Logo serwisu: Kroniki Dziejów
Menu
  • Historia Polski
    • Średniowiecze
    • Pierwsi Piastowie
    • Rozbicie dzielnicowe
    • Po zjednoczeniu
    • Nowożytność
    • XVI wiek
    • XVII wiek
    • XVIII wiek
    • Polska pod zaborami
    • Współczesność
    • Polska 1918-1945
    • Okres PRL
    • Po 1989 roku
    • Historia powszechna
      • Starożytność
      • Grecja
      • Rzym
      • Egipt i Mezopotamia
      • Pozostałe
      • Średniowiecze
      • Wczesne średniowiecze (do VIII wieku)
      • Pełne średniowiecze (IX-XIII wiek)
      • Późne średniowiecze (XIV-XV wiek)
      • Nowożytność
      • XVI wiek
      • XVII wiek
      • XVIII wiek
      • XIX wiek do 1914
      • Współczesność
      • I wojna światowa
      • XX lecie międzywojenne
      • II wojna światowa
      • Historia najnowsza
      • Zimna wojna
    • Postacie i wydarzenia
      • Postacie w historii powszechnej
      • Władcy i przywódcy
      • Podróżnicy i odkrywcy
      • Kobiety w historii świata
      • Ludzie kultury
      • Inne znane osobistości
      • Polacy
      • Władcy i przywódcy Polski
      • Polscy naukowcy i działacze społeczni
      • Ludzie kultury i inni
      • Kobiety w historii Polski
      • Wydarzenia z historii powszechnej
      • Bitwy i wojny
      • Polityka i traktaty
      • Gospodarka i społeczeństwo
      • Religia w historii świata
      • Wydarzenia z historii Polski
      • Bitwy i wojny
      • Polityka i traktaty
      • Gospodarka i społeczeństwo
    • Ciekawostki historyczne
      • Warto wiedzieć
      • Zabytki i budowle
      • Popularne zestawienia
      • Mało znane wydarzenia
      • Mało znane postacie
      • Wojskowość
      • Broń historyczna
      • Taktyki wojenne
        • Moje konto
        Facebook
        Szukaj
        • Kroniki Dziejów
        • Aktualności
        • Historie kryminalne
        • Zemsta Mitchella Carltona Simsa

        Zemsta na pizzeri Domino's. Udawał dostawcę i wszedł na zaplecze z pistoletem

        Domino's
        Siedziba Domino's w Michigan, fot. Creative Commons
        Opublikowano: 23.07.2026Autor: Magda Kosińska-KrólUdostępnij

        Glendale, Kalifornia, 9 grudnia 1985 roku, godzina 23:03. Ktoś dzwoni do pizzerii Domino’s i zamawia dostawę do pokoju 205 w pobliskim motelu Regalodge. O 23:25 John Harrigan wsiada do firmowej ciężarówki. Nie wie, że ten, kto złożył zamówienie, chce się zemścić na sieci Domino's.

        1. Domino's
        2. Plan zemsty
        3. Rekonesans
        4. Pokój 205
        5. Chłodnia
        6. Kwestia minut
        7. Wigilia w Las Vegas
        8. Procesy i wyroki
        9. W zawieszeniu

        Domino's

        O Johnie Harriganie źródła mówią niewiele – tyle, ile zwykle mówi się o ofiarach, które nie zdążyły opowiedzieć własnej historii. Był młodym mężczyzną pracującym jako dostawca w jednej z najpopularniejszych sieci pizzerii – Domino’s Pizza w Glendale w Kalifornii. Wieczorami rozwoził pizzę po okolicznych adresach. Zwykła praca, zwykłe trasy, zwykłe napiwki.

        Wieczorem 9 grudnia 1985 roku trwała jego zmiana. Był jednym z trzech pracowników w lokalu, obok zastępcy kierownika Kory’ego Spiroffa i drugiego kierowcy, Edmunda Sicama.

        Ktoś zadzwonił, złożył zamówienie. Spiroff pamiętał, że to miała być rutynowa dostawa. Jedno, co nieco odbiegało od normy, to adres zamawiających – pizza miała pojechać do pobliskiego motelu Regalodge – niecałe dwa kilometry, pięć minut jazdy. Harrigan wziął zamówienie, wsiadł do firmowej ciężarówki i pojechał.

        Kiedy nie wrócił po trzydziestu minutach, Spiroff zaczął wyglądać przez okno. Po czterdziestu pięciu minutach zaczął się naprawdę niepokoić. Nie wiedział jeszcze, że Harrigan był już martwy. I że za chwilę on sam będzie walczył o życie.

        Plan zemsty

        Żeby zrozumieć, co wydarzyło się Glendale, trzeba cofnąć się o kilka miesięcy i przejechać przez pół Ameryki.

        W pizzerii Domino’s w West Columbia pracował młody mężczyzna – Mitchell Carlton Sims. Wiosną 1985 stracił część premii, którą uważał za należną, i obwinił o to swojego szefa, Davida Littmana. W maju złożył wymówienie, wysyłając do centrali Domino’s w Michigan list pełen skarg na przełożonego. Odpowiedzi nigdy nie dostał. Furia narastała – dziewczynie, z którą wtedy był, mówił, że chciał zdobyć materiały wybuchowe, podłożyć je pod drzwi sklepu i wysadzić Littmana, gdy ten rano będzie otwierał lokal. Do zamachu jednak nie doszło.

        15 listopada 1985 roku Sims zaczął pracować jako kierowca w zupełnie innej pizzerii Domino’s - w oddalonym o ponad sto kilometrów Hanahan. Dwa tygodnie później, wieczorem 3 grudnia 1985 roku, przyszedł do pracy z bronią. Związał swojego współpracownika Chrisa Zerra i strzelił mu w głowę. Potem związał kierownika Gary’ego Melkego i strzelił do niego cztery razy – w głowę i szyję. Zostawił swoje ofiary i wyszedł. To nie na nich był zły. Po prostu mieli pecha.

        Melke nie zginął od razu. Uwolnił ręce i, tracąc krew, wypluł ze swoich ust strzaskane zęby oraz kawałki kości. Doszedł na własnych nogach trzy przecznice do najbliższego posterunku policji. Zdążył powiedzieć, kto do niego strzelał. Zmarł kilka godzin później.

        Sprawca był już w drodze na zachód. Razem z dziewczyną – Ruby Padgett.

        Rekonesans

        Parę dni przed 9 grudnia para pojawia się w Glendale. Mężczyzna wchodzi do pizzerii Domino’s, pyta zastępcę kierownika Kory’ego Spiroffa o drogę do apteki. Rozgląda się. Zapamiętuje układ lokalu, twarze pracowników, wejście na zaplecze.

        Następnego dnia przybysze z Hanahan idą do Searsa. Kupują skarpetki, bieliznę, sznur do prania i nóż. Przy kasie ekspedientka słyszy, jak kobieta mówi do mężczyzny, żeby się uspokoił.

        Wieczorem wynajmują pokój w motelu Regalodge. Niecałą milę od pizzerii. I zamawiają pizzę.

        Pokój 205

        John Harrigan zapukał do drzwi pokoju 205. Drzwi się otworzyły.

        To, co nastąpiło potem, śledczy zrekonstruowali na podstawie śladów w pokoju i późniejszych zeznań Simsa. Para czekała na Harrigana z pistoletem i nożem. Obezwładnili go, skrępowali nadgarstki i stopy za plecami. Wepchnęli mu ściereczkę do gardła jako knebel. Naciągnęli na głowę poszewkę od poduszki. Zawiązali sznur ciasno wokół szyi.

        Potem napełnili wannę wodą i położyli go twarzą w dół. Następnie Sims założył zabraną Harriganowi kurtkę dostawcy Domino’s i wyszedł. Wsiadł do ciężarówki dostawczej, którą John podjechał pod motel. Pojechał do pizzerii. Padget była razem z nim.

        Harrigan został w wannie. Jeszcze żywy czy już martwy – o tym obrona przez całe postępowanie nie chciała przesądzać.

        Chłodnia

        Była godzina 23:45. Kory Spiroff stał za ladą i zastanawiał się, co zatrzymało Harrigana. Jego zmiana przecież się nie skończyła, powinien już dawno wrócić do pracy.

        Nagle drzwi się otworzyły – to Sims. Wyciągnął broń. Kazał Spiroffowi i Edmundowi Sicamowi przejść do biura na zapleczu. Opróżnił kasę. Potem zaprowadził Kory’ego i Eda do chłodni – dużej, przemysłowej lodówki na zapleczu. Tam zwiąał im ręce za plecami, przeciągnął sznur przez wysoko zawieszoną półkę i zacisnął go wokół ich szyi. Żeby nie zginąć przez uduszenie, obaj musieli stać na palcach. Piętnaście minut po północy Sims zgasił światła w całym lokalu i zamyknął za sobą drzwi. Wyszedł. Padgett czekała na niego przed lokalem. Później przez cały proces twierdziła, że była jedynie biernym obserwatorem zbrodni popełnianych przez Simsa.

        Spiroff i Sicam zostali w ciemności, stojąc na palcach. Temperatura wynosiła zaledwie kilka stopni. Czekali.

        Kwestia minut

        Przypadek sprawił, że tej nocy do pizzerii wrócił Brian Scarlett — pracownik, który wcześniej, pod koniec swojej zmiany przyjął telefoniczne zamówienie od Simsa. Miał przeczucie, że coś było nie tak i wezwał policję.

        Kiedy funkcjonariusze weszli do chłodni, Spiroff i Sicam tracili już przytomność. Jeszcze kilka minut i byliby martwi. Policjant, który dotarł do pokoju 205 motelu Regalodge, znalazł ciało Johna Harrigana w wannie. Tak, jak zostawili go Sims i Padget – twarzą w dół, w wodzie. Skrępowany, zakneblowany, ze sznurem na szyi.

        Pokój był wytarty wilgotnym ręcznikiem – Sims starał się zetrzeć ślady. Ale nie zrobił tego dość starannie. Jego odciski palców znaleziono wewnątrz rolki papieru toaletowego i w książce telefonicznej – otwartej na stronie z hasłem „pizza”.

        Wigilia w Las Vegas

        Sims i Padgett uciekali przez pustynię. Zatrzymali się w Las Vegas.

        25 grudnia 1985 roku, w Wigilię Bożego Narodzenia – policja z Las Vegas, działając na podstawie anonimowego donosu, wjechała na parking motelu i zapukała do drzwi pokoju, który wynajmowali.

        Znaleziono naładowany pistolet kaliber .25 schowany pod materacem. Zegarek Spiroffa. Torbę z utargiem pizzerii z Glendale. I – co zwróciło szczególną uwagę śledczych – wycięty z „Los Angeles Times” artykuł zatytułowany „Kierowca dostawczy zabity podczas kursu”. Oraz stronę z książki telefonicznej Las Vegas z zakreślonymi adresami Domino”s Pizza. Sims był w trakcie planowania kolejnego ataku.

        Funkcjonariusz z Glendale, detektyw Perkins, przyleciał do Las Vegas przesłuchać zatrzymanego. Przedstawił się, wyjaśnił sprawę. Sims wysłuchał. Potem, zanim jeszcze padło jakiekolwiek pytanie, przerwał ciszę. „Musiałem zabić tego chłopaka” – powiedział. Perkins zapytał, co miał na myśli. „Rozpoznałby mnie”.

        Procesy i wyroki

        W 1987 roku Mitchell Carlton Sims stanął przed sądem w Los Angeles. Ława przysięgłych uznała go winnym morderstwa pierwszego stopnia Johna Harrigana oraz dwóch usiłowań zabójstwa Spiroffa i Sicama i trzech napadów rabunkowych.

        Obrona przez cały proces twierdziła, że Harrigan był żywy, gdy Sims i Padgett opuszczali pokój, i że śmierć w wannie była niezamierzona. Biegły patolog powołany przez obronę stwierdził, że przyczyną śmierci mogło być utonięcie, a nie uduszenie sznurem – co sugerowałoby, że Harrigan jeszcze żył, gdy Sims i Padget opuszczali motel.

        Prokurator ripostował: „Bez względu na to, w jakiej pozycji się znalazł, John Harrigan mógł unieść głowę nad wodę i wystawić nos ponad linię wody. I to właśnie Mitchell Sims trzymał jego twarz pod wodą, dopóki Harrigan nie przestał się poruszać”.

        Ława przysięgłych skazała Simsa na śmierć.

        Ruby Padgett, jego dziewczyna, która towarzyszyła mu przez całą drogę z Południowej Karoliny do Glendale – został skazana za morderstwo pierwszego stopnia i rabunek, a kary śmierci uniknęła ze względu na młody wiek i fakt, że nigdy wcześniej nie była karana.

        Newsom
        Gubernator Gavin Newsom - człowiek, który wstrzymał wykonywanie wyroków śmierci w Kalifornii, fot. domena publiczna

        W zawieszeniu

        Wyroku nigdy nie wykonano. Co interesujące, w 1989 roku toczył się drugi proces, tym razem w Karolinie Południowej – o zabójstwo Zerra i Melke’a.  Podczas tego procesu ujawniono, że oskarżony był bity i wykorzystywany seksualnie przez ojczyma, który zmuszał go i rodzeństwo do stosunków z sobą nawzajem i z matką. Biegli nazwali to jednym z najcięższych przypadków, jakie widzieli. Nie była to okoliczność łagodząca – Sims dostał wyrok śmierci.

        W chwili ogłoszenia tej decyzji Mitchell Carlton Sims był już w celi śmierci w Kalifornii. I to tam od niemal czterech dekad czeka na egzekucję, która – w stanie objętym od lat moratorium na karę śmierci ogłoszonym przez gubernatora Gavina Newsoma – może nie nadejść nigdy.

        Sąd Najwyższy Kalifornii potwierdził wyrok w 1993 roku. Dziewiąty Okręgowy Sąd Apelacyjny oddalił kolejne odwołania w 2005 roku. Każda z apelacji była odrzucana – lecz każda też kupowała czas. Sims, urodzony w 1960 roku, jest już leciwym człowiekiem. Jego akta w systemie więziennym figurują pod lakonicznym statusem: skazany na śmierć. Bez wyznaczonej daty.

        Prawnicy specjalizujący się w karze śmierci wskazują sprawę Simsa jako przykład paradoksu kalifornijskiego systemu – stan, który utrzymuje największą w kraju populację więźniów oczekujących na wykonanie wyroku, jednocześnie od lat nie przeprowadza egzekucji. Ofiary i ich rodziny żyją w zawieszeniu, bez szansy na symboliczne zakończenie tragicznych rozdziałów, z bardzo niewyraźną perspektywą tego, że sprawiedliwości wreszcie stanie się zadość.

        Kory Spiroff i Edmund Sicam, którzy tamtej grudniowej nocy walczyli o życie w ciemnej chłodni, przeżyli. O tym, jak potoczyło się ich życie po tej nocy, źródła milczą.

        Źródła

        • https://abcnews4.com/archive/south-carolina-serial-killer-awaiting-death-sentence
        • https://www.youtube.com/watch?v=G-ug_KL5n6A
        Czytaj także:
        • Kobiety ścinały włosy ze strachu – seryjny zabójca wybierał je według jednego schematu
        • Milioner, który nie umiał przegrywać: jak Allen Blackthorne zamienił zemstę w zlecenie
        • Happy Face Killer - historia seryjnego mordercy

        Kroniki Dziejów
        • Grupa KB.pl - informacje
        • Kontakt
        • Reklama
        • Załóż konto
        • Logowanie
        • Facebook
        • X.com
        Mapa strony
        • Aktualności
        • Artykuły
        • Tagi
        • Autorzy
        Inne serwisy Grupy KB.pl
        • KB.pl
        • Fajny Ogród
        • Fajny Zwierzak
        • Ania radzi
        • Fajne Gotowanie
        • Spokojnie o ciąży
        Informacje prawne
        • Regulamin
        • Polityka prywatnosci i cookies
        • Regulamin DSA
        • Zaufani partnerzy
        © 2020-2026 Grupa KB.pl. All rights reserved.