Skąd wzięła się legenda o Lechu, Czechu i Rusie? Najważniejsze informacje

Powstanie legendy o Lechu, Czechu i Rusie

Legenda o Lechu, Czechu i Rusie dotyczy trzech wędrujących ze sobą braci, którzy ostatecznie postanowili się rozdzielić i osiedlić na wschodzie, południu i zachodzie. Właśnie oni zapoczątkowali kraje, takie jak wschodniosłowiańska Ruś, Czechy i Polska. Dla wielu osób legenda ta jest nie tylko patriotyczną opowiastką, dzięki której można w łatwy i przyjemny sposób opowiedzieć dzieciom o dziejach powstania polskiego państwa. Legenda jest bowiem także prawdziwym symbolem braterstwa Słowian wschodnich i zachodnich. Niektórzy uważają również, że legenda dawniej miała służyć teorii dotyczącej czeskiej praojczyzny Słowian, którzy zamieszkiwali środkową część Europy. Najbardziej istotny jest jednak fakt, że opowieść o Lechu, Czechu i Rusie niesie w sobie ważną wartość dla pokoleń. Właśnie dlatego warto ją znać.

Pierwsze zapiski legendy datuje się na 1222 rok. Historycy natknęli się na nie w „Kronice polsko-węgierskiej”, a sama legenda zapisana została w języku łacińskim. Treść legendy dotyczy czasów X wieku, a więc za panowania Władysława I Świętego na Węgrzech. W zapiskach przeczytać można o podróży trzech książąt słowiańskich – Lecha, Czecha i Rusa. Wędrowali oni z państwa Karantania, a więc jednego z pierwszych państw słowiańskich w historii. Kraj ten należał wówczas do terenów dawnej Chorwacji. Słowiańscy książęta, którzy byli braćmi, podróżowali na północ. Po drodze utworzyli trzy nowe państwa – zachodniosłowiańskie Czechy i Polskę oraz wschodniosłowiańską Ruś.

Legendę przeczytać można również w „Kronice wielkopolskiej”, której powstanie datuje się na drugą połowę XIII wieku. Autor, który do dziś pozostaje anonimowy, uważa jednak, że wędrujący bracia wywodzili się z Panonii – starożytnej prowincji rzymskiej położonej między Sawą a Dunajem. Właśnie stamtąd Lech, Czech i Rus wyruszyć mieli ku północy, aby założyć po drodze trzy państwa i nazwać je od własnych imion. Czy słynna legenda pojawiła się gdzieś jeszcze? Tak, wspominano o niej w języku czeskim w „Kronice Dalimila” (XIV wiek), a także w „Kronikach Królestwa Polskiego” Jana Długosza. Każda z tych legend różni się jednak od siebie, o czym opowiem w kolejnych częściach tekstu.

Legenda o Lechu, Czechu i Rusie

Zgodnie z legendą, dawno temu słowiańskie plemiona zamieszkiwały bardzo odległe tereny ówczesnej Europy. Kilka plemion żyło ze sobą w zgodzie i opływało w dobrobyt. Dowodzili nad nimi trzej potężni bracia – Lech, Czech i Rus. Poddani uwielbiali swoich przywódców, zwłaszcza że za ich panowania słowiańskie plemiona złączyły się i niczego im nie brakowało. Ludzi jednak wciąż przybywało, a ziarna z okolicznych pól okazywały się niewystarczające dla wszystkich. Brakować zaczęło też zwierząt i ryb, którymi ludzie mogliby się posilić. Plemiona bały się głodu, co szybko dostrzegli bracia. Po długiej naradzie zdecydowali się wyruszyć w świat wspólnie z ludem, aby znaleźć ziemie dla poddanych.

Początkowo plan Lecha, Czecha i Rusa w ogóle nie spodobał się plemionom. Ludzie postanowili jednak zaufać swoim przywódcom, wierząc, że podjęta przez nich decyzja jest słuszna. Na kilka dni przed wyprawą ludzie zaczęli pakować swój dobytek. Błagali też bóstwa, w które wierzyli, aby pomogły im w owocnych poszukiwaniach nowych ziem. W końcu nadszedł dzień wyprowadzki i wszystkie plemiona raz na zawsze opuściły znane im tereny. Z przodu szli uzbrojeni mężczyźni, którzy mieli ostrzegać wędrowców przed niebezpieczeństwem. Za nimi jechały wozy z kobietami, dziećmi i starszymi oraz schorowanym ludźmi. Na samym końcu jechała straż, która pilnowała bezpieczeństwa ludu.

Droga była bardzo ciężka. Ludzie musieli przedzierać się bowiem przez niebezpieczne i rwące rzeki. Niekiedy też przeganiali inne dzikie plemiona albo wilki, które atakowały ludzi w watahach. Czasami wędrownicy musieli przedzierać się przez puszcze, gdzie czyhały na nich nieznane dzikie zwierzęta. Mimo lęku, Słowianie nie wątpili w swoich trzech przywódców, którzy byli dla nich prawdziwym autorytetem. Po kilku tygodniach podróży wszyscy znaleźli się wśród niezwykle urodzajnych równin, gdzie zbiegały się wody kilku rzek. Rus powiedział wówczas do braci, że 1/3 ludu zmęczyła się wędrówką i chce odpocząć. Rus uznał, że miejsce, w którym się zatrzymali, pisane jest właśnie jemu. Postanowił więc zostać tam z częścią ludu i założyć osadę.

Lech i Czech pożegnali się z bratem. Postanowili sobie, że na pewno jeszcze kiedyś spotkają się we trojkę. Bracia zabrali pozostałą część ludu i ruszyli w stronę słońca, które uwielbiał Czech. Po wielu dniach wyczerpującej podróży bracia dotarli pod ogromną górę, gdzie rozbili obóz. Właśnie wtedy Czech wyznał Lechowi, że chciałby tu zostać. Uważał, że z góry bliżej będzie miał do ukochanego słońca. Połowa ludu postanowiła zostać z Czechem. Lechowi ciężko było zostawić brata, jednak dobrze wiedział, że i on znajdzie miejsce dla siebie oraz pozostałej części plemiona. Po kilku dniach pożegnał się więc z Czechem i wyruszył w dalszą podróż.

Minęło kilka dni. Lech zarządził odpoczynek i rozbicie obozu. Okolica wydawała się mu naprawdę doskonała. W zasięgu wzrok znajdowały się rzeki z rybami, tuż obok bory ze zwierzętami i niezwykle żyzne ziemie. Lech zauważył jednak duże zmęczenie w oczach swojego ludu. Postanowił więc, że będzie to kres ich podróży i zarządził, że właśnie w tym miejscu założona zostanie osada. Ludzie wiwatowali – wszyscy byli już bowiem zmęczeni wielotygodniową podróżą. W pewnym momencie ktoś nad ich głowami krzyknął. Ludzie ze zdziwieniem podnieśli głowy i dojrzeli wielkiego białego orła. Piękny ptak wylądował na szczycie dębu. Jego białe skrzydła kontrastowały z czerwonym od zachodu słońca niebem. Ludzie byli pewni, że to znak, iż właśnie trafili na swój nowy dom.

W miejscu, gdzie Lech rozbił obóz, z czasem zbudowano gród. Osada została wzniesiona na kształt orła – nazwano ją Gniezno. Godłem rodu Lecha stał się z kolei ten sam orzeł, jednak na tle czerwieni. Właśnie tak, według legendy, narodziło się polskie państwo. A może zainteresuje cię także ten artykuł z legendą o Bazyliszku?

Legenda o Lechu, Czechu i Rusie – czy istnieje tylko jedna jej wersja?

Różne wersje legendy o słowiańskich książętach

W „Kronice Wielkopolskiej” Lech, Czech i Rus założyć mieli trzy słowiańskie narody – Lechitów / Polaków, Rusów / Rusinów oraz Czechów. Według „Kroniki Dalimila” nie było z kolei Rusa, a tylko Lech i Czech. Okazuje się jednak, że to nie koniec różnych wersji legendy. W „Kronice wielkopolskiej” Jan Długosz uczynił bowiem z Rusa potomka Lecha. Stać się on miał dziedzicem połowy kraju Lechitów – Rusi.

Legenda o Lechu, Czechu i Rusie i drzemiące w niej ziarno prawdy
„Lech i Biały Orzeł” – Walery Eljasz-Radzikowski - fot. domena publiczna

Polscy i czescy pisarze w późniejszych swoich opracowaniach legendy wielokrotnie wracali do wersji bez Rusa. Dla przykładu Aloir Jirásek w książce „Staré pověsti české” (1984) napisał, iż Czech i Lech przywędrowali z Europy ze wschodu. Ciekawa jest także legenda zbliżona do tej o Lechu, Czechu i Rusie, która pochodzi ze Śląska Cieszyńskiego. Legenda przypomina tę o powstaniu trzech państw, jednak wiąże się z założeniem miasta Cieszyn. Bohaterami cieszyńskiej legendy są Bolko, Leszko i Cieszko.

Legendy podobne do historii o trzech słowiańskich braciach

W „Powieści minionych lat” będącą staroruskim latopisem znajduje się ciekawa historia – mocno zbliżona do tej o Lechu, Czechu i Rusie. Opowiada ona o Kiju, czyli założycielu Kijowa i jednocześnie jednym z przywódców Polan wschodnich. Kijów założyć miał on razem z bratem Szczekiem i Chowyrem, którzy zamieszkali na wzgórzach wokół lasu. Zostały one nazwane od ich imion. Trzej bracia mieli również siostrę Łybedź – jej postaci nie poświęcono jednak większej uwagi w powieści. Kij razem ze swoim ludem udał się później do Carogrodu (nazwa Bizancjum nadana miastu przez Konstantyna Wielkiego), gdzie usługiwał jednemu z cesarzy i dzięki temu żył z poddanymi w dobrobycie.

Kolejną podobną legendą jest ormiańska przypowieść z pogranicza VI / VII wieku. Napisał ją historyk Zobi Glaka. Bohaterami ormiańskiej legendy są Kuar, Meltej i Chorean. Bracia byli ponoć potomkami hinduskich książąt. Z czasem założyli oni trzy różne miasta, które nazwali swoimi imionami. Wielu historyków uważa, że legenda pochodząca z ormiańskich źródeł miała ogromny wpływ na powstanie dobrze znanej nam legendy o Lechu, Czechu i Rusie. Niektórzy jednak kompletnie się z tym nie zgadzają. Zwłaszcza że chorwacka wersja okazuje się jej dużo bliższa.

W Chorwacji istnieje legenda, która przypomina zarówno czesko-polską, jak i kijowską historię o trzech braciach. Historycy pierwszy raz trafili na nią w „De originibus slavicis” Ivana Kristofora de Jordana (1745). Według legendy chorwaccy bracia zwali się Czech, Leh i Mech – warto nadmienić, że imiona te czasami zmieniają się w legendzie, w zależności od regionu jej opowiadania w Chorwacji. Podobnie jak bracia z legendy o Kiju, Chorwaci również mieli siostrę – imienia jej jednak w ogóle nie poznano. Pewnego dnia bracia, skłóceni przez siostrę, rozejść się mieli po świecie. Czech, Lech i Mech założyli wobec tego trzy różne miasta i nazwali je swoimi imionami.

Pamiętaj, że…

Legenda o Lechu, Czechu i Rusie jest jedną z najbardziej popularnych w naszym kraju. Jest również niezwykle wartościowa, ponieważ wiąże się z historią powstania naszego kraju. Właśnie dlatego powinno się ją czytać najmłodszym oraz młodzieży. Dzięki niej dzieci dowiedzieć się mogą wiele o genezie Polski w naprawdę przyjemny sposób. Możemy nie wierzyć w przypowieści, jednak w każdej z nich zawsze znajduje się małe ziarenko prawdy. Poza tym legenda jest świetna nie tylko do nauki o naszym państwie. Poszerza bowiem również horyzonty i rozwija wyobraźnię, a to w dzisiejszych czasach bardzo cenne dla każdego z nas.

Autor: Paulina Zambrzycka

Bibliografia:

  1. Jacek Banaszkiewicz, Bronisław Geremek: Kultura Polski średniowiecznej XIV-XV w., Wydawnictwo Semper, Warszawa 1997
  2. Jerzy Strzelczyk:Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2007
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 97,4% czytelników artykuł okazał się być pomocny