W PRL brak ślubu mógł słono kosztować. Po 25. roku życia podatek rósł o 20%W PRL władza miała własny sposób na „zachęcanie” do zakładania rodziny — i nie chodziło o ulotki ani kampanie społeczne. Mało kto dziś pamięta, że osoby samotne i bezdzietne mogły zapłacić wyższy podatek dochodowy. Ten mechanizm doczekał się nawet potocznej nazwy: „bykowe”. Tylko czy taka finansowa presja rzeczywiście skłaniała ludzi do posiadania dzieci, czy była jedynie symbolicznym straszakiem? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać — zwłaszcza że w tamtych latach i tak notowano demograficzny boom. Sprawdź, jak dokładnie działało bykowe w PRL: kiedy je wprowadzano, ile wynosiła stawka i kogo obejmowało.
Wszyscy kładli tę kostkę przed domem, a dzisiaj płaczą. Mało kto wie, co kryje się pod spodemMoment otwarcia na zachód i uwolnienie inicjatywy zwykłych obywateli spowodował rozkwit gospodarczy. Ludzie zapatrzeni na „zgniły zachód” pragnęli naśladować tamtejsze rozwiązania, a przede wszystkim chcieli bogacić się i chwalić swoim bogactwem. Niestety musieli na początku robić to tanim kosztem, gdyż było nam daleko do zachodu, stąd powstawały różne dziwaczne koszmarki, które dziś uważamy za obciach. Poznaj największe, niezapomniane obciachy lat 90-tych, z których wiele straszy do dziś, a inne stały się pierwowzorem dla bardziej eleganckich form.