Logo serwisu: Kroniki Dziejów
Menu
  • Historia Polski
    • Średniowiecze
    • Pierwsi Piastowie
    • Rozbicie dzielnicowe
    • Po zjednoczeniu
    • Nowożytność
    • XVI wiek
    • XVII wiek
    • XVIII wiek
    • Polska pod zaborami
    • Współczesność
    • Polska 1918-1945
    • Okres PRL
    • Po 1989 roku
    • Historia powszechna
      • Starożytność
      • Grecja
      • Rzym
      • Egipt i Mezopotamia
      • Pozostałe
      • Średniowiecze
      • Wczesne średniowiecze (do VIII wieku)
      • Pełne średniowiecze (IX-XIII wiek)
      • Późne średniowiecze (XIV-XV wiek)
      • Nowożytność
      • XVI wiek
      • XVII wiek
      • XVIII wiek
      • XIX wiek do 1914
      • Współczesność
      • I wojna światowa
      • XX lecie międzywojenne
      • II wojna światowa
      • Historia najnowsza
      • Zimna wojna
    • Postacie i wydarzenia
      • Postacie w historii powszechnej
      • Władcy i przywódcy
      • Podróżnicy i odkrywcy
      • Kobiety w historii świata
      • Ludzie kultury
      • Inne znane osobistości
      • Polacy
      • Władcy i przywódcy Polski
      • Polscy naukowcy i działacze społeczni
      • Ludzie kultury i inni
      • Kobiety w historii Polski
      • Wydarzenia z historii powszechnej
      • Bitwy i wojny
      • Polityka i traktaty
      • Gospodarka i społeczeństwo
      • Religia w historii świata
      • Wydarzenia z historii Polski
      • Bitwy i wojny
      • Polityka i traktaty
      • Gospodarka i społeczeństwo
    • Ciekawostki historyczne
      • Warto wiedzieć
      • Zabytki i budowle
      • Popularne zestawienia
      • Mało znane wydarzenia
      • Mało znane postacie
      • Wojskowość
      • Broń historyczna
      • Taktyki wojenne
        • Moje konto
        Facebook
        Szukaj
        • Kroniki Dziejów
        • Aktualności
        • Historie kryminalne
        • Nagła śmierć Susan Annis

        Lekarz uznał, że zmarła naturalnie. Trzy lata później sprawa wróciła w szokujących okolicznościach

        Chertsey
        Szpital, w którym pracował i gwałcił Kevin Cobb, fot. Creative Commons
        Opublikowano: 20.06.2026Autor: Magda Kosińska-KrólUdostępnij

        Chelsea, Londyn, 26 listopada 1996 roku. Susan Annis, trzydziestojednoletnia pielęgniarka z Crawley, nie zjawiła się rano na zajęciach. Ktoś zapukał do jej pokoju w akademiku przy Royal Brompton Hospital. Cisza. Drzwi otwarto siłą. Susan leżała na łóżku nieprzytomna. Zanim zdążono jej pomóc, odeszła. Lekarz stwierdził, że zmarła z przyczyn naturalnych. Wiadomo było, że miała wadę serca. Wyjaśnienie wydawało się wiarygodne. Jednak dwie osoby, miały przeczucie, że sprawa nie była tak prosta.

        1. Haywards Heath
        2. Kevin
        3. Cisza przed drzwiami
        4. Orzeczenie otwarte
        5. Doktor Parsley
        6. Lek z oddziału ratunkowego
        7. Próbki będą czekać
        8. Inne kobiety
        9. Old Bailey
        10. Czasem tyle wystarczy

        Haywards Heath

        Susan Annis urodziła się najprawdopodobniej w 1965 roku. Dorastała w Haywards Heath – spokojnym miasteczku w West Sussex, pełnym estetycznych willi i zadbanych ogrodów, oferującym połączenia podmiejskim pociągiem z Londynem.

        Susan nie była osobą szukającą rozgłosu. Była pielęgniarką z powołania – pracowała na oddziale ratunkowym szpitala Crawley General Hospital, a jej przełożeni i współpracownicy wspominali ją jednogłośnie jako kogoś, kto „przychodził wcześniej i wychodził później”. Kogoś, na kogo zawsze można liczyć.

        Miała wadę serca – problem z przewodzeniem elektrycznym, który powodował, że serce biło jej zbyt szybko przez kilka minut, po czym wracało do normy. Dolegliwość była kontrolowana, nie ograniczała jej pracy ani życia – to w tej historii istotny szczegół. Annis wiedziała, czego się spodziewać. O problemie poinformowani byli jej przełożeni.

        W listopadzie 1996 roku szpital wysłał Susan na kurs pielęgniarstwa dziecięcego do Royal Brompton Hospital w Londynie. Crawley General planowało otworzyć oddział pediatryczny i Susan miała zdobyć potrzebne kwalifikacje. Przez kilka tygodni mieszkała razem z innymi uczestnikami kursu w domu pielęgniarek w Chelsea. Poznała nowych ludzi, nawiązała znajomości.

        Kevin

        Kevin Cobb pracował jako pielęgniarz na oddziale ratunkowym szpitala St Peter’s w Chertsey w Surrey. Był spokojny, uprzejmy, kompetentny. Na kursie w Londynie od razu zwrócił uwagę Susan – oboje pracowali na izbach przyjęć, mieli podobne doświadczenia, podobny sposób patrzenia na swój zawód. Szybko zaprzyjaźnili się z grupą innych pielęgniarek. Wychodzili razem na kolacje, rozmawiali wieczorami. Całkiem zgrane, sympatyczne towarzystwo.

        Wieczorem 25 listopada 1996 roku cała grupa wyszła na miasto. Późno w nocy wrócili do akademika. Susan zaprosiła Kevina do swojego pokoju na drinka. Nic niezwykłego. Może miała ochotę jeszcze porozmawiać, może oboje chcieli czegoś więcej. Annis nalała sobie cydru. Kevin wkrótce wrócił do siebie.

        Cisza przed drzwiami

        Następnego ranka Susan Annis nie pojawiła się na zajęciach. Wszystkich to zdziwiło, bo przecież wydawała się taka punktualna, słowna, odpowiedzialna, w pełni zaangażowana. Ktoś z grupy poszedł pod jej pokój, żeby zapukać, sprawdzić, czy wszystko w porządku. Cisza. Zaalarmowano personel akademika. Drzwi otwarto siłą.

        Susan leżała na łóżku. Była nieprzytomna, ale jeszcze żyła. Wezwano pomoc. Mimo reanimacji nie odzyskała przytomności. Zmarła tego samego dnia. Miała trzydzieści jeden lat.

        Orzeczenie otwarte

        Sekcja zwłok wykazała w jej organizmie obecność midazolamu i niewielką ilość alkoholu. Patolog stwierdził jednak, że żadna z tych substancji nie przyczyniła się bezpośrednio do śmierci. Przyczyną był zawał spowodowany przez wadę serca – tę samą, o której wszyscy wiedzieli, którą miała pod kontrolą, z którą żyła od lat i całkowicie normalnie. Koroner wydał orzeczenie otwarte: nie samobójstwo, nie wypadek, nie morderstwo. Po prostu: nie wiadomo.

        Kevin Cobb nie był podejrzany. Powiedział, że to on wszedł rano sprawdzić, czy Susan dobrze się czuła, i że to on znalazł ją nieprzytomną.Wrócił do Chertsey i dalej pracował na oddziale ratunkowym.

        Doktor Parsley

        Doktor John Parsley pracował razem z Susan w Crawley General Hospital. Wcześniej przez jakiś czas pracował też w Chertsey – znał tamto środowisko, znał ludzi. Susan cenił jako pielęgniarkę i lubił jako człowieka. Czasem podwoził ją do pracy, bo on był z Brighton, ona z Haywards Heath – trasa się pokrywała. Pamiętał, jak mówiła mu o kursie w Londynie, jak była podekscytowana nowym rozdziałem w karierze.

        Po jej śmierci coś mu nie dawało spokoju. Nie potrafił tego nazwać – nie miał żadnych dowodów, żadnych konkretnych podejrzeń. Miał tylko poczucie, że coś było nie tak. Zbierał wycinki prasowe z artykułami o jej śmierci. Myślał o jej rodzicach. Przez trzy lata nie miał nic, co mógłby zrobić ze swoim przeczuciem.

        Kilka lat później, w 1999 roku,  wpadł na przejęcie z okazji przejścia na emeryturę jego kolegi – lekarza ze szpitala w Chertsey. Przy stole rozmawiało się swobodnie, tak jak to bywa, gdy spotykają się ludzie z tego samego środowiska. W pewnym momencie ktoś przy stole wspomniał mimochodem, że jeden z pielęgniarzy ze szpitala w Chertsey właśnie został aresztowany. Za co? Za zgwałcenie pacjentki na oddziale ratunkowym. I że w jej krwi wykryto midazolam. Parsley zamarł. Zapytał o nazwisko aresztowanego pielęgniarza. Żadna tajemnica – Kevin Cobb.

        Lek z oddziału ratunkowego

        Warto wyjaśnić, czym jest lek wykryty zarówno we krwi Susan, jak i zgwałconej pacjentki z Chertsey. Midazolam to środek sedacyjny z grupy benzodiazepin – stosowany przy drobnych zabiegach chirurgicznych, do indukcji znieczulenia, do uspokajania pacjentów przed procedurami medycznymi. Działa szybko, w ciągu kilku minut. Powoduje głęboki sen i – co równie ważne dla kogoś takiego jak Cobb – niepamięć (amnezję) wsteczną. Osoba, której go podano, nie będzie pamiętała, co się działo po jego przyjęciu.

        Na oddziale ratunkowym lek był łatwo dostępny. Cobb wiedział o tym doskonale i równie dobrze rozumiał działanie midazolamu.

        midazolam
        Midazolam, fot. Creative Commons

        Próbki będą czekać

        Nazajutrz po przyjęciu, doktor Parsley zadzwonił na policję. Jednak zanim śledczy zdążyli zareagować, okazało się, że był jeszcze jeden człowiek, któremu sprawa Susan przez lata nie dawała spokoju.

        W 1996 roku próbki z żołądka Susan Annis trafiły do toksykologa. Nigdy ich nie zostały zutylizowane. Zamiast tego, po zamknięciu sprawy, trafiły do lodówki. Toksykolog miał przeczucie, że śmierć Susan Annis nie była naturalna. Że może kiedyś ktoś zechce do tego wrócić.

        I rzeczywiście. Kiedy policja ponownie otworzyła sprawę i zgłosiła się po analizę toksykologiczną, nie było problemu – próbki czekały w laboratoryjnej lodówce. Analiza przeprowadzona nowoczesnymi metodami wykazała obecność midazolamu w stężeniu, które – według śledczych – z dużym prawdopodobieństwem wywołało u Susan, przy jej wadliwym sercu, śmiertelny epizod arytmii.

        To już nie było orzeczenie otwarte. Nie było znaków zapytania, a jedna bardzo konkretna teoria – zabójstwo. Tym właśnie torem poszło śledztwo.

        Inne kobiety

        Detektyw Jim Dickie, który przejął prowadzenie sprawy po aresztowaniu Cobba za napad na pacjentkę w Chertsey, szybko zorientował się, że Susan nie była jedyną ofiarą. Oczywiście nie było większych wątpliwości, że pacjentka z oddziału ratunkowego i młoda pielęgniarka padły ofiarami tego samego człowieka.

        W toku śledztwa wyszło na jaw, że Cobb przez lata metodycznie polował na kobiety – najpierw współpracowniczki, potem pacjentki. Schemat był zawsze ten sam: okazja wynikająca z zaufania, midazolam, niepamięć ofiary, brak dowodów. Kobiety, które napadał w Chertsey, przychodziły na izbę przyjęć z bólem brzucha albo urazem. Były wystraszone, zdezorientowane. Ufały personelowi. Cobb podawał im lek dożylnie lub dodawał do napoju. Po tym, jak traciły przytomność, napadał na nie, wiedząc, że rano nic nie będą pamiętały.

        Jedna z pacjentek zażądała badania krwi. Wynik wykazał obecność midazolamu. To właśnie ten wynik doprowadził do aresztowania Kevina Cobba. A o tym aresztowaniu mówiono nawet na przyjęciach. Jak wiemy, tak właśnie wieści dotarły do doktora Parsleya.

        Old Bailey

        Proces Kevina Cobba przed sądem Old Bailey w Londynie trwał sześć tygodni, od kwietnia do maja 2000 roku. Na ławie oskarżonych siedział spokojny mężczyzna po trzydziestce, który przez całe postępowanie nie okazywał emocji. Nie płakał. Nie wyrażał skruchy. Patrzył przed siebie.

        Sędzia Martin Stephens zwrócił się do niego bezpośrednio: „Trudno sobie wyobrazić poważniejsze nadużycie zaufania”. Słusznie. Kobiety, które przyszły do szpitala po pomoc – z lękiem i stresem związanym z chorobą – i które zawierzyły uważały, że nigdzie nie będą bardziej bezpieczne niż w szpitalu, zostały poddane działaniu narkotyku i zgwałcone. Sędzia zauważył też, że śmierć Susan Annis jest ze wszystkich zbrodni Cobba najbardziej poruszająca.

        17 maja 2000 roku ława przysięgłych uznała Kevina Cobba za winnego zabójstwa przez nieumyślne spowodowanie śmierci – manslaughter. Uznano, że nie planował śmierci Susan, ale jego działanie doprowadziło do niej bezpośrednio. Poza tym: dwa zarzuty gwałtu i cztery zarzuty podania narkotyku w celu dokonania przestępstwa seksualnego.

        Czasem tyle wystarczy

        Rodzice Susan Annis przez trzy lata żyli z otwartym orzeczeniem i bez odpowiedzi. Po wyroku mogli w końcu poznać prawdę – choć prawda ta nie przyniosła ulgi, a jedynie potwierdzenie najgorszego.

        Doktor John Parsley powiedział później dziennikarzom, że zadaje sobie pytanie, czy mógł zrobić więcej i wcześniej. Że gdyby nie to przyjęcie pożegnalne, gdyby kolega nie wspomniał przy stole o skandalu, gdyby toksykolog wyrzucił próbki – Cobb mógłby nigdy nie zostać pociągnięty do odpowiedzialności za śmierć Susan, a w dodatku dalej krzywdziłby kobiety. Że cała sprawa zawisła na kilku przypadkowych decyzjach kilku ludzi, którzy postanowili nie odpuszczać.

        Sędzia powiedział na sali, że Cobb kontynuował swoje przestępstwa mimo że pierwsza próba – ta przy Susan – skończyła się jej śmiercią. Zamiast się zatrzymać, wrócił do pracy i zaczął polować na pacjentki. Używał tej samej metody, tego samego leku, tego samego mechanizmu zaufania.

        Kevin Cobb odsiaduje siedem wyroków dożywocia.

        Próbki z żołądka Susan Annis przeleżały w laboratoryjnej lodówce trzy lata. Toksykolog i doktor Parsley – dwie osoby, którym coś nie pasowało, które miały dziwne przeczucie. Czasem tyle wystarczy.

        Źródła

        • https://www.sussexlive.co.uk/news/sussex-news/horrific-tale-crawley-nurse-drugged-4698453
        • https://www.theguardian.com/uk/2000/apr/11/paulkelso
        Czytaj także:
        • Przez 5 miesięcy podawał lek ratujący życie. Siedem osób nie przeżyło
        • Ciało młodej pielęgniarki znaleziono w beczce. Do dziś nie wiadomo, co się stało
        • Happy Face Killer - historia seryjnego mordercy

        Kroniki Dziejów
        • Grupa KB.pl - informacje
        • Kontakt
        • Reklama
        • Załóż konto
        • Logowanie
        • Facebook
        • X.com
        Mapa strony
        • Aktualności
        • Artykuły
        • Tagi
        • Autorzy
        Inne serwisy Grupy KB.pl
        • KB.pl
        • Fajny Ogród
        • Fajny Zwierzak
        • Ania radzi
        • Fajne Gotowanie
        • Spokojnie o ciąży
        Informacje prawne
        • Regulamin
        • Polityka prywatnosci i cookies
        • Regulamin DSA
        • Zaufani partnerzy
        © 2020-2026 Grupa KB.pl. All rights reserved.