Zadzwonił na 911 i powiedział, że chyba zabił żonę przez sen. Jak zginęła Lauren Phelps?

Raleigh, Karolina Północna, wczesny ranek 1 września 2017 roku. Dyspozytorka numeru alarmowego odbiera telefon. Mężczyzna po drugiej stronie mówi powoli, jakby dopiero się budził. Twierdzi, że miał dziwny sen. Że otworzył oczy i zobaczył żonę leżącą na podłodze. Że on sam ma krew na całym ciele. I... że obok niego, na łóżku leży zakrwawiony nóż. „Chyba to zrobiłem” – mówi wreszcie. „Wziąłem za dużo leku na przeziębienie wczoraj wieczorem. Nie pamiętam nic”. Karetka jedzie pod wskazany adres – na Patuxent Drive. Lauren Phelps, lat dwadzieścia dziewięć, leży na podłodze sypialni w pozycji embrionalnej. Sekcja zwłok wykaże sto dwadzieścia trzy rany kłute. Czy jej mąż cokolwiek sobie przypomni? Jakie tajemnice wyjdą na jaw?
- „Tylko ją chroń”
- Jak to często bywa...
- Ostatni telefon
- Sen i nóż
- „American Psycho”
- Kwestia motywu
- Winny Coricidin?
- Wake County Courthouse
- Nie ma usprawiedliwień
„Tylko ją chroń”
Matthew Phelps i Lauren Hugelmaier pobrali się w listopadzie 2016 roku. Według rodziny Lauren – rodziców Dale’a i Laurie oraz dwóch sióstr – Matthew z początku wyglądał jak ktoś, kto naprawdę dziewczynę kochał. Planował zostać pastorem, wydawał się ciepły, opiekuńczy – idealny materiał na męża. Gdy poprosił Dale’a o błogosławieństwo przed ślubem, ojciec kazał matthew obiecać jedną rzecz: że będzie Lauren chronił.
Lauren pracowała jako audytorka w Quintiles, firmie prowadzącej badania kliniczne leków. Była bardzo zaradna i pracowita, a oprócz tego uwielbiana przez swoich przyjaciół, opisywana później jako „piękna wewnątrz i na zewnątrz”. Lauren pozostawała aktywną członkinią Hope Lutheran Church w Wake Forest – tam też była nauczycielką szkółki niedzielnej
Matthew nie pracował regularnie – dorabiał w firmie zajmującej się pielęgnacją trawników, jednocześnie studiując, żeby zostać pastorem. Próbując związać koniec z końcem, Lauren szukała rozmaitych dodatkowych zajęć – pracowała także w żłobku i sprzedawała świece zapachowe w ramach systemu marketingu wielopoziomowego.
Beth Agner – starsza siostra Lauren – powiedziała później dziennikarzom, że cała rodzina przyjęła Matthew z otwartymi ramionami, bo widzieli, jak bardzo uszczęśliwiał Lauren. Nikt nie podejrzewał, że była to gra. Bardzo niebezpieczna gra.
Jak to często bywa...
Lauren marzyła o dzieciach. Wychodząc za mąż, była święcie przekonana, że spełni to marzenie z Matthew u boku. Na Instagramie publikowała pełne czułości posty o „Księciu z bajki”. W końcu podobne posty przestały się pojawiać i to z bardzo konkretnych przyczyn.
To nadzwyczaj częsty motyw w historiach true crime: małżeństwo, które miało wyglądać na idealne, zaczęło się sypać. W tym przypadku – niemal od razu. Z dokumentów sądowych, do których dotarli później dziennikarze, wynikało, że para miała poważne problemy finansowe. Matthew wydawał więcej, niż oboje zarabiali razem. Konto bankowe było regularnie czyszczone do zera. Śledczy ustalili później, że ponad tysiąc dwieście dolarów poszło na subskrypcje iTunes i Xbox – innymi słowy, Matthew wydawał pieniądze (zarabiane głównie przez Lauren) na gry wideo.
Lauren próbowała to opanować. Podjęła kroki, żeby ograniczyć wydatki męża. Znajomi pary zeznawali, że małżonkowie kłócili się często – i coraz głośniej.
Latem 2017 roku Lauren dowiedziała się czegoś, co nią wstrząsnęło. I nie miało to nic wspólnego z wydatkami. Otóż Matthew był żonaty wcześniej. I – jak Lauren opowiedziała swoim bliskim – przyznał się jej, że uderzył swoją pierwszą żonę. Podobno również skłamał na temat okoliczności ich rozstania. Matka Lauren, Laurie Hugelmaier, powiedziała później ze łzami w oczach: „Był tak dobry w manipulowaniu sytuacją”.
Ostatni telefon
Wieczorem 31 sierpnia 2017 roku Beth Agner rozmawiała przez telefon z młodszą siostrą. Lauren powiedziała jej, że była już zmęczona ciągłymi kłótniami. Na dodatek podejrzewała Matthew o zdradę. Powiedziała mu wprost, że zamierzała odejść.
To była ostatnia rozmowa, jaką Beth odbyła z siostrą. Następnego ranka zadzwonił telefon – ale to nie była Lauren.
Sen i nóż
Matthew Phelps zadzwonił na numer alarmowy wczesnym rankiem 1 września. Jego relacja dla dyspozytorki była spójna i zaskakująco spokojna: powiedział, że wieczorem wziął dużą dawkę syropu na przeziębienie Coricidin, żeby zasnąć – robił to często, ponieważ miał problemy z bezsennością. Powiedział, że miał bardzo dziwny sen, a po przebudzeniu zobaczył żonę leżącą na podłodze. Sam miał krew ma krew na rękach, a na łóżku leżał nóż.
Policja znalazła Lauren Phelps nieprzytomną na podłodze sypialni, leżącą w pozycji embrionalnej. Została przewieziona karetką do szpitala WakeMed, gdzie stwierdzono jej zgon. Sekcja zwłok wykazała sto dwadzieścia trzy rany kłute i cięte – na twarzy, szyi, torsie, ramionach i żyle szyjnej. Walka o życie była długa.
Coś jednak od razu zwróciło uwagę funkcjonariuszy, którzy przyjechali na Patuxent Drive. Scena zbrodni wyglądała zbyt schludnie, biorąc pod uwagę wszystkie szczegóły przedstawione przez Matthew. Gdyby rzeczywiście obudził się zdezorientowany, sponiewierany, zakrwawiony – krew powinna być wszędzie: na ścianach, na nim, na podłodze poza samym ciałem. Tymczasem na ubraniu Matthew znaleziono tylko kilka kropli na butach i na koszuli. Reszta pomieszczenia wyglądała, jakby ktoś działał metodycznie, a nie w panice po przebudzeniu z koszmaru czy działając przez sen.
Matthew został zatrzymany tego samego dnia. 25 września postawiono mu zarzut morderstwa pierwszego stopnia.
„American Psycho”
O istnieniu konta na Instagramie prowadzonego przez Matthew pod pseudonimem „marty_radical” opinia publiczna dowiedziała się dopiero w kwietniu 2018 roku – siedem miesięcy po śmierci Lauren i pół roku przed procesem, gdy sąd odpieczętował dokumenty z nakazów przeszukania domu Phelpsów. Jak wynikało z tych dokumentów, śledczy namierzyli konto dzięki rozmowom z osobami z otoczenia Matthew. Profil w całości poświęcony był filmowi „American Psycho” z 2000 roku, w reżyserii Mary Harron, z Christianem Bale’em w roli Patricka Batemana – nowojorskiego bankiera inwestycyjnego, który w wolnym czasie morduje ludzi bez wyraźnego powodu.
Jeden z detektywów napisał w dokumentach złożonych w Wake County, że konto zawierało liczne fotosy z filmu, a na części z zamieszczonych zdjęć sam Matthew pozował przebrany za głównego bohatera.
Podczas przeszukania domu śledczy zabezpieczyli, oprócz telefonów, także dwie książki, notatki i pamiętnik należące do Matthew.
Znajomi zeznali, że Matthew otwarcie pytał ich kiedyś,czy zastanawiali się, jak by to było kogoś zabić. Wszyscy zakładali, że po prostu żartował. Ot, czarny humor. Nikt wtedy nie potraktował tego poważnie.

Kwestia motywu
Czy sama fascynacja zabijaniem mogła popchnąć Matthew Phelpsa do popełnienia zbrodni? Kwestia motywu pozostaje niejasna.
Prokuratura przedstawiła w sądzie obraz mężczyzny niezdolnego do kontrolowania wydatków, którego małżeństwo rozpadało się pod ciężarem długów i wyczyszczonego konta bankowego – to miało być tło konfliktu.
Obrońca Matthew podał najbardziej konkretną wersję: gdy sekretne, drugie życie jego klienta – konto instagramowe i fascynacja przemocą – wyszło na jaw, Lauren szykowała się do odejścia, Matthew „się złamał, i stało się to, co się stało”.
Rodzina Lauren, w osobie Beth Agner, łączy to z romansem Matthew i faktem, że Lauren postanowiła się rozwieść.
Winny Coricidin?
Linia obrony została zbudowana wokół wspomnianego Coricidinu. Według obrońców, przedawkowanie popularnego, dostępnego bez recepty syropu na przeziębienie mogło wywołać u Matthew stan, w którym dokonał zbrodni nieświadomie, we śnie. I ta teoria zaczęła się chwiać pod ciężarem odkryć z mediów społecznościowych. Producent leku, firma Bayer, wydał oświadczenie, że nie ma żadnych dowodów na to, by ich produkt powodował zachowania agresywne.
Przez ponad rok Matthew Phelps konsekwentnie trzymał się swojej wersji. Nie przyznawał się do winy, twierdził konsekwentnie, że nic nie pamiętał i że cokolwiek zrobił – jeśli zrobił – to musiał być skutek uboczny leku. Adwokaci nie bez powodu budowali obronę wokół niezamierzonego, nieświadomego działania – w amerykańskim prawie karnym mogłoby to oznaczać zupełnie inny wymiar odpowiedzialności niż w przypadku morderstwa z premedytacją.
Media, nawet poza Karoliną Północną, sporo pisały o karze śmierci dla bezwzględnego mordercy zafascynowanego grami wideo i filmem „American Psycho”. Dopiero w obliczu groźby kary śmierci, w ramach ugody z prokuraturą, Matthew przyznał się do kłamstwa. Powiedział wprost, że symulował dezorientację podczas rozmowy z dyspozytorką numeru alarmowego, żeby wykręcić się od odpowiedzialności za to, co zrobił świadomie.
Wake County Courthouse
Sprawa ciągnęła się ponad rok. 5 października 2018 roku Matthew Phelps stanął w sądzie hrabstwa Wake i przyznał się do morderstwa pierwszego stopnia.
Na sali sądowej zasiadła rodzina i przyjaciele Lauren, wielu w niebieskich koszulkach z napisem Lauren’s Light. Prokurator Kristen Fetter przedstawiła sądowi nóż użyty podczas popełniania zbrodni i opisała przebieg walki, w trakcie której Lauren była wielokrotnie raniona w głowę, szyję i tułów.
Matthew, z długimi, potarganymi włosami i kilkudniowym zarostem – daleki od eleganckiego wizerunku z dnia aresztowania – zwrócił się bezpośrednio do rodziny Lauren. Powiedział, że czuje się jak potwór, część mroku, o którym się nie mówi. Że to było bezsensowne, pozbawione rozumu działanie i że żałuje każdego kroku, który do tego doprowadził.
Ojciec Lauren, Dale Hugelmaier, odpowiedział mu na sali bez wahania: „To daje mi satysfakcję. Wiem, że twoje życie będzie trudne, każdy dzień stanie się piekłem na ziemi”.
Sędzia Paul Ridgeway skazał Matthew Phelpsa na dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia.
Nie ma usprawiedliwień
W niespełna dwa tygodnie po ogłoszeniu wyroku, a ponad rok po morderstwie, rodzina Lauren zgodziła się na wywiad dla amerykańskiej telewizji, żeby ostrzec inne rodziny przed sygnałami przemocy domowej, które oni sami przeoczyli. Dale Hugelmaier powiedział, że ostatni raz widział córkę, gdy przyszła do niego, aby pożyczyć segregator. Była nerwowa, zaniedbana, nie przypominała siebie. Nie zapytał, co się działo. Żałuje tego do dziś.
Beth Agner powiedziała wprost: „Myślę, że tego dnia Matthew podjął decyzję, że Lauren go nie zostawi, nawet jeśli będzie musiał ją zabić”. Dodała, że nawet doświadczeni detektywi od zabójstw, którzy codziennie widują najgorsze rzeczy, nazwali Matthew potworem.
Obrońca Phelpsa, Joe Cheshire, próbował tłumaczyć tło tej zbrodni – że Matthew od dziecka cierpiał na depresję, że już jako czterolatek oglądał z rodziną filmy slasherowe, a w liceum koledzy nauczyli go nadużywać leków, w tym syropów na przeziębienie. Chceshire zastrzegł jednocześnie, że żadna historia nie usprawiedliwia zbrodni.
Sto dwadzieścia trzy rany. Liczba, którą podczas sekcji liczono osobno, bo żadna pojedyncza rana nie była tą, która zabiła. Wszystkie ciosy zadał Lauren mężczyzna, który najpierw obiecał, że będzie ją chronił.
Źródła
- https://abcnews.com/GMA/News/family-woman-killed-cold-medicine-murder-filled-regret/story?id=58549513
- https://www.wral.com/archive/17894843/
- https://www.youtube.com/watch?v=2vRJr-JeIl8