Mordercy nagrali okrutną zbrodnię, by zaimponować ISIS. Wstrząsające kulisy tragedii w górach Atlas

Podnóże góry Toubkal, region Imlil, Maroko, wieczór 16 grudnia 2018 roku. Dwie skandynawskie studentki, Louisa Vesterager Jespersen z Danii i Maren Ueland z Norwegii, rozbijają namiot w odludnym miejscu na trasie zejścia z najwyższego szczytu Afryki Północnej. Nie wiedzą, że około 600 metrów od nich obozuje już czterech mężczyzn, którzy od pewnego czasu poszukują w okolicy zachodnich turystów. Tej nocy dojdzie do zbrodni, której nagranie – krążące później w mediach społecznościowych – wstrząśnie opinią publiczną w całej Europie.
Louisa i Maren
Louisa Vesterager Jespersen urodziła się w 1994 roku i dorastała w Ikast w Danii. Maren Ueland, urodzona w 1990 roku, pochodziła z Bryne w Norwegii i z zawodu była asystentką opieki społeczno-zdrowotnej. Dziewczyny poznały się na studiach – razem uczyły się na kierunku dotyczącym życia na łonie natury i ekofilozofii na Uniwersytecie Południowo-Wschodniej Norwegii w miejscowości Bø.
Szybko złapały kontakt i nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę wspólne pasje. Znajomi opisywali je jako „poszukiwaczki przygód”, towarzyskie i pełne pozytywnej energii. Charaktery miały jednak odmienne, doskonale się uzupełniające: Louisa była bardziej otwarta i spontaniczna, Maren – nieco zamknięta w sobie i ostrożniejsza.
Przed wyjazdem do Maroka Louisa zdążyła już zwiedzić kawał świata – odwiedziła między innymi Argentynę, Peru i Norwegię, a w 2017 i 2018 roku dwukrotnie zgłaszała swój udział w prestiżowej ekspedycji Fjällräven Polar, arktycznej wyprawie na psich zaprzęgach organizowanej co roku dla wąskiego grona wybranych uczestników. Mauren nie była aż tak doświadczona. Na początku grudnia oddała swoją ostatnią pracę zaliczeniową z przedmiotu poświęconego ekofilozofii. Pisała o dorastaniu na zachodnim wybrzeżu Norwegii i o tym, jak obcowanie z naturą pozwala budować relacje troski i zrozumienia między ludźmi, przeciwstawiała ten styl życia cyfrowej potrzebie „wiedzenia wszystkiego”. Duchowny z jej parafii wspominał później, że żyła jednocześnie spontanicznie i z wyraźnym celem; marzyła o pracy w terapii poprzez kontakt z naturą.
Kierunek: Maroko
Louisa i Maren przyleciały do Maroka 9 grudnia 2018 roku, planując miesięczny urlop, połączony z trekkingiem. Podróż planowały od miesięcy, razem z trójką innych studentów z tego samego kierunku – ostatecznie wyruszyły w stronę Atlasu we dwie. „Drodzy przyjaciele, w grudniu jadę do Maroka”– napisała wcześniej Louisa na Facebooku. Matka Maren, Irene Ueland, opowiadała norweskiej telewizji NRK, że zarówno jej córka, jak i Louisa podjęły przed wyjazdem wszystkie standardowe środki ostrożności. Z kolei matka Louisy przyznawała później, że rodzina odradzała jej tę konkretną podróż.
Tuż przed wylotem Maren miała chwilowe wątpliwości co do niedopracowanych szczegółów planu podróży i rozważała rezygnację z wyjazdu – ostatecznie rozmowa z Louisą przywróciła jej entuzjazm. Wyruszyły. Dotarły najpierw do Marrakeszu, a stamtąd do Imlil – niewielkiej górskiej wioski, będącej głównym punktem wypadowym dla turystów zdobywających szczyt Toubkal.

Noc w górach Atlas
16 grudnia w trakcie zejścia ze szczytu rozbiły obóz w odludnej okolicy. Nie były jedynymi, którzy obozowali tej nocy w pobliżu – właściciel jednego z lokalnych hoteli zgłaszał wcześniej, że w okolicy pojawiła się grupa trzech mężczyzn sprawiających wrażenie bezdomnych. Wypatrywali zachodnich turystów i wypatrzyli dwie Skandynawki, obozujące 600 metrów dalej.
Zaczekali z atakiem do zapadnięcia zmroku. Do namiotu Louisy i Maren podeszli uzbrojeni w noże, motywowani – jak ustalą później śledczy – chęcią zdobycia rozgłosu dla Państwa Islamskiego.
Zaatakowali Louisę i Maren, gdy te leżały w śpiworach. Zadali im wielokrotne ciosy nożem, a następnie odcięli im głowy. Całe zdarzenie zostało nagrane telefonem komórkowym. Ciała kobiet zostały odnalezione następnego dnia, 17 grudnia, przez francuskich turystów – jedno z ciał leżało wewnątrz namiotu, drugie na zewnątrz.
Nagranie
Kilka dni po zbrodni w mediach społecznościowych zaczęło krążyć nagranie, które zdawało się dokumentować egzekucję jednej z kobiet. Norweska policja, po analizie technicznej, oceniła, że materiał niemal na pewno był autentyczny. Duński wywiad potwierdził tę ocenę niezależnie. Na kilka dni przed atakiem napastnicy opublikowali w sieci własne nagranie wideo, w którym składali przysięgę wierności Państwu Islamskiemu i nawiązywali do „zniszczeń spowodowanych przez samoloty bojowe koalicji krzyżowców”. Było to odniesienie do trwających wówczas walk o syryjskie miasto Hadżin, ostatni bastion kalifatu ISIS. Jeden z napastników mówił w nagraniu wprost: „Walczcie dalej z wrogami Allaha, gdziekolwiek jesteście, nie macie wymówki”.
Śledczy, którzy później analizowali sprawę, ustalili, że atak na dwie skandynawskie turystki miał dla sprawców charakter w dużej mierze performatywny – chodziło o wywołanie maksymalnego rozgłosu i wywarcie wrażenia na kierownictwie i sympatykach organizacji. Zbrodnia nie była wcześniej drobiazgowo zaplanowana, nie była też wymierzona w konkretne osoby. Louisa i Maren miały po prostu pecha.
Zatrzymania
Marokańskie służby ruszyły do akcji błyskawicznie. Pierwszy podejrzany został zatrzymany w Marrakeszu już we wtorek, kilka dni po odnalezieniu ciał, kolejnych ujęto w czwartek. W ciągu następnych dni liczba zatrzymanych osób powiązanych ze sprawą systematycznie rosła: do dziewięciu, później do dziewiętnastu, ostatecznie do dwudziestu czterech osób postawionych przed sądem. Rzecznik marokańskiej policji, Boubker Sabik, informował, że służby poszukują trzech pozostających wówczas na wolności podejrzanych.
Norweska premier Erna Solberg komentowała wtedy, że choć terroryzm nie jest jedynym badanym tropem, sprawa i tak podkreśla wagę walki ze zbrojnym ekstremizmem.
Pożegnania
Wiadomość o brutalnej śmierci dwóch młodych kobiet wywołała falę współczucia i żałoby w obu krajach skandynawskich, a także w samym Maroku, gdzie – jak podawały tamtejsze media – zbrodnię przyjęto z powszechnym oburzeniem i licznymi wyrazami solidarności wobec ofiar. W Rabacie, przed ambasadami Norwegii i Danii, setki Marokańczyków zgromadziły się na czuwaniu, trzymając kartki z napisem „przykro nam”.
Pogrzeb Louisy odbył się 12 stycznia 2019 roku w kościele Fonnesbæk w jej rodzinnym Ikast; wzięło w nim udział kilkaset osób, w tym premier Danii Lars Løkke Rasmussen, który zapewnił zgromadzonych, że jej życie nie zostanie zapomniane. Maren pochowano 21 stycznia w regionie Jæren w Norwegii; w ceremonii uczestniczyli między innymi norweski minister zdrowia Bent Høie oraz marokańska ambasador Lamia Radi.
Proces w Salé
Proces dwudziestu czterech oskarżonych rozpoczął się przed sądem antyterrorystycznym w Salé, niedaleko Rabatu. Pierwsza rozprawa, w kwietniu 2019 roku, została odroczona do połowy maja, by dać obrońcom więcej czasu na przygotowanie. Trzech głównych oskarżonych – 25-letni Abdessamad Ejjoud, 27-letni Younes Ouaziyad i 33-letni Rachid Afatti – odpowiadało za złożenie przysięgi wierności ISIS oraz bezpośredni udział w zabójstwie; groziła im kara śmierci.
Podczas rozprawy w maju 2019 roku Ejjoud, opisywany jako przywódca komórki i uliczny sprzedawca, przyznał się wprost przed sądem: „Ściąłem głowę jednej z nich... żałuję tego”.
Wyroki
18 lipca 2019 roku sąd antyterrorystyczny w Salé skazał trzech głównych sprawców na karę śmierci, a czwartego współsprawcę – na dożywotnie pozbawienie wolności. Pozostali oskarżeni otrzymali wyroki od pięciu do trzydziestu lat więzienia. 30 października 2019 roku sąd apelacyjny w Salé utrzymał w mocy wyroki śmierci wobec trzech głównych zabójców, a karę czwartego współsprawcy podniósł z dożywocia do kary śmierci – co oznaczało, że ostatecznie na karę śmierci skazano czterech mężczyzn. Były to pierwsze wyroki śmierci wydane przez marokański wymiar sprawiedliwości od 1993 roku.
Maroko utrzymuje jednak faktyczne moratorium na wykonywanie kary śmierci – wyroki formalnie obowiązują, ale nie są egzekwowane. Zgodnie z tamtejszym prawem ich wykonanie musiałoby nastąpić w ciągu 30 lat od uprawomocnienia. Francja domagała się w pewnym momencie ekstradycji trzech sprawców, powołując się na obywatelstwo lub inne powiązania z Francją – strona marokańska odmówiła, argumentując, że zbrodnia miała miejsce na terytorium Maroka i wszystko leży w gestii tamtejszych sądów.
Sprawa nie zakończyła się jednak wraz z wyrokami. Jak wynika z najnowszych dostępnych informacji, do 2026 roku dwóch spośród czterech skazanych na śmierć członków komórki odebrało sobie życie, przebywając w więzieniu.
Zbrodnia w górach Atlas na długo odmieniła sposób, w jaki skandynawscy podróżnicy postrzegają bezpieczeństwo dalekich, samodzielnych wypraw – i pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających przykładów przemocy dokonanej nie tyle dla samego aktu zabójstwa, ile dla rozgłosu, jaki miało przynieść jego nagranie. Jest to także bolesne przypomnienie o ISIS i o tym, na jak wiele są gotowi członkowie zbrodniczej organizacji.
Źródła
- https://www.washingtonpost.com/national-security/2019/06/21/murder-two-scandinavian-women-morocco-was-meant-impress-islamic-state-far-right-seized-it-attack-islam/
- https://www.outsideonline.com/adventure-travel/essays/hikers-killed-morocco-atlas-mountains/
- https://www.malaymail.com/news/world/2019/10/31/death-sentence-confirmed-against-four-men-in-morocco-backpacker-murders/1805626