Logo serwisu: Kroniki Dziejów
Menu
  • Historia Polski
    • Średniowiecze
    • Pierwsi Piastowie
    • Rozbicie dzielnicowe
    • Po zjednoczeniu
    • Nowożytność
    • XVI wiek
    • XVII wiek
    • XVIII wiek
    • Polska pod zaborami
    • Współczesność
    • Polska 1918-1945
    • Okres PRL
    • Po 1989 roku
    • Historia powszechna
      • Starożytność
      • Grecja
      • Rzym
      • Egipt i Mezopotamia
      • Pozostałe
      • Średniowiecze
      • Wczesne średniowiecze (do VIII wieku)
      • Pełne średniowiecze (IX-XIII wiek)
      • Późne średniowiecze (XIV-XV wiek)
      • Nowożytność
      • XVI wiek
      • XVII wiek
      • XVIII wiek
      • XIX wiek do 1914
      • Współczesność
      • I wojna światowa
      • XX lecie międzywojenne
      • II wojna światowa
      • Historia najnowsza
      • Zimna wojna
    • Postacie i wydarzenia
      • Postacie w historii powszechnej
      • Władcy i przywódcy
      • Podróżnicy i odkrywcy
      • Kobiety w historii świata
      • Ludzie kultury
      • Inne znane osobistości
      • Polacy
      • Władcy i przywódcy Polski
      • Polscy naukowcy i działacze społeczni
      • Ludzie kultury i inni
      • Kobiety w historii Polski
      • Wydarzenia z historii powszechnej
      • Bitwy i wojny
      • Polityka i traktaty
      • Gospodarka i społeczeństwo
      • Religia w historii świata
      • Wydarzenia z historii Polski
      • Bitwy i wojny
      • Polityka i traktaty
      • Gospodarka i społeczeństwo
    • Ciekawostki historyczne
      • Warto wiedzieć
      • Zabytki i budowle
      • Popularne zestawienia
      • Mało znane wydarzenia
      • Mało znane postacie
      • Wojskowość
      • Broń historyczna
      • Taktyki wojenne
        • Moje konto
        Facebook
        Szukaj
        • Kroniki Dziejów
        • Aktualności
        • Historie kryminalne
        • Historia Eddiego Leonskiego

        Zabijał tylko dlatego, że podobał mu się kobiecy głos. Ta historia mrozi krew

        Eddie Leonski
        Eddie Leonski, fot. domena publiczna
        Opublikowano: 09.06.2026Autor: Magda Kosińska-KrólUdostępnij

        Melbourne, maj 1942 roku. Miasto żyje w półmroku – dosłownym, wojennym. Japońskie okręty podwodne pojawiły się u wybrzeży Australii, naloty są możliwe każdej nocy, dlatego uliczne latarnie świecą przytłumionym blaskiem albo nie świecą wcale. Po zmierzchu miasto wygląda niepokojąco. W tej niepokojącej ciemności pojawia się żołnierz. Wysoki, jasnowłosy, zawsze uśmiechnięty. Chętnie stawia drinka, chętnie ucina sobie pogawędkę. Czeka tylko, aż ktoś zacznie śpiewać.

        1. Szóste dziecko
        2. Mama śpiewa kołysankę
        3. Army man
        4. Melbourne w ciemnościach
        5. Ivy
        6. Pauline
        7. Gladys i żółte błoto
        8. „Chciałem mieć ten głos”
        9. Sąd wojskowy
        10. MacArthur podpisuje
        11. Te, które przeżyły
        12. Obraz, który krzyczy

        Szóste dziecko

        Edward Joseph Leonski urodził się 12 grudnia 1917 roku w Kenvil w stanie New Jersey jako szóste dziecko rosyjskich imigrantów – ojca Jana, robotnika, i matki Amelii z domu Harkavitz. Rodzina wkrótce przeniosła się do Nowego Jorku, na East 77th Street w Manhattanie.

        Leonski dorastał w przemocowej, alkoholowej rodzinie. Jeden z jego braci miał poważne problemy ze zdrowiem psychicznym (źródła nie są zgodne co do ich natury). Gdy w 1941 roku Eddie otrzymał powołanie do wojska, zostawił za sobą matkę z zaburzeniami psychicznymi, dwóch braci z wyrokami sądowymi i trzeciego w szpitalu psychiatrycznym.

        Mimo to sam sprawiał bardzo dobre wrażenie. Był jasnowłosy, średniego wzrostu, atletycznie zbudowany, z chłopięcą twarzą i pogodnym usposobieniem. Kończył powierzane mu zadania, uśmiechał się, zagadywał. Nie było powodu, by doszukiwać się mrocznych stron natury.

        Mama śpiewa kołysankę

        Psycholog przesłuchujący Leonskiego w trakcie procesu ustalił, że matka była osobą nadopiekuńczą i kontrolującą. Jako dziecko był prześladowany przez rówieśników i nazywany maminsynkiem.

        Ale była jedna rzecz, która go uspokajała. Matka śpiewała mu kołysanki do snu. Ten przejaw czułości zapamiętał jako jedyne dobro w domu pełnym przemocy – i to wspomnienie dało początek obsesji, która z biegiem lat przerodziła się w... motyw zbrodni.

        Psycholog orzekł, że zbrodnie Leonskiego wynikały z nagromadzonej urazy i nienawiści do matki i stanowiły symboliczne matkobójstwo. Eddie chciał mieć głos – piękny, kobiecy głos. Chciał go posiąść tak całkowicie, żeby nigdy nie mógł zamilknąć. Większość powie, że w tym rozumowaniu próżno szukać logiki. Leonski rozumiał to po swojemu.

        Army man

        17 lutego 1941 roku Leonski otrzymał powołanie do wojska. Przed służbą pracował w kilku biurach, a także w sieci sklepów spożywczych Gristede Bros. Ukończył kurs sekretarski, radził sobie lepiej niż przeciętnie. Armia przyjęła go bez zastrzeżeń.

        Na początku 1942 roku trafił do Australii jako część sił amerykańskich wspierających aliantów na Pacyfiku. Razem z nim w Melbourne stacjonowało około piętnastu tysięcy żołnierzy US Army. Dla Australijczyków Amerykanie byli sojusznikami, gośćmi, wybawicielami. Traktowano ich z życzliwością. Wpuszczano do domów, w barach obsługiwano z uśmiechem, australijskie dziewczyny chętnie z nimi flirtowały i dawały się zaprosić do tańca.

        Leonski pił. Dużo i często. Gdy był trzeźwy, był miły. Gdy się upił – stawał się kimś innym.

        Melbourne w ciemnościach

        Wieczorami w Melbourne przyciemniano ulice, by utrudnić japońskim pilotom identyfikację celów. Miasto nie było zupełnie zaciemnione jak podczas pełnego alarmu, ale panował półmrok. Leonski zyskał z czasem przydomek „Brownout Strangler” – Dusiciel z Półmroku.

        Na początku napadał na kobiety i próbował je dusić, ale ofiary miały sporo szczęścia i ktoś pojawiał się na horyzoncie – Eddie musiał uciekać. Pod koniec marca samowolnie opuścił jednostkę, upił się na sześciodniowym ciągu i trafił do aresztu wojskowego na miesiąc. Gdy wyszedł, wrócił na ulice.

        Ivy

        3 maja 1942 roku, około drugiej w nocy, mocno pijany Leonski natknął się przy przystanku tramwajowym na czterdziestoletnią Ivy Violet McLeod. Udusił ją i zdarł z niej ubranie, ale coś go spłoszyło i uciekł. Ciało Ivy znaleziono kilka godzin później w Albert Park.

        Jeszcze tego samego ranka, z bólem głowy po alkoholu, Eddie powiedział współlokatorowi z baraku, co zrobił. Tamten nie uwierzył.

        Leonski dalej chodził na miasto.

        Albert park
        Albert Park - jedno z miejsc zbrodni, fot. Creative Commons

        Pauline

        Kilka dni później, w restauracji, Eddie poznał trzydziestojed­noletnią Pauline Buchan Thompson – żonę policjanta, matkę dwójki dzieci. Rozmawiali, potem poszli do baru. Siedzieli tam kilka godzin. Gdy wychodzili, Pauline była podchmielona i zaczęła nucić.

        „Miała piękny głos” – powiedział Eddie, składając później zeznania. Gdy przestała śpiewać, wpadł w furię. „Wściekłem się i rzuciłem się na nią. Rozerwałem ją”. Pauline Thompson nie wróciła do domu. Jej mąż, policjant, przesłuchiwał potem świadków w sprawie własnej żony.

        Gladys i żółte błoto

        17 lub 18 maja 1942 roku Leonski zamordował czterdziestojed­noletnią Gladys Hosking –trzecią i ostatnią ofiarę. Oczarowany jej głosem udusił ją i zostawił nagie ciało w błotnistym rowie w pobliżu obozu Camp Pell, gdzie stacjonowali Amerykanie.

        Po morderstwie, pokryty charakterystycznym żółtym błotem, wrócił do obozu i poszedł się umyć. Nazajutrz ciało Gladys znaleziono tuż za ogrodzeniem bazy. Żółte błoto łączyło miejsce zbrodni z obozem. Łączyło też Leonskiego z miejscem zbrodni.

        „Chciałem mieć ten głos”

        Rankiem 19 maja kolega, który przez tygodnie ignorował makabryczne zwierzenia Leonskiego, w końcu potraktował je poważnie i doniósł przełożonym. Dowodów nie brakowało. 22 maja 1942 roku Leonski został zatrzymany – najpierw przez australijską policję, a następnie przekazany władzom wojskowym USA.

        Przyznał się bez oporów. Opisał każde morderstwo spokojnie i szczegółowo. Na pytanie o motyw odpowiedział krótko, mówiąc o jednej z ofiar: „Chciałem mieć ten głos. Udusiłem ją”.  

        Sąd wojskowy

        Kiedy Leonski trafił za kraty, Melbourne odetchnęło z ulgą – i natychmiast pojawiło się pytanie, które rozbiło australijską opinię publiczną na dwa obozy: kto ma go sądzić?

        Tak naprawdę była to sprawa polityczna. Rząd premiera Curtina, wrażliwy na relacje z amerykańskim sojusznikiem, zdecydował – po konsultacjach z Brytyjczykami i wbrew stanowczym sprzeciwom części społeczeństwa – że Leonski zostanie postawiony przed amerykańskim sądem wojskowym. Dla wielu Australijczyków była to zniewaga: zbrodnie popełniono na australijskiej ziemi, ofiarami były australijskie kobiety, a sprawca miał odpowiadać przed własnym wojskiem.

        Krytycy rządu mówili wprost – sojusz z Waszyngtonem jest ważniejszy niż sprawiedliwość dla Ivy, Pauline i Gladys. Zwolennicy odpowiadali, że Japonia to realne zagrożenie, a Ameryka jest potrzebna. Leonski stał się pierwszym i ostatnim obywatelem obcego państwa, który został osądzony i skazany na śmierć w Australii na podstawie prawa własnego kraju. Był to precedens.

        Psychiatrzy wojskowi uznali, że Leonski „był psychopatą, ale nie psychotykiem” – niczego nie dało się wytłumaczyć niepoczytalnością. 17 lipca 1942 roku sąd wojskowy uznał go za winnego i skazał na śmierć.

        MacArthur podpisuje

        Generał Douglas MacArthur potwierdził wyrok 14 października 1942 roku. 28 października wyrok podtrzymano. 4 listopada MacArthur osobiście – co było odstępstwem od standardowej procedury – podpisał rozkaz egzekucji.

        W oczekiwaniu na śmierć Leonski korespondował z kobietą z Eltham, nauczył się na pamięć „Ballady o więzieniu w Reading” Oscara Wilde’a i przyjął komunię w Kościele katolickim. Zachowywał się spokojnie, prawie pogodnie – tak jak przez całe życie, gdy nie było alkoholu i kobiecego śpiewu.

        9 listopada 1942 roku Eddie Leonski został powieszony w więzieniu Pentridge w Coburgu w stanie Victoria. Miał dwadzieścia cztery lata. Jego szczątki spoczęły ostatecznie na wojskowym cmentarzu w Honolulu.

        Te, które przeżyły

        Zanim Leonski trafił do Australii, napadł na kobietę w San Antonio w Teksasie – ale nigdy nie poniósł za to żadnych konsekwencji. Potem, już w Melbourne, dokonał paru ataków, które – jak wiemy – mogły skończyć się znacznie gorzej.

        Ofiary, które przeżyły, zapamiętały go dokładnie. Opisały napastnika jako młodego mężczyznę z amerykańskim akcentem, atletycznie zbudowanego, z pogodną twarzą. Po morderstwie Gladys Hosking ta sama noc przyniosła jeszcze jedno zdarzenie: inna kobieta zeznała, że roztrzęsiony Amerykanin podszedł do niej z prośbą o wskazanie drogi – zdyszany, pokryty błotem od stóp do głów. Nie przyszło jej jednak do głowy, że to morderca.

        Ocalałe i naoczni świadkowie rozpoznali Leonskiego, gdy ustawiono go w szeregu z innymi amerykańskimi żołnierzami stacjonującymi w Melbourne. Bez ich zeznań sprawa mogłaby wyglądać inaczej. Jeden z badaczy sprawy zauważył, że ówczesne techniki kryminalistyczne nie pozwoliłyby jednoznacznie powiązać Leonskiego z ofiarami na podstawie plam krwi na jego spodniach ani żółtego błota – bez przyznania się do winy i zeznań świadków wyrok skazujący mógłby być trudniejszy do uzyskania.

        Obraz, który krzyczy

        Australijczycy nie zapomnieli. Jeszcze zanim Leonski zginął na szubienicy, malarz Albert Tucker zabrał się do pracy.

        Ekspresjonistyczny obraz „Memory of Leonski”, ukończony w lutym 1943 roku, jest jednym z najbardziej agresywnych dzieł, jakie Tucker stworzył w czasie wojny. Namalował ten obraz, by pokazać brutalną władzę, jaką wojna i niebezpieczna amerykańska seksualność sprawowały nad Australią. To także symbol społecznego gniewu i negatywnego nastawienia Australijczyków do żołnierzy GI – jakby tylko Amerykanin mógł dopuścić się takich przestępstw. Swoją drogą warto zwrócić uwagę, jak bardzo jeden żołnierz wpłynął na stosunek Australijczyków do stacjonujących w Melbourne amerykańskich żołnierzy. Przecież to mieli być bohaterowie...

        Morderstwa Leonskiego stały się jednym z impulsów dla całej serii „Images of Modern Evil”, którą Tucker tworzył w latach 1943–1948 – cyklu poświęconego wojennej degrengoladzie moralnej, prostytucji i ciemnej stronie ludzkiej natury. Obraz Tuckera “Memory of Leonski” wisi dziś w National Gallery of Victoria w Melbourne.

        Leonski był też bohaterem powieści Andrew Mallona z 1979 roku oraz australijskiego filmu fabularnego „Death of a Soldier” z 1986 roku. Jego historia powraca w podcastach i artykułach true crime. Uśmiechnięty amerykański żołnierz, jeden z bohaterów, których Melbourne przyjęło z otwartymi ramionami. Gdyby nie jego obsesja na punkcie kobiecego głosu, dziś nikt by o nim nie pamiętał.

        Źródła

        • https://en.wikipedia.org/wiki/Eddie_Leonski
        • https://ergo.slv.vic.gov.au/explore-history/rebels-outlaws/city-criminals/brown-out-strangler
        Czytaj także:
        • Kobiety ścinały włosy ze strachu – seryjny zabójca wybierał je według jednego schematu
        • „Gra skończona. To ciało. Reszta jest w zamrażarce” - historia zbrodni, która wstrząsnęła Kanadą
        • Happy Face Killer - historia seryjnego mordercy

        Kroniki Dziejów
        • Grupa KB.pl - informacje
        • Kontakt
        • Reklama
        • Załóż konto
        • Logowanie
        • Facebook
        • X.com
        Mapa strony
        • Aktualności
        • Artykuły
        • Tagi
        • Autorzy
        Inne serwisy Grupy KB.pl
        • KB.pl
        • Fajny Ogród
        • Fajny Zwierzak
        • Ania radzi
        • Fajne Gotowanie
        • Spokojnie o ciąży
        Informacje prawne
        • Regulamin
        • Polityka prywatnosci i cookies
        • Regulamin DSA
        • Zaufani partnerzy
        © 2020-2026 Grupa KB.pl. All rights reserved.