Andrzej związał się z Sophie Marceau, gdy nie miała jeszcze 18 lat. O ich relacji mówiła cała Francja

Andrzej Żuławski raz po raz wprawiał w osłupienie widzów i krytyków. Kobiety, które pojawiały się w jego życiu, najpierw przyciągał jak magnes — a chwilę później potrafił je przerazić. Za kulisami jego twórczości rozgrywała się historia tak intensywna, że mogłaby stać się osobnym filmem: pełnym gwałtownych zwrotów, skrajnych emocji i nieustannego testowania granic.
- Andrzej Żuławski: kariera i burzliwe związki
- Miłości Andrzeja Żuławskiego: kobiety życia
- Miłosne skandale Andrzeja Żuławskiego
Andrzej Żuławski: kariera i burzliwe związki
Andrzej Żuławski to artysta, którego kino albo urzeka, albo działa jak policzek – prowokuje, gorszy i wywołuje skrajne emocje. Trudno tu o obojętność. Reżyser uchodzi za jednego z istotniejszych twórców surrealistycznej wrażliwości w polskim i europejskim filmie, a we Francji jego wizje częściej spotykały się z lepszym odczytaniem i uznaniem. To właśnie z Francją łączyły go wczesne doświadczenia: spędził tam część dzieciństwa, a miłość do kina rozbudziła w nim Praga. W wieku szesnastu lat wrócił do Francji i zaczął naukę w liceum dwujęzycznym. Dostał się do prestiżowego paryskiego Institut des hautes études cinématographiques. Równolegle studiował filozofię na Sorbonie, jednak dominujący tam egzystencjalizm – skupiony na ludzkim trwaniu w świecie moralnych dylematów – nie był mu po drodze. Nie odnalazł się też na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie studentom narzucano marksistowską wykładnię filozofii.
Z rekomendacji Romana Polańskiego trafił do zespołu Andrzeja Wajdy i rozpoczął z nim współpracę, która na początku przynosiła korzyści obu stronom. Wspólnie powstały m.in. „Samson”, „Miłość dwudziestolatków” i „Popioły”. To Żuławski miał też podsunąć Wajdzie pomysł „Ziemi obiecanej”. Z czasem jednak relacja pękła: gdy mistrz ostro ocenił kinowy debiut młodszego kolegi, Żuławski odpowiedział mu wprost, by „pocałował się” – i tak zaczęła się ich prywatna zimna wojna. Później reżyser coraz mocniej związał się z Francją, gdzie zdobył rozgłos i gdzie zamieszkał. Przez lata tworzył filmy, które jedni nazywali prowokacyjnymi, kontrowersyjnymi, szokującymi czy wręcz niesmacznymi, a inni – bezkompromisowo oryginalnymi, gęstymi od symboli i naprawdę poruszającymi. Zapisał się w pamięci jako wizjoner o tyranicznym usposobieniu, człowiek trudny, wymagający i nieustępliwy. Chciał reżyserować nie tylko na planie – także życie, zwłaszcza życie swoich kobiet. Partnerki wspominały jego nerwowość, egocentryzm i narcyzm. Z kim dzielił codzienność? Z kim łączyły go romanse? Kto mówił o nim z goryczą, a kto – z wdzięcznością?

Miłości Andrzeja Żuławskiego: kobiety życia
Zanim w 1956 roku wyjechał z rodzicami do Francji, Andrzej Żuławski przeżył swoją pierwszą miłość. Nastolatkowe uczucie było jasne i niewinne, ale nie miało szansy rozwinąć się w pełni — przeszkodziła w tym odległość. Ewa Tuwimówna, adoptowana córka wybitnego poety Juliana Tuwima, stała się pierwszą młodzieńczą fascynacją przyszłego reżysera. Spotkali się na szkolnym korytarzu: on miał trzynaście lat, ona — śliczna dziewczynka z warkoczami — zaledwie dwanaście. To o niej mówił później: „najważniejsza miłość w życiu”. Została już tylko w pamięci.
Gdy był dwudziestokilkuletnim asystentem reżysera, na planie „Miłości dwudziestolatków” (jakże znaczący tytuł) poznał Barbarę Baranowską. Była od niego starsza o sześć lat. I była mężatką — jej mężem był Adolf Rudnicki. Skończyła krakowską ASP i pracowała jako ilustratorka książek dla dzieci oraz autorka plakatów filmowych, ale głównie wtedy, gdy zmuszały ją do tego finanse. Należała do środowiska twórców „polskiej szkoły plakatu”. Z Żuławskim wyjechała do Paryża i właśnie tam naprawdę rozwinęła skrzydła. Znalazła zatrudnienie jako graficzka, malarka i projektantka — sukces przyszedł do niej szybciej niż do Andrzeja. Dla ambitnego reżysera nie było to proste do udźwignięcia. Barbara została we Francji, później wyszła za producenta filmowego Christiana Ferry, a Andrzej wrócił do Polski. I niedługo potem znów się ożenił.
Podobno gdy Małgorzata Braunek wyjeżdżała do Paryża, Wajda podał jej adres Żuławskiego, żeby aktorka miała gdzie przenocować. Inne relacje mówią, że wpadli na siebie przypadkiem na lotnisku. Sam Żuławski wspominał: „Kiedy wychodziła na samolot, odprowadziłem ją do drzwi i nagle coś się stało. Do niczego nie doszło, ale stało się coś między nami. I ona o tym wiedziała, i ja”. On wciąż był z Baranowską, a Małgorzata z Januszem Guttnerem. Pracowali razem przy apokaliptyczno-onirycznym „Trzeciej części nocy”. Braunek miała już pewną rozpoznawalność po roli w „Polowaniu na muchy” Wajdy, a Żuławski szykował się do pokazania swojego kinowego debiutu. Zakochali się. Wcześniej — jak mówił — nie wiedział, czym jest „szczęście”. W „Żuławski ostatnie słowo” opowiadał: „Pamiętam, że pierwszy raz to było, jak byliśmy w młodym związku z Małgosią. Zobaczyłem, że idzie przez tłum szarawy taka słoneczna, uśmiechnięta. Biło z niej takie życie, że poczułem przeszywające szczęście”. Już rok później, w 1971 roku, urodził się ich syn Xavery. I zaczęły się poważne konflikty. Niedługo po porodzie Adrzej zmusił Małgosię do zagrania w horrorze „Diabeł” (do 1988 roku film był objęty zakazem rozpowszechniania). Dla świeżo upieczonej mamy było to doświadczenie wręcz traumatyczne. Do tego coraz bardziej męczyła ją emocjonalność Andrzeja i jego głód intensywności. „Na dłuższą metę trudno jest żyć z Andrzejem. Wszystko musi być u niego emocjonalne, histeryczne, na najwyższych obrotach. Inaczej się nudzi” – wspominała.
Po rozstaniu z Małgorzatą i przeprowadzce do Paryża Andrzej Żuławski ożenił się z malarką Hanną Wolską. Urodził im się syn Ignacy, a mimo to Żuławski uznał ten związek za pomyłkę. Wolska nazywała go „schizofrenikiem”, a on twierdził, że rozstanie z Hanną było dla niego ratunkiem. Mówił: „Miała różnych partnerów, ale żaden z nią nie wytrzymał, wszyscy uciekli”.
W 1985 roku Żuławski związał się z piękną Francuzką, Sophie Marceau. Urzekła go i zaskoczyła swoim aktorskim potencjałem. Podczas premiery „Narwanej miłości” oboje zaskoczyli wszystkich, bo wcale nie kryli, że są razem. Kontrowersje budził fakt, że Sophie nie miała jeszcze osiemnastu lat. Kilka lat wcześniej rzuciła szkołę, a niedługo potem kupiła własne mieszkanie w Paryżu. W relację z Żuławskim weszła świadomie. Po latach mówiła: „On mnie otworzył jako człowieka i jako kobietę”. Podsuwał jej książki, prowokował do głębszych rozmów i dyskusji. Ona nauczyła się polskiego. W 1995 roku urodził się ich syn Vincent. Kariera Sophie rozwijała się niezależnie od związku z reżyserem — zagrała m.in. w „Świat to za mało” z serii o Jamesie Bondzie. Po osiemnastu latach para się rozstała, głównie z powodu pociągu Andrzeja do alkoholu. Zostało trochę dobrych wspomnień i trochę gorzkich, ale Sophie — z którą Żuławski stworzył najdłuższą relację — nie wypowiadała się o nim tak źle jak inne partnerki.
Miłosne skandale Andrzeja Żuławskiego
Prywatność kontrowersyjnego reżysera to mieszanka burzliwych relacji, bolesnych rozstań, krótkich zauroczeń i skandali, o których mówiła cała branża. Żuławski często wybierał młode kobiety, przy których mógł odgrywać rolę mistrza i uczennicy. Nie zawsze jednak trzymał się tego samego scenariusza.
W trakcie pracy nad „Szamanką” (filmem z 1995 roku, który polska krytyka bezlitośnie zmiażdżyła) reżyser wdał się w romans ze scenarzystką Manuelą Gretkowską. Młoda pisarka była oczarowana jego kinem, szczególnie „Kobietą publiczną”. Łączyła ich rozmowa, ciekawość świata i intelektualna nić porozumienia. Gretkowska nie godziła się jednak na to, by ktoś nią sterował i „ustawiał” jej życie jak na planie. Ich drogi się rozeszły, a on wrócił do swojej Sophie.
W 2010 roku do księgarń trafił „Nocnik” Żuławskiego — i to właśnie ta książka wyjątkowo oburzyła aktorkę Weronikę Rosati. Była kiedyś związana z reżyserem, starszym od niej o czterdzieści cztery lata, a w jednej z bohaterek rozpoznała... siebie. Ponieważ postać została określona jako „mała kurewka” i „śliczne ścierwo”, Rosati wniosła pozew. Sąd nakazał Żuławskiemu oraz wydawcy wypłatę 100 000 złotych za naruszenie dóbr osobistych. Spór w sądzie ciągnął się znacznie dłużej niż ich relacja. Andrzej utrzymywał jednak, że Weronikę naprawdę kochał.
Żuławski zmarł 17 lutego 2016 roku. Xavery – pierworodny – uchodzi za spadkobiercę filmowej wrażliwości i stylu swojego niepokornego ojca. Andrzej Żuławski zapisał się w pamięci jako twórca skrajny i oryginalny, a w opowieściach kobiet ze swojego życia funkcjonuje jako człowiek trudny — reżyserujący nie tylko filmy, lecz także próbujący reżyserować partnerki. Mimo wszystko - to postać naprawdę barwna.
Źródła:
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_%C5%BBu%C5%82awski
- https://zwierciadlo.pl/spotkania/539208,1,andrzej-zulawski-i-sophie-marceau--tyran-intelektu-i-jego-muza-dzis-ten-zwiazek-by-sie-nie-zdarzyl.read
- https://culture.pl/en/artist/andrzej-zulawski