USA kupiły ogromne terytorium za 15 mln dolarów – problem pojawił się późniejKupowanie kolejnych połaci ziemi było w pewnym momencie najprostszą drogą, by młode Stany Zjednoczone rosły w siłę i przesuwały swoje granice coraz dalej. W tej układance pojawiła się też Francja — ówczesne mocarstwo, które niespodziewanie zdecydowało się sprzedać ogromny obszar. Amerykanie przejęli Luizjanę. Porozumienie podpisano, pieniądze zmieniły właściciela, mapy zaczęto rysować na nowo. Tyle że w samym sercu tej transakcji tkwił szczegół, który początkowo umknął uwadze: zapisy były tak mgliste, że w kolejnych latach zamieniły się w źródło poważnych kłopotów. A mimo to — właśnie wtedy, krok po kroku, na amerykańskim kontynencie rodziła się potęga. Może nie największa wprost na papierze, ale taka, z którą świat musiał się liczyć z zupełnie innych powodów.
Sprowadził ich, by się bronić – później nie mógł już ich zatrzymać. Tak pojawili się w Polsce KrzyżacyW masowej wyobraźni Krzyżacy istnieją głównie dzięki Sienkiewiczowi i filmowi Aleksandra Forda. Ale to, co znamy jako „wielką wojnę z Zakonem”, było tylko echem wydarzenia, które zaczęło się znacznie wcześniej — od jednej decyzji Konrada Mazowieckiego, by zaprosić Krzyżaków na polskie ziemie. To właśnie ten ruch uruchomił lawinę, której skutki miały ciągnąć się przez pokolenia. Tylko czy naprawdę można obarczać go winą za katastrofę, której rozmiarów nie dało się wtedy przewidzieć — i jednocześnie nie zapytać, co pchnęło go do tak ryzykownego kroku?