Wyszła z pracy i napisała ojcu jednego SMS-a. Potem ślad po niej zaginął

Blomberg, region Västergötland, niedziela 7 czerwca 2015 roku, godzina 18:23. 17-letnia Lisa Holm kończy zmianę w niewielkiej kawiarni, w której dorabia podczas wakacji. Wysyła do ojca w Skövde SMS-a z prostą informacją: jest w drodze do domu, jedzie na skuterze. Ojciec czeka. Córka nie wraca. I ojciec zaczyna się martwić. Jego niepokój w ciągu kilku godzin przerodzi się w jedną z największych akcji poszukiwawczych w historii Szwecji – i w sprawę, która na miesiące zamrozi cały kraj.
Lisa
Lisa Helena Holm urodziła się 7 lutego 1998 roku. Dorastała w pełnej, kochającej się rodzinie mieszkającej w Skövde, niewielkim mieście w środkowej Szwecji. Lisa miała też starszą siostrę. Była miłą i troskliwą osobą, która kochała zwierzęta, słuchała muzyki i spędzała czas z przyjaciółmi. Matka nastolatki opisała swoją córkę jako niesamowitą dziewczynę o złotym sercu – kogoś, na kogo rodzina i przyjaciele mogli zawsze liczyć.
Lisa marzyła o dalekich podróżach. Zamiłowanie do podróżowania odziedziczyła po rodzicach, którzy zabierali ją ze sobą na wycieczki po Europie i za ocean, kiedy była jeszcze małym dzieckiem. Jak wspominała rodzina – Lisa wiązała swoją przyszłość z wyjazdem do Australii.
Prawdopodobnie w ramach nagrody za dobre wyniki w nauce dostała od ojca skuter. Pomysł tym bardziej trafiony, że jednoślad pozwalał Lisie na niezależność w dojeżdżaniu do pracy.
No właśnie. Latem 2015 roku, jak wielu nastolatków w jej wieku, Lisa Holm podjęła pracę sezonową – ona akurat zaczepiła się w niewielkiej, urządzonej w wiejskim klimacie kawiarni Café på Klostret w Blomberg, osadzie w gminie Götene, niedaleko miejscowości Källby. Jakieś 45 minut od jej domu. Do pracy i z powrotem dojeżdżała oczywiście skuterem. Właścicielka kawiarni, Lena Svedung, opisywała ją później jako dziewczynę, którą klienci uwielbiali. Nic w jej codziennym życiu nie zapowiadało tego, co miało się wydarzyć feralnego wieczoru.
Zniknięcie
Gdy 7 czerwca 2015 roku Lisa nie wróciła do domu zaraz po zmianie, mimo że wysłała SMS informujący o planie szybkiego powrotu, jej ojciec pojechał do kawiarni. Liczył, że spotka córkę po drodze. Na miejscu zastał jej skuter – z kluczykiem wciąż w stacyjce – zaparkowany przed lokalem. Razem z właścicielką kawiarni przeszukał okolicę, ale nic nie znalazł. O 21:47 zgłosił zaginięcie na policję.
Funkcjonariusze przyjechali na miejsce niemal natychmiast i rozpoczęli przeszukiwanie terenu z psami, docierając między innymi do pobliskiej stodoły z kilkoma pomieszczeniami gospodarczymi. Tamtej nocy nic tam nie znaleziono – dopiero później w tym samym budynku odkryta zostanie rękawiczka.
Poszukiwania
W kolejnych dniach akcja rozrosła się do rozmiarów, jakich Szwecja wcześniej nie widziała. We wtorek, 9 czerwca, ekipy poszukiwawcze odnalazły etui na telefon Lisy, paragony, bilety i inne drobiazgi należące do dziewczyny. Dzień później obszar poszukiwań poszerzono, a do akcji dołączyła szwedzka organizacja Missing People. Tego samego dnia we wspomnianej już stodole znaleziono parę kolczyków należących do zaginionej, a niedługo potem – jej prawo jazdy na skuter i klucze do domu.
W piątek, 12 czerwca, wolontariusze Missing People przeszukiwali teren majątku Martorp, kilka kilometrów od kawiarni. Na miejscu pojawiły się dwie osoby, twierdzące, że ten fragment terenu został już przecież przeszukany. Poszukujący nabrali podejrzeń i zawiadomili policję, jednocześnie kontynuując przeszukanie okolicy – i odnaleźli kurtkę oraz kask należące do Lisy. Tej samej nocy w pobliskiej szopie znaleziono ciało dziewczyny.
Sąd okręgowy ustalił później, że Lisa zginęła w wyniku powieszenia lub uduszenia. Dowody – DNA na kawałkach liny i na dziesięciu elementach jej ubrania, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz materiału, a także ślady rozsiane po całym miejscu zbrodni – wskazywały jednoznacznie na jedną osobę: pochodzącego z Litwy 35-letniego Nerijusa Bilevičiusa.
Podejrzani
12 czerwca, dzień przed potwierdzeniem tożsamości ofiary, policja wezwała na przesłuchanie troje ludzi: 35-letniego Nerijusa Bilevičiusa, pracującego w okolicy Blomberg i Kinnekulle, jego żonę oraz młodszego brata. Nazajutrz cała trójka została zatrzymana. Co ważne, wszyscy troje (w mediach opisywani jako pracownicy sezonowi) mieszkali obok kawiarni, w której pracowała Lisa.
16 czerwca sąd w Skaraborgu sprecyzował zarzuty: bracia byli aresztowani pod zarzutem zabójstwa, a żony Bilevičiusa – pod zarzutem utrudniania śledztwa poprzez ukrywanie sprawcy. Jeden z obrońców zrezygnował z prowadzenia sprawy po zgłoszeniu konfliktu interesów, a pod koniec czerwca prokuratura informowała, że podejrzenia wobec starszego z braci – czyli samego Bilevičiusa – systematycznie się umacniają.
W kolejnych tygodniach śledztwo się zawęziło. Podejrzenia wobec brata i żony Bilevičiusa osłabły i ostatecznie obydwoje przestali być objęci dochodzeniem – uwaga śledczych skupiła się wyłącznie na samym Bilevičiusie. Najistotniejszym elementem, obok śladów DNA, okazało się zeznanie świadka: kobieta, która dzień przed zaginięciem Lisy biegała trasą między Källby a Blomberg, zeznała, że tam – koło przydrożnej skrzynki rozdzielczej – zatrzymał ją mężczyzna, pytający o drogę do Medelplana. Gdy próbowała mu pomóc, pokazując trasę na mapie w telefonie, mężczyzna miał nalegać, by wsiadła z nim do samochodu i wskazała drogę na jego mapie. Poczuła wtedy niepokój i uciekła biegiem dalej. Później rozpoznała Bilevičiusa jako tego mężczyznę. Sąd uznał to zeznanie za istotny dowód poszlakowy, uzupełniający ślady genetyczne.
Nerijus Bilevičius
Bilevičius, urodzony 3 marca 1980 roku, pracował w okolicy jako pracownik fizyczny. Śledczy ustalili, że nie miał alibi na czas zbrodni. Na jego komputerze znaleziono materiały pornograficzne, a ślady wskazywały, że w szopie, w której odnaleziono ciało, wcześniej był bardzo aktywny seksualnie – co, w połączeniu z pozostałymi dowodami, doprowadziło śledczych do wniosku, że motyw miał charakter seksualny. Jego zachowanie podczas wizyty wolontariuszy Missing People na terenie Martorp – próba przekonania ich, że okolica została już przeszukana – dodatkowo wskazywało, że zależało mu na tym, by akcja poszukiwawcza ominęła akurat ten fragment terenu.
Śledczy i sąd uznali okoliczności zbrodni za szczególnie brutalne – Lisa miała zaledwie siedemnaście lat i była fizycznie znacznie słabsza od dorosłego mężczyzny. W ocenie sądu Bilevičius wykazał się wyjątkową bezwzględnością, a dziewczyna cierpiała, zanim ostatecznie zginęła na miejscu zbrodni.
Proces i apelacja
Sprawa od pierwszego dnia procesu wzbudzała ogromne zainteresowanie mediów w całej Skandynawii. Rodzina Lisy konfrontowała się na sali sądowej z podejrzanym, a przebieg procesu relacjonowały największe szwedzkie redakcje i stacje telewizyjne. W trakcie śledztwa policja krótko sprawdzała też ewentualny udział innych osób z otoczenia Bilevičiusa, ale ostatecznie nie postawiono im zarzutów.
17 listopada 2015 roku Sąd Okręgowy w Skaraborgu skazał Nerijusa Bilevičiusa na dożywotnie pozbawienie wolności.
Obrona, reprezentowana przez adwokata Björna Hurtiga, złożyła apelację do sądu wyższej instancji w kwietniu 2016 roku. Argumentacja obejmowała aż siedemdziesiąt punktów zarzutów wobec pierwszego wyroku, a jednym z podnoszonych wątków była sugestia, że w zabójstwie i ukryciu ciała mogła uczestniczyć inna osoba z otoczenia skazanego, w tym jego żona. 24 lutego 2016 roku podtrzymano wyrok dożywocia, natomiast 2 maja 2016 roku Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia dalszej apelacji.
W lipcu 2016 roku ogłoszono, że Bilevičius trafi do zakładu karnego o zaostrzonym rygorze w Norrtälje. Na początku 2017 roku przewieziono go do rodzinnej Litwy, by tam odbywał karę. Litewski sąd apelacyjny w Šiauliai najpierw skrócił mu karę do 15 lat więzienia, ale jeszcze w tym samym roku, w wyniku kolejnego postępowania odwoławczego, przywrócono karę dożywocia.
W szwedzkich zakładach karnych Bilevičius wielokrotnie padał ofiarą przemocy ze strony współwięźniów – był bity, a przy jednej z takich sytuacji oblany wrzątkiem, co wymagało interwencji medycznej. Przemoc nie ustała po przewiezieniu go do Litwy. 3 sierpnia 2022 roku, około godziny 18:00 czasu lokalnego, podczas spaceru na terenie zakładu karnego w Marijampolė inny osadzony ugodził go w szyję prowizorycznie wykonanym ostrzem. Bilevičius zmarł w trakcie transportu do szpitala.
Żałoba i pamięć
Wiadomość o odnalezieniu ciała Lisy wywołała w Szwecji falę emocji, która – jak mówił później prowadzący jej pogrzeb ksiądz Lars Tullberg – dotarła do niego w postaci telefonów i listów z całego kraju. Odzywali się ludzie, którzy czuli potrzebę wzięcia udziału w ostatnim pożegnaniu Lisy Holm, mimo że nigdy nie poznali ani jej ani nikogo z jej rodziny. Już 14 czerwca, dzień po potwierdzeniu tożsamości ofiary, kościół Sankta Helena w Skövde wypełnił się po brzegi na nabożeństwie żałobnym. Przed kawiarnią, w której pracowała Lisa, oraz przy fontannie Livets brunn (Studnia Życia) na skövdzkim rynku, przez kolejne dni rosły stosy kwiatów, zniczy i osobistych pamiątek zostawianych przez zupełnie obcych ludzi.
Pogrzeb odbył się 7 lipca 2015 roku w niewielkim, średniowiecznym kościele Säters kyrka pod Skövde – miejscu chętnie wybieranym na śluby, tego dnia gromadzącym żałobników żegnających siedemnastolatkę. Rodzina Lisy poprosiła media, by nie wchodziły do środka podczas ceremonii. Państwo Holm zgodzili się jedynie na obecność dziennikarzy i fotografów w pobliżu kościoła. Ponieważ do budynku nie zmieścili się wszyscy chętni, na zewnątrz ustawiono głośniki, by żałobnicy mogli wysłuchać nabożeństwa, i umożliwiono im przejście obok trumny. Rodzice Lisy nie narzucili gościom żałobnego dress code’u, a prosili jedynie o „jak najmniej czerni”. Podczas ceremonii ksiądz Tullberg odczytał tekst napisany przez rodzinę – o marzeniach Lisy dotyczących podróży, a zgromadzeni wysłuchali między innymi utworu „If I Die Young” zespołu The Band Perry – wielu z obecnych nie kryło wtedy łez.
Sprawa Lisy Holm pozostaje w Szwecji jedną z najbardziej pamiętnych spraw kryminalnych ostatnich dekad – nie tylko ze względu na okrucieństwo zbrodni, ale i na skalę społecznej mobilizacji, jaką wywołało zaginięcie dziewczyny: tysiące wolontariuszy, dni nieprzerwanych poszukiwań i kraj, który na tydzień wstrzymał oddech, czekając na wieści o siedemnastolatce ze Skövde.
Źródła
- https://www.youtube.com/watch?v=eQkuCr2RnGk
- https://www.sverigesradio.se/artikel/6289798
- https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/877115,szwecja-pracownicy-sezonowi-zabili-poszukiwana-17latke.html