Zobaczył ją przez kilka sekund przy autobusie – trzy miesiące później była jego więźniem

W nocy z 14 na 15 października 2018 roku w domu rodziny Closs w Barron w stanie Wisconsin zjawił się agresywny nieznajomy ze strzelbą. Po chwili James Closs nie żył. Kilka minut później nie żyła też jego żona Denise. Ich trzynastoletnia córka Jayme leżała skrępowana taśmą w bagażniku samochodu, który odjeżdżał w noc. Sprawca widział ją wcześniej tylko raz – przez kilka sekund, gdy wsiadała do szkolnego autobusu. Uznał wtedy, że „to ona”. I po nią wrócił.
- Gordon, Wisconsin
- Barron, Wisconsin
- Dziewczyna z autobusu
- Dwie próby
- Noc 15 października
- W leśnej chacie
- Pod łóżkiem
- Ucieczka
- Wyrok
- Jayme
Gordon, Wisconsin
Jake Thomas Patterson urodził się i wychował w Gordon – miasteczku z liczbą ludności nieprzekraczającą sześciuset pięćdziesięciu osób, leżącym trzydzieści pięć mil na południe od jeziora Superior. Dorastał z dwójką rodzeństwa nad rzeką Eau Claire w leśnej chacie, którą zamieszkiwał razem z rodzicami – Patrickiem i Deborah.
Sąsiedzi, koledzy ze szkoły i nauczyciele mieli trudności z opisaniem tego, co pamiętają o Pattersonie – jeśli w ogóle cokolwiek pamiętali. Gdy nastała era mediów społecznościowych, on nie zakładał kolejnych kont. Nie było po nim niemal żadnego cyfrowego śladu. Był samotnikiem, który trzymał się z dala od ludzi. Jednak spośród nielicznych dawnych znajomych, którzy coś sobie przypominali, niektórzy wspominali o „przerażającym temperamencie”.
W 2018 roku Jake Thomas Patterson miał dwadzieścia jeden lat. Żadnej kartoteki policyjnej, żadnych wyroków na koncie. I nie miał też stałej pracy. Jego historia zatrudnienia to garść krótkoterminowych umów, parę chałtur, między którymi ciągnęły się długie okresy bezrobocia.
Barron, Wisconsin
Barron to spokojne miasteczko w północnym Wisconsin: kilka tysięcy mieszkańców, lasy i jeziora. Jedna z tych miejscowości, o których myśli się, że jest tam zbyt spokojnie (czy też nudno), by mogło wydarzyć się coś złego.
James i Denise Closs pracowali w miejscowej zakładzie Jennie-O Turkey. Wychowywali też córkę. Jayme Lynn Closs urodziła się 13 lipca 2005 roku. Była jedynaczką.
W 2018 roku miała trzynaście lat, mieszkała z rodzicami w domu na obrzeżach miasta i jeździła do szkoły żółtym autobusem szkolnym.
Patterson nie znał jej. W Barron był tylko raz, pracując (przez zaledwie jeden dzień) w zakładzie przetwórstwa Jennie-O Turkey – tym samym, w którym pracowali James i Denise Clossowie.
Pewnego dnia, jadąc do pracy w fabryce serów w Almenie, Patterson zatrzymał się za szkolnym autobusem. Zauważył nastolatkę, która do niego wsiadała.
Dziewczyna z autobusu
To była Jayme Lynn Closs. Jak Patterson później zeznał – od razu wiedział, że „to ta dziewczyna, którą weźmie”. Zapamiętał, gdzie wsiadała. Znalezienie jej domu nie było później problemem.
Nie znał jej imienia. Nie znał jej nazwiska. Widział ją przez kilka sekund przez przednią szybę samochodu. Imiona jej rodziców poznał dopiero po porwaniu, gdy podano je w wiadomościach. Wiedział tylko, że „musiał po nią wrócić”.
W trakcie procesu sędzia odczytał fragmenty materiałów z dochodzenia w sprawie Jake’a Thomasa Pattersona, z których wynikało, że oskarżony przyznał się do fantazjowania o trzymaniu młodej dziewczyny w niewoli, torturowaniu jej i całkowitym kontrolowaniu. Stwierdził też, że planował porwać wiele dziewcząt i zabić wiele rodzin.
Dwie próby
Patterson pojechał pod dom rodziny Closs w Barron dwukrotnie przed tą nocą, w której dokonał porwania. Za każdym razem obecność ludzi w domu powstrzymała go przed podjęciem jakichkolwiek działań – bał się, że zostawi świadków. Trzecia wizyta odbyła się 15 października 2018 roku.
Przed wyjazdem ogolił głowę, żeby nie pozostawić żadnych włosów na miejscu zdarzenia. Zadbał też o broń – wybrał strzelbę Mossberg swojego ojca, sądząc że to popularny model, który będzie trudno zidentyfikować. Zabrał też taśmę klejącą. Był gotów.
Noc 15 października
Jayme spała, gdy jej pies zaczął szczekać. Wstała, żeby sprawdzić, co się działo, i zauważyła kogoś na podjeździe. Obudziła rodziców. Ojciec poszedł do drzwi.
James Closs zobaczył Pattersona przez szybę w świetle latarki. Najwyraźniej wziął go za policjanta i poprosił, żeby pokazał odznakę. Patterson krzyknął: „Otwórz, kurwa, drzwi!”. James szybko nabrał podejrzeń.
Patterson próbował wyważyć drzwi barkiem, a gdy to nie wyszło, wystrzelił w zamek. Wbiegł do środka i w ciągu czterech minut dokonał wszystkiego, co zaplanował. Najpierw zabił Jamesa. W międzyczasie Denise zabrała Jayme do łazienki. Zadzwoniła na numer alarmowy 911. Dyspozytor usłyszał krzyki w tle. Patterson wyważył drzwi łazienki i odsunął zasłonę prysznicową. Denise obejmowała Jayme w wannie. Napastnik kazał Denise zakleić Jayme usta taśmą. Kiedy Denise to zrobiła, zastrzelił ją. Uważał przy tym, żeby nie patrzeć jej w oczy.
W leśnej chacie
Patterson skrępował Jayme taśmą – ręce i nogi – i wyciągnął ją z wanny. Wywlókł przez dom i wrzucił do bagażnika. Wyciągając dziewczynę z domu, prawie poślizgnął się w kałuży krwi.
Jayme zeznała, że przez około dwie godziny leżała w bagażniku. Słyszała syreny policji jadącej pod ich dom. Radiowozy mijały samochód Pattersona jadący w przeciwnym kierunku. Jeden z nich zatrzymał się, żeby przepuścić pojazd. Nikt nie wiedział, że w środku była porwana nastolatka, a za kierownicą – dwukrotny zabójca.
Patterson zawiózł Jayme do swojego domu w Gordon, siedemdziesiąt mil od Barron. Jego rodzinna chata stała z dala od innych domów. Gdy Jayme wyłoniła się z lasu trzy miesiące później, część najbliższych sąsiadów Pattersona dopiero wtedy uświadomiła sobie, że w ogóle tam mieszkał.
Śledztwo ruszyło natychmiast. Wydano alert Amber. Ponad trzystu funkcjonariuszy śledziło ponad cztery tysiące tropów. Każdy był sprawdzany. Żaden nie prowadził do Jayme.

Pod łóżkiem
Gdy Patterson wychodził, Jayme musiała leżeć pod łóżkiem zablokowanym ciężkimi torbami i talerzami od sztangi – tak żeby nie mogła się wydostać. Gdy do chaty przyjeżdżał ojciec Pattersona lub inni goście, Patterson włączał głośno radio, żeby zagłuszyć wszelkie odgłosy, które dziewczyna – znów ukryta pod łóżkiem – mogłaby wydawać.
Patterson zmuszał Jayme do leżenia pod łóżkiem przez nawet dwanaście godzin z rzędu, bez jedzenia, wody i dostępu do toalety. Groził, że jeśli spróbuje uciec, stanie się coś złego. Uwięziona pod łóżkiem była między innymi w Boże Narodzenie, kiedy jej porywacz pojechał do dziadków.
Przez osiemdziesiąt osiem dni nikt nie wiedział, gdzie była Jayme Closs. Jej dom w Barron został w tym czasie okradziony przez przypadkowego złodzieja.
Ucieczka
10 stycznia 2019 roku Patterson powiedział Jayme, że wychodzi z domu na pięć do sześciu godzin. Znowu musiała się schować pod łóżkiem.
Tym razem, jakimś cudem, Jayme zdołała odsunąć ciężkie pojemniki i wydostać się spod łóżka. Założyła buty Pattersona – o wiele na nią za duże – i wyszła z chaty w śnieg. Nie miała kurtki. Przypomnijmy, że wszystko działo się w Wisconsin – jednym ze stanów w pobliżu granicy z Kanadą, gdzie zimy są naprawdę srogie. Mróz nie przerażał Jayme tak, jak perspektywa pozostania z Pattersonem.
Natrafiła na kobietę wyprowadzającą psa. Powiedziała jej, że ją porwano i podała nazwisko Pattersona. Razem pobiegły do najbliższego domu i zadzwoniły na policję. Gdy Patterson wrócił do chaty i zobaczył, że Jayme nie było pod łóżkiem, wyszedł na zewnątrz. Zauważył świeże odciski stóp w śniegu. Wsiadł do samochodu i zaczął jej szukać. Zatrzymano go niespełna pół godziny po jej ucieczce.
Wyrok
Podczas rozmowy telefonicznej, którą przebywający w areszcie Patterson przeprowadził z reporterką stacji WCCO, Jennifer Mayerle, mężczyzna wyznał, że „kochał swoją więźniarkę”. Natomiast do reportera KARE 11, Lou Raguse’a pisał listy, których treść dotyczyła wyrażenia skruchy i zamiaru przyznania się do winy.
Patterson rzeczywiście przyznał się do winy – do dwóch zarzutów umyślnego zabójstwa pierwszego stopnia i jednego zarzutu porwania. 24 maja 2019 roku sąd skazał go na dwa wyroki dożywocia bez możliwości zwolnienia warunkowego, plus czterdzieści lat więzienia za porwanie.
Szczegóły tego, co Jayme przeżyła przez trzy miesiące spędzone w niewoli, nigdy nie zostały oficjalnie ujawnione w sądzie. Oszczędzono jej konieczności zeznawania o tym publicznie.
Podczas rozprawy Patterson powiedział do Jayme: „Do widzenia, Jayme”.
W dniu ogłoszenia wyroku odczytano oświadczenie Jayme, napisane przez nią samą: „Jake Patterson nigdy nie odbierze mi odwagi. Myślał, że może mnie kontrolować, ale nie mógł. To, co zrobił, jest tym, co zrobiłby tchórz. Ja byłam odważna. On nie”.
Jayme
Po odzyskaniu wolności Jayme zamieszkała z ciotką i wujkiem. Stała się rzeczniczką na rzecz innych zaginionych i wykorzystywanych dzieci.
Dom rodziny Closs w Barron został zburzony. Na jego miejscu nie ma nic.
Według informacji od rodziny, Jayme Closs wciąż skupia się na odbudowie swojego życia i powrocie do zdrowia. Jest teraz młodą kobietą. Nadal mieszka z rodziną. Taniec i podróże to jej pasje i formy terapii. W swojej społeczności jest uważana za cudem ocalałą i za bohaterkę.
Źródła
- https://en.wikipedia.org/wiki/Kidnapping_of_Jayme_Closs
- https://www.rollingstone.com/culture/culture-news/jayme-closs-jake-patterson-kidnap-murder-779919/
- https://www.mprnews.org/story/2019/01/14/wisconsin-man-jake-patterson-charged-in-jayme-closs-abduction