1. Kobieta twierdziła, że sypiała jednocześnie z JFK i szefem mafii

W listopadzie 1960 roku John Fitzgerald Kennedy pokonał Richarda Nixona w jednym z najbardziej wyrównanych wyścigów po fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych – różnica w głosach powszechnych wyniosła zaledwie dwie dziesiąte procenta. Za zwycięstwem pierwszego katolika obejmującego urząd stała sprawna machina kampanijna, charyzma kandydata i pieniądze klanu Kennedych. Ale za kulisami tej kampanii kryło się coś jeszcze: sojusz z Hollywoodem, którego twarzą był Frank Sinatra, oraz ciemna strona tego sojuszu – powiązania, które przez dekady były przedmiotem spekulacji, dochodzeń senackich i wspomnień kobiety, która twierdziła, że sypiała jednocześnie z prezydentem i szefem chicagowskiej mafii.
- Jack Pack
- Summit at the Sand
- „High Hopes”
- Judith Campbell
- West Virginia i cień Giancany
- Illinois – mit czy fakt?
- Gala
- Rachunki, których nikt nie zapłacił
Jack Pack
Połączenie między Johnem F. Kennedym a Frankiem Sinatrą miało konkretny punkt wyjścia: Peter Lawford. Brytyjski aktor, członek Rat Packu, był mężem Patricii Kennedy – siostry JFK. Sinatra żartobliwie nazywał go „the brother-in-lawford”. Przez swojego szwagra Kennedy poznał Sinatrę, a przez Sinatrę – Las Vegas, Rat Pack i całą konstelację rozrywkowego Hollywoodu tamtej epoki.
Sinatra był demokratą od czasów Franklina Roosevelta. Popieranie Kennedy’ego nie było dla niego politycznym wyrachowaniem – według wszystkich relacji naprawdę wierzył, że Kennedy byłby dobrym liderem. Do tego Kennedy był młody, błyskotliwy, towarzyski i lubił się bawić – co Sinatrze odpowiadało.
Rat Pack tworzyli: Sinatra, Dean Martin, Sammy Davis Jr., Joey Bishop i właśnie Lawford. W 1960 roku Sinatra przemianował ich na „Jack Pack” – na czas kampanii Kennedy’ego. Nazwa przyjęła się w prasie, choć funkcjonowała raczej jako barwny szczegół niż oficjalne określenie.

Summit at the Sand
W styczniu 1960 roku wszystkie wątki tej historii zeszły się w jednym miejscu: w hotelu Sands w Las Vegas.
Chłopcy z Rat Pack kręcili tam film „Ocean’s 11”. Dyrektor ds. rozrywki, Jack Entratter, postanowił zamienić zdjęcia filmowe w widowisko: piątka miała grać wieczorami w Copa Room. 7 lutego 1960 roku w kasynie pojawił się senator John F. Kennedy. Sinatra przedstawił go publiczności jako „następnego prezydenta Stanów Zjednoczonych”. Było to zanim Kennedy zdobył nominację partyjną.
Tamtej nocy w Sands Kennedy poznał Judith Campbell – młodą kobietę z Los Angeles, którą Sinatra wprowadził w towarzyskie kręgi Rat Packu. Jej historia stanie się jednym z najgorętszych wątków całej kampanii. Ale to za chwilę.
„High Hopes”
Sinatra zaangażował się w kampanię na wielu poziomach. Przerobił własny przebój „High Hopes” („Wielkie nadzieje”) na piosenkę kampanijną Kennedy’ego. Organizował imprezy fundraisingowe. Udostępniał sztabowi senatora swój prywatny odrzutowiec.
Równocześnie sztab Kennedy’ego pilnował tego sojuszu. Podczas prawyborów doradcy kandydata obawiali się, że zbyt widoczna przyjaźń z Sinatrą i Rat Packiem będzie atutem w rękach rywali – Huberta Humphreya i Lyndona Johnsona – którzy chętnie malowaliby Kennedy’ego jako „chłopaka z Vegas” – a to nie o taki image chodziło. Rat Pack trzymano więc na dystans podczas prawyborów, wypuszczając na wiec kampanijny dopiero po zdobyciu nominacji.

Judith Campbell
Tu historia wchodzi w teren, gdzie fakty mieszają się z relacjami jednego świadka i każde twierdzenie wymaga pewnej czujności.
Judith Campbell (po późniejszym małżeństwie: Judith Exner) twierdziła w swoich wspomnieniach z 1977 roku, że wkrótce po poznaniu Kennedy’ego w Sands zaczęła z nim romans, który trwał do 1962 roku. Opowiadała, że spotykała się z nim w nowojorskich hotelach, w jego domu w Georgetown i w Białym Domu. Jej relację potwierdzają zachowane zapisy telefoniczne pokazujące regularne połączenia między nią a Kennedym – kwestionowali ją natomiast pracownicy i zwolennicy prezydenta.
Kilka miesięcy po zapoznaniu Judith z Kennedym, Sinatra przedstawił ją niejakiemu „Samowi Floodowi”. Naprawdę był to Sam Giancana – szef chicagowskiej mafii, wówczas jednej z najbardziej wpływowych i brutalnych postaci amerykańskiej przestępczości zorganizowanej.
Campbell twierdziła, że w kwietniu 1960 roku Kennedy poprosił ją o zorganizowanie spotkania z Giancaną. Spotkanie – według jej relacji – odbyło się. Czego dokładnie dotyczyło? To pozostaje przedmiotem spekulacji do dziś.
West Virginia i cień Giancany
Prawybory w Wirginii Zachodniej były dla Kennedy’ego kluczowe – i bardzo trudne. Stan był protestancki, biedny i nieprzychylny katolickiemu kandydatowi z Nowej Anglii. Gdyby Kennedy przegrał, jego kampania mogłaby się posypać.
Campbell twierdziła, że po spotkaniu z JFK pan Giancana wysłał do Wirginii Zachodniej swojego człowieka – Paula „Skinny’ego” D’Amato – w celu „kupienia poparcia” dla Kennedy’ego. Tina Sinatra, córka Franka, potwierdziła w wywiadzie opublikowanym przez „Irish Times” w 2000 roku, że jej ojciec był proszony o dotarcie do Giancany właśnie w sprawie Wirginii Zachodniej i że zdaniem Sinatry wpływy Giancany mogły zdecydować o wyniku prawyborów.
Kennedy wygrał w Wirginii Zachodniej z wyraźną przewagą. Czy za zwycięstwem stały pieniądze i wpływy mafijne? Tego nie ustalono.
Illinois – mit czy fakt?
Bardziej drażliwy jest przypadek Illinois. W wyborach powszechnych Kennedy pokonał Nixona w tym stanie o kilka tysięcy głosów, głównie w rejonie Chicago – mieście, w którym Giancana miał niepodważalne wpływy polityczne. Campbell sugerowała w swoich wspomnieniach, że Giancana pomógł Kennedy’emu wygrać Illinois.
Faktem jest, że korupcja wyborcza w Cook County miała długą historię niezależnie od Kennedy’ego. Że Giancana ingerował w wyniki – możliwe. Że zrobił to na prośbę JFK lub w ramach jakiegoś politycznego układu – dowodów nie ma, ale kto wie.
Wiemy natomiast z podsłuchów FBI, co Giancana mówił po wyborach. Nagrania utrwaliły jego słowa: „Kennedy dostanie od mafii to, czego chce, ale mafia od Kennedy’ego nie dostanie nic”.
Miał rację. Robert Kennedy jako prokurator generalny prowadził najbardziej agresywne w historii dochodzenia przeciwko przestępczości zorganizowanej – w tym osobiście przeciwko Giancanie. No cóż.

Gala
19 stycznia 1961 roku, wieczór przed zaprzysiężeniem Kennedy’ego, Frank Sinatra i Peter Lawford zorganizowali galę przedinauguracyjną w hali DC Armory w Waszyngtonie. Była to jedna z największych prywatnych imprez w historii stolicy. Kennedy podsumował wieczór cytatem, który przeszedł do historii: „Szczęśliwy związek między sztuką a polityką, który charakteryzował całą naszą długą historię, osiągnął dziś wieczór, myślę, swoje apogeum”.
Gala miała też ciemniejszy podtekst: Sammy Davis Jr. – jedyny czarnoskóry członek Rat Packu – odebrał telefon od sekretarki Kennedy'ego i został poproszony, by trzymał się z daleka. Jego niedawne małżeństwo z białą aktorką May Britt było politycznie drażliwe na Południu. Davis nie pojawił się więc na gali. Fakt ten przez lata był pomijany w romantycznych narracjach o Camelot.
Apogeum sojuszu Sinatry z Kennedym trwało krótko. W 1962 roku Kennedy planował wizytę w Palm Springs. Miał zatrzymać się u Sinatry, który na tę okazję przebudował swoją rezydencję, dobudowując m.in. lądowisko dla helikopterów. W ostatniej chwili plany się zmieniły – Kennedy zatrzymał się u Binga Crosby’ego, republikanina. Oficjalnym powodem były względy bezpieczeństwa. Powszechnie spekulowano, że prawdziwym powodem były właśnie powiązania Sinatry z mafią – zbyt ryzykowne dla urzędującego prezydenta ścigającego przestępczość zorganizowaną.
Sinatra był wstrząśnięty. Nigdy więcej nie rozmawiał ani z Kennedym, ani z Lawfordem. Przyjaźń skończyła się definitywnie. Rat Pack nigdy nie był już tym samym.
Rachunki, których nikt nie zapłacił
Giancana został zastrzelony we własnym domu w 1975 roku, dzień przed tym, jak miał zeznawać przed Senacką Komisją ds. Wywiadu w sprawie rzekomych planów zabójstwa Fidela Castro. Pytanie o to, co naprawdę wydarzyło się w kwietniu 1960 na spotkaniu JFK z Giancaną, co zadecydowało o wynikach w Wirginii Zachodniej i Illinois, i ile Kennedy wiedział o cenie swojego zwycięstwa – pozostaje w sferze spekulacji.
Kampania 1960 roku była jedną z pierwszych, w której Hollywood i polityka spotkały się jako równorzędne potęgi. Frank Sinatra rozumiał, że gwiazdy mają siłę mobilizowania wyborców, zbierania funduszy i tworzenia wizerunku polityka. Powszechne przeświadczenie o wpływie Hollywood na Waszyngton trwa do dziś, choć budzi mieszane uczucia.
Źródła
- https://pophistorydig.com/topics/sinatra-kennedy-1961-1990s/
- https://www.jfklibrary.org/learn/about-jfk/jfk-in-history/campaign-of-1960
- https://en.wikipedia.org/wiki/Inauguration_of_John_F._Kennedy