Twierdziła, że broń wystrzeliła przypadkiem. Śledczy odkryli, że to nie był pierwszy taki „wypadek”

Durham, Karolina Północna, 1 lutego 1988 roku, 6:08 rano. Dyspozytor policji odbiera telefon od kobiety, która – z trudem łapiąc oddech – informuje, że jej mąż został postrzelony. Gdy funkcjonariusze docierają na miejsce, zastają 41-letniego Russa Stagera, trenera i nauczyciela w Durham High School, leżącego w łóżku z raną postrzałową głowy. Barbara Stager tłumaczy, że mąż sypiał z naładowanym pistoletem pod poduszką – jak twierdziła, od pewnego czasu obawiał się włamań w okolicy. Felernej nocy to ją miał obudzić hałas, który wzięła za odgłos włamania. Półprzytomna sięgnęła po broń, a ta wystrzeliła niespodziewanie. Policja przez chwilę wierzy w tę wersję. Nie wie jeszcze, że dokładnie taką samą historię – z innym mężem, inną bronią, ale identycznym scenariuszem –Barbara raz już opowiadała, dekadę wcześniej.
- Nieśmiała Barbara
- Biedny Larry
- Russ Stager
- Wypadek
- Jo Lynn i kaseta z szafki
- Pętla się zaciska
- Proces
- Wyrok, apelacja i ponowny proces
- Dziś
Nieśmiała Barbara
Barbara Terry urodziła się 30 października 1948 roku w Durham. Jej matka pracowała jako sekretarka, ojciec przez lata był zatrudniony w lokalnym przedsiębiorstwie energetycznym Duke Power Company.
Od dzieciństwa nosiła grube okulary korekcyjne i – jak opisywał ją później reporter Jerry Bledsoe w książce „Before He Wakes” – uchodziła za nieśmiałą nastolatkę, a jej nieśmiałość miała się przede wszystkim przejawiać w relacjach z chłopakami, pod postacią swoistej seksualnej blokady.
Mimo tej nieśmiałości i „seksualnej blokady” Barbara zaszła w ciążę i wyszła za mąż w wieku 19 lat, jeszcze w trakcie studiów w Appalachian State Teachers College w Boone. Jej pierwszym mężem był kolega z uczelni, Larry Ford. Mieli razem dwóch synów – Bryana i Jasona.
Biedny Larry
Larry i Barbara zamieszkali w Trinity w Karolinie Północnej. Chłopcy rośli, para sprawiała dobre wrażenie. Żadnych rodzinnych patologii. W nocy, 22 marca 1978 roku, Barbarę obudził huk. Spała wówczas na dole. Przyczyna, którą ustalono, może wydawać się nielogiczna, a mimo wszystko została uznana za wiarygodną: Barbara przeniosła się na dół, ponieważ Larry doznał niedawno kontuzji pachwiny podczas treningu karate.
W każdym razie, gdy weszła na piętro, zastała męża postrzelonego w klatkę piersiową z pistoletu kalibru .25, który – jak twierdziła – kupili tego samego dnia dla jej poczucia bezpieczeństwa. Broń i magazynek leżały na łóżku obok ciała. Na rękach Forda nie znaleziono śladów prochu, co śledczy odnotowali jako element budzący wątpliwości. Mimo to biuro szeryfa hrabstwa Randolph uznało sprawę za nieszczęśliwy wypadek podczas czyszczenia broni. Rodzice Larry’ego Forda nie kupili tej wersji i domagali się dokładniejszego zbadania okoliczności śmierci syna. Tymczasem ich synowa odebrała odszkodowanie z polisy na życie męża. Wróciła do Durham, a niecały rok później wyszła ponownie za mąż.
Russ Stager
Jej drugim mężem został Allison Russell Stager III, znany jako Russ – lubiany nauczyciel jazdy i trener baseballu w Durham High School, czynny też w rezerwie wojskowej USA. Sama Barbara pracowała jako sekretarka na Duke University oraz sprzedawczyni czasu antenowego w lokalnym radiu. Sąsiedzi i znajomi opisywali jako „idealną gospodynię domową, kochającą matkę dwóch synów, cenioną pracownicę i oddaną baptystkę”. Miała gusta „country club”, czyli – mówiąc precyzyjniej – lubiła drogie rzeczy doskonałej jakości. Upodobania te przejawiały się w ubraniach i biżuterii, które nosiła, samochodach, którymi jeździła. Efekt, rzecz jasna, musiał kosztować. I rzeczywiście wydatki przekraczały możliwości otrzymujących stosunkowo skromne wynagrodzenia ludzi z klasy średniej – nauczyciela i sekretarki. Barbara miała jednak odpowiedź na wszystkie pytania – utrzymywała, że na swoje luksusy zarobiła pisząc i sprzedając wydawnictwu książkę o śmierci Larry’ego Forda.
Tak czy inaczej, zdaniem psycholog kryminalnej Joni Johnston, tak elegancki styl życia „nie pasował do kogoś szczerze zaangażowanego w życie kościelne”.
Pod tą starannie pielęgnowaną fasadą kryło się jednak rosnące zadłużenie – Barbara prowadziła coś w rodzaju domowej piramidy finansowej, zaciągając kredyt w jednym banku, by spłacać nim raty w innym. Russ, gdy odkrył skalę zadłużenia rodziny, wprowadził w domu program oszczędnościowy.
Coraz bardziej niepokoiły go też inne rzeczy: fakt, że Barbara budziła go w środku nocy, podając mu tabletki nasenne, i narastające podejrzenia co do okoliczności śmierci jej pierwszego męża. Jak zeznała później jego była żona i powierniczka, Jo Lynn Snow, Russ zwierzał się jej z obaw o własne bezpieczeństwo i prosił, by w razie czegokolwiek, co mogłoby mu się przytrafić, dokładnie to zbadała – bo „pierwszy mąż Barbary rzekomo zginął przypadkiem od postrzału”.

Wypadek
1 lutego 1988 roku, wkrótce po tym, jak w domu Stagerów zaczął obowiązywać wspomniany program oszczędnościowy, Barbara zadzwoniła pod numer alarmowy, zgłaszając, że przypadkowo postrzeliła męża. Twierdziła, że Russ trzymał naładowaną broń pod poduszką z obawy przed włamaniami w okolicy – choć, jak ustalili później śledczy, żadne takie włamania faktycznie nie miały miejsca. Broń miała wystrzelić, gdy Barbara próbowała po nią sięgnąć, półprzytomna, a jednak zaniepokojona hałasem na dole. Russ żył jeszcze, gdy przyjechało pogotowie, ale zmarł kilka godzin później w szpitalu Duke Medical Center od rany postrzałowej z tyłu głowy.
Świadek obecny na miejscu zdarzenia – znajomy rodziny z tego samego kościoła – zeznawał później, że gdy zaoferował skontaktować z ojcem Russa lub ich pastorem, Barbara zdecydowanie odmówiła, prosząc, by nikogo nie zawiadamiał. Ta reakcja, jak przyznał, wydała mu się wtedy zaskakująca. Dzień po pogrzebie Barbara zadzwoniła też do byłego ucznia Russa, prosząc go i kilku innych chłopaków, by pomogli jej przy pewnych sprawach porządkowych. Chciała jak najszybciej usunąć z domu rzeczy Russa.
Jo Lynn i kaseta z szafki
Policja początkowo skłaniała się ku przyjęciu wersji Barbary o wypadku. Zmieniło się to, gdy do prowadzącego śledztwo detektywa zgłosiła się Jo Lynn Snow. Opowiedziała o obawach, jakie żywił wobec żony Russ, o jej rzekomych romansach i już nie rzekomych, a w pełni potwierdzonych defraudacjach finansowych – w tym podrabianiu podpisu Russa na dokumentach – a przede wszystkim o okolicznościach śmierci Larry’ego Forda dekadę wcześniej. Te okoliczności były uderzająco podobne do tego, co przydarzyło się Russowi.
Uzbrojeni w tę wiedzę, śledczy zaczęli drążyć temat. Najważniejszy dowód znalazł się dopiero w grudniu 1988 roku, blisko rok po śmierci Russa. Uczeń Durham High School, Frederick Evans, natrafił na kasetę magnetofonową w biurze trenera – nagraną przez samego Stagera 29 stycznia 1988 roku, trzy dni przed śmiercią. Na nagraniu Russ, mówiąc niejako zza grobu, opisywał mniej więcej to, z czego zwierzał się Jo Lynn – że Barbara prawdopodobnie ma romans i przyznawał, że podejrzewa żonę o odpowiedzialność za śmierć jej pierwszego męża. Wspominał też o powtarzających się sytuacjach, w których Barbara budziła go w nocy, podając mu tabletki nasenne – pytał: „Dlaczego, skoro spałem o 3 czy 4 nad ranem, Barbara miałaby mnie budzić, żeby dać mi tabletki nasenne?”.
Pętla się zaciska
Barbara była lubianą i cenioną osobą w lokalnej społeczności. Miała nienaganną reputację. Być może to ze względu na jej wizerunek śledczy stosunkowo łatwo dali się przekonać do przedstawionej przez nią wersji zdarzeń.
Jednak zestawiając zeznania Jo Lynn Snow, treść znalezionej pod koniec roku kasety oraz analizę balistyczną miejsca zbrodni – w tym położenie łuski i pozycję ciała, niezgodne z wersją o przypadkowym wystrzale podczas snu – śledczy doszli do wniosku, że wersja Barbary o wypadku nie jest aż tak wiarygodna. Ustalili też, że w ciągu czterech dni od śmierci Russa, Barbara zdążyła udać się do sądu, by przedłożyć testament, na mocy którego przejmowała wspólny dom wart 120 tysięcy dolarów, trzy samochody i konto bankowe męża. Była też jedyną beneficjentką jego polisy na życie, opiewającej na blisko 200 tysięcy dolarów.
Proces
Ze względu na rozgłos medialny sprawy proces przeniesiono z hrabstwa Durham do Sądu Wyższego hrabstwa Lee. Rozpoczął się 1 maja 1989 roku. Prokuraturę reprezentował zastępca prokuratora okręgowego Eric Evenson, który budował akt oskarżenia na dowodach poszlakowych: wzorcu podejrzanych zgonów powiązanych z panią Ford-Stager, a także dowodach premedytacji i chęci zysku z polisy ubezpieczeniowej. Prokuratura przekonywała, że Barbara po cichu wyjęła broń z szuflady, umieściła łuskę obok poduszki męża, a następnie zadzwoniła pod numer alarmowy, chcąc jak najszybciej wejść w posiadanie 170 tysięcy dolarów z ubezpieczenia. Sąd Najwyższy Karoliny Północnej, rozpatrując później apelację, dopuścił jako dowód również okoliczności śmierci Larry’ego Forda – mimo stanowczego sprzeciwu obrony – uznając, że wzorzec ten ma znaczenie dla oceny zamiaru w sprawie śmierci Russa.
30 sierpnia 1989 roku ława przysięgłych, po zaledwie 44 minutach narady, uznała Barbarę Stager winną zabójstwa pierwszego stopnia. Nazajutrz sąd skazał ją na karę śmierci.
Wyrok, apelacja i ponowny proces
Zgodnie z prawem Karoliny Północnej wyrok śmierci podlegał automatycznej kontroli sądu wyższej instancji. Sąd Najwyższy stanu unieważnił karę śmierci z powodów proceduralnych – błędu popełnionego na etapie pierwszego procesu, niezwiązanego bezpośrednio z ustaleniem winy.
W 1993 roku młodszy syn Barbary, Jason Stager, zeznawał, że wierzy w niewinność matki. Tym razem sąd wymierzył karę dożywotniego pozbawienia wolności, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie – możliwość, którą Karolina Północna zniosła dla skazanych na dożywocie już rok później, ale która pozostała w mocy wobec Barbary na zasadzie praw nabytych.
Dziś
Barbara Stager odbywa karę w North Carolina Correctional Institution for Women w Raleigh. Wielokrotnie ubiegała się o warunkowe zwolnienie – bezskutecznie. Rodzina Russa Stagera od lat konsekwentnie sprzeciwia się wyjściu Barbary na wolność, podczas gdy część jej własnej rodziny – w tym syn Jason – w przeszłości wyrażała pełne poparcie. Sprawa doczekała się kilkukrotnej ekranizacji w telewizyjnych seriach dokumentalnych, między innymi w odcinku „Broken Promises” programu Forensic Files oraz w American Justice, pod wymownym tytułem „Till Death Do Us Part: The Barbara Stager Story”.
Barbara Stager pozostaje dziś jedną z najdłużej więzionych kobiet w historii Karoliny Północnej skazanych za zabójstwo małżonka, Russa Stagera. Tymczasem śmierć Larry’ego Forda nigdy nie doczekała się osobnego procesu – formalnie wciąż figuruje w aktach jako wypadek.
Źródła
- https://law.justia.com/cases/north-carolina/supreme-court/1991/212a89-0.html
- https://forensicfilesnow.com/index.php/2019/09/13/barbara-stager-murderer-and-spendthrift/
- https://www.oxygen.com/black-widow-murders/crime-news/black-widow-killer-barbara-stager-shot-husband-in-head