Podpalił własny dom, żeby zemścić się na kochance. Zginęło sześcioro dzieci

Dla mediów był prawdziwą żyłą złota, a jednocześnie symbolem wszystkiego, co w Brytyjczykach budziło gniew i pogardę. Michael „Mick” Philpott żył z zasiłków, utrzymywał żonę i kochankę pod jednym dachem, spłodził siedemnaścioro dzieci i domagał się od państwa coraz więcej. Ale najgorsze miało dopiero nadejść. W maju 2012 roku podpalił własny dom. Zginęło jego sześcioro dzieci. Obłęd? Chłodna kalkulacja? Może zemsta? Jaka była motywacja Philpotta?
- Derby
- Pierwsza ofiara
- Dwie kobiety pod jednym dachem
- Patologiczny celebryta
- Lisa odchodzi
- Noc na Victory Road
- Coś tu nie gra
- Podsłuchani
- Wyrok
- Polityczna burza
Derby
Michael S. Philpott przyszedł na świat w grudniu 1956 roku w Derby – postprzemysłowym mieście w środkowej Anglii. O jego dzieciństwie wiadomo niewiele. Żadnych dramatycznych wyznań, żadnych wspomnień o biedzie. Philpott rzadko mówił o przeszłości, za to o sobie –chętnie i dużo.
Psycholog Glenn Wilson, który badał go po skazaniu, opisał Philpotta jako klinicznego psychopatę z antyspołecznym zaburzeniem osobowości. Nazywał go też „emocjonalnym ekshibicjonistą” – postrzegając Micka jako człowieka, który żyje dla uwagi i który bez widowni nie potrafi funkcjonować. Przez całe dorosłe życie tę widownię znajdował.
Pierwsza ofiara
Miał dwadzieścia jeden lat, kiedy po raz pierwszy stanął przed sądem za usiłowanie zabójstwa.
Jego dziewczyną była Kim Hill. Nawiązali relację, gdy Kim miała zaledwie piętnaście lat. Przez dwa lata Philpott stosował wobec niej przemoc. Strzelił jej w pachwinę z kuszy, bo uznał, że jej sukienka była za krótka. Rozbił jej rzepkę kolana młotkiem za to, że zbyt dużo uwagi poświęcała niemowlęciu, którym się opiekowała, żeby parę groszy dorobić.
W lipcu 1978 roku Kim wysłała Mickowi list. Pisała, że odchodzi. Philpott przyszedł do jej domu w nocy i kilkanaście razy ugodził ją nożem, gdy spała. Zaatakował też jej matkę, która próbowała bronić córki. Ona odniosła stosunkowo niewielkie obrażenia. Kim przeżyła – mimo zapadniętych płuc, przebitego pęcherza, nerki oraz wątroby. W grudniu 1978 roku sąd skazał Philpotta na siedem lat więzienia. Wyszedł po trzech latach i dwóch miesiącach.
Dwie kobiety pod jednym dachem
W 1986 roku Philpott ożenił się z Pamelą Lomax. Mieli troje dzieci. Pamela mówiła później, że modliła się, żeby znalazł sobie kogoś innego. Jej modlitwy zostały wysłuchane.
W hrabstwie Nottinghamshire poznał Heather Kehoe. Miała czternaście lat, on – trzydzieści siedem. Gdy Heather skończyła szesnaście, uciekła od rodziców i zamieszkała z Philpottem. Urodziła mu dwóch synów. On bił ją za karę, że to chłopcy – bo marzyła mu się córka.
W 2000 roku Philpott poznał Mairead Duffy – dziewiętnastoletnią samotną matkę. Wprowadził ją do swojego domu komunalnego. Rok później pojawiła się kolejna kobieta: szesnastoletnia sierota Lisa Willis. Philpott zaprosił ją, żeby zamieszkała razem z nim i Mairead. W maju 2003 roku poślubił Mairead. Lisa była druhną.
To, co działo się na Victory Road w Derby, było dla sąsiadów widowiskiem, a dla mediów – gotowym materiałem. Pod jednym dachem żył Philpott, jego żona i kochanka. Obydwie rodziły mu dzieci jedno po drugim. On zarządzał życiem domowym jak sułtan: kobiety nocowały z nim w przyczepie kempingowej ustawionej w ogrodzie – na zmianę.
Philpott nigdy nie pracował. Utrzymywał rodzinę z zasiłków socjalnych. Dzieci były dosłownie jego biznesem – każde kolejne oznaczało wyższe świadczenia. Łącznie spłodził siedemnaścioro.
Patologiczny celebryta
W 2006 roku Philpott zaistniał w mediach na własnych warunkach. Zwrócił się do władz lokalnych o przydzielenie większego domu komunalnego dla swojej sporej rodziny. Tabloidy eksplodowały. „Jobless and shameless” („Bezrobotny i bezwstydny”) – krzyczał nagłówek „Daily Telegraph”. Wtedy też wyszło na jaw, że pan Philpott został w 1978 roku skazany za usiłowanie zabójstwa. Ale on kochał rozgłos. Zamiast się schować, wyszedł przed kamery.
W 2007 roku pojawił się w programie ITV, w którym konserwatywna posłanka Ann Widdecombe przez tydzień próbowała skłonić go do zmiany stylu życia. Znalazła mu trzy posady. Philpott nie stawił się do pracy pierwszego dnia. Widdecombe powiedziała mediom, że żadne z jego dzieci nie szukało u niego czułości, a on sam do obydwu kobiet mówił per „suka”. Mick tego wysłuchał, po czym odpowiedział, że pani Widdecombe po prostu go nie rozumie.
Wcześniej gościł w programie „The Jeremy Kyle Show” i bronił swojego stylu życia przed wrogą widownią. Obiecał wazektomię. Słowa nie dotrzymał.

Lisa odchodzi
Wszystko zaczęło się sypać w 2011 roku, gdy Lisa Willis postanowiła odejść. Zabrała swoje dzieci – miała ich z Philpottem pięcioro – i złożyła wniosek o pełnię praw rodzicielskich.
Dla Philpotta to był cios finansowy i wizerunkowy. Każde dziecko pod jego dachem oznaczało wyższy zasiłek. Ale ważniejsza była kwestia kontroli. Philpott nie tolerował, gdy ktokolwiek mu się wymykał.
Pierwsza rozprawa była wyznaczona na ranek 11 maja 2012 roku. W nocy z 10 na 11 maja ktoś podpalił dom przy Victory Road 18.
Noc na Victory Road
Było około czwartej rano, gdy ogień zajął dom rodziny Philpottów w dzielnicy Osmaston.
Na górze spały dzieci. Jade miała dziesięć lat. John – dziewięć. Jack – osiem. Jesse – sześć. Jayden – pięć. Ich przyrodni brat Duwayne miał trzynaście. Wszyscy zginęli od wdychania dymu. Jade, John, Jack, Jesse i Jayden – na miejscu. Duwayne – dwa dni później w szpitalu.
Philpott i Mairead wyszli z pożaru. On natychmiast pokazał się mediom. Płakał. Padał na kolana. Opowiadał o przypadkowym ogniu, który zabrał mu serce. Wyglądał jak zrozpaczony ojciec. Część mediów pisała i mówiła o nim ze współczuciem.
Mieszkańcy Derby zbierali pieniądze na pochówek. W katedrze otwarto księgę kondolencyjną – podpisały ją setki osób. Lokalna fundacja zebrała ponad jedenaście tysięcy funtów. Wspólny pogrzeb sześciorga dzieci odbył się 22 czerwca 2012 roku w kościele St Mary’s. Mick i Mairead Philpott nie przyszli. Byli już wtedy w areszcie pod zarzutem morderstwa.
Coś tu nie gra
Kilka dni po pożarze Philpott i Mairead zwołali konferencję prasową. Siedzieli przed mikrofonami i kamerami. Mick łkał i prosił o prywatność.
Ale coś nie grało. Świadkowie mówili, że Philpott zachowywał się dziwnie – zbyt chętnie rozmawiał z dziennikarzami, zbyt dobrze czuł się przed obiektywem. Jakby nie rozumiał, co to znaczy stracić sześcioro dzieci. 14 maja policja ogłosiła, że w skrzynce na listy znaleziono benzynę. Wszczęto śledztwo w sprawie morderstwa.
Pierwszą podejrzaną była Lisa Willis, z którą Mick miał spotkać się w sądzie w sprawie opieki nad dziećmi. Aresztowano ją i jej szwagra. Oboje zostali zwolnieni bez postawienia zarzutów.
Podsłuchani
Policja działała metodycznie. Philpottowie trafili do hotelowego pokoju, który – o czym nie mieli pojęcia – był nafaszerowany mikrofonami.
Nagrania potwierdziły podejrzenia. Mick i Mairead rozmawiali o podpaleniu. Plan był prosty: wzniecić pożar tak, żeby wina spadła na Lisę Willis. Po co? Żeby sąd przyznał Philpottowi dzieci. Wcześniej mieli ustawić drabinę pod oknem, żeby dzieci zdążyły uciec. Nie zdążyły.
28 maja 2012 roku Philpottowie zostali aresztowani pod zarzutem morderstwa. Wkrótce policja aresztowała też przyjaciela rodziny, Paula Mosleya. Zarzuty zmieniono ostatecznie na nieumyślne spowodowanie śmierci – prokuratura uznała, że para nie chciała zabić dzieci, lecz tylko je wykorzystać.
Wyrok
Proces rozpoczął się 12 lutego 2013 roku w Sądzie Koronnym w Nottingham i trwał siedem tygodni. Prokuratura przedstawiła nagrania z podsłuchu, ślady benzyny na ubraniach i znaleziony w pobliżu pojemnik po paliwie.
2 kwietnia 2013 roku ława przysięgłych ogłosiła werdykt: Mick Philpott, Mairead Philpott i Paul Mosley zostali uznani za winnych nieumyślnego spowodowania śmierci sześciorga dzieci.
4 kwietnia Mick Philpott usłyszał wyrok dożywocia z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu minimum piętnastu lat kary. Na sali sądowej ujawniono wtedy jego wcześniejsze wyroki kryminalne, których ława przysięgłych nie znała w trakcie procesu. Mairead i Mosley dostali po siedemnaście lat pozbawienia wolności.
Mairead wyszła warunkowo w 2020 roku. Apelację od wyroku sąd oddalił, stwierdzając, że przedstawione przez obronę argumenty o zależności od Philpotta nie są wystarczające. Paul Mosley wyszedł wcześniej i zmarł w październiku 2025 roku w Portsmouth. Mick Philpott siedzi w więzieniu do dziś.
Polityczna burza
Sprawa natychmiast stała się paliwem dla politycznej debaty w całej Wielkiej Brytanii. Ówczesny kanclerz skarbu George Osborne mówił o konieczności debaty na temat tego, czy podatnicy powinni finansować „takie style życia”. Komentarz wywołał burzę – krytycy wskazywali, że Philpott był mordercą, a nie ofiarą polityki zasiłkowej, i że używanie tragedii sześciorga dzieci jako argumentu w debacie o cięciach socjalnych jest niestosowne.
Debata trwała tygodniami. Philpott przestał być tylko postacią z brukowca. Stał się lustrem, w którym Brytyjczycy oglądali własne obawy – o granice państwa opiekuńczego, o odpowiedzialność rodziców, o dzieci wychowywane na marginesie systemu.
Sześcioro dzieci, które zginęły, miało imiona: Jade, John, Jack, Jesse, Jayden i Duwayne. W debacie politycznej, która wybuchła po wyroku, ich imiona zaczęły zanikać za ogólnikami o systemie i polityce. Zostały sprowadzone do argumentu. Tego, co im się przydarzyło, nikt nie był w stanie naprawić żadnym wyrokiem. Temat powraca – o historii Philpotta i jego dzieci przypominają media krytyczne wobec tak zwanego „socjalu”, dla wielu Mich Philpott jest symbolem patologii, która pozostaje jednym z bardziej istotnych problemów brytyjskiego społeczeństwa.
Źródła
- https://en.wikipedia.org/wiki/Mick_Philpott
- https://www.youtube.com/watch?v=s2zkcI8giaA