednej stronie stanęły kolonialne potęgi walczące o wpływy w Ameryce: Francja i Wielka Brytania. Po drugiej na europejskim kontynencie iskrzyło między Prusami, Austrią, Rosją, Szwecją i kilkoma mniejszymi państwami, które także miały tu coś do ugrania. Dlaczego wybuchła? Powodów nie da się zamknąć w jednym zdaniu: od bezwzględnej rywalizacji o kolonie, po skomplikowane układy, ambicje i polityczne rozgrywki w samej Europie. W kolejnych latach na polach bitew pojawiały się dziesiątki tysięcy żołnierzy, a starcia następowały jedno po drugim — i wszystko wskazywało na to, że stawka jest ogromna. A jednak finał tej historii zaskakuje: prawdziwy sens wojny okazał się kluczowy głównie dla tych, którzy ją rozpętali, a największym wygranym — w sposób, którego wielu się nie spodziewało — została Wielka Brytania. Jak do tego doszło i co przesądziło o wyniku? Ostatni akord tej wojny wybrzmiał w pokoju paryskim.
- Początki wojny siedmioletniej w Ohio
- Traktaty 1756 i początek wojny siedmioletniej
- Zwrot wojny siedmioletniej i cud Prus
- Wojna Francji z Anglią na świecie
Początki wojny siedmioletniej w Ohio
Iskra, która doprowadziła do wojny siedmioletniej, pojawiła się w praktyce już dwa lata wcześniej. U jej źródeł leżała narastająca rywalizacja Francji i Wielkiej Brytanii o kolonie w Ameryce Północnej, a kolejnym punktem zapalnym miała okazać się dolina Ohio. To właśnie tam Francuzi, wspierani przez sprzymierzone plemiona indiańskie (po ich stronie walczyła niemal cała koalicja, z wyjątkiem Irokezów), podjęli próbę przejęcia kontroli nad regionem i jednocześnie usunęli z niego brytyjskich handlarzy. W tych starciach porażkę poniosły m.in. oddziały milicji, w których służył Jerzy Waszyngton.
Londyn odpowiedział wysłaniem do Ameryki kilku jednostek, lecz szybko wyszło na jaw, że to za mało, by odwrócić bieg wydarzeń. Brytyjczycy przegrywali kolejne potyczki, a najbardziej dotkliwa okazała się klęska pod Monongahelą 9 czerwca 1755 roku. Równolegle napięcie przeniosło się na Atlantyk: w tym samym 1755 roku brytyjska flota zaczęła atakować francuskie statki, a Wielka Brytania podjęła decyzję o zatrzymywaniu wszystkich jednostek francuskich. Francja zareagowała ultimatum, po czym 18 maja 1756 roku wypowiedziała wojnę. W tym czasie, pod pretekstem przygotowań do inwazji na Wyspy Brytyjskie, Francuzi zdołali w maju odbić Minorkę.
Francja i Wielka Brytania niemal natychmiast ruszyły na kontynent w poszukiwaniu sojuszników. Dla Brytyjczyków było to szczególnie ważne, bo doskonale zdawali sobie sprawę ze słabości własnej armii lądowej. Dyplomaci zwrócili się więc ku Austrii, dysponującej znacznymi siłami, jednak ówczesny kanclerz oczekiwał w zamian realnego wsparcia Londynu w austriackim sporze z Prusami. Na to Wielka Brytania nie miała wówczas ani środków, ani politycznej woli. Udało się natomiast osiągnąć porozumienie z Rosją, choć i ona nie zamierzała angażować się bez korzyści. 30 września 1755 roku w Petersburgu podpisano odpowiednią konwencję: Wielkiej Brytanii obiecano „wypożyczenie” 55 000 żołnierzy, co miało kosztować ją 100 000 funtów szterlingów rocznie. Rosja zobowiązała się też wystawić 40–50 galer oraz, w razie rozpoczęcia działań wojennych, wysłać dodatkowe 10 000 żołnierzy do północnych Niemiec.
Traktaty 1756 i początek wojny siedmioletniej
Prusy stały się w pewnym momencie naturalnym celem francuskich planów, lecz król Fryderyk II nie zamierzał prowokować uderzenia ze strony Wielkiej Brytanii (Francja liczyła na zajęcie Hanoweru, pozostającego z nią w unii), Rosji, a być może także Austrii. W obawie przed zacieśniającą się współpracą dwóch pierwszych potęg 16 stycznia 1756 roku zawarł z Wielką Brytanią traktat westminsterski. Kluczowy zapis porozumienia zakładał zakaz przemarszu obcych armii przez szeroko rozumiane ziemie niemieckie. Traktat westminsterski uruchomił efekt domina: kolejne państwa zaczęły reagować, a dotychczasowe układy sojusznicze szybko się przegrupowały.
Do rozgrywki wkroczyła Austria. Jej kanclerz, Wenzel Anton von Kaunitz, zwrócił się bez ogródek do rządzącej w Rosji Elżbiety z pytaniem o możliwość wspólnego uderzenia na Prusy. Plan zakładał mobilizację 80 000 żołnierzy po stronie austriackiej, natomiast Rosja miała wystawić 60–70 000. 5 kwietnia 1756 roku Elżbieta w pełni zaakceptowała ten projekt, ponieważ w realiach ówczesnej polityki wobec Polski i Szwecji osłabienie Prus leżało w interesie Rosji.
Traktat westminsterski nie spodobał się również Ludwikowi XV. Nie chciał posunąć się tak daleko, jak oczekiwała Austria, ale mimo to zdecydował się na podpisanie porozumienia. Traktat wersalski z 1 maja 1756 roku miał jednak charakter obronny: Austria obiecywała neutralność wobec francusko-brytyjskiego sporu kolonialnego, a jednocześnie oba państwa zapewniły sobie wzajemną pomoc wojskową na wypadek ataku ze strony innego mocarstwa. Rosja próbowała przy tym skłonić Francję do pełnego poparcia austriackiego planu, lecz te dwa państwa dzieliło wiele sprzecznych interesów — choćby w sprawach dotyczących Polski czy Turcji.
Suma tych wydarzeń sprawiła, że Prusy zaczęły odczuwać realne zagrożenie. W sierpniu 1756 roku Fryderyk II postanowił zwrócić się wprost do Marii Teresy z pytaniem, czy ona i jej sojusznicy planują atak na jego państwo, oczekując jednoznacznej gwarancji, że do tego nie dojdzie. Takie zapytanie wysłano aż trzykrotnie. Odpowiedź pozostawała jednak niejasna. W tej sytuacji Fryderyk II zdecydował się na uderzenie wyprzedzające. Czas traktatów dobiegł końca — zaczynała się właściwa wojna siedmioletnia.
Zwrot wojny siedmioletniej i cud Prus
To Prusy zadały pierwszy cios. W dniach 29–30 sierpnia 1756 roku ich wojska, bez formalnego wypowiedzenia wojny, uderzyły na Saksonię rządzoną przez Augusta III. Już 16 października Saksonia złożyła broń, a sam August III wyjechał do Polski. Agresja pruska przyniosła jednak skutek odwrotny do zamierzonego: Francja i Austria jeszcze mocniej zacieśniły współpracę. 1 maja 1757 roku podpisano drugi traktat wersalski — tym razem otwarcie wymierzony w Prusy — na mocy którego Austria otrzymała od Francji m.in. 12 milionów liwrów rocznego subsydium. Ludwik XV, realizując austriacką koncepcję, miał nawet przyjąć do wiadomości plan rozbioru Prus. Przemeblowaniu uległy też stosunki francusko-rosyjskie: Francja zaczęła wspierać Rosję pieniędzmi i zgodziła się na marsz rosyjskich wojsk przez Polskę. Francuzi i Rosjanie nakłonili do udziału w wojnie również Szwecję. Cała koalicja dysponowała łącznie ogromnymi siłami: Francja — 130 000, Austria — 165 000, Rosja — 80 000, Szwecja — 20 000 (choć jej wpływ na przebieg działań był ograniczony), a do tego około 24 000 żołnierzy niemieckich. Prusy mogły przeciwstawić temu wówczas ok. 180 000 ludzi. Zyskały jednak ważnego partnera: Wielką Brytanię, która przyznała im roczne subsydia w wysokości 670 000 funtów.
Rok 1757 zaczął się od pruskiej ofensywy w Czechach, prowadzonej siłami sięgającymi 100 000 żołnierzy. W maju rozpoczęto oblężenie Pragi, a armia Fryderyka II ruszyła w kierunku Austrii. Szybko przyszło jednak otrzeźwienie: 18 czerwca 1757 roku Prusacy ponieśli porażkę pod Kolinem (na Morawach). Austria wykorzystała moment i posunęła się aż pod Berlin. Równocześnie w sierpniu rosyjska armia feldmarszałka Apraksina rozbiła Prusaków pod Grossjägersdorf. Mimo zwycięstwa feldmarszałek z niejasnych powodów wycofał się, co później skończyło się oskarżeniami o zdradę. Fryderyk II — jak głoszono, bliski załamania — zdołał się jednak pozbierać i przeszedł do kontrofensywy. Przed wszystkimi stronami stała seria kolejnych, rozstrzygających starć.
| Miejsce i data bitwy armii Prus | Przeciwnik | Rezultat bitwy |
|---|---|---|
| Rossbach, 5 listopada 1757 | Francja | Zwycięstwo Prus |
| Lutynia, 5 grudnia 1757 | Austria | Zwycięstwo Prus |
| Sarbinow, 25 sierpnia 1758 | Rosja | Zwycięstwo Prus |
| Kunowice, 12 sierpnia 1759 | Rosja | Zwycięstwo Rosji |
Ostatnia z wymienionych bitew wyglądała na moment, który mógł przesądzić o losie Fryderyka II. Król miał ratować się ucieczką z pola walki, a jego siły stopniały dramatycznie — z 48 000 do zaledwie 3 000 żołnierzy. Mimo tak miażdżącego wyniku Rosjanie nie wykorzystali przewagi. Dopiero w 1761 roku opanowali Pomorze oraz Prusy Brandenburskie. A jednak właśnie wtedy wojna miała wykonać zaskakujący zwrot.
Początek 1762 roku przyniósł wydarzenie, które odmieniło układ sił. 4 stycznia zmarła Elżbieta, cesarzowa Rosji i nieprzejednany przeciwnik Prus. Tron objął Piotr III — człowiek, który był wręcz zafascynowany Fryderykiem II. Właśnie stąd wzięło się określenie „cud domu brandenburskiego”: w maju Piotr III nie tylko podpisał pokój z Prusami, ale też zwrócił im wszystkie zdobyte ziemie, a nawet zawarł z nimi sojusz wymierzony w Austrię. Podobny krok wykonała Szwecja. Osamotniona Austria nie była już w stanie złamać Prus, które przeszły do działań ofensywnych. Ten korzystny układ nie utrzymał się jednak długo: 10 lipca 1762 roku Piotr III został obalony, a Katarzyna II wycofała Rosję z sojuszu. Jeszcze wcześniej Wielka Brytania wstrzymała wypłaty subsydiów dla Prus — w Londynie doszło do zmian politycznych, a nowy obóz był wyraźnie bardziej nastawiony na zakończenie konfliktu. Ostatecznie zdecydowano się na rokowania, w których pośredniczył August III. Pokój między Austrią a Prusami podpisano 15 lutego 1763 roku w zamku Hubertsburg. Układ nie przyniósł zmian terytorialnych: przywrócono status quo sprzed wojny.

Wojna Francji z Anglią na świecie
Jak w tym samym czasie wyglądał konflikt Francji z Anglią? Walki toczyły się nie tylko na morzu, ale również na kontynencie europejskim. 26 lipca 1757 roku Wielka Brytania poniosła klęskę w bitwie pod Hastenbeck, gdzie książę Richelieu rozbił wojska brytyjsko-hanowerskie. Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać, gdy do działań wkroczył książę Ferdynand Brunszwicki, mianowany dowódcą armii brytyjskiej. Jego wejście do gry odciągało Francję od wojny z Prusami, a konsekwencją tej zmiany była porażka Francuzów w bitwie pod Krefeld 23 czerwca 1758 roku.
Równolegle na kontynent amerykański wysłano kolejną ekspedycję. Brytyjskie oddziały krok po kroku wypierały Francję z zajmowanych obszarów. W 1758 roku padł Louisburg, a Wielka Brytania wprowadziła ścisłą blokadę morską, odcinając francuskie kolonie od dostaw żywności i uzbrojenia. Skutki przyszły szybko: w 1759 roku skapitulował Quebec, a rok później gubernator Kanady również poddał się Wielkiej Brytanii.
Co więcej, Brytyjczycy odnosili w tym okresie sukcesy także w innych regionach świata — m.in. w Indiach oraz w Afryce, gdzie odbili Senegal. Francja traciła kolejne posiadłości wyspiarskie, w tym Gwadelupę i Martynikę. Straty ponosiła też sprzymierzona z Francją Hiszpania (również rządzona wówczas przez Burbonów): w wyniku działań wojennych utraciła m.in. Hawanę.
Wojna między tymi państwami dobiegła końca na przełomie lat 1762 i 1763. Preliminaria pokojowe podpisano 3 listopada 1762 roku w Fontainebleau, a ratyfikacja nastąpiła 10 lutego kolejnego roku w Paryżu. Bezspornym przegranym okazała się Francja — na rzecz Wielkiej Brytanii oddała kolonie w Ameryce oraz część posiadłości w Afryce. Jej sojusznik, Hiszpania, stracił Florydę; w ramach rekompensaty Francja przekazała jej jedynie Luizjanę. Francji udało się odzyskać tylko skrawki dawnych wpływów: terytoria w Indiach (pięć faktorii) oraz Martynikę i Gwadelupę. Wielka Brytania natomiast po tej wojnie zaczęła wyrastać na prawdziwą potęgę morską.
Źródła:
- J. Baszkiewicz, Dzieje Francji, Ossolineum, Warszawa 1999.
- Z. Libiszowska, Ludwik XV, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1997.
- K. Mikulski, J. Wijaczka, Historia powszechna. XVI–XVIII wiek, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012.
- E. Rostworowski, Historia powszechna. XVIII wiek, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1984.