Wsiadła do niebieskiego vana. Przez siedem lat żyła zamknięta w drewnianej skrzynce

Miała dwadzieścia lat i całe życie przed sobą. Była doświadczoną autostopowiczką, która umiała odróżnić bezpieczną okazję od niebezpieczeństwa. 19 maja 1977 roku odrzuciła kilka podejrzanych ofert i wsiadła do samochodu młodej rodziny z niemowlęciem. To była najgorsza decyzja jej życia. Historia Colleen Stan – kobiety, którą świat zna jako „dziewczynę w skrzynce” – do dziś pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających opowieści o zniewoleniu człowieka przez człowieka
Eugene
Colleen Stan urodziła się 31 grudnia 1956 roku w Eugene w stanie Oregon. Dorastała w spokojnym mieście na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, w epoce, gdy autostop był czymś powszechnym – akceptowaną formą podróżowania, symbolem wolności i młodzieńczej przygody. Lata 70. to Ameryka hipisowskiej tradycji, otwartych dróg i ufności wobec obcych.
Gdy w maju 1977 roku Colleen postanowiła dotrzeć na urodziny przyjaciółki w Westwood w Kalifornii, jej samochód nie chciał zapalić. Nie zraziło jej to. Postanowiła złapać okazję, tak jak robiła to wiele razy wcześniej. Była doświadczona, ostrożna, dobrze wiedziała, kogo unikać. Tego ranka odrzuciła ofertę podwózki od grupy młodych mężczyzn. Szukała bezpiecznej okazji. I znalazła – jak jej się wydawało.
Niebieski van
Gdy niebieski van zatrzymał się przy krawężniku, Colleen zobaczyła za kierownicą mężczyznę, a obok niego młodą kobietę trzymającą niemowlę. „Wyglądał, jakby właśnie wrócił z pracy” – wspominała lata później. „Jego młoda żona trzymała dziecko”. Nic nie wzbudziło jej podejrzeń. Młoda rodzina. Z dzieckiem. Co mogło pójść nie tak?
Za kierownicą siedział 23-letni Cameron Hooker, a na fotelu pasażera – jego 19-letnia żona Janice. Colleen bez wahania wsiadła do ich samochodu.
Cameron i Janice Hooker poznali się w 1973 roku, gdy dziewczyna miała zaledwie szesnaście lat. W ciągu dwóch lat wzięli ślub. Cameron, pracownik tartaku, praktykował na żonie bondage, ale Janice chciała zakończyć ten element związku i mieć dzieci. Para doszła do porozumienia: Cameron może zatrzymać „niewolnicę”, na której będzie realizował swoje sadystyczne fantazje.
Zaplanowali porwanie z wyprzedzeniem. Tamtego dnia, gdy Coleen chciała dotrzeć do Kalifornii, oni czekali na autostradzie I-5 czekali na odpowiednią ofiarę. Gdy autostopowiczka skorzystała z toalety na stacji benzynowej i wróciła do vana, na jej siedzeniu stała drewniana skrzynka.

Skrzynki
Cameron Hooker był zdolnym stolarzem. Skonstruował dwudziestofuntowe drewniane pudło tak, by szczelnie obejmowało głowę ofiary. Wyłożył je materiałem dźwiękochłonnym. Gdy skrzynka trafiła na głowę Colleen, nie było dziewczyny ani widać, ani słychać.
Wkrótce dojechali do domu pary w Red Bluff w Kalifornii. „Byłam przerażona” – mówiła Stan w wywiadzie z 2009 roku. Janice patrzyła, jak Cameron torturował Colleen zawieszoną za nadgarstwi pod piwnicznym sufitem. Potem porywacze odbyli stosunek.
Pierwszej nocy Cameron zmusił Colleen, by spała w drewnianej skrzynce – tym razem innej, rodzaju klatki, w której nie można było się położyć. Siedziała tam skuta łańcuchami. Z czasem para przeniosła się do przyczepy campingowej i nie miała już piwnicy. Cameron skonstruował nową skrzynkę – wielkością przypominającą trumnę. Umieścił ją pod łóżkiem wodnym, na którym sypiał z Janice. Przez kolejne lata Colleen spędzała w tym pudle nawet dwadzieścia trzy godziny na dobę.
W tej skrzynce, pod łóżkiem swoich oprawców, Colleen Stan przeleżała łącznie tysiące dni.
„The Company”
Po około siedmiu miesiącach Cameron opowiedział Colleen o potężnej międzynarodowej organizacji – „The Company”. Twierdził, że gdyby dziewczyna próbowała uciec, „The Company” natychmiast zareaguje – zabijając ją oraz jej rodzinę. Uwierzyła.
Psycholog Michele Galietta z John Jay College of Criminal Justice tłumaczy, że wiara Colleen w „The Company” jest całkowicie zrozumiała w kontekście jej porwania: „Jeśli wszystko, co kiedykolwiek uważałaś za przewidywalne i bezpieczne, zostało ci odebrane — co zostaje z psychiki? To nie był jednorazowy napad. To trwało latami”.
Cameron nakazał Colleen przyjąć nowe imię – „K” – i rozkazał, by zwracała się do niego „Mistrzu”, a do Janice „Proszę pani”. To ćwiczenie miało ją odczłowieczyć i złamać jej tożsamość. W połączeniu z systematycznym głodzeniem, biciem, rażeniem prądem i seksualnym znęcaniem się efekt był druzgocący.
Kontrakt
W styczniu 1978 roku Cameron zmusił Colleen do podpisania kontraktu, w którym „zgadzała się” być jego niewolnicą. Dokument ten stał się później kluczowym dowodem w procesie. Absurdalny i przerażający zarazem – ukazywał ogrom psychicznej destrukcji.
Paradoksalnie, podpisanie kontraktu przyniosło Colleen pewne „ulgi”. Otrzymała więcej swobody w domu, mogła opiekować się dziećmi Hookerów, pracować w ogródku. Ale i tak wracała do skrzynki. I żyła w strachu przed „The Company”.
W 1981 roku Cameron pozwolił Colleen odwiedzić rodzinę samodzielnie – na mniej więcej dobę. Rodzice cieszyli się na jej widok. Potem poznali także ara Camerona – on i Colleen wyglądali na tak szczęśliwych, że matka dziewczyny zrobiła im zdjęcie. Nikt nie znał prawdy. Nikt nie zapytał. A Colleen, sparaliżowana strachem, nie powiedziała ani słowa o tym, co naprawdę działo się w Red Bluff.
Po powrocie Cameron uznał, że dał jej zbyt dużo wolności.
Pora to skończyć
Lata mijały. Na zewnątrz życie toczyło się normalnie. Sąsiedzi Hookerów nie wiedzieli nic. Colleen, gdy wychodziła na zewnątrz, była przedstawiana jako pomoc domowa lub przyjaciółka rodziny. W maju 1984 roku pozwolono jej podjąć pracę jako pokojówka w pobliskim motelu. Tam nie miała nadzoru. Mimo to – nigdy nie uciekła, bo przecież „The Company” patrzyło.
Cameron zaczął gwałcić Colleen co najmniej raz w miesiącu, łamiąc pierwotną umowę z Janice. Ta zaczęła odczuwać narastającą złość. Gdy Cameron oświadczył, że chce „wziąć Colleen za drugą żonę”, Janice nie wytrzymała.
Kobieta, która przez lata była współwinna torturowania Stan, miała własną historię bycia ofiarą. Janice zeznawała później, że przez całe małżeństwo żyła w strachu przed Cameronem. Teraz – po rozmowie z duszpasterzem, który doradził jej odejście – postanowiła działać.
Ucieczka
W sierpniu 1984 roku, siedem lat po porwaniu, Janice powiedziała Colleen, że Cameron nie jest częścią „The Company” i że organizacja tak naprawdę nie ma nad nią żadnej władzy.
Colleen Stan wyszła z domu, w którym spędziła siedem lat piekła, i udała się na dworzec autobusowy. Z budki telefonicznej zadzwoniła do Camerona, by powiedzieć mu, że odchodzi. Cameron Hooker – porywacz, gwałciciel i oprawca – podobno wybuchnął płaczem po drugiej stronie linii.
Colleen wróciła do rodziny, ale nie powiadomiła policji. Janice prosiła ją, by dała Cameronowi szansę. Colleen zgodziła się. Choć wolna fizycznie, psychicznie nadal była zniewolona.
Trzy miesiące później Janice zdała sobie sprawę, że nie jest w stanie naprawić Camerona. Po kolejnych rozmowach z duszpasterzem i ostrzeżeniu ze strony przyjaciółki, że Cameron może skrzywdzić ich dzieci, w listopadzie 1984 roku Janice zgłosiła się na policję.
18 listopada 1984 roku Cameron Hooker został aresztowany. Gdy świat dowiedział się o tym, co naprawdę działo się w domu przy cichej ulicy w Red Bluff, Colleen Stan stała się znana całemu światu jako „dziewczyna w skrzynce”.
Proces
Rozprawa przed sądem w 1985 roku była jak otwieranie kolejnych bram piekła. Prokurator przedstawiła fizyczne dowody: drewnianą skrzynkę-hełm zakładaną na głowę, fotografię Colleen skrępowanej, kontrakty podpisane przez ofiarę pod przymusem, trumnopodobne pudło spod łóżka wodnego.
Cameron przyznał się do porwania i przetrzymywania Colleen w skrzynce, ale upierał się, że seks był dobrowolny – i wskazywał na fakt, że nigdy nie uciekła. Obrona próbowała odwrócić logikę sprawy: skoro ofiara miała możliwość ucieczki i jej nie wykorzystała – czy można mówić o przestępstwie?
Janice zeznawała przeciwko mężowi w zamian za pełny immunitet. Sędzia Clarence Knight, wydając wyrok, stwierdził, że Hooker to „najniebezpieczniejszy psychopata, z jakim kiedykolwiek miał do czynienia” i że „będzie zagrożeniem dla kobiet tak długo, jak żyje”.
W listopadzie 1985 roku Cameron Hooker został skazany na 104 lata pozbawienia wolności za porwanie, gwałt, sodomię i napaść przy użyciu noża.
Janice nigdy nie stanęła przed sądem. Wróciła do panieńskiego nazwiska, została pracownicą socjalną i pracuje jako specjalista ds. zdrowia psychicznego. Los ofiary i los współwinej splotły się w jeden z najbardziej niepokojących węzłów tej sprawy.
Życie po
Po procesie Colleen Stan podjęła studia i próbowała wrócić do normalnego życia. Zaangażowała się w wolontariat w Redding Women’s Refuge Center – organizacji pomagającej kobietom doświadczającym przemocy. Zmieniła nazwisko.
Powrót do normalności nie był prosty. Siedem lat psychicznej destrukcji zostawia ślad i najsurowszy wyrok dla sprawcy nie wystarczy, by rany się zagoiły. Colleen zmagała się z przewlekłymi bólami pleców i barków – fizyczną pamiątką po tysiącach godzin w skrzynce. Przeszła długą terapię.
Na temat sprawy powstała książka „Perfect Victim: The True Story of the Girl in the Box” (1989) autorstwa prokurator Christine McGuire i Carli Norton. W 2016 roku w telewizji Lifetime zaprezentowano film fabularny „Girl in the Box” z Addison Timlin w roli Colleen.
Cameron Hooker został zwolniony z więzienia warunkowo 27 września 2021 roku i od tamtej pory pozostaje pod nadzorem stanowego szpitala psychiatrycznego (California Department of State Hospitals) w ramach postępowania o sklasyfikowanie go jako Sexually Violent Predator (SVP). Toczy się sprawa sądowa o umieszczenie go w szpitalu psychiatrycznym bezterminowo.
Historia Colleen Stan to nie tylko opowieść o przemocy fizycznej. To przede wszystkim studium tego, jak systematyczne niszczenie tożsamości, manipulacja i terror psychiczny mogą złamać człowieka do tego stopnia, że wolność – nawet gdy jest na wyciągnięcie ręki –przestaje być osiągalna, a bywa wręcz odrzucana.
Źródła
- https://cattstruecrimecorner.com/the-kidnapping-of-colleen-stan/
- https://www.oxygen.com/snapped/crime-news/girl-in-the-box-colleen-stans-story-explained