Pierwsze bitwy powstania listopadowego

Na wybuch powstania listopadowego (29 listopada 1830 roku) w Królestwie Polskim Rosjanie zareagowali zgodnie z przewidywaniami, rozpoczynając przygotowania do zdławienia zapoczątkowanego zrywu niepodległościowego. Przywódcy powstania listopadowego pierwotnie nie chcieli się bić, jednak z czasem zmienili decyzję. Nastąpiło to pod wpływem pierwszych zwycięskich batalii z wrogiem, a szczególnie po bitwie pod Stoczkiem (14 lutego), której przebieg dowiódł, że Polacy są w stanie walczyć jak równy z równym z Moskalami. Największe zasługi w pokonaniu nieprzyjaciół położył wtedy gen. Józef Dwernicki.

Niestety odniesione zwycięstwo nie zatrzymało walca rosyjskiego, który sunął nieubłaganie w kierunku Warszawy. Na przedpolach tego miasta (pod Dobrem i Kałuszynem) w dniach 17-18 lutego doszło do kolejnego spotkania nieprzyjaciół. I ponownie górą byli powstańcy, zadając poważne straty feldmarszałkowi Iwanowi Dybiczowi, głównodowodzącemu armią carską.

Z kolei między 19 a 25 lutego Polacy starli się z Dybiczem na równinie przed Pragą – pod Białołęką i Grochowem. Kulminacyjny punkt zmagań w tym rejonie nastąpił pod słynną Olszynką Grochowską. Rozegrała się tutaj bitwa, która wykazała, iż przywódcy powstania listopadowego znacznie ustępują na polu militarnym swoim odpowiednikom z armii rosyjskiej.

W bojach o Olszynkę Polacy stracili ponad 7000 ludzi. Ranny został gen. Józef Chłopicki, który po doznanej kontuzji oddał dowództwo gen. Janowi Skrzyneckiemu. Wybór okazał się fatalny, ponieważ dla nowego dowódcy ważne było jedynie było to, by porozumieć się z Dybiczem. Jednakże większość szeregowych żołnierzy nie podzielała zdania Skrzyneckiego. Wybuch powstania listopadowego dla tych ludzi stanowił punkt zwrotny w ich życiu. Wiedzieli bowiem, o co toczy się walka. Stąd, jak podają źródła, żołnierze podczas ataku na linie wroga śpiewali z podniesionymi głowami kolejne słowa hymnu „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Kolejne ważne bitwy powstania listopadowego

Dębe Wielkie – Iganie

Po bitwie grochowskiej działania wojenne wokół Warszawy przycichły na dłuższy czas. Dybicz musiał przegrupować siły i zmierzyć się z działaniami powstańców, którzy przeciwko okupantom podnieśli głowę nawet na Litwie. Sytuację tę mogli wykorzystać ówcześni dowódcy powstania, opracowując konkretny plan ofensywy. Niestety w ostatecznym rozrachunku tak się nie stało. Gen. Skrzynecki wychodził bowiem z założenia, że Polska prędzej czy później zostanie pokonana.

Na całe szczęście nie wszyscy polscy sztabowcy myśleli podobnie. Należał do nich m.in. Ignacy Prądzyński. Opracował on śmiały plan ataku na Siedlce, gdzie stacjonowało 20000 żołnierzy rosyjskich, dowodzonych przez Grigorija Rozena. Po unicestwieniu tego ugrupowania zakładano wyprowadzenie uderzenia na główne siły Dybicza.

Poczytaj o bitwach Powstania Listopadowego - polecane książki

Realizację tego planu Prądzyński rozpoczął 30 marca 1831 roku, wyruszając z Warszawy. Wkrótce potem (31 marca) rozbił Rosjan w bitwie pod Wawrem. Jeszcze tego samego dnia zwyciężył wroga pod Dębem Wielkim, biorąc do niewoli około 700 żołnierzy. Należało teraz tylko uderzyć na Siedlce, a następnie na Dybicza. Sukces był raczej murowany. Niestety gen. Skrzynecki nie zdecydował się na to, pomimo tego, że przynaglano go do tego. Przyczyny takiego podejścia do sytuacji trudno zrozumieć z dzisiejszego punktu widzenia. Tak więc cały wysiłek Prądzyńskiego poszedł na marne.

Skrzynecki po pewnym jednak czasie zrozumiał, że popełnił kardynalny błąd i próbując go naprawić, posłał Prądzyńskiego w kierunku Siedlec z zamiarem opanowania tego ośrodka. W realizacji tego przedsięwzięcia przeszkodził Prądzyńskiemu Rozen, który zagrodził mu drogę pod Iganiami (10 kwietnia). Wywiązała się bitwa. Rozpoczęła się ona o godz. 15. Sukces odnieśli w niej Polacy. Straty Rosjan w sile żywej były 6-krotnie większe od polskich.

Ostrołęka (26 maja 1831)

Kolejna ofensywa Polaków przeciwko Moskalom nastąpiła w maju. Na jej poczet zgromadzono ponad 50000 ludzi i ponad 100 armat. Już od samego początku natarcia oddziałom polskim nie wiodło się. Podobnie było w przypadku bitwy pod Ostrołęką, rozegranej 26 maja.

Bitwa pod Ostrołęką z 26 maja 1831 r. to jedna z największych bitwew Powstania Listopadowego. Obraz Bitwa pod Ostrołęką Juliusza Kossaka
Najważniejsze bitwy powstania listopadowego: bitwa pod Ostrołęką 1831 r., czyli skutki, przyczyny i zwycięzstwo - fot. domena publiczna

Starcie pod Ostrołęką rozpoczęło się w godzinach porannych. Już od samego początku dowodził w nim fatalnie gen. Skrzynecki. W efekcie Rosjanie weszli w posiadanie Ostrołęki, skąd nie dali się już wyprzeć. Tylko dzięki umiejętnościom militarnym pułkownika Józefa Bema oddziały polskie nie zostały całkowicie rozbite. Bitwę przerwała zbliżająca się noc.

Historycy wojskowości uważają omawianą tutaj batalię za przełomową, od tego bowiem momentu powstanie listopadowe zaczęło chylić się ku upadkowi. Inicjatywę przejęły wojska carskie, nad którymi dowodzenie po śmierci Dybicza przejął feldmarszałek Iwan Paskiewicz. Car Mikołaj I rozkazał mu, by jak najszybciej rozgromił powstańców i zajął Warszawę. Nie było to wbrew pozorom takie trudne zadanie do wykonania, ponieważ klęska pod Ostrołęką wydatnie wpłynęła na pospolitych żołnierzy, którzy zwątpili już w sens dalszej walki z Imperium Rosyjskim.

Kapitulacja Warszawy

Paskiewicz postanowił zaatakować Warszawę od strony zachodniej. W tym też celu wyruszył w dół Wisły, w kierunku Płocka, po czym przeprawił się przez rzekę, czym zaskoczył obrońców stolicy, spodziewających się ataku od strony Pragi.

Warszawę w 1831 roku broniło ponad 30000 ludzi. Było to jednak zdecydowanie za mało na przeciwnika, który miał do dyspozycji ponad 80000 żołnierzy. Paskiewicz rozpoczął generalny szturm 6 września od huraganowego ostrzału Woli. W tym dniu najważniejsze walki miały miejsce koło kościoła wolskiego, gdzie bohatersko bronił się gen. Józef Sowiński. Był to doświadczony oficer z wojen napoleońskich; dowodził, nie mając jednej z nóg. Mimo jego bohaterskiej postawy Wola została zdobyta przez nieprzyjaciela. Sam Sowiński zginął, przebity bagnetem.

7 września Rosjanie przypuścili kolejny szturm na pozycje bronione przez Polaków. Około godz. 22 głównodowodzący oddziałami polskimi gen. Kazimierz Małachowski podpisał akt kapitulacji stolicy. Przymusiła go do tego ówczesna generalicja, która uznała, iż stawianie dalszego oporu Moskalom jest pozbawione sensu. 

Najważniejsze bitwy powstania listopadowego wygrali Polacy. Miały one miejsce głównie na początku zrywu niepodległościowego. Później jednak pomyślna passa skończyła się. Rosjanie przeszli bowiem do zdecydowanej ofensywy, wobec której Polacy okazali się zupełnie bezradni. W konsekwencji ponieśli dwie druzgocące klęski: pod Ostrołęką i Warszawą.

Autor: dr Mariusz Samp

Bibliografia

  1. Chwalba A., Historia Polski 1795-1918, Kraków 2001.
  2. Jarski Z., Iganie, „Boje polskie” 9 (1926).
  3. Kieniewicz S., Historia Polski 1795-1918, Warszawa 1983.
  4. Łoś R., Generał Józef Longin Sowiński, „Studia i Materiały do Historii Wojskowości” 9 (1963), 2.
  5. Olejnik K. Dzieje oręża polskiego, Toruń 2004.
  6. Pawłowski B., Źródła do wojny polsko-rosyjskiej 1831 r., t. 1-4, Warszawa 1931-1935.
  7. Przewalski S., Bitwa pod Białołęką, Bitwa pod Boremlem, Bitwa pod Grochowem, „Studia i Materiały do Historii Wojskowości” 7-16 (1961-1970).
  8. Sikorski J., Powstanie listopadowe 1830-1831, [w:] Historia wojskowości polskiej, Wybrane zagadnienia, red. W. Biegański, Warszawa 1972.
  9. Tokarz W., Ostrołęka, „Boje polskie” 7 (1922).
  10. Tokarz W., Przewodnik po polach bitew 1831 r., Warszawa 1931.
  11. Tokarz W., Wojna polsko-rosyjska 1830 i 1831 r., Warszawa 1930.
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 100,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny