Dźgnął bliźniaczkę nożem i zadzwonił na policję. Potem powiedział tylko jedno

Katy, Texas. Spokojne przedmieście Houston, gdzie nic złego nie powinno się wydarzyć. Rodziny z dziećmi, zadbane trawniki, amerykański sen na wyciągnięcie ręki. 29 września 2021 roku, o 4:42 nad ranem, to właśnie stamtąd wykonano telefon na 911. Telefon, o którym wkrótce usłyszał cały kraj. Po drugiej stronie słuchawki 17-letni chłopak powiedział: „Zabiłem moją siostrę. O Boże... Myślałem, że to sen”.
- Bliźniacza więź
- Noc 29 września
- „Powiedział, że to był sen”
- Przesłuchanie
- Historia lunatykowania
- Dowody
- Proces
- Werdykt
- Czy można zabić we śnie?
- Dziś
Bliźniacza więź
Benjamin i Meghan Elliott przyszli na świat w 2004 roku jako dzieci Kathy i Michaela Elliottów. Rodzina mieszkała w Katy w Teksasie – nieopodal Houston. Mieli jeszcze starszą siostrę, Elizabeth. Zgrane rodzeństwo, kochająca się rodzina.
Michael był ojcem, który zajmował się domem. Kathy robiła karierę jako menadżerka w Girl Scouts of America. Dzielili zainteresowania – uwielbiali camping. W ich domu pełno było sprzętu turystycznego, map i noży survivalowych.
Benjamin był cichym, inteligentnym chłopakiem. W szkole uchodził za kujona. Fascynowała go inżynieria. Nie uchodził za duszę towarzystwa. Jego bliźniaczka, Meghan była wrażliwą nastolatką, która pisała wiersze i uwielbiała rysować. Zdiagnozowano u niej autyzm. Jednym z objawów, które skłoniły rodziców do diagnostyki było to, że Meghan częściej niż inne dziewczyny czuła się niepewnie wśród ludzi. Wtedy zawsze szukała brata. „Podchodziła do niego, kiedy czuła się niekomfortowo, i po prostu stawała obok” – wspomina Drue Whittecar, wieloletnia przyjaciółka rodziny – „Kochała go. Patrzyła na niego z podziwem”.
Benjamin był obrońcą Meghan. Opiekunem. Najlepszym przyjacielem. Nikt nigdy nie widział między nimi konfliktów. Wszyscy mówili jedno – to niemożliwe, żeby Benjamin mógł zrobić Meghan krzywdę.
A jednak.

Noc 29 września
Wieczór 28 września 2021 roku był jak każdy inny. Bliźniaki miały po 17 lat. Lada moment mieli skończyć liceum. Przyszłość stała przed nimi otworem – Benjamin marzył o studiach inżynierskich, Meghan rozważała szkołę artystyczną. Przez ostatnie tygodnie odwiedzali różne uniwersytety.
Tego wieczoru Michael podarował synowi nóż survivalowy sił powietrznych. Benjamin był zachwycony - podobnie jak ojciec, uwielbiał takie gadżety. Pokazywał go całej rodzinie.
Później chłopak przez kilka godzin scrollował Reddit na telefonie. Około drugiej w nocy, może trzeciej, zasnął. Jego telefon stał się nieaktywny o 2:30 rano. Przez dokładnie 24 minuty nic się nie działo.
Telefon, który zmienił wszystko
O 4:41 nad ranem dyspozytorka 911 odebrała telefon. „Zabiłem moją siostrę” – usłyszał – „O Boże... Myślałem, że to sen”.
Dyspozytorka próbowała zachować spokój. Prosiła chłopaka – ewidentnie młodego, prawdopodobnie w szoku, żeby opisał, co się stało. Instruowała go, jak wykonywać resuscytację. „Dźgnąłem ją w szyję” – mówił Benjamin –„ Wyjąłem nóż... Próbowałem zatamować krwawienie poduszką... Proszę, przyślicie pomoc”.
Gdy funkcjonariusze podjechali pod dom przy Brown Meadow Court, zastali 17-latka klęczącego nad ciałem siostry, próbującego wykonywać masaż serca. Na podłodze leżał zakrwawiony nóż survivalowy – ten sam, który Benjamin dostał od ojca kilka godzin wcześniej.
Meghan miała dwie głębokie rany kłute szyi. Paramedycy przejęli resuscytację, ale było już za późno. 17-letnia dziewczyna została uznana za zmarłą.
Benjamin powtarzał w kółko: „To był sen. To musiał być sen”.
„Powiedział, że to był sen”
Michaela Elliotta obudził się nie krzyk syna, ale głos dyspozytorki z telefonu 911 – Benjamin mówił przez telefon szeptem, dopiero potem włączył głośnik. Dlaczego chłopak nie wezwał rodziców? To pytanie będzie powracać.
Kiedy ojciec wszedł do pokoju córki, zobaczył coś, czego żaden rodzic nie powinien zobaczyć. Kathy usłyszała krzyk męża. Przybiegła od razu. Benjamin klęczał nad siostrą. Wszędzie była krew. „Powiedział, że to był sen” – wykrzykiwał Michael do żony.
Funkcjonariusze wyprowadzili Benjamina z domu i wsadzili do radiowozu. Chłopak wyglądał na zdezorientowanego, jakby nie do końca rozumiał, co się dzieło. Został zakuty w kajdanki.
Przez trzy godziny siedział w samochodzie policyjnym, podczas gdy funkcjonariusze zabezpieczali miejsce zbrodni. Rodzice próbowali dowiedzieć się czegokolwiek. Co się stało? Co z Meghan. Kathy błagała, żeby pozwolono jej zobaczyć córkę. Nikt nie powiedział, że Meghan nie żyła. W końcu zdesperowani rodzice zadzwonili do dawnego przyjaciela, który był prawnikiem. To on zdobył informacje i przekazał im najgorszą wiadomość.
Benjamin dowiedział się o śmierci siostry dopiero dwie godziny później, podczas przesłuchania.
Przesłuchanie
Detektyw Freder Muñoz z wydziału zabójstw prowadził przesłuchanie. Benjamin, bez adwokata, zgodził się rozmawiać. Wydawał się spokojny. Zbyt spokojny, jak później argumentowała prokuratura. Muñoz pytał o relację z siostrą. Czy aby na pewno nie było żadnej rywalizacji? Żadnych konfliktów? Benjamin odpowiadał na pytania, podkreślając silną więź z bliźniaczką. O nocnych wydarzeniach opowiedział, co pamiętał – że scrollował Reddit, zasnął, a potem... obudził się w pokoju siostry i w jej szyi tkwił nóż. Jego nóż.
„Miał pan kiedyś tak realistyczny koszmar, że wszystko wydawało się prawdziwe?” – zapytał detektywa.
Mówił, że wierzył, że wszystko mu się śniło. Dopóki nie zobaczył krwi. Dodał jeden szczegół, który miał spore znaczenie: Meghan rok wcześniej wyznała mu, że zdarzało jej się lunatykować.
Gdy po paru godzinach przesłuchania detektyw Muñoz w końcu przekazał Benjaminowi, że Meghan nie udało się uratować, nastolatek wydał tylko cichy dźwięk: „Hmm”.
Historia lunatykowania
Rodzina natychmiast zaczęła szukać wyjaśnienia. I znalazła je – Benjamin rzeczywiście miał historię lunatykowania. Podobnie jak inni członkowie rodziny. Ciotka młodego Elliotta zeznała, że lunatykowanie występowało w rodzinie od pokoleń.
Anand Kumar Singh, przyjaciel bliźniaków, opowiedział, jak Benjamin lunatykował podczas jednej z nocowanek, kilka lat wcześniej.
Rodzice zatrudnili najlepszych ekspertów. Doktor Jerald Simmons, neurolog i specjalista od zaburzeń snu, początkowo był sceptyczny. Ale po przeprowadzeniu dwóch szczegółowych badań, w czasie których nastolatek był podłączony do urządzeń monitorujących każdy ruch – Simmons zmienił zdanie.
„Benjamin szybko wpada w tę fazę snu, podczas której może dochodzić do lunatykowania” – tłumaczył – „Jest to istotne, ponieważ w nocy, gdy Meghan została zabita, Benjamin przez godziny scrollował internet, z wyjątkiem 24-minutowego okresu, gdy jego telefon był nieaktywny”. Według Simmonsa to właśnie wtedy Benjamin lunatykował. „Zabił, bez wątpienia, ale nie zrobił tego dobrowolnie”.
Dowody
Prokuratorzy Megan Long i Maroun Koutani widzieli sprawę inaczej. Owszem, nie znaleźli motywu – nikt nie widział problemów między bliźniakami. Ale to nie znaczyło, że Benjamin był niewinny.
Ich największym problemem było podstawowe pytanie: dlaczego? Jak przekonać ławę przysięgłych do skazania, bez przedstawienia odpowiedzi na to podstawowe pytanie?
Prokuratura wskazywała na szereg niezgodności. Benjamin mówił, że dźgnął siostrę raz. Sekcja zwłok wykazała dwie rany kłute szyi. Jedna miała 10 centymetrów głębokości. Przy tak poważnym urazie naczyń krwionośnych (przecięta tętnica szyjna) na ścianach powinny być widoczne rozpryski. Ich nie było.
Benjamin tłumaczył, że użył poduszki do zatamowania krwawienia. Prokuratura twierdziła, że to kłamstwo – zdaniem Long i Koutaniego poduszka służyła do stłumienia krzyków.
Dane z iPhone'a Benjamina pokazywały, że był aktywny na Reddicie tuż przed morderstwem. Telefon zarejestrował jego kroki do pokoju siostry i z powrotem. Wyłączył alarm ustawiony na 7.00 ( o tej porze wstawałby do szkoły) – na to był dość przytomny. Prokuratorzy zwrócili też uwagę, że Benjamin mówił przez telefon szeptem. Jego ojciec musiał przed sądem potwierdzić, że obudził go głos dyspozytorki, nie wołanie syna.
Proces
Proces rozpoczął się 18 lutego 2025 roku. Benjamin miał już 21 lat. Obrońcy, Cary Hart i Wes Rucker, postawili wszystko na jedną kartę: lunatykowanie.
Wes Rucker w swoim wystąpieniu powiedział: „Czy to jakaś zmyślona bzdura czy naprawdę kreatywna obrona? Odpowiedź brzmi: absolutnie nie”.
Przedstawił ławie przysięgłych dane o parasomnii – zaburzeniu snu, które może występować wkrótce po zaśnięciu i prowadzić do nagłych, gwałtownych zdarzeń, gdzie brakuje motywu i nie ma próby zatuszowania czynu. „Jak dziecko, które kocha swoją siostrę, chroni ją, może popełnić tak okropną zbrodnię bez rozsądnego wytłumaczenia?” – pytał adwokat.
Elizabeth Elliott potwierdziła historię lunatykowania brata. Rodzice płakali na sali sądowej, opisując swoją tragedię. Mówili, że Benjamin i Meghan byli najlepszymi przyjaciółmi.
Doktor Simmons opowiedział o wynikach swoich badań. Opisał przypadki kucharza, który gotował we śnie. Tłumaczył, że podczas lunatykowania nie jest się świadomym, ale mogą pozostać fragmenty pamięci.
Prokuratura miała własnego eksperta, doktora Marka Pressmana, który kwestionował wersję obrony.
W mowie końcowej prokurator Megan Long powiedziała coś, co wywołało poruszenie tak wielkie, że adwokat obrony natychmiast wniósł sprzeciw:
„Chcę, żebyście spojrzeli na tę salę sądową. Jest tu tak wiele osób dla Benjamina. Nie ma ani jednej osoby dla Meghan”. Rozległy się okrzyki oburzenia. Sędzia jednak pozwolił pani prokurator kontynuować. „Wy musicie być jej bohaterami... On wiedział dokładnie, co robił... Nie okazał tu, przed sądem, żadnej skruchy”.
„Wszyscy w tej sali byli tam dla Meghan” — mówił później dziś Benjamin.
Werdykt
Po czterech dniach zeznań ława przysięgłych rozpoczęła obrady. Ławnicy byli podzieleni. Kilku z nich znało osobiście ludzi, którzy lunatykowali. Na początku było siedem do pięciu.
Mimo to, 24 lutego 2025 roku, tuż przed godziną 16:00 – po kilku godzinach deliberacji – udało się ustalić werdykt.
Benjamin Elliott został skazany za morderstwo pierwszego stopnia.
Rodzina była zdruzgotana. Następnego dnia sędzia Danilo Lacayo miał ogłosić wyrok. Obrona prosiła o pięć lat więzienia. Prokuratura żądała minimum 40 lat. Sędzia powiedział, że ława przysięgłych wnosiła o łagodny wymiar kary.
Benjamin usłyszał wyrok 15 lat. Będzie mógł ubiegać się o zwolnienie warunkowe w 2032 roku.
Czy można zabić we śnie?
Prawnicy Benjamina oparli swoją linię obrony na lunatykowaniu. W sprawach karnych jest droga rzadka, ale nie bez precedensu. I czasami działa.
W 1846 roku w Bostonie Albert Tirrell został oskarżony o zamordowanie swojej kochanki. Jego prawnik zasugerował, że Tirrell mógł spać podczas popełnienia zbrodni. Ława przysięgłych uznała to wyjaśnienie za wiarygodne – Tirrell został uniewinniony.
Kenneth Parks z Kanady przejechał w 1987 roku 20 kilometrów do domu swojej teściowej, którą zabił. Twierdził, że przez cały czas lunatykował. Został uniewinniony.
Joseph Mitchell z Północnej Karoliny został oskarżony o uduszenie jednego ze swoich dzieci. Twierdził, że lunatykował. Również został uznany za niewinnego.
Ale bywa i odwrotnie. W 2019 roku Raymond Lazarine z Teksasu tłumaczył się lunatykowaniem po tym, jak zastrzelił swoją żonę. Ława przysięgłych nie uwierzyła – został skazany.
Doktor Simmons do dziś uważa, że uznając Benjamina Elliotta winnym, ława przysięgłych się myliła.
Dziś
Benjamin Elliott odbywa obecnie wyrok w więzieniu John B. Connally w Teksasie. W wywiadzie dla programu „48 Hours” mówił, że czuje się ofiarą pomyłki sądowej.
„Czuję, że doszło do błędu wymiaru sprawiedliwości... Nie jestem winny morderstwa mojej siostry Meghan Elliott”.
Nie zaprzecza, że to on zabił Meghan. Przyznaje, że trzymał nóż. Ale upiera się, że nie zrobił tego świadomie.
„Czy uważasz, że jesteś kimś, kto mógłby zamordować swoją siostrę?” – pytała dziennikarka, Erin Moriarty. Odpowiedział: „Nie. Nie jestem taką osobą. Staram się być szczery, być dobrym człowiekiem”.
Jego rodzice stoją murem za synem. Michael Elliott do dziś obwinia siebie: „Wiem, że gdybym nie dał mu tego noża, to by się nie stało”.
Dla rodziny Elliottów nie ma już szczęśliwego zakończenia. Meghan nie żyje. Benjamin spędzi młodość za kratkami. Rodzice żyją z poczuciem winy i pytaniami, na które nigdy nie poznają odpowiedzi.
Czy Benjamin rzeczywiście lunatykował? Czy 17-latek mógł zabić swoją ukochaną siostrę, będąc całkowicie nieświadomym? A może to była przemyślana zbrodnia, której motywu nikt nie zdołał odkryć?
Prawdę zna tylko jedna osoba. I siedzi w celi w Teksasie, powtarzając: „To był sen”.
Źródła
- https://www.cbsnews.com/news/benjamin-elliott-texas-twin-sister-sleepwalking-murder-trial-48-hours/
- https://www.youtube.com/watch?v=WAC9-BkMA54