Przez 5 miesięcy podawał lek ratujący życie. Siedem osób nie przeżyło

Na oddziale intensywnej terapii szpitala w Havlíčkůvym Brodzie pacjenci zaczęli umierać z powodu wewnętrznych krwotoków. Jeden, drugi, trzeci. Na oddziale anestezjologii i reanimacji śmierć nie jest niczym niezwykłym – przecież ciężko chorzy ludzie umierają. To właśnie na to liczył Petr Zelenka. Przez pięć miesięcy 2006 roku pielęgniarz z czeskiej Wysoczyzny wstrzykiwał pacjentom heparynę – lek rozrzedzający krew, który w nadmiarze powoduje śmiertelne krwawienie. Siedem osób zginęło. Dziesięć cudem przeżyło. Zelenka nie żywił wobec swoich ofiar żadnej osobistej urazy. Zastrzykiwał heparynę temu, na kogo akurat wypadło.
- Jihlava
- Szpital w Havlíčkůvym Brodzie
- Kryzys
- Heparyna
- Szaleństwo bez metody
- Ordynator Longin
- Powrót do Jihlavy
- Proces
- Wyrok i znaki zapytania
Jihlava
Petr Zelenka urodził się 27 lutego 1976 roku w Jihlavie jako pierworodny syn rodziców z wykształceniem średnim, wiodących całkiem zwyczajne życie. Jihlava to czeskie miasto w regionie Wysoczyna – kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, spokojne, przemysłowe, niecharakterystyczne. Nic w dzieciństwie Petra – przynajmniej według tego, co ustalono – nie zapowiadało, że o Zelence będą mówić w całym kraju i że zapisze się on w historii jako seryjny morderca. Nie uprzedzajmy jednak faktów.
Po ukończeniu szkoły rolniczej w Jihlavie Petr Zelenka zdecydował się na nieoczekiwaną zmianę kierunku i ukończył kurs ratownictwa medycznego w Brnie. Nie była to typowa ścieżka zawodowa. Rolnictwo, potem ratownictwo – ta niekonsekwencja lekko zdziwiła, może nawet zaniepokoiła rodzinę. W każdym razie coś go ciągnęło w stronę medycyny – w stronę środowiska, w którym decyduje się o życiu i śmierci.
Jego zawodowe życie było od początku niestabilne. Wielokrotnie zmieniał placówki i był zwalniany z powodu nierzetelności i nieusprawiedliwionych nieobecności. Mimo to w 1998 roku dostał pracę na oddziale anestezjologii i reanimacji szpitala w Havlíčkůvym Brodzie. Czy tym razem zamierzał bardziej się przykładać?
Szpital w Havlíčkůvym Brodzie
Havlíčkův Brod leży sto kilometrów na południowy wschód od Pragi. Tamtejszy szpital jest główną placówką medyczną regionu – obsługuje kilkadziesiąt tysięcy pacjentów rocznie. Oddział anestezjologii i reanimacji, znany w czeskim systemie pod skrótem ARO, to miejsce, gdzie trafiają pacjenci w najcięższym stanie – po operacjach, wypadkach, z niewydolnością narządów. Od personelu wymaga się tam szczególnego zaangażowania, odpowiedzialności i rzetelności.
Zelenka robił dobre wrażenie wzbudzał zaufanie. Ponadto dawał się poznać jako osoba towarzyska, życzliwa i uprzejma, choć czasem arogancka. Ordynator Pavel Longin oceniał jego umiejętności jako ponadprzeciętne, zwłaszcza że Zelenka był stosunkowo świeżym pracownikiem, z dopiero co zdobytym dyplomem. Longin oceniał go jako pracownika bezproblemowego, wykonującego wszystkie polecenia służbowe i mającego świetny kontakt z pacjentami, przez których również był chwalony. Czego chcieć więcej od pracownika?
W 2005 roku, pracując jednocześnie w szpitalu, Petr zdał egzamin z pielęgniarstwa ogólnego. Na początku 2006 roku awansował na stanowisko pielęgniarza dyżurnego prowadzącego zmiany na ARO. Awans. Zaufanie. Odpowiedzialność. I dostęp do leków.
Kryzys
Parę miesięcy po awansie Zelenka przeżywał narastający kryzys. W pracy odczuwał presję i coś w rodzaju wypalenia zawodowego. W życiu prywatnym tez nie działo się najlepiej. Życiowy partner Petra znalazł nową pracę i panowie mieli mało czasu dla siebie. Poza tym Zelenka dojrzał do decyzji, że ujawni rodzicom swoją orientację. Choć czuł, że już najwyższa pora, by ich wtajemniczyć, odczuwał silny stres.
Ukojenia Zelenka szukał w alkoholu. Po kieliszku był albo płaczliwy i przygnębiony, albo stawał się agresywny i wybuchowy – do tego stopnia, że na przykład po jednej kłótni z partnerem zaczął demolować mieszkanie. Wewnętrzna potrzeba destrukcji zaczęła potrzebować ujścia na zewnątrz.
W maju 2006 roku Petr zrobił coś, czego sam nie potrafił do końca wytłumaczyć. Wziął fiolkę z heparyną i podał zastrzyk pacjentowi.
Heparyna
Heparyna jest lekiem ratującym życie. Stosuje się ją, żeby zapobiec zakrzepom krwi – przy zawałach, zatorowości płucnej, po operacjach. Podawana w odpowiednich dawkach bywa niezbędna. W nadmiarze prowadzi do katastrofalnego krwawienia wewnętrznego i niewydolności narządów.
Na oddziale ARO heparyna jest lekiem powszechnym. Pielęgniarze podają ją regularnie, kontrolują dawkowanie, monitorują wyniki badań. Zelenka nosił ze sobą ukrytą fiolkę z heparyną i potajemnie wstrzykiwał ją ofiarom, często podczas nocnych zmian, gdy nadzór był minimalny.
W liście do rodziców, przechwyconym później przez policję, Zelenka napisał: „Heparynę pierwszy raz podałem 6 maja 2006 roku. Nie wiem dlaczego wybrałem właśnie ją i nie wiem dlaczego w ogóle to zrobiłem. Coś mnie do tego pchnęło. Na pewno nie chodziło o to, że byłem nieszczęśliwy, gdyż miałem bardzo szczęśliwe życie”.
W maju 2006 roku Zelenka podjął pierwszą próbę morderstwa: mężczyźnie przykutemu do łóżka podał heparynę trzykrotnie, po 5 ml. Mężczyzna przeżył. Pierwszą ofiarą śmiertelną stał się mężczyzna w wieku 68 lat, któremu Zelenka podał heparynę dwukrotnie. Potem kolejna ofiara. I następna. Przez pięć miesięcy – od maja do września 2006 roku – oddział ARO szpitala w Havlíčkůvym Brodzie stał się miejscem, gdzie pacjenci umierali nieoczekiwanie z powodu masywnych krwotoków wewnętrznych.
Zastrzyki z heparyną Zelenka wbijał pacjentom nieprzytomnym lub w śpiączce farmakologicznej. Robił to pod koniec zmiany, tak żeby powikłania ujawniły się dopiero po przejęciu dyżuru przez następną zmianę. Nie on – ktoś inny znajdował pacjenta w pogorszonym stanie. Nie on – ktoś inny wzywał lekarzy.

Szaleństwo bez metody
Wybór ofiar nie był w żaden szczególny sposób ukierunkowany. Jak Zelenka sam zeznał później, podawał heparynę temu, na kogo akurat padło i do kogo miał lepszy dostęp, żeby nie zostać przyłapanym.
To zdanie jest jednym z najbardziej niepokojących elementów całej sprawy. Nie było nienawiści do konkretnej osoby, nie było osobistego motywu, nie było wyboru opartego na cierpieniu ofiary. Zelenka patrzył na pacjentów jak na przypadkowe cele. Podchodził do tego jak do eksperymentu.
Jego adwokat sugerował, że Zelenka działał pod wpływem impulsu, żeby „przetestować” lekarzy ze szpitala w Havlíčkůvym Brodzie, wierząc, że są niewystarczająco kompetentni, by odkryć prawdę. Prokuraturа odrzucała tę interpretację, przedstawiając zbrodnie jako zimne, systematyczne i sadystyczne.
Komplikacje i ewentualna śmierć na oddziale anestezjologii i reanimacji były „względnie” normalnym zjawiskiem, dlatego udawało się Zelence ukrywać morderstwa bez wzbudzania podejrzeń. Sama specyfika ARO była idealną osłoną.
Ordynator Longin
Ordynator oddziału ARO Pavel Longin jako pierwszy zauważył, że coś było nie tak. Ponadprzeciętnie wysoka liczba pacjentów umierała z powodu – jak już wiemy – masywnego krwawienia wewnętrznego. Bez jasnego medycznego wytłumaczenia. Longin analizował dane tygodniami. Początkowo podejrzewał błąd w dawkowaniu leku. We wrześniu 2006 roku zestawił grafik dyżurów z datami krwotoków. Z czterdziestu przypadków w dwudziestu trzech potwierdzono podanie heparyny – i to pokrywało się dwudziestoma trzema dyżurami pełnionymi przez Petra Zelenkę.
Longin wysłał go na urlop. Liczył, zresztą całkiem słusznie, że chwilowe odsunięcie pielęgniarza pozwoli rozwiać wątpliwości. Krwotoki ustały. Longin wiedział już, z kim miał do czynienia – choć brakowało mu jeszcze formalnych dowodów, które mógłby przedstawić na policji czy przed sądem. Zaczął od poinformowania dyrekcji szpitala. Zelenka dostał wypowiedzenie, podpisał je bez słowa i wyszedł. Nikt nie ostrzegł innych szpitali.
Powrót do Jihlavy
Zelenka odszedł ze szpitala w Havlíčkůvym Brodzie i bez większych problemów znalazł nową pracę – tym razem zaczepił się w szpitalu w Jihlavie.
Jednak Longin nie zapomniał o sprawie. Policja – o wszystkim poinformowana – dowiedziała się, że Zelenka znów pracował w służbie zdrowia. Podjęto natychmiastową decyzję o aresztowaniu. Funkcjonariusze wiedzieli, że 1 grudnia 2006 roku o godzinie osiemnastej Petr Zelenka miał zacząć nocny dyżur. Czekali na niego przy wejściu do szpitala. Został aresztowany. Podczas przeszukania jego mieszkania znaleziono kilka fiolek z lekiem.
Proces
Dopiero 22 stycznia 2008 roku Petr Zelenka stanął przed sądem krajowym w Hradcu Králové.
Sąd rozważał, czy część biegłych lekarzy miała rację twierdząc, że heparyna w podanych dawkach nie mogła być przyczyną śmierci pacjentów. Niektórzy specjaliści kwestionowali wnioski biegłego Josefa Pleskota. Sędzia Vacek te wątpliwości odrzucił.
Zelenka zmienił zeznania. Przyznał się tylko do podania heparyny pięciu pacjentom, twierdząc, że policjanci przemocą wymusili na nim przyznanie się do pozostałych zabójstw. Nie brzmiał zbyt wiarygodnie.Prokuratura i śledczy doszli do wniosku, że Zelenka ma prawdopodobnie na sumieniu jeszcze trzy kolejne morderstwa i jedną próbę. Jednak – ponieważ skazany już miał wymierzony najwyższy możliwy wyrok, o czym za chwilę – kolejna sprawa nie trafiła do sądu.
Wyrok i znaki zapytania
21 lutego 2008 roku sędzia Jiří Vacek odczytał wyrok: dożywocie za siedem morderstw i dziesięć usiłowań zabójstwa. Zelenka spuścił głowę i nie okazał żadnych emocji. Potem wstał, podszedł do adwokata i starł łzy z oczu.
Na wolność Zelenka może wyjść warunkowo najwcześniej w 2038 roku. Sędzia powiedział, że gdyby kara śmierci nie została zniesiona w 1990 roku, wymierzyłby ją bez wahania.
Sprawa zainspirowała czeskich filmowców do nakręcenia fabularnego filmu „Hodinu nevíš”. Film z 2009 roku wyreżyserował Dan Svátek, który także napisał scenariusz – wspólnie z psychiatrą Miroslavem Skačánim, autorem książki „Vraždy ze závisti”, na której film jest oparty. Twórcy próbowali znaleźć odpowiedź na pytanie, jak z miłego i inteligentnego młodego człowieka można stać się mordercą. Ale w przypadku Petra Zelenki wcale nie tak łatwo o proste odpowiedzi. Przecież napisał w liście do rodziców: „Coś mnie do tego pchnęło” – sam nie wiedział co. A może wiedział, a tylko wstydził się przyznać? Pewne jest to, że pielęgniarz z czeskiego szpitala przeszedł do historii jako „heparynowy zabójca”.
Źródła
- https://magazin.aktualne.cz/petr-zelenka-heparinovy-vrah-havlickuv-brod-2006/r~aaa2980e832d5a90eb5602d19cf03d2b/?lp=1
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Petr_Zelenka_(morderca)
- https://thecrimes.pl/petr-zelenka-heparynowy-zabojca/