Z kelnerki w gwiazdę „Playboya”. Jej marzenia zakończyły się krwią

Vancouver, Kanada. Lata 70. Młoda kelnerka z Dairy Queen marzy o czymś więcej niż serwowanie deserów. Ma zaledwie osiemnaście lat, gdy pewien mężczyzna obiecuje jej świat – Hollywood, sławę, pieniądze. Wszystko, co może skusić młodą dziewczynę. Ale Dorothy nie wie jeszcze, że ten sam człowiek, który da jej wszystko, później zechce wszystko odebrać, a jej cena za spełnienie American dream okaże się tragicznie wysoka.
- Dziewczyna z sąsiedztwa
- Paul
- Najtrudniejszy pierwszy krok
- Hollywood
- Control freak
- Peter Bogdanovich
- Rozstanie
- Pułapka
- Trudno uwierzyć
Dziewczyna z sąsiedztwa
Dorothy Ruth Hoogstraten przyszła na świat 28 lutego 1960 roku w Vancouver. Jej matka, Nelly, samotnie wychowywała troje dzieci po rozwodzie z ich ojcem. A było to nie lada wyzwanie. Pomijając trudy rodzicielstwa, trzeba jeszcze było związać koniec z końcem – w związku z tym Nelly pracowała na kilku etatach.
Dorothy była najstarszą córką. Od dziecka wyróżniała się niezwykłą urodą -- platynowe włosy, niebieskie oczy, delikatne rysy twarzy. Ale w szkole średniej to jeszcze nie było jej głównym atutem. Wtedy wydawała się cicha, nieśmiała. Mimo że należała do szkolnego zespołu cheerleaderek, nie była gwiazdą. Miała grono przyjaciółek. Na randki chodziła rzadko.
Po ukończeniu szkoły średniej Dorothy rozpoczęła pracę jako kelnerka w lokalnym Dairy Queen. Nie była to praca marzeń – stawka minimalna, cały dzień na nogach. Dziewczyna miała jednak dobry kontakt z klientami. Gawędziła z nimi, żartowała. Dawała się lubić
W 1977 roku Dorothy miała osiemnaście lat i żadnych konkretnych planów na przyszłość. Każdy dzień był podobny do poprzedniego, a ona nie przypuszczała, że wkrótce wszystko się zmieni.
Paul
Paul Leslie Snider miał dwadzieścia sześć lat, gdy po raz pierwszy zobaczył Dorothy w Dairy Queen. Pochodził z Vancouver. Przeszłość miał ciemną. Nigdy nie ukończył szkoły średniej, żył z drobnych oszustw i nielegalnych interesów. Handlował wszystkim – od skradzionych samochodów po narkotyki. Był drobnym przestępcą z wielkimi ambicjami.
Ale miał w sobie pewien magnetyzm. Przystojny na sposób, odznaczał się pewnością siebie granicząca z arogancją. Mówił tak, jakby zawsze wiedział więcej niż wszyscy inni. Nosił złote łańcuchy, jeździł sportowym samochodem, zawsze miał przy sobie gotówkę. Jak dla osiemnastoletniej kelnerki z Dairy Queen, wyglądał na kogoś ważnego.
Gdy Paul po raz pierwszy podszedł do Dorothy, użył sprawdzonej metody podrywu. Powiedział, że jest fotografem i że dostrzegł w niej coś wyjątkowego. Że mogłaby zostać modelką, może nawet aktorką. Że zna ludzi z branży, ma kontakty. Dorothy była sceptyczna, ale Paul okazał się przekonujący. Miał nawet ze sobą profesjonalnie wyglądający aparat.
Pierwsza sesja zdjęciowa odbyła się w mieszkaniu Paula. Dorothy była zdenerwowana, on ją uspokajał. Zapewniał, że kamera ją kocha. Robił jej zdjęcia w różnych strojach, w różnych pozach. Niektóre były bardziej odważne niż inne, ale Paul tłumaczył, że tak to funkcjonuje w modelingu – trzeba się przełamać, pokazać pewność siebie.
Dorothy zaczęła spotykać się z Paulem regularnie. Zabierał ją na kolacje, do kina, kupował jej prezenty. Paul doskonale wiedział, jak sprawić, żeby dziewczyna czuła się wyjątkowa. Stratten dała się złapać.
Najtrudniejszy pierwszy krok
W 1978 roku Paul przekonał Dorothy, żeby pozowała do zdjęć w negliżu. Tłumaczył, że w Ameryce to nic takiego i pora odrzucić kanadyjską skromność. Tłumaczył, że że wszystkie wielkie modelki zaczynały od takich sesji. Dorothy wahała się, ale Paul był nieugięty. Mówił o pieniądzach, o sławie, o szansie, która może się już nie powtórzyć.
Zdjęcia, które Paul zrobił Dorothy, wysłał do „Playboya”. Wierzył, że jego dziewczyna była na tyle atrakcyjna i fotogeniczna, że spokojnie mogłaby zostać „króliczkiem”. I miał rację. Gdy zdjęcia dotarły do redakcji w Los Angeles, Hugh Hefner od razu je zauważył. Dorothy miała wszystko – niewinność dziewczyny z sąsiedztwa połączoną z naturalną seksualnością.
W sierpniu 1979 roku Dorothy została „Playmate miesiąca”. Na zdjęciach była świeża, naturalna, zupełnie inna niż inne modelki „Playboya”. Ameryka zakochała się w kanadyjskiej blondynce o anielskiej twarzy.
Paul był w siódmym niebie. Przecież to była jego szansa i dla niego! Mógł się odkuć, zacząć żyć w luksusie. Musiał tylko zatrzymać Dorothy przy sobie i dbać o jej karierę. Zaczął planować przeprowadzkę do Los Angeles.

Hollywood
W listopadzie 1979 roku Dorothy i Paul przeprowadzili się do Los Angeles. Paul wynajął eleganckie mieszkanie w West Hollywood, kupił nowy samochód, zaczął się prezentować jako menedżer Dorothy. Czuł, że świat należał do niego.
Dorothy została szybko zauważona w Hollywood. Jej zdjęcia w „Playboyu” przyciągnęły uwagę agentów i reżyserów. Wkrótce dostała pierwsze propozycje ról filmowych.
Zadebiutowała w horrorze „Skatetown, U.S.A.” – niewielka rola, ale można się było pokazać. Potem przyszły kolejne propozycje. W 1980 roku Dorothy została wybrana Playmate roku – w świecie „Playboya” to najwyższe wyróżnienie. Dostała czek na 200,000 dolarów i samochód.
Ale jej sukces zaczął niepokoić Paula. Wcześniej był jej menadżerem, tym, który wszystko kontrolował. Teraz Dorothy miała własnego agenta, własne kontakty, własne pieniądze. Zaczynała być niezależna. A on nie mógł tego znieść.
Control freak
Paul Snider musiał kontrolować wszystko i wszystkich wokół siebie. Taka natura. Gdy Dorothy zaczynała swoją karierę, był jej przewodnikiem, mentorem, tym, który podejmował decyzje. I nie zamierzał tracić pozycji.
Zaczął być podejrzliwy wobec każdego mężczyzny, z którym Dorothy pracowała. Sprawdzał jej pocztę, podsłuchiwał rozmowy telefoniczne, pojawiał się niespodziewanie na planie filmowym. Dorothy początkowo tłumaczyła to troską, ale stopniowo zaczynała rozumieć, że to coś więcej. I przestawało jej się to podobać.
Paul miał też problemy finansowe. Mieszkanie w West Hollywood, samochód, życie na pokaz – wszystko to kosztowało. Dorothy zarabiała coraz więcej, ale Paul nie miał własnych źródeł dochodu. Był uzależniony od jej sukcesu – na krótką metę mógł to wytrzymać, zwłaszcza gdy dziewczyna wierzyła, że sukces zawdzięczała jemu. Z czasem zaczęło mu to jednak doskwierać, cierpiało jego męskie ego.
1 czerwca 1979 roku Dorothy i Paul wzięli ślub w Las Vegas. Dorothy nie była przekonana, ale Paul nalegał. Mówił, że to naturalna kolej rzeczy, że po dwóch latach warto związek zalegalizować. Zgodziła się, licząc, że dzięki podpisaniu papierów Paul poczuje się pewniej i przestanie ją obsesyjnie kontrolować.
Małżeństwo nic nie zmieniło. Paul był nie mniej, a coraz bardziej kontrolujący, coraz bardziej zazdrosny. Dorothy zaczynała rozumieć powagę problemu, ale nie wiedziała, jak się z tym uporać.
Peter Bogdanovich
W 1979 roku Dorothy dostała rolę w filmie „They All Laughed” w reżyserii Petera Bogdanovicha. Bogdanovich był uznanym reżyserem, który wcześniej nakręcił takie filmy jak „The Last Picture Show” i znakomicie przyjęty „Papierowy księżyc”. Dla Dorothy to była ogromna szansa – współpraca z prawdziwym artystą, nie tylko kolejny film kategorii B.
Bogdanovich miał czterdzieści lat, był żonaty, miał dzieci. Ale gdy zobaczył Dorothy, stracił głowę. Nie chodziło tylko o jej urodę – i on zauważył, że Dorothy miała w sobie jakąś świeżość, bezpretensjonalność, tak rzadkie w Hollywood. Przede wszystkim Bogdanovich zobaczył w niej prawdziwą aktorkę. Chciał być tym, który pomoże jej wydobyć i rozwinąć talent.
Dorothy również poczuła coś do Bogdanovicha. Po raz pierwszy spotkała mężczyznę, który widział w niej więcej niż tylko piękne ciało. Traktował ją poważnie, rozmawiał z nią o sztuce, o filmach, o książkach. Dorothy poznała samą siebie. Odkryła, że miała nie tylko „twarz anioła”, którą wszyscy się zachwycali, ale także inteligencję i wrażliwość.
Związek Dorothy i Bogdanovicha rozwijał się powoli, od przyjaźni, przez fascynację, po głębsze uczucie. Paul oczywiście wszystko zauważył. Śledził Dorothy, robił awantury o każdy późny powrót do domu. Dorothy zaczynała się go bać.
Rozstanie
Wiosną 1980 roku Dorothy podjęła jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. Postanowiła odejść od Paula. Wiedziała, że to nie będzie łatwe – Paul nie pozwoliłby jej tak po prostu od niego odejść. Ale jej związek z Bogdanovichem pokazał jej, że może być inaczej i nie mogła z tego zrezygnować.
Dorothy wynajęła własne mieszkanie i zaczęła tam mieszkać. Paul próbował ją przekonać, żeby wróciła. Obiecywał, że się zmieni, że będzie inaczej. Gdy to nie pomagało, zaczynał grozić. Mówił, że bez niego Dorothy byłaby nikim, że zniszczy jej karierę, że jej życie stanie się piekłem.
Dorothy miała wsparcie Bogdanovicha, jej kariera się rozwijała, po raz pierwszy w życiu czuła się naprawdę szczęśliwa. Ale Paul nie dawał za wygraną. Dzwonił po kilka razy dziennie, pojawiał się w jej pracy, pisał listy, w których na zmianę błagał i groził.
Latem 1980 roku Dorothy złożyła pozew o rozwód. Paul otrzymał papiery w lipcu. Był w szoku – nie wierzył, że Dorothy naprawdę go opuści. Nie mógł na to pozwolić
Pułapka
Paul Snider kupił strzelbę. Powiedział sprzedawcy, że chce polować na króliki. Nikt nie zadawał dodatkowych pytań.
Dorothy tymczasem czuła się wolna. Snuła plany na przyszłość – może więcej ról filmowych, może wyjazd do Europy z Peterem.
14 sierpnia 1980 roku Paul zadzwonił do niej zadzwonił. Powiedział, że chce się spotkać, żeby omówić szczegóły rozwodu. Dorothy wahała się – nie ufała Paulowi, ale pomyślała: środek dnia, w jego mieszkaniu, otoczonym przez sąsiadów, co złego może się stać?
Dorothy pojechała do mieszkania Paula w West Los Angeles około południa. Nikt nie wie dokładnie, co się tam działo przez następne kilka godzin. Pojawiły się hipotezy, że Paul dotkliwie pobił Dorothy, później zgwałcił. Sąsiedzi słyszeli głośną kłótnię, potem krzyki, potem strzały.
Paul zabił Dorothy strzałem z broni palnej, a potem zastrzelił siebie. Ich ciała znaleziono wieczorem, gdy jeden z przyjaciół Paula zaniepokojony brakiem kontaktu przyjechał na miejsce.
Dorothy miała dwadzieścia lat.
Zginęła z ręki największej fanki. Historia Seleny porusza do dziś.
Trudno uwierzyć
Śmierć Dorothy Stratten wstrząsnęła Hollywood. Media pisały o „ciemnej stronie amerykańskiego snu”. Hugh Hefner oskarżał Petera Bogdanovicha o przyczynienie się do tragedii – gdyby nie jego romans z Dorothy, może by żyła.
Bogdanovich był zdruzgotany. Winił siebie za śmierć Dorothy, choć wszyscy wokół (oprócz Hefnera) mówili mu, że to nie jego wina. Paul Snider był niezrównoważony, a Dorothy była w niebezpieczeństwie niezależnie od romansu.
W 1984 roku Bogdanovich napisał książkę „The Killing of the Unicorn: Dorothy Stratten 1960-1980” – bolesny, osobisty opis swojego związku z Dorothy i okoliczności jej śmierci. Książka wzbudziła kontrowersje. Krytycy zarzucali Bogdanovichowi, że eksploatował pamięć Dorothy dla własnych celów. Ale reżyser twierdził, że chciał pokazać prawdę o tym, kim naprawdę była Dorothy – nie tylko piękną modelką, ale inteligentną, wrażliwą młodą kobietą, która nie zdążyła spełnić swoich marzeń.
Historia Dorothy pokazała, jak łatwo młoda, naiwna dziewczyna może stać się ofiarą manipulacji i przemocy.
Dorothy Stratten mogła mieć wszystko – sławę, pieniądze, miłość. Zamiast tego stała się symbolem straconych możliwości. Spotkała na swojej drodze człowieka, który nie potrafił znieść tego, że przestał nad nią panować. Dostała wszystko, o czym marzyła. I właśnie dlatego musiała umrzeć.
Rebecca Schaeffer została zabita, będąc u progu kariery. Oto jej historia.
Źródła
- https://abcnews.go.com/Entertainment/horrific-murder-playboy-playmate-verge-hollywood-stardom-flaw/story?id=66193166
- https://people.com/crime/secrets-of-playboy-episode-6-the-corporation-dorothy-stratten/