Zabił żonę i niemowlę, bo „tak kazał Bóg” – sprawa wstrząsnęła USA

24 lipca 1984 roku Allen Lafferty wrócił z pracy do swojego domu w American Fork w stanie Utah i zastał kuchnię pełną krwi. Jego młoda żona Brenda leżała na podłodze z podciętym gardłem. W sypialni, w dziecięcym łóżeczku, leżała martwa ich piętnastomiesięczna córeczka Erica – zabita w ten sam sposób. Sprawcy byli już daleko, na pustyni stanu Nevada. Jeden z nich twierdził, że to Bóg kazał mu to zrobić. Drugi był skłonny mu wierzyć.
- Złote tablice
- Brygada Pana
- Brenda Wright
- Rodzina Lafferty
- Szkoła Proroków
- Objawienie
- Dzień Pionierów
- Śledztwo
- Procesy
- „Pod sztandarem nieba”
- Pytania
Złote tablice
Niemal dwieście lat temu syn ubogiego farmera z Vermont, Joseph Smith, założył denominację chrześcijańską, która stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych grup religijnych w Ameryce: Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, powszechnie zwany Kościołem Mormońskim. Wśród wyznawców i wrogów tego kościoła trwa spór o to, jak go definiować – czy jako nową religię, reformę protestantyzmu, czy może objawienie zupełnie odrębne od chrześcijańskiej tradycji.
Historia mormonów to historia przemocy, prześladowań i niezwykłej determinacji, która zaprowadziła członków wspólnoty w sam środek Ameryki – i sprawiła, że dziś jest ich na świecie ponad szesnaście milionów.
Smith urodził się w ubogiej rodzinie i jako młody człowiek doświadczył wizji anielskich. Na wzgórzu Cumorah w stanie Nowy Jork anioł miał mu wręczyć złote tablice pokryte hieroglifami. Z tłumaczenia tych tablic powstała Księga Mormona, a 6 kwietnia 1830 roku Smith założył nowy kościół.
Od początku wyznawcy Smitha budzili niepokój sąsiadów. Głosowali wspólnie, kupowali ziemię wspólnie, ustalili własne prawa – a niektórzy praktykowali wielożeństwo. Poligamia była praktykowana w tajemnicy: Smith zaprzeczał jej publicznie, a mimo to był żonaty z przynajmniej trzydziestoma trzema kobietami. Gdy w 1844 roku lokalna gazeta opisała te praktyki wprost, Smith jako burmistrz Nauvoo nakazał zniszczenie drukarni. Kilka tygodni później zginął w więzieniu w Carthage, zabity przez tłum – stał się męczennikiem własnej wiary.
Brygada Pana
Po śmierci Smitha kierownictwo kościoła przejął Brigham Young – człowiek o żelaznej woli i pragmatycznym instynkcie organizacyjnym. W 1847 roku Young poprowadził pierwszą grupę mormońskich pionierów na zachód, ku Górom Skalistym, na tereny dzisiejszego Utah, wówczas na terytorium meksykańskim. Plan stworzenia mormońskiego królestwa poza granicami Stanów Zjednoczonych nigdy się nie ziścił.
Rząd federalny patrzył mormonów z narastającym niepokojem. W 1857 roku prezydent Buchanan zdecydował się wysłać wojska do Utah i odsunąć Younga od władzy gubernatora. Mormonów ogarnęła iście mesjanistyczna gotowość bojowa. Oczekiwali na apokaliptyczną konfrontację ze Stanami Zjednoczonymi. To w tej atmosferze doszło do wydarzeń, które do dziś rzucają cień na historię kościoła.
We wrześniu 1857 roku przez Utah przejeżdżał konwój wozów z Arkansas – około stu czterdziestu emigrantów zmierzających do Kalifornii. Mormońskie osady odmówiły im sprzedaży żywności i nakazały opuścić teren. W dolinie Mountain Meadows lokalna milicja pod wodzą mormona Johna D. Lee, wraz z Indianami Paiute, zaatakowała obóz emigrantów –zamordowano wszystkich powyżej siódmego roku życia. Sto dwadzieścia osób.
Przez dekady oficjalną wersją była ta, że winni byli wyłącznie Indianie. Jedynym skazanym był Lee, rozstrzelany w 1877 roku u stóp Mountain Meadows. Kościół wydał oświadczenie w tej sprawie dopiero w 2007 roku. Ta historia jest ważna dla sprawy Laffertych nie dlatego, że istnieje bezpośrednia linia przyczynowa – ale dlatego, że pokazuje, jak głęboko zakorzeniona jest w tradycji mormońskiej doktryna objawienia jako nakazu działania. I że objawienia czasem prowadziły do rozlewu krwi.
Brenda Wright
Brenda była absolwentką college’u, osobą asertywną i postępową, która nie pasowała do obrazu kobiety uległej i pokornej wobec woli mężczyzny. Studiowała komunikację, pisała dobrze, miała ambicje dziennikarskie. Ci, którzy ją znali, mówili o niej jako o kimś, kto swoją obecnością i inteligencją wypełniał każde pomieszczenie.
W 1982 roku poślubiła Allena Lafferty’ego, najmłodszego z sześciu braci. Tym samym weszła do znanej i szanowanej przez lokalną społeczność rodziny, nazywanej niekiedy półżartem „mormońskim klanem Kennedych”.
Allen był cichym, łagodnym człowiekiem, i jako taki trochę wyróżniał się na tle rodziny. Młode małżeństwo zamieszkało w American Fork, spokojnym miasteczku w Utah, położonym między jeziorem Utah a górami Wasatch. Urodziła im się córka – Erica.
Rodzina Lafferty
Ronald Watson Lafferty, starszy brat Allena, wychował się w Orem w stanie Utah jako najstarszy syn w głęboko religijnej rodzinie. Był aktywnym członkiem Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Spędził dwa lata na misji kościelnej na Florydzie. Wkrótce po powrocie poślubił Diannę Sayer i doczekał się z nią sześciorga dzieci. Znajomi sprzed 1982 roku opisywali go jako człowieka rodzinnego i aktywnego obywatela. Potem coś zaczęło się zmieniać.
W latach 1982–1983 Ron spędzał coraz więcej czasu ze swoim bratem Danem. Dan był bardziej radykalny – kwestionował zasady kościoła, interesował się fundamentalistyczną interpretacją pism, tęsknił za czasami, gdy wielożeństwo było dozwolone, a prorok rządził tak jak Mojżesz. Dan zrezygnował z płacenia podatków i o mało nie stracił domu.
Gdy ojciec braci umierał z powodu powikłań cukrzycowych, oni odmówili normalnego leczenia medycznego. Byli też zajęci mówieniem o zaletach poligamii – Dan chciał wziąć swoją pasierbicę za żonę, a Ron ogłosił zamiar wydania za mąż swoich nastoletnich córek jako żon-konkubin.
Żona Rona, Dianna, uznała, że dosyć. Skontaktowała się z Brendą – jedyną kobietą w rodzinie Laffertych, która nie bała się powiedzieć głośno, że coś jest nie tak. Dianna naprawdę kochała Brendę, bo ona jedna dała jej odwagę, by odejść. Brenda była też inspiracją dla żony Dana.
Ani Ron ani Dan nigdy swojej bratowej nie wybaczyli.
Szkoła Proroków
Był niejaki Robert Crossfield, który twierdził, że Bóg nakazał mu założyć organizację zwaną Szkołą Proroków i nauczyć braci Laffertych, jak przyjmować objawienia bezpośrednio od Boga. Crossfield był jednym z wielu samozwańczych proroków krążących po mormońskich peryferiach.
Bracia – po spotkaniu z Crossfieldem – twierdzili, że zaczęli otrzymywać bezpośrednie komunikaty od Boga i regularnie spotykali się, by je omawiać. Ron mówił, że jego pierwsza wiadomość od Boga przyszła w lutym 1984 roku. Następne przychodziły co kilka tygodni. Zapisywał je ręcznie, traktując jak przyszłe Pismo Święte. W 1983 roku obaj bracia zostali ekskomunikowani z Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Dla kościoła przestali istnieć. Dla siebie dopiero teraz zaczęli być prawdziwi.
Objawienie
Wiosna 1984 roku. Ron Lafferty usiadł i napisał to, co uznawał za objawienie. Dokument, który stał się znany jako „removal revelation” – „objawienie o usunięciu”. Wymieniał cztery osoby, które Bóg rzekomo nakazał „usunąć”. O Brendzie i małej Erice Ron napisał: „stały się przeszkodami na Mojej ścieżce i muszą zostać usunięte w szybkim następstwie, aby dać przykład”. Wymienił też Richarda Stowe’a – kościelnego przywódcę, który przewodniczył ekskomunice Rona, oraz Chloe Low – doradczynię, która pomagała Dianie podczas rozwodu.
Dan zapytał Allena, co sądzi o tym objawieniu. Młodszy brat odpowiedział, że będzie bronił żony i dziecka za wszelką cenę. Ale nigdy nie powiedział Brendzie o planie Rona. Jedna z przyjaciółek rodziny powiedziała później: gdyby Brenda wiedziała, wyszłaby z tego mieszkania w minutę i żyłaby do dziś.
Ron pokazał „objawienie” członkom Szkoły Proroków. Jeden ze świadków zeznał potem, że Ron wprost wymieniał imię Brendy i mówił o zabiciu niemowlęcia. Nikt nie zadzwonił na policję.
Dzień Pionierów
Wieczór, 23 lipca 1984 roku. Bracia zebrali się w domu matki Claudine Lafferty w Provo – oficjalnie po to, by nazajutrz pojechać do Salt Lake City na paradę Dnia Pionierów. To największe lokalne święto Utah, upamiętniające dzień, gdy Brigham Young i jego wyznawcy dotarli do Doliny Soli w 1847 roku. W nocy Ron oświadczył, że 24 lipca będzie „tym dniem”. Nie miał na myśli corocznego świętowania.
Ron i Dan Lafferty, w towarzystwie dwóch włóczęgów – Charlesa Carnesa i Richarda Knappa – wtargnęli do domu Brendy Lafferty w American Fork. Brenda została dotkliwie pobita: na twarzy, głowie, ramionach, plecach i nogach miała sińce i stłuczenia. Wokół jej szyi wielokrotnie zaciśnięto sznur od odkurzacza. Potem ktoś poderżnął jej gardło. Cięcie o długości sześciu cali przecięło tchnawicę, obie żyły szyjne i obie tętnice szyjne, sięgając do kręgosłupa.
Potem Dan wszedł do pokoju Eriki. Morderca niemal odciął jej głowę.
Ron twierdził później, że to Dan wykonał wyrok. Dan twierdził, że tak - i że był „ręką Boga”, podczas gdy Ron był „głosem Boga”.
Po dokonaniu zbrodni obaj uciekli w kierunku Nevady. Po drodze zaplanowali jeszcze dwie kolejne „egzekucje”, ale Chloe Low nie było w domu, a Richarda Stowe’a po prostu nie mogli znaleźć.
O ósmej wieczorem Allen Lafferty wrócił z pracy na budowie. Jeszcze parę godzin wcześniej rozmawiał przez telefon z Brendą i słyszał przez słuchawkę dziecięce gaworzenie Eriki. Teraz stał w krwi żony i córki.
Śledztwo
„To jedno z tych wydarzeń, których ludzie po prostu nie zapominają” – powiedział Terry Fox, ówczesny detektyw policji w American Fork.
Allen Lafferty nie pozostawiał policji wątpliwości, kogo szukać. Natychmiast wskazał najstarszego brata Rona i pożegnał się z jakąkolwiek szansą na spokojne życie.
17 sierpnia 1984 roku agenci FBI aresztowali Rona i Dana Laffertych w Reno w Nevadzie. Obaj przyznali się do udziału w morderstwie niemal od razu. Nie uważali, że zrobili coś złego.
W 2014 roku w wywiadzie dla tygodnika „Salt Lake City Weekly” Ron Lafferty powiedział: „Sprawiedliwość została wymierzona przez ten czyn, niezależnie od tego, kto go dokonał. Nie dbam o to, czy zrobił to Święty Mikołaj – sprawiedliwość została wymierzona”.
Procesy
W grudniu 1984 roku Ron próbował popełnić samobójstwo w areszcie. Doznając poważnych obrażeń i uszkodzeń neurologicznych. Sądy pytały: czy Ron Lafferty był zdolny stanąć przed sądem? Psychiatrzy spierali się, adwokaci składali odwołania, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych odrzucał apelacje, dziesiąty Sąd Apelacyjny uchylał wyroki. Przez trzydzieści pięć lat sprawa krążyła w systemie sądownictwa jak zaraza.
Ron został skazany na śmierć już w 1985 roku. Wyrok uchylono. W 1996 roku skazano go ponownie. Znów zaskarżył wyrok do Sądu Najwyższego. Znów odmowa. Wybrał egzekucję przez pluton egzekucyjny – bo rozstrzelanie wydawało mu się zgodne z mormońską doktryną „odkupienia krwią”.
Doczekał się jednak naturalnej śmierci. Ron Lafferty zmarł 11 listopada 2019 roku w Utah State Prison w wieku 78 lat, po 34 latach w celi śmierci – był jednym z najdłużej czekających na wykonanie wyroku skazańców w historii kraju.
Dan Lafferty został skazany na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Przebywa w więzieniu do dziś.
„Pod sztandarem nieba”
W 2003 roku pisarz Jon Krakauer, znany wcześniej z reportażowego bestsellera „Into Thin Air” o katastrofie na Evereście, opublikował książkę „Under the Banner of Heaven: A Story of Violent Faith”. Krakauer zbadał i zestawił dwie historie: początki oraz ewolucję Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich – oraz podwójne morderstwo popełnione w imię Boga przez braci Rona i Dana Laffertych.
Reakcja Kościoła była natychmiastowa i ostra. Richard E. Turley, wysoki rangą urzędnik kościelny odpowiedzialny za archiwa historyczne, opublikował obszerną krytykę książki jeszcze przed jej oficjalnym ukazaniem się na półkach księgarń. Turley zarzucił Krakauerowi prezentowanie „wyraźnie jednostronnego i negatywnego obrazu historii mormonów” i oskarżył go o „potępianie religii w ogóle”.
Krakauer zauważył, że ta „uprzedzająca odpowiedź” poprzedza premierę o ponad dwa tygodnie, i zakwestionował zarzuty punkt po punkcie. Wskazał, że kościelne podręczniki celowo przedstawiały Brighama Younga jako monogamistę, mimo że był żonaty z co najmniej dwudziestoma kobietami, a według większości badaczy – z ponad pięćdziesięcioma.
Spór odsłonił głębszy problem. Krakauer nie pisał wyłącznie o Laffertych. Tezą jego książki było to, że wiara w bezpośrednie objawienie – „Bóg przemówił do mnie i nakazał mi działać” – jest strukturalnie zakorzeniona w mormońskiej tradycji, i że ta tradycja może, w skrajnych przypadkach, prowadzić do przemocy. Krytycy z Brigham Young University odpowiedzieli, że analogia jest nieuprawniona.
Mike Otterson, rzecznik kościoła, powiedział, że po lekturze książki „można by wyciągnąć wniosek, że każdy święty w dniach ostatnich, w tym twój sąsiad-mormon, ma skłonność do przemocy”. Porównał tę logikę do twierdzeń, że każdy Niemiec jest nazistą, każdy Japończyk – fanatykiem, każdy Arab – terrorystą.
W czerwcu 2021 roku ogłoszono, że książka doczeka się adaptacji serialowej dla FX. Andrew Garfield, Gil Birmingham i Daisy Edgar-Jones zostali obsadzeni w głównych rolach. Serial miał premierę 28 kwietnia 2022 roku i wywołał nową falę debat – tym razem o tym, jak media opowiadają o mniejszościach religijnych, czyja perspektywa jest słyszana i kto ma prawo opowiadać historię czyjeś wiary.

Pytania
Mordu na Brendzie i Erice Lafferty nie popełnił mainstream mormonizmu. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich od dawna potępia wielożeństwo i nie uznaje objawień pozainstytucjonalnych. Ron i Dan byli ekskomunikowani, zanim jeszcze podjęli swoje „działania”.
Jednak historia ta stawia pytanie, które każda wielka religia musi prędzej czy później zadać sobie sama: co się dzieje, gdy doktryna mówi, że jednostka może otrzymać bezpośredni mandat od Boga do działania? Kto weryfikuje objawienie? Kto jest uprawniony, by powiedzieć: „to nie jest głos Boga, to jest głos twojego własnego gniewu”?
Brenda Lafferty próbowała mówić. Powiedziała siostrom Rona, że mają prawo odejść od mężów stosujących przemoc. Powiedziała wprost: nie.
Sprawa Laffertych – szczególnie po premierze książki i serialu – poddawana jest analizom i zadawane są kolejne pytania.
Kto zyskuje na danej narracji? Krakauer – agnostyk i krytyk religii – znalazł w sprawie Laffertych materiał, który doskonale pasował do jego tez o „mrocznej stronie wiary”. Kościół LDS miał natomiast interes w jak najszybszym odcięciu się od obu braci i przedstawieniu ich jako odosobnionej patologii, bez żadnego związku z głównym nurtem. Obie strony miały rację w części swoich twierdzeń. Żadna z nich nie miała racji w całości.
Dyskusja skupiła się na wielkich pytaniach teologicznych – czy religia rodzi przemoc? –kosztem prostszego pytania: dlaczego nikt z rodziny nie powiedział Brendzie, że Ron planuje ją zabić? Allen wiedział o „objawieniu o usunięciu”. Inni też wiedzieli. Mechanizm lojalnościowy i kulturowe tabu – „to sprawy rodzinne”, „to Boże objawienie, kto ja jestem, żeby oceniać” – działały skuteczniej niż jakikolwiek spisek.
Czy Brenda Lafferty była „ofiarą mormońskiego fundamentalizmu”? Była młodą kobietą, matką, osobą ambitną i odważną – więcej niż symbolem w religijnej debacie.
Źródła
- https://en.wikipedia.org/wiki/State_v._Lafferty
- https://www.nationalgeographic.com/history/article/who-was-joseph-smith-mormon-church-latter-day-saints
- https://www.smithsonianmag.com/history/the-aftermath-of-mountain-meadows-110735627/
- https://law.justia.com/cases/utah/supreme-court/2001/lafferty.html