Diament Serce Oceanu a raczej Hope: historia i pochodzenie

Pochodzenie i wczesna historia diamentu

Nazwa Serce Oceanu jest nazwą tylko i wyłącznie stworzoną na potrzeby filmu Jamesa Camerona „Titanic”. W rzeczywistości oryginalny diament nazywa się zupełnie inaczej. Jest to diament o rzadko spotykanej szafirowoniebieskiej lub ciemnoniebieskiej barwie, jego szlif brylantowy jest owalny. Z pewnością to, co czytelnika w jego kontekście zainteresuje najbardziej, to jednostki, w jakich wyraża się masę diamentów, czyli karaty. Jego pierwotna masa wynosiła nawet 112 karatów, natomiast po oszlifowaniu zmniejszyła się do 67 karatów. Miał później zostać oszlifowany jeszcze raz i obecnie jego masa to 45,52 karata. Obecnie jest wprawiony w naszyjnik.

Diament ten został wydobyty w Indiach, prawdopodobnie w Golkondzie. W roku 1668 został w formie surowej kupiony przez Jeana Babtistę Taverniera, który przewiózł go, lub raczej przeszmuglował, do Francji. Od niego z kolei odkupił go Ludwik XIV. Król Ludwik XIV podarował go Madame de Montespan, która jednak niedługo później popadła w niełaskę. Kolejny z królów Francji, Ludwik XV sprezentował ten diament Marii Antoninie. Do czasu zaś wybuchu rewolucji francuskiej spoczywał w skarbcu.

Został ukradziony w 1792 roku. Odnaleziono go dopiero w 1830 roku: na rynku pojawił się diament ważący około 45 karatów. Nabył go wtedy bankier, Henry Hope, od którego nazwiska prawdziwe Serce Oceanu, nie zaś od słowa nadzieja, nosi swoją obecną nazwę. W roku 1851 Hope został ubezpieczony na kosmiczną w tamtych czasach kwotę miliona dolarów. Później odziedziczył go lord Francis Pelham Clinton Hope.

Losy diamentu w wieku XX aż do czasów obecnych

Późniejszym właścicielem diamentu był sułtan turecki Abdul Hamid II, który zapłacił za niego syndykatowi sprzedawców diamentów 450 000 dolarów. Podarował go jednej ze swoich czterech żon o imieniu Subaya. W tamtych czasach miała go po raz pierwszy zobaczyć Evalyn Walsh McLean, córka irlandzkiego emigranta, który dorobił się w czasie amerykańskiej gorączki złota. Postanowiła wtedy, że kiedyś będzie właścicielką tego diamentu. Po egzekucji żony (wyjaśnienie poniżej, w części dotyczącej klątwy), w wyniku zawirowań w państwie sułtan postanowił sprzedać klejnot. W tym celu zlecił przemycenie go do Paryża. Tam jego „los” ponownie zetknął go z Evalyn.

W 1908 roku, po ślubie z właścicielem „Washington Post” Edwardem McLeanem wybrała się w podróż poślubną. Para trafiła między innymi właśnie do Paryża, gdzie zetknęła się z jubilerem Pierrem Cartierem. Pokazał im diament, którym był właśnie Hope. W tamtym momencie nie doszło do zakupu, jednakże Cartier spotkał się z parą ponownie, tym razem po swoim przyjeździe do Waszyngtonu. Miał ich tam odwiedzić i zostawić Evalyn diament, aby mogła dokładnie się z nim zapoznać.

Po tym czasie miała ona pomimo sprzeciwów ze strony rodziny męża kupić Hope za zawrotną wtedy kwotę 180 000 dolarów. Stało się to w styczniu 1911 roku. Od tego momentu nowa właścicielka niemalże nie rozstawała się z nim. Wystawny tryb życia, jaki praktykowali państwo Walshowie, a szczególnie Evalyn, doprowadził do roztrwonienia fortuny, zaś Hope stawał się czasem narzędziem pozyskania tymczasowej gotówki za pośrednictwem lombardów. W 1947 roku, w momencie śmierci Evalyn miała tylko długi i... Hope, którego za nic w świecie nie chciała się pozbyć. Dwa lata później Hope został kupiony na aukcji przez jubilera z Nowego Jorku, Harry'ego Winstona. Przez następne 9 lat organizował liczne pokazy, na których prezentował słynny diament.

Ostatecznie w 1957 roku diament trafił do Smithsonian Institution, gdzie znajduje się do dzisiaj, w specjalnej gablocie. Został jak dotąd wyjęty tylko raz, w 1975 roku, kiedy to go wyczyszczono i zważono (45,52 karaty). Jego waga daje mu czwarte miejsce na liście największych błękitnych diamentów, jednakże jest największym ciemnobłękitnym klejnotem tego typu. Ze względu na jego znaczną pierwotną masę spekuluje się, że na wczesnym etapie swojego istnienia został nie tylko oszlifowany, ale i przecięty, wyjaśniałoby to brakujące karaty. W związku z tym pojawiają się czasami informacje co do tego, że ten czy inny odnaleziony diament jest w istocie częścią pierwotnego klejnotu, jednakże jak dotąd wszystkie tego typu rewelacje zostały odrzucone po przeprowadzonych badaniach naukowych.

Hope – diament przeklęty (?)

Z diamentem Hope związana jest opinia mówiąca, że jest on w jakiś sposób przeklęty: osobom, które go posiadają zawsze przydarza się coś złego. Ciężko jest to oczywiście zweryfikować, jednakże poniżej przedstawimy kilka faktycznie tragicznych sytuacji, które przydarzyły się właścicielom Hope. Kontekst kilku z nich przywodzi na myśl inny słynny film, „Omen”:

Klejnot Serce Oceanu z filmu
Diament Serce Oceanu z filmu Titanic krok po kroku, czyli prawdziwa historia, tajemnica i legenda, cena oraz pochodzenie
  • losu ostatniego króla Francji, Ludwika XVI, z dynastii Burbonów i jego rodziny nie trzeba chyba dokładniej wyjaśniać;
  • żona lorda Francias Pelhama Clintona Hope, aktorka May Yohe, uciekła z innym mężczyzną, swoje życie zakończyła w 1913 roku w Bostonie, w biedzie i zapomnieniu. Co ciekawe, miała napisać do Evalyn list uprzedzając ją o pechu, jaki przynosi Hope;
  • Subaya, żona Abdula, zaczęła knuć spisek przeciwko mężowi, o czym on się dowiedział i skazał ją na śmierć;
  • Abdul Hamid II nie otrzymał ani przysłowiowego grosza ze sprzedaży Hope, został bowiem zdetronizowany, a całość zysku została przejęta przez rząd.

Najwięcej jednak takich wydarzeń można odnaleźć w kontekście rodziny McLeanów:

  • niedługo po zakupie Hope zmarła teściowa Evalyn, która była największą przeciwniczką jego zakupu;
  • teściowa Evalyn miała poprosić prałata o poświęcenie diamentu, tak na wszelki wypadek, jednakże w trakcie uroczystości rozpętała się burza, zaś piorun trafił w wieżę kościoła;
  • w wypadku samochodowym zginął syn Evalyn;
  • Edward Walsh popadł w alkoholizm, uciekł z młodszą kobietą i roztrwonił niemal cały majątek, zmarł w ośrodku dla alkoholików;
  • córka Evalyn zmarła w wyniku przedawkowania leków lub narkotyków.

Jak się to czasem złośliwie podaje, grube na 7 mm kuloodporne szkło, za którym przechowywany jest Hope ma nie tyle chronić go przed złodziejami, ile ludzi... przed diamentem (Juśkiewicz).

Autor: Herbert Gnaś

Bibliografia:

  1. Diamenty od A do Z, https://goldenmark.com/wp-content/uploads/2019/11/diamenty.pdf, dostęp: 13.01.2021.
  2. R. Juśkiewicz, Niebieski diament, „Express Interstone”, 24-25 marca 2007.
  3. The Hope, https://famousdiamonds.tripod.com/hopediamond.html, dostęp:13.01.2021.
  4. Współczesna alchemia, „Młody Technik”, 2/2004.
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 97,1% czytelników artykuł okazał się być pomocny