Od naukowca do guru

Głód życia duchowego


W Związku Radzieckim praktykowanie jakiejkolwiek religii nie było mile widziane. Wiara w komunizm miała człowiekowi sowieckiemu dostarczać odpowiedzi na wszystkie istotne pytania filozoficzne. Mniej więcej od roku 1987, w którym miało miejsce słynne spotkanie Ronalda Reagana z Michaiłem Gorbaczowem, sytuacja zaczęła się powoli zmieniać. Spragnieni transcendencji obywatele ZSRR zaczęli masowo uczęszczać do cerkwii. Skomplikowany i mało zrozumiały (bo odprawiany w języku cerkiewnosłowiańskim) obrządek prawosławny szybko rozczarował wielu nienawykłych do życia duchowego ludzi. Brak odpowiedniego wtajemniczenia w liturgię i symbolikę zrodził potrzebę stworzenia łatwo przyswajalnego i zrozumiałego ruchu religijnego.

Na tak żyznej glebie jak grzyby po deszczu wyrastały rozmaite sekty, mniej lub bardziej związane z kulturą judeochrześcijańską. Na początku lat 90. na całym obszarze ZSRR zaroiło się od różnego rodzaju magów, proroków, uzdrowicieli, bioenergoterapeutów, przewodników duchowych i wszelkiej maści cudotwórców. Wielu z nich pochodziło z zagranicy i dzięki dewizom finansowało swoją działalność.

Jurij Kriwonogow

Jurij Kriwonogow był utalentowanym radzieckim naukowcem. W 1978 r. uzyskał tytuł doktora w Instytucie Radioelektroniki w Charkowie. Następnie podjął pracę w Instytucie Medycyny Klinicznej i Doświadczalnej w Nowosybirsku. Interesowały go tajniki ludzkiego umysłu. Jego pracą interesowały się służby specjalne. Mężczyzna utrzymywał kontakt z Centrum Psychotronicznym KGB w Mikołajowie.

W latach 80. Kriwonogow pracował w kijowskim Instytucie Neurologii i Psychiatrii. Koledzy opisywali go jako punktualnego i bardzo pracowitego. W tym czasie wziął udział w tajnych, wojskowych badaniach nad możliwościami korekty ludzkiej świadomości za pomocą środków psychotronicznych. W roku 1988 zaczął publikować broszury na temat kontroli umysłu i hipnozy. Wstąpił również do ruchu Hare-Kryszna.

Jurij marzył o masowym wywieraniu wpływu na ludzi. Szybko zorientował się, że będzie w stanie tego dokonać jako jako samozwańczy przewodnik duchowy. Zaczął organizować płatne wykłady na temat samoświadomości, hipnozy, bioenergoterapii, uzdrawiania. Ze względu na swoją charyzmę szybko zyskał popularność. Jedną z jego najpilniejszych uczennic została Marina Cwigun.

Marina Cwigun

Marina Mamonowa urodziła się w 1960 r. na Ukrainie. Jako młoda dziewczyna studiowała dziennikarstwo na Kijowskim Uniwersytecie Państwowym. Była wręcz wzorową obywatelską sowiecką - udzielała się w komitecie okręgowym stowarzyszenia młodzieżowego Komsomołu w Dniepropietrowsku. Należała do Związku Dziennikarzy ZSRR i KPZR. W 1989 została posłanką na sejmik okręgowy w Doniecku. Pracowała między innymi w gazecie regionalnej i w fabrycznej rozgłośni radiowej.

Kobieta przez całą swoją młodość nie była ani trochę religijna. W trakcie pierwszego małżeństwa przeszła co najmniej 7 zabiegów aborcji. W trakcie jednego z nich lekarze zaaplikowali pacjentce zbyt dużą dawkę środka znieczulającego, powodując śmierć kliniczną. “Martwa” Marina spotkała się z aniołami, rozmawiała z nimi o życiu po śmierci. Po “powrocie” zmieniła się o 180 stopni. Zaczęła brać udział w różnego rodzaju spotkaniach związanych z hipnozą, ezoteryką, bioenergoterapią. Zapisała się również na wykład Jurija Kriwonogowa.

140 tys. wybranych

Białe Bractwo Jusmałos

Na początku lat 90. Kriwonogow odłączył się od ruchu Hare Kriszna i założył własną organizację o nazwie Instytut Duszy Atma. Przyjął pseudonim Joann Swami i zaczął na poważnie myśleć o stworzeniu własnego ruchu religijnego. Na tym etapie posiadał już całkiem spore grono akolitów, które potrzebowało jakiejś konkretnej idei, wokół której mogłoby się skupić. W tym momencie pojawiła się Marina Cwigun.

Mężczyzna zobaczył w kobiecie idealny materiał na współpracowniczkę. Uważnie wysłuchał jej opowieści związanej ze śmiercią kliniczną. Zauważył, że Cwigun jest niezwykle oczytana, elokwentna i charyzmatyczna. Idealnie nadawała się na… bóstwo dla nowej sekty. W 1990 r. oboje założyli Białe Bractwo Jusmałos, którego nazwa pochodziła od ich nowych imion: Maria Dewi Christos i Joann Suami oraz greckiego słowa logos, znaczącego tyle co słowo lub ludzki umysł. Prywatnie zostali również małżeństwem (po tym, jak Marina porzuciła pierwszego męża).

System wierzeń

Trudno dokładnie określić w co wierzyli członkowie Bractwa. Ich filozofia byłał egzotyczną mieszanką chrześcijaństwa, judaizmu, hinduizmu itd. Kriwonogow utrzymywał, że jego dusza przeżyła serię wcieleń. W przeszłości był Janem Chrzcicielem, Tutenchamonem, prorokiem Eliaszem, Noem i wieloma innymi. Podobnie Marina Cwigun szukała swojej tożsamości. Najpierw była Matką Bożą, później Bogiem Ojcem, Bogiem Synem, Stwórcą Wszechświata, Matką Świata. Ostatecznie uznała, że jej misją jest zgromadzenie 144 tys. wybrańców, którzy zostaną ocaleni w dniu końca świata.

1 czerwca 1990 r. sekta ogłosiła “program zbawienia”, którego głównym punktem była apokalipsa. Wyznaczono ją na 24 listopada 1993 r., dzień trzydziestych trzecich urodzin Marii Dewi. Ona oraz jej prorok zostaną ukrzyżowani, a ich ciała będą przez trzy dni leżały na ulicy. Po tym czasie wstąpią do nieba wraz ze zgromadzonymi wokół siebie wyznawcami. Aby ich do siebie przyciągnąć, sekta inwestowała ogromne pieniądze: rozklejała plakaty, drukowała ulotki, organizowała uliczne wiece i spotkania.

Wierni

Nowy, egzotyczny ruch religijny przypadł do gustu wielu zagubionym ludziom. Szczególnie chętnie do Białego Bractwa dołączali nastolatkowie. Joann Suami i Maria Dewi narzucali im surowe reguły życia - musieli wyrzec się rodziny, pozbyć doczesnego majątku i podporządkować się zasadom ustanowionym przez guru. Obejmowały one między innymi: codzienną wielogodzinną modlitwę, ograniczenie do minimum nocnego spoczynku, werbowanie nowych członków. Nie wolno im było spożywać wysokobiałkowych posiłków, co - w połączeniu z dużym zmęczeniem - osłabiało wolę i ostrość myślenia. Z biegiem czasu zmieniali się w zombie, snujące się po ulicach z nieobecnym wyrazem twarzy.

Wierni dzielili się na “grupy wtajemniczenia” (pierścienie: chrzcicieli, werbujących i szczurów), dzięki czemu powstała hierarchię ważnych i ważniejszych. Ci, którzy stali wyżej w strukturze, mieli za zadanie kontrolować swoich podopiecznych, a także donosić na nich. Dzięki temu Kriwonogow mógł sprawować kontrolę nad rozsianymi po całym kraju ośrodkami sekty. Każdy, kto w jakikolwiek sposób sprzeniewierzył się słowom guru, był dotkliwie karany.

Agresja

W miarę upływu lat działalność Białego Bractwa stawała się coraz bardziej zauważalna i uciążliwa. Członkowie organizacji wdzierali się do świątyń prawosławnych i zakłócali nabożeństwa krzycząc, że koniec jest bliski. Prowadzili nachalną agitację wśród młodzieży, odciągając ją od rodzinnych domów. Drukowali ulotki nawołujące do nawrócenia i ratowania się przed nadchodzącą apokalipsą.

Aby wywrzeć możliwie największe wrażenie na odbiorcy, Jurij Kriwonogow połączył Apokalipsę św. Jana z Bhagawadgitą (jedna ze świętych ksiąg hinduizmu) i różnymi koncepcjami mistycznymi. Powstała z tego iście wybuchowa mieszanka, zawierająca następujący opis: w pierwszej godzinie zagłady zginie ⅓ ludzkości. Później umrą kolejne miliony, aż na ziemi pozostanie jedynie 144 tys. świętych siódmej rasy, którzy przybiorą inną formę bytu. Następnie wszystko utonie w morzu ognia. Członkowie sekty wstąpią do nieba, skąd obejmą rządy nad nowym, lepszym światem. A może zainteresuje cię także ten artykuł na temat najpopularniejszych kobiet morderców?

Koniec świata

10 listopada

10 listopada 1993 r., na dwa tygodnie przed trzydziestymi trzecimi urodzinami Mariny, Maria Dewi Christos, Joann Suami i 59 innych członków Białego Bractwa wdarli się przemocą do kijowskiego Soboru św. Zofii, pełniącego w tamtym czasie rolę muzeum. Przywódcy sekty wdrapali się na ołtarz, skąd zarządzili zbiorową modlitwę. Przerażeni bracia zaczęli śpiewać i wznosić ku niebu mantry. Niektórzy z nich mieli w rękach butelki z benzyną, inni - broń. Byli gotowi popełnić samobójstwo w ramach ofiary za grzechy świata.

Pod budynkiem szybko zebrał się tłum ludzi złożonych z pozostałych członków Bractwa i zwykłych gapiów. W końcu na miejscu pojawiła się również milicja wraz z oddziałem specjalnym. Funkcjonariusze przemocą wdarli się do soboru, aby spacyfikować oczadziały tłum. Spotkali się z wyjątkowo zaciętym oporem. Na dostępnych w Internecie nagraniach widać, jak mundurowi okładają pałkami walczących z nimi BIałych Braci, a później wynoszą ich na zewnątrz trzymając za ręce i nogi. Członkowie organizacji, w tym osoby starsze i kobiety, usiłowali się bronić pięściami i gaśnicami. Wszystko w akompaniamencie krzyków i śpiewów.

Oskarżeni

Dramatyczne wydarzenia z 10 listopada sprowokowały władze do ostrego działania przeciwko Białemu Bractwu. Matka Świata i jej prorok zostali aresztowani, podobnie jak wielu pomniejszych członków organizacji. Wszyscy - w sumie około 700 osób - podjęli strajk głodowy, odmawiając nie tylko jedzenia, ale również picia. Spora część tej grupy w końcu trafiła do szpitala i musiała być dożywiania siłą. Głodówkę podjęło również około 150 wyznawców sekty, którzy pozostali na wolności. Ich działania wzbudziły spory niepokój. W końcu funkcjonariusze poprosili Marię Dewi, aby zwróciła się do wiernych z nakazem przerwania protestu.

Jurij Kriwonogow usłyszał zarzut popełnienia oszustwa oraz stworzenia kultu religijnego, który zagrażał życiu i zdrowiu jego członków. Marina z początku została zatrzymana celem złożenia wyjaśnień, ale po trzech dniach również ją postawiono w stan oskarżenia. Oboje odmawiali współpracy z organami ścigania, nazywając milicjantów następcami Poncjusza Piłata.

Winni

“Prorok Joann” został przez biegłych psychiatrów uznany za poczytalnego. Nieco większych problemów nastręczała jego partnerka. Kobieta nieustannie się modliła, nie udzielała odpowiedzi na pytania, groziła funkcjonariuszom wiecznym potępieniem. Nie było z nią normalnego kontaktu. Rozpoznano u niej histrioniczne zaburzenie osobowości, którego najważniejszą cechą jest teatralność i skłonność do przesady. Mimo to mogła odpowiadać za swoje czyny przed sądem.

W 1996 r. kobieta otrzymała wyrok 4, a jej mąż 7 lat pozbawienia wolności, przy czym mężczyzna trafił do zakładu o zaostrzonym rygorze. Po czasie przywódcy sekty zaczęli się nawzajem krytykować i obarczać winą za tragiczne wydarzenia z 10 listopada 1993 r. Kriwonogow przestał uznawać Marinę za bóstwo. Podkreślał, że był pod jej toksycznym wpływem i został zmanipulowany. Cwigun z kolei publicznie przeklęła Jurija nazywając go antychrystem. Podkreśliła również, że jej misja na ziemi nie jest zakończona.

W 1997 r. Matka Świata odzyskała wolność na mocy amnestii. Wyszła ponownie za mąż za kolegę spod celi. W latach 1998-2001 próbowała odbudować Białe Bractwo, ale działający na Ukrainie Komitet do spraw Religii odmówił. W 2006 r. zmieniła personalia, przeprowadziła się do Moskwy i rozpoczęła działalność artystyczną. Jurij Kriwonogow odsiedział cały wyrok. Publicznie przeprosił za działalność w sekcie. Zmienił nazwisko, zatrudnił się w supermarkecie i całkowicie zniknął z życia publicznego.

Autor: Natalia Grochal

Źródła:

  1. https://teologiapolityczna.pl/assets/numery_tp/tp2/004-nowe_kulty-G.Gorny.pdf
  2. https://polona.pl/item/usilowanie-samobojstwa-przez-czlonkow-sekty-wielkie-biale-bractwo-jusmalos-na-ukrainie,Mjg3MzgzNjA/3/#info:metadata
  3. https://www.youtube.com/watch?v=M4TEwvW8OKk&t=0s
  4. https://www.youtube.com/watch?v=7uK-W3l9YlA
  5. https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/bog-abdykuje-christos-spiewa-dla-janukowycza,12,235
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0.0% czytelników artykuł okazał się być pomocny