Najstraszniejsza zbrodnia ludobójstwa w dziejach ludzkości

Zanim doszło do masakry nankińskiej

Japonia zajęła Mandżurię 18 września 1931 roku, zaraz po incydencie mukdeńskim – japońskiej prowokacji, mającej na celu zagarnięcie chińskiej Mandżurii. Z Mandżurii stworzono wówczas Mandżukuo, które stało się państwem marionetkowym. Na czele owego państwa stanął ostatni cesarz Chin z mandżurskiej dynastii Qing, Puyi. W rzeczywistości nie on jednak decydował o losach państwa, tylko Japończycy. Podbicie Mandżurii nie wystarczyło Cesarstwu Japońskiemu, które żądne było dalszego zdobywania i zajmowania nowych terytoriów. W 1927 roku siedzibą rządu Kuomintangu stał się Nankin. Niedługo potem zaczęły się powstania zbrojne, prowokowane przez komunistów. W wyniku tego wybuchła wojna domowa z rządem Czang Kaj-szeka – przywódcą Kuomintangu.

W Chinach panowało ogromne zamieszanie, którego sprawcą była polityka. Postanowili wykorzystać to Japończycy, którzy 7 lipca 1937 roku sprowokowali Chińczyków do walki podczas incydentu na moście Marco Polo. Komuniści mieli wówczas ostrzelać japońskich żołnierzy na moście w okolicy Pekinu. Wydarzenie to stało się zapłonem dla Japończyków – mieli pretekst do zaatakowania Chin i rozpoczęcia z nimi II wojny chińsko-japońskiej. Armia japońska była zdecydowanie silniejsza i wyposażona w nowoczesne sprzęty, wobec czego po kolei zdobywała chińskie miasta (np. podczas nalotów prawie całkiem zniszczyła Szanghaj). Gdy padło ostatnie duże chińskie miasto, 11 listopada 1937 roku Japończycy udali się do Nankinu – ówczesnej stolicy Republiki Chińskiej.

Japończycy atakują Nankin

Japońska armia otoczyła przedmieścia Nankinu na początku grudnia 1937 roku. Wojsko dokładnie 9 grudnia wojsko zaproponowało, aby miasto w ciągu doby dobrowolnie się poddało. Chińczycy nie odpowiadali. 10 grudnia Iwane Matsui, który był japońskim generałem, zarządził wobec tego szturm na Nankin. Dowódca rozkazał przy tym swoim żołnierzom, aby nikt nie zbliżał się do grobowca założyciela dynastii Ming czy mauzoleum Sun Yat-sena. Zabronił również podpalania domów i kradzieży.

Mimo że Japończyków było znacznie więcej niż chińskich żołnierzy, a ich przygotowanie do walki lepsze, nie mogli przedostać się przez grube mury miasta. 12 grudnia postanowili więc zaatakować z powietrza, przełamując w ten sposób opór jednostek chińskich. Widząc, że już nic nie da się zrobić, młodzi żołnierze w pośpiechu zaczęli zrzucać mundury i mieszać się między cywili, aby się schować. Wojska chińskie zaczęły wycofywać się na drugi brzeg rzeki Jangcy. Część żołnierzy skryła się w Międzynarodowych Strefach Bezpieczeństwa. 13 grudnia 1937 roku Japończykom udało się wedrzeć do Nankinu. Właśnie tego dnia rozpoczęła się krwawa masakra nankińska.

Niewybaczalne ludobójstwo Japończyków – masakra nankińska w 1937 roku

Tak wyglądała masakra nankińska!

Japońscy żołnierze terroryzowali i zabijali mieszkańców Nankinu przez prawie sześć tygodni. Nikt, nawet dowódca, nie miał zamiaru wcześniej przerywać rzezi, która rozpętała się w chińskiej stolicy. Po przedarciu się przez mury Japończycy od razu zaczęli wyłapywać żołnierzy i mordować ich. Wielu zaciągnęli do skupisk wojennych jeńców, gdzie zakopywali ich żywcem lub rozstrzeliwali. Japończycy doskonale wiedzieli, że młodzi żołnierze przebrali się w cywilne ubrania. Zaczęli więc masowo wyłapywać młodych w wieku poborowym, a następnie zabierali ich nad brzeg Jangcy, krępowali im ręce i rozstrzeliwali. Ciała chińskich żołnierzy wpadały do rzeki i płynęły aż do Szanghaju. Gdy komuś udało się przeżyć, dobijali go bagnetem. Czasami zdarzały się też przypadki kanibalizmu. Według relacji jednego z amerykańskich misjonarzy japońscy żołnierze potrafili wypatroszyć chińskich jeńców, upiec ich wnętrzności, po czym je zjeść.

Zbrodnia ludobójstwa - masakra nankińska przeprowadzona przez wojska japońskie oraz daty i informacje
Ciała ofiar masakry nankińskiej - fot. domena publiczna

Japończycy dla nikogo nie mieli litości. Ginęli nie tylko żołnierze, ale i ludność cywilna. Wielu ludzi umierało poprzez ścięcie samurajskim mieczem albo przekłucie bagnetem. Japońskie wojsko trenowało na ludziach sztuki walki – nie ważne, czy byli żywi, czy martwi. Kiedy żołnierze mieli już dość wojowania ostrzem, podpalali mieszkańców albo zakopywali ich żywcem. Nie szczędzili ani młodych kobiet, ani dzieci. Wiele z nich zostało brutalne zgwałconych, okaleczonych i zamordowanych. Japończycy włamywali się do domów, dopuszczając się (według szacunków historyków) nawet 80 tysięcy gwałtów. Często też wykorzystywali ofiary na oczach rodzin lub innych mieszkańców. Gdy wszystkie kobiety z domu zostały zgwałcone i zabite, żołnierze kradli cały majątek rodziny. Jeśli nie mogli czegoś schować, podpalali to. Mimo zakazu Iwane Matsui, w ten sposób spłonęła ok. 1/3 miasta.

Japończycy kradli na potęgę. Zabierali mieszkańcom dosłownie wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Jeśli ktoś z przechodniów nie miał pieniędzy lub biżuterii, od razu go mordowano. Codziennie włamywano się do domów Chińczyków, aż całkiem splądrowano miasto. Dodatkowo japońskie lotnictwo ostrzeliwało tłoczących się na drogach uchodźców. Ludzie byli wysadzani na minach, oblewani benzyną i podpalani żywcem. Masakra nankińska była zdecydowanie jedną z największych zbrodni ludobójstwa w dziejach świata. Sprawdź także zebrane w tym miejscu artykuły o dwudziestoleciu międzywojennym.

Ile osób zginęło podczas gwałtu nankińskiego?

Gdyby nie zagraniczni świadkowie, którzy widzieli masakrę nankińską na własne oczy, wydarzenie mogłoby nie być dziś tak bardzo nagłośnione. Warto podkreślić jednak, że nie była to jedyna rzeź ludobójcza, jakiej dopuścili się Japończycy. Cesarska Armia Japońska zabijała również w Changsha, a także Południowo-Wschodniej Azji oraz na Pacyfiku. Żołnierze stosowali tzw. taktykę spalonej ziemi, która polegała na niszczeniu dosłownie wszystkiego, co przydatne mogło być ich wrogom.

Jaka była dokładna liczba ofiar w Nankinie? Japońscy negacjoniści twierdzą, że ofiar było kilkaset, a maksymalnie kilka tysięcy. Według japońskich dokumentów liczba pogrzebanych ciał to jednak prawie 230 tysięcy. Historycy szacują zatem, że w czasie masakry nankińskiej zginęło od 50 do nawet 400 tysięcy osób! Wiele ciał pogrzebanych zostało przecież przez rodziny bądź spalone zostały na stosach przez japońskich żołnierzy.

Po zakończeniu II wojny chińsko-japońskiej oraz wojny na Pacyfiku, przed Międzynarodowy Trybunał Do Spraw Dalekiego Wschodu w Tokio postawiono większość zbrodniarzy, którzy odpowiedzialni byli za rzeź w Nankinie. Otrzymali oni wyroki skazujące. Dziś w Nankinie znajduje się mauzoleum ofiar przerażających wydarzeń z przełomu lat 1937 / 1938. Po wojnie starano się zatuszować masakrę nankińską, zakazując pisać o niej m.in. w japońskich podręcznikach szkolnych. Chiny zaczęły jednak protestować, żądając wycofania japońskich książek szkolnych o historii. Niestety wiele z nich wciąż przedstawia zafałszowany obraz wydarzeń w Nankinie.

Autor: Paulina Zambrzycka

Bibliografia:

  1. Chang Iris: Rzeź Nankinu, Wydawnictwo Wielka Litera, Chromiec 2013
  2. Praca zbiorowa: Historia masakry nankińskiej, Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 2021
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 90,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny