Kara śmierci a tortury

Okrutne traktowanie więźniów wczoraj i dziś

Chociaż kara śmierci jest traktowana dziś jako zło konieczne, a wiele krajów europejskich jej zaniechało, to więźniowie mogą się spotkać w więzieniu z przemocą ze strony strażników. Prawo ogranicza torturowanie i okrutne traktowanie uwięzionych, ale nie zawsze jest przestrzegane. Przykłady takie jak torturowanie więźniów w obozie Guantanamo czy nadużycia ze strony strażników zgłaszane przez osoby wychodzące z zakładów karnych pokazują, że nie do końca poradziliśmy sobie z tym problemem. Czy kiedykolwiek się z nim uporamy? Czy potrafimy oddzielić prawnie zasądzoną karę od znęcania się nad człowiekiem?

Jedno jest pewne – zmieniły się sposoby uśmiercania. Egzekucja jest dziś sposobem likwidacji przestępcy. Wykonuje się ją w miarę możliwości szybko i humanitarnie. Nawet w krajach totalitarnych, akceptujących torturowanie, samo uśmiercanie skazanego jest zwykle szybkie i mało dotkliwe.

Cierpienie jest dla ludu?

Przed wynalezieniem gilotyny i wprowadzeniem rozstrzelania jako powszechnej metody, rodzaje kary śmierci były zróżnicowane w zależności od przestępstwa i statusu skazanego. Kiedy przyglądamy się historii tortur i egzekucji widać z jaką łatwością poddawano cierpieniu plebs, niewolników, jeńców. Szlachetnie urodzeni np. w starożytnym Rzymie, ginęli najczęściej od miecza lub otrzymywali nakaz samobójstwa. (por. Kubiak P., 2010: s. 115) Ukrzyżowanie, rozszarpanie przez dzikie zwierzęta albo nabicie na pal było zarezerwowane głównie dla niewolników i zbuntowanego ludu oraz dla przestępców nie będących obywatelami rzymskimi. Egzekucje były widowiskowe i nieraz stanowiły część rozrywki, obok widowisk sportowych t.j. walki gladiatorów czy wyścigi rydwanów.

To samo można powiedzieć o średniowiecznych i nowożytnych sposobach uśmiercania do XVIII wieku. Chociaż zdarzały się wyjątki. Zwłaszcza kiedy zmieniała się władza. Na przykład królowa Austrazji Brunhilda (VI w.), została skazana przez swojego przeciwnika na rozerwanie końmi. Była to kara znana od czasów starożytnych, ale stosowana najczęściej wobec zdrajców i zabójców królów. Przeważnie jednak, jeżeli w grę wchodził sąd, a nie skrytobójstwo czy porywczość rywala do tronu, szlachetnie urodzeni byli skazywani na ścięcie mieczem. Zresztą wykonanie tej kary było równie widowiskowe jak historyczne egzekucje zdrajców i buntowników.

Ukrzyżowanie i rzucenie bestiom

Ukrzyżowanie nie tylko w Rzymie

Można się zgodzić, że najgorsze kary śmierci to te specjalnie przedłużane. Najbardziej okrutnym „wynalazkiem” było ukrzyżowanie w starożytnym Rzymie. Wymyślono tam sposób, żeby przy niewielkim zaangażowaniu katów zadać umierającym jak najwięcej bólu, z długim i upokarzającym cierpieniem. Jednak Rzymianie nie byli pomysłodawcami ukrzyżowania. Praktykowano je w krajach starożytnego Bliskiego Wschodu wiele wieków wcześniej. Prawdopodobnie pierwsi zastosowali je Fenicjanie (ok. 1000 r. p.n.e.) (Farrington K., 1997: s. 8) Początkowo było to przywiązanie do słupa, co skazywało ofiarę na śmierć z pragnienia i głodu. Ta kara śmierci wydała się najwyraźniej nie dość okrutna Rzymianom. Udoskonalenie przez nich tej egzekucji polegało na zwiększenie bólu i jednocześnie zadbaniu, żeby skazaniec nie zmarł zbyt szybko. Wiemy m.in. o biczowaniu jako karze poprzedzającej niesienie krzyża. (Mała Encyklopedia Kultury Antycznej, 1990: s. 166)

Z ukrzyżowania jako kary śmierci zaczęli korzystać również Germanie i Celtowie podbici przez Rzym. Wiemy o przypadkach zastosowania tego rodzaju egzekucji na żołnierzach rzymskich w czasie wojen z „barbarzyńcami”.

W IV wieku Konstantyn Wielki zakazał tej praktyki wraz z wprowadzeniem chrześcijaństwa. Karę zamieniono na powieszenie, co było dużo mniej okrutnym sposobem zabijania skazańców. Nie dotyczyło to krajów, które nie podlegały prawu cesarstwa. We Francji wykonanie ostatniej egzekucji tego typu miało miejsce w 1127 roku. (Farrington K.: s. 15)

Widowiskowe i najdziwniejsze egzekucje rzymskie

Rzymianie przede wszystkim lubowali się w widowiskowych egzekucjach. Zwłaszcza jeżeli istniała większa grupa skazanych. Znane są przykłady okrutnych sposobów rozprawiania się z winowajcami jak wspomniane wcześniej ukrzyżowania i rzucenie bestiom. Mogło to być też połączenie jednego i drugiego. Po zdjęciu z krzyża skazanego rzucano zwierzętom na pożarcie.

Jedną z najdziwniejszych kar znanych Rzymianom była tzw. kara worka. Skazany był zaszywany w worku z małpą, kogutem, psem i żmiją i rzucany do morza. (Kubiak P.: s. 114) Może nie należała do najgorszych kar, ale z pewnością była jedną z najbardziej wymyślnych.

Do okrutnych rodzajów kary śmierci można też zaliczyć zagłodzenie. Równało się to z uwięzieniem lub zamurowaniem żywcem i odmową podawania posiłków. W porównaniu z wymyślną i wymagającą dużo czasu karą worka ta była genialnie prosta, a bardziej dotkliwa dla skazanego.

Brutalne kary śmierci w Europie

Czy średniowiecze było najbardziej okrutne?

Przyglądając się brutalnym pomysłom starożytnych Rzymian możemy mieć wątpliwości czy to właśnie średniowiecze zasługuje na sławę epoki największego okrucieństwa. Dużo zależy o jakich czasach i o jakim kraju mówimy. W Polsce kara śmierci zaczęła się upowszechniać dopiero w XV wieku. Wcześniej stosowana była zwykle według arbitralnej decyzji władcy. Nawet za ciężkie przestępstwa (w tym zabójstwo) można się było wykupić grzywną! (por. Karnacewicz W., 2017: s. 70) We Francji, jak wspomniałam jeszcze w XII wieku stosowano ukrzyżowanie. Trudno więc mówić o jednolitej tendencji.

Ludzie średniowiecza, podobnie jak lud rzymski, lubili widowiska. Była to również okazja do publicznego wystąpienia dla skazanego. Najsłynniejsze klątwy w dziejach świata były wykrzykiwane w stronę skazujących z szafotu. Podobnie jak gorące przemowy do ludu i spektakularne wyznania winy.

Okrucieństwo, jak wspomniałam wcześniej było zarezerwowane głównie dla przestępców z niższych warstw społecznych, a także heretyków. Szlachetnie urodzeni ginęli od miecza lub topora. Pospolitych przestępców wieszano, mogli być też łamani kołem i to można zaliczyć do najbardziej brutalnych sposobów zabijania. Przed powieszeniem często wleczono skazanego końmi na miejsce kaźni, co skutkowało dodatkowym cierpieniem.

Okrutna śmierć czekała natomiast heretyków. Dla tych przeznaczono karę całopalenia. Warto dodać, że kara śmierci przez spalenie była też stosowana wobec podpalaczy. Uznawano ją jednak głównie za sposób oczyszczenia heretyka lub osoby skazanej za czary. W mniemaniu sędziów nie tyle chodziło o okrucieństwo, co ratunek od ognia piekielnego. Co nie zmieniało jednak cierpień skazanego.

To nie znaczy, że w średniowieczu było mniej okrucieństwa niż w starożytności. Było ono jednak najczęściej zarezerwowane dla karanych, którzy mieli przeżyć. Ulubionym sposobem było okaleczanie – od ucinania rąk, palców i uszu po pozbawianie jąder i piersi. (por. Farrington K.: s. 27) Takie traktowanie, jak pamiętamy z historii, nie omijało i rywalizujących o tron książąt. Było np. stosowane przez Piastów i Przemyślidów.

Dodam jeszcze krótko, że wymyślne kary śmierci miały też wymiar symboliczny. Na przykład popularne było wieszanie, topienie, a potem ćwiartowanie skazanego. 

Rozerwanie końmi, XV-wieczny obraz.
Rozerwanie końmi świętego Hipolita. Obraz Dierica Boutsa z XV wieku - fot. domena publiczna

Mówiąc o okrucieństwie kary śmierci mamy na myśli oczywiście to co akceptowało ówczesne prawo w danym kraju. Zdarzali się szczególnie okrutni zbrodniarze, ale ich czyny traktowano jak przestępstwo lub sprzeniewierzenie przyjętym zasadom. A może zainteresuje cię także ten artykuł o egzekucji Ludwika XVI?

Brutalne egzekucje epoki nowożytnej

Legendarne okrucieństwo przypisuje się natomiast wielu władcom nowożytnym. Przede wszystkim trzeba tu wspomnieć Iwana Groźnego (cara w latach 1547–1584). To chyba jedna z najbardziej znanych postaci historycznych, które słynęły z okrucieństwa. Okres dławienia przez niego opozycji nosi nazwę opricznina. W ramach surowej polityki wewnętrznej car nie tylko rozprawiał się z wrogami, ale z ich rodzinami. Nie oszczędzał nawet małych dzieci. Pomysłowość Iwana i jego zastraszonych służalców przekraczała nawet fantazję Rzymian. Do najgorszych rodzajów śmierci z czasów okrutnego cara trzeba zaliczyć wrzucanie do wrzącej oliwy, nabijanie na pal, pieczenie na rożnach, zakopywanie żywcem. Czasami uciekano się do jeszcze bardziej wymyślnych sposobów jak np. wyrywanie żeber rozżarzonymi obcęgami. (Farrington K.: s. 40-41)

Myli się ten, kto uważa, że na okrucieństwo stać było tylko nieokrzesanego cara. Król Anglii Henryk VIII (1509-1547) był znany nie tylko z tego, że skazał na śmierć dwie ze swoich żon. Wydał też ustawę nakazującą gotowanie we wrzątku osób skazanych za trucicielstwo. (Farrington K.: s. 34)

Epoka nowożytna to okres wzmożonych polowań na czarownice. Kończyły one, podobnie jak ludzie uznani za heretyków, na stosie. Największego okrucieństwa doznawały jednak podczas uwięzienia, kiedy wymuszano na nich przyznanie się do winy.

Coraz większym zainteresowaniem zaczęła się też cieszyć garota. Było to narzędzie do powolnego zaciskania obejmy lub sznura na szyi skazanego. W Imperium Ottomańskim ten rodzaj kary był zarezerwowany dla szlachetnie urodzonych, ale w Europie i koloniach używano go bardziej powszechnie.

Okrutne sposoby uśmiercania zaczęły ciążyć Europejczykom w XVIII wieku. Wynalezienie gilotyny i coraz powszechniejsze stosowanie śmierci przez rozstrzelanie było oznaką zmian. Mimo to przez cały XIX wiek stosowano również pewne kary, które w powszechnej wyobraźni kojarzą się z „okrutnym średniowieczem” (np. wspomnianą garotę).

Najgorsze egzekucje w XX wieku

W XX wieku walczyły ze sobą dwie tendencje. Jedna kontynuowała oświeceniowy postulat odchodzenia od okrucieństwa i od kary śmierci w ogóle. Druga stawiała na rządy silnej ręki i terror jako narzędzie władzy. Mimo to zarówno państwa demokratyczne jak i totalitarne niechętnie stosowały okrutne kary śmierci. Najpopularniejszą formą egzekucji było rozstrzelanie, wstrzyknięcie trucizny lub stracenie na krześle elektrycznym. Wciąż istniały nawet takie historyczne sposoby wykonywania kary śmierci jak ciągnięcie końmi w Wielkiej Brytanii czy ścięcie gilotyną we Francji. W tym ostatnim kraju istnienie historycznej egzekucji nie było tylko pozostałością dawnych czasów. Wykonanie ostatniej publicznej kary śmierci miało miejsce w 1939 roku, a ostatni raz zastosowano gilotynę w 1977!

Odchodzenie od okrucieństwa w XX wieku wcale nie oznaczało tego co dziś rozumiemy jako humanitarne. Mało kto wie, ale pierwszą komorę gazową skonstruowano w 1924 roku w USA. (por. https://deathpenaltycurriculum.org/student/c/about/history/history-4.htm, dostęp 25.04.2021) Ta forma egzekucji jest zresztą nadal legalna w 7 stanach. Wiele do życzenia pozostawia też krzesło elektryczne. Kilka stanów zakazało jego używania jako zbyt okrutnej.

W XX wieku najokrutniej zabijano tych, których uważano za obywateli drugiej kategorii lub „podludzi”. W majestacie prawa np. w nazistowskich Niemczech zagłodzono i zagazowano np. miliony Żydów i setki tysięcy Romów.

Jak wspomniałam nasza cywilizacja nie całkiem wyrzekła się okrucieństwa wobec skazanych, ale same egzekucje przeprowadza się w miarę humanitarnie. Wiele krajów zrezygnowało w ogóle ze stosowania kary śmierci. W dzisiejszych burzliwych czasach nie wiadomo jednak w którą stronę pójdzie prawodawstwo.

Autor: Ludwika Wykurz

Bibliografia:

  1. Karen Farrington, Historia kar i tortur. Ciemna strona wymiaru sprawiedliwości, Elipsa 1997
  2. Przemysław Kubiak, Szkice z zakresu rzymskiego prawa karnego – damnatio ad bestias, w: Studia Prawno-Ekonomiczne, t. LXXXII, 2010, s. 107-124.
  3. Mała Encyklopedia Kultury Antycznej, praca zbiorowa, PWN 1990
  4. Wiktor Karnacewicz, Instytucja kary śmierci od starożytności po średniowiecze – wybrane kraje i kodyfikacje, w: Kortowski Przegląd Prawniczy nr 2, 2017, s. 67-71
  5. The death penalty. Early and mid-twentieth century, w: https://deathpenaltycurriculum.org/student/c/about/history/history-4.htm, dostęp: 25.04.2021
ikona podziel się Przekaż dalej