Kim był Wampir z Bytowa? Historia polskiego mordercy, Leszka Pękalskiego

Kilka słów o przeszłości Leszka Pękalskiego

Leszek Pękalski urodził się 12 lutego 1966 roku w Osiekach blisko Bytowa. Chłopiec był dzieckiem urodzonym poza małżeństwem, a więc w wyniku romansu matki z sąsiadem. Mama Leszka nie potrafiła go przez to zaakceptować. Zamiast zajmować się synem, wolała każdego dnia pić alkohol. Jako że matka nie miała dla niego czasu i wolała towarzystwo wódki niż syna, Leszkiem zajmowała się jego babcia. Gdy zmarła, chłopiec trafił do Domu Dziecka, a następnie do ośrodka dla upośledzonej młodzieży – Leszek miał bowiem stwierdzony lekki stopień upośledzenia. Jako ostatni zajmował się nim wujek. Niestety on również, podobnie do matki chłopaka, często zaglądał do kieliszka i nie opiekował się dobrze Leszkiem.

Przez swoje upośledzenie Pękalski miał ogromny problem, aby odnaleźć się wśród społeczności. Dzieci się z niego śmiały albo uciekały przed nim w popłochu. Leszek marzył o miłości i żonie, jednak nie potrafił rozkochać w sobie żadnej kobiety – wszystkie mu współczuły, dokuczały lub unikały go jak ognia. Mimo lekkiego stopnia upośledzenia Leszek mógł podejmować się niezbyt wymagających zajęć. Po ukończeniu 18 roku życia podróżował więc po Polsce i zatrudniał się w różnych miejscach pracy. Niestety wszędzie odrzucany był przez ludzi ze względu na swoją odmienność. Właśnie dlatego Leszek postanowił osiąść w domu i wykorzystywać pieniądze z renty, która mu przysługiwała. Czasami zdarzało mu się znikać z mieszkania wuja na kilka dni. Po powrocie wujek nie pytał go o to, gdzie był. Głównie dlatego, że mężczyzna był w stanie upojenia alkoholowego i nawet nie orientował się, że Leszka całymi dniami nie było w domu.

Warto w tym momencie wspomnieć o orzeczeniu zespołu psychiatrów badających mordercę. Stwierdzili oni, że Leszek na pewno był człowiekiem nieśmiałym, niechcianym i odrzuconym. Z pozoru stwarzał wrażenie dojrzałego, jednak wewnątrz zawsze był zalęknionym dzieckiem. Jego ambicje życiowe były niewielkie. Specjaliści po procesie obserwacji Pękalskiego orzekli również, że Wampir z Bytowa – jak później ochrzczono mężczyznę – w chwili popełnienia zbrodni nie był w pełni poczytalny. W trakcie badań seksuologicznych okazało się również, że Leszek cierpi na zaburzenia swojej sfery seksualnej. Jego popęd był tak ogromny, że mężczyzna w ogóle nie miał hamulców przed natychmiastowym zaspokojeniem swoich potrzeb.

Morderstwo sklepikarki

Leszek Pękalski pojawił się na ustach Polaków w latach 90. XX wieku. Właśnie wtedy bowiem zamordował i zgwałcił znajomą praktykantkę z osiedlowego sklepu. Pękalski poznał swoją ofiarę, nastoletnią Sylwię R., dzień przed popełnieniem zabójstwa. Przyszła sklepikarka, widząc lekkie upośledzenie mężczyzny, zlitowała się nad nim i pozwoliła mu zrobić zakupy „na zeszyt”. Kolejnego dnia z własnej woli przyniosła mu jedzenie do lasu, gdzie Leszkowi czasami zdarzało się nocować. Pękalski podzielił się z nastolatką swoimi problemami. Wierzył, że wreszcie znalazł kogoś, kto go rozumie. Mężczyzna od razu zaproponował Sylwii małżeństwo i seks. Ta przestraszyła się i odmówiła. Chciała prędko oddalić się z lasu, jednak Leszek na to nie pozwolił. Uderzył Sylwię tak mocno, że od razu ją zabił. Następne Pękalski zgwałcił swoją ofiarę.

W czerwcu 1991 roku policja w Bytowie otrzymała zgłoszenie – odnaleziono zwłoki 17-letniej Sylwii w lesie. Ciało znalezione zostało przez rodziców nastolatki, którzy szukali jej na własną rękę. Martwili się nagłym zniknięciem jedynej córki. Zaniepokoili się, gdy Sylwia R. długo nie wracała z praktyk w sklepie. Znalezienie martwego dziecka poruszyło całą gminą. Rozpoczęło się śledztwo w sprawie zabójstwa, jednak nie udało się nikogo wówczas wytypować. Po roku bezowocnych poszukiwań sprawa została umorzona. W 1992 roku ktoś zgwałcił 40-letnią Bernadettę. Okazało się, że mimo zamaskowania bandyty, kobieta poznała sprawcę po jego charakterystycznym głosie i chodzie. Bez problemu wskazała policji Leszka – znanego wszystkim mężczyznę z sąsiedniej wsi. Za napad i gwałt w listopadzie 1992 roku skazano wówczas Pękalskiego na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Mężczyzna nie trafił jednak do więzienia, ponieważ sąd orzekł, że w trakcie popełnienia przestępstwa Leszek był niepoczytalny.

Aresztowanie i wyrok Leszka Pękalskiego – gdzie mężczyzna jest dziś?

Przerażająca prawda wychodzi na jaw

Leszek Pękalski cieszył się, że otrzymał taki wyrok. W grudniu 1992 roku zatrzymano go jednak pod zarzutem zamordowania 17-letniej Sylwii. Jak udało się dotrzeć do tożsamości zabójcy? Otóż przez zupełny przypadek. Policja przed zamknięciem śledztwa starała się zawęzić krąg podejrzanych. Udało się też stworzyć biegłym portret pamięciowy mordercy. Sprawcą miał być brutalny i niezaspokojony seksualnie mężczyzna. Pewnego dnia na trop Leszka Pękalskiego wpadła sekretarka, która pracowała w prokuraturze rejonowej w Bytowie. Właśnie ona przekładała tam akta, między którymi pojawił się Leszek – miał wtedy na koncie wyrok w zawieszeniu za gwałt. Sekretarka skojarzyła sobie ten fakt z nierozwiązaną sprawą nastoletniej sklepikarki. Kobieta przedstawiła swoje stanowisko przełożonym, a ci postanowili sprawdzić alibi Pękalskiego. Okazało się, że przypuszczenia sekretarki były słuszne. Leszek przyznał się do popełnienia morderstwa.

Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Pękalski bowiem przyznał się śledczym do jeszcze 70 innych morderstw. Zbrodni tych dokonywać miał na terenie całej Polski. Śledczy badający życie Pękalskiego potwierdzili, że mężczyzna rzeczywiście często podróżował. Właśnie w tym czasie popełnić miał dziesiątki morderstw. Z opowieści Pękalskiego wynikało, że m.in. udusił i zgwałcił kobietę w Toruniu. Uprowadził też wózek z dzieckiem w Białymstoku, a następnie rozebrał leżącą w nim dziewczynkę i zostawił na mrozie. Szczegóły przestępstw, o których z dokładnością opowiadał Pękalski, mógł znać jedynie zabójca. Pamiętał na przykład o kolorze bielizny swoich ofiar i dekoracjach w mieszkaniach ofiar, gdzie zdarzało mu się mordować. Nie zapomniał również o ułożeniu zwłok po każdym dokonanym przez siebie zabójstwie. Policja z opowieści Leszka sporządziła przerażającą mapę zbrodni. Sprawdź także ten artykuł o polskim Wampirze z Zagłębia.

Aresztowanie i wyrok „Wampira z Bytowa”

Dlaczego Pękalski tak chętnie współpracował z policją? Bo nikt wcześniej nie zwracał na niego uwagi – aż do momentu aresztowania. Wówczas mężczyzna nagle zaczął wzbudzać zainteresowanie wszystkich Polaków. Z osoby odrzuconej przez społeczeństwo, które stale go ignorowało, stał się „kimś”. Zaistniał, mówiono o nim, odwiedzali go dziennikarze i producenci dokumentów telewizyjnych. Leszek cieszył się, że nagle cała Polska zwróciła na niego oczy – mimo że zainteresowanie związane było z okropnymi czynami, których się dopuścił. Nie przeszkadzało mu to. Był w centrum zainteresowania i to liczyło się dla Leszka najbardziej.

Pękalski na czas zebrania dowodów i trwania postępowania karnego trafił do aresztu śledczego, gdzie zaczął prowadzić pamiętnik. Precyzyjnie opisał w nim niemal 70 zbrodni, o których opowiadał śledczym. Wiele z nich nie pokrywało się jednak z rzeczywistością (np. Pękalski przyznał się do dwóch zbrodni popełnionych tego samego dnia na dwóch różnych krańcach Polski). Okazało się później, że współwięźniowie doradzać mieli upośledzonemu mężczyźnie, aby mącił w procesie postępowania karnego – najpierw przyznawał się do zbrodni, a w ostatniej chwili odwoływał swoje zeznania. Leszek przed sądem rzeczywiście odwołał większość swoich słów. Powiedział również, że to funkcjonariusze zmusili go do mówienia różnych rzeczy – ponoć w zamian za jedzenie i alkohol. Ostatecznie udowodniono mu tylko jedno zabójstwo nastoletniej Sylwii, do czego Pękalski się przyznał. Jaka jest dokładna liczba ofiar Wampira z Bytowa? Tego niestety do dziś nie wie nikt. Wiadomo jednak, że w 1996 roku Leszek Pękalski otrzymał wyrok 25 lat pozbawienia wolności.

Lata nieubłaganie mijały. Mieszkańcy powiatu bytowskiego obawiali się, co wydarzy się po zakończeniu wyroku Leszka Pękalskiego. Wszyscy drżeli przed powrotem zabójcy do domu wuja. Przed terminem zakończenia kary sąd uznał jednak, że mężczyzna wciąż może stwarzać realne zagrożenie dla społeczeństwa. Zadecydowano więc, aby na mocy tzw. ustawy o bestiach umieścić go w ośrodku zamkniętym w Gostyninie.

Autor: Paulina Zambrzycka

Bibliografia:

  1. Omilianowicz Magda: Wampir. Jak rodzi się zło, Wydawnictwo Kompania Mediowa, Warszawa 2021
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 95,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny