Basen, kina, sale zabaw, sklepy

Zimowa Wiśnia

Centrum handlowe “Zimowa Wiśnia” mieściło się w centralnej części miasta Kemerowo (syberyjski obwód kemerowski, Rosja), przy alei Lenina 35. W latach 1936- 2006 r. w placówce funkcjonowała fabryka słodyczy, którą w 2009 r. przebudowano na potrzeby handlowe. Ogromny, dwupiętrowy budynek o powierzchni ponad 20 tys. m² zyskał dwa dodatkowe piętra, zwiększając powierzchnię do oszałamiających 23 tys. m².

Otwarta w 2013 r. zmodernizowana “Zimowa Wiśnia” stała się tym samym centrum handlowo- usługowo- rozrywkowym. Z miejsca zyskała status ulubionego ośrodka rozrywki mieszkańców miasta, oferowała bowiem cały wachlarz atrakcji, wśród których znajdowało się: minizoo, sala zabaw dla dzieci (ze ścianką wspinaczkową, parkiem trampolin i basenem z gąbkami), trzy sale kinowe, lodowisko, lokale restauracyjne, basen, sauny. Większość infrastruktury ulokowano na trzecim piętrze. Portal Evening Standard opisał kompleks jako labirynt z kilkoma zaledwie oknami, pojedynczą klatką schodową, jednym szybem przeznaczonym dla wind i jednymi ruchomymi schodami.

Rodzinny odpoczynek

25 marca 2018 r. w Kemerowie panował niewielki mróz. Właśnie zaczęły się zimowe ferie. Parking centrum handlowego “Zimowa Wiśnia” był wypełniony po brzegi. W kinie na trzecim piętrze odbywały się seanse popularnych filmów animowanych. Sala zabaw z parkiem trampolin wrzała od gwaru i śmiechów.

Około g. 15:57 z sufitu znajdującego się bezpośrednio nad basenem z gąbkami spadło coś czerwonego. Łatwopalna zawartość zbiornika natychmiast zajęła się ogniem. Zgasło światło, a wypełnione dziećmi pomieszczenie w błyskawicznym tempie zasnuł czarny, duszący, toksyczny dym. Wybuchła panika. Nie zadziałał ani alarm przeciwpożarowy, ani system zraszaczy.

Ratuj się, kto może

Piekło

Jedna z pracownic sali zabaw usiłowała pomóc przerażonym dzieciom. W międzyczasie jej towarzysze biegali bezładnie po obiekcie w poszukiwaniu gaśnic. Nie mieli pojęcia, że znajdowały się one w skrzynkach zablokowanych nieużywanymi od dawna sprzętami. Z resztą, nawet gdyby je znaleźli, to i tak nie mieliby z nich żadnego pożytku. Sprzęt był od dawna przeterminowany.

Ogień błyskawicznie rozprzestrzeniał się dalej i dotarł do sal kinowych, w których było bardzo dużo dzieci. Dorośli, kiedy tylko zorientowali się w sytuacji, rzucili się do wyjść ewakuacyjnych. Wszystkie były zamknięte na klucz. Podobnie jak główne drzwi wejściowe, co miało zapobiec wchodzeniu na seans bez biletu. Jako że nie działał alarm przeciwpożarowy, pracownicy obiektu biegali między pomieszczeniami, informując gości własnym krzykiem o zagrożeniu. To tylko spotęgowało strach i chaos.

Uwięzieni w kinie ludzie próbowali wydostać się na zewnątrz, co utrudniały ciemności, gęstniejący z minuty na minutę dym i rosnąca temperatura. Windy i ruchome schody przestały działać. Klienci centrum byli zdani wyłącznie na siebie. Próbowali pomagać sobie nawzajem w ucieczce i ostrzegać się przed niebezpieczeństwem. Ci, którzy mieli telefony komórkowe, dzwonili na numer alarmowy, błagając o ratunek. Niektórzy kontaktowali się z najbliższymi, aby się pożegnać.

Niezborna pomoc

Tragedię obserwowali liczni świadkowie- rodziny osób przebywających wewnątrz i przypadkowi gapie. Jedna z kobiet powiedziała później telewizji Russia Today, że widziała młodych mężczyzn usiłujących wyciągać dzieci z sali kinowej. Starali się dostać do czarnego od dymu wnętrza, zasłaniając usta i nosy przed toksycznymi wyziewami. Obsługa obiektu zapewniła ich, że w środku nie ma dzieci. Później wyszło na jaw, że pracownicy kłamali.

Płomienie objęły swym niszczycielskim działaniem powierzchnię 1600 m², uszkadzając wrażliwe elementy konstrukcji. W końcu zawalił się sufit nad dwiema salami kinowymi. Później runął dach i sklepienie między czwartym a trzecim piętrem, grzebiąc pod tonami gruzu jakiekolwiek życie. Pierwsze jednostki straży pożarnej pojawiły się na miejscu w siedem minut od otrzymania zgłoszenia o pożarze. Ratownicy mieli trudności w dostaniu się do kompleksu z uwagi na zaparkowane wszędzie samochody. Było ich również za mało w stosunku do potrzeb. Temperatura, która sięgała 700 stopni Celsjusza i kłębiący się wszędzie toksyczny dym, dodatkowo utrudniały akcję ratunkową.

Ocalić życie

Zgromadzeni na parkingu gapie dokumentowali całe zajście. Rosyjskie media społecznościowe wkrótce zapełniły się dramatycznymi relacjami z miejsca zdarzenia. „Na parkingach brak było wolnych miejsc. Plac zabaw dla dzieci i kino, wyświetlające film familijny, pełne były maluchów. W środku seansu ktoś otworzył drzwi i krzyczał >>Pożar! Uciekajcie!<< Żadnego alarmu nie było słychać. Wybiegliśmy na korytarz, który był już pełen czarnego, gryzącego dymu. Wybuchła panika, ludzie zaczęli nawzajem się tratować, skakać przez okna…”– brzmiała jedna z relacji.

„Przez sześć godzin staliśmy na ulicy, nikt do nas nie wyszedł”- mówiła Olga Lillewial w wywiadzie dla portalu Meduza.io- “Centrum zostało otoczone przez policję o godzinie 17.30. Policjanci zachowywali się bardzo agresywnie. Biegaliśmy po ulicy, nie chcieli nas wpuścić, nikt nikogo nie informował. Nad budynkiem unosiły się kłęby dymu, nasze dzieci płonęły, a my mogliśmy tylko na to patrzeć. W sztabie [akcji ratowniczej] siedzieli ludzie, jedli kanapki, nic nie wiedzieli”.

Kilka osób rozciągnęło nad ziemią prowizoryczny skokochron z koców, aby ochronić wyskakujących z okien, zdesperowanych ludzi. Kilka osób ocaliło w ten sposób życie. Z pożogi udało się wyprowadzić w sumie 120 klientów centrum handlowego. 13 poszkodowanym udało się wydostać o własnych siłach na dach, skąd zostali bezpiecznie sprowadzeni na dół 40 minut po wybuchu pożaru. Jedno dziecko zostało wyrzucone przez okno przez swojego ojca, który wraz z resztą rodziny utknął w wąskim, zadymionym korytarzu. Dziesięcioletni Siergiej, z licznymi ranami i złamaniami, przeżył. Jego rodzice i siostra nie mieli tyle szczęścia.

W sumie w akcji gaszenia “Zimowej Wiśni” wzięło udział ponad 840 osób ze służb ratowniczych. Wykorzystano 195 jednostek sprzętu, w tym dwa samoloty i 60 wozów bojowych. Dopiero po 17 godzinach płomienie udało się opanować, ale akcja dogaszania zgliszcz trwała dużo dłużej. Dopiero 26 marca wieczorem można było przystąpić do oczyszczania terenu. Jeśli szukasz więcej historii tego typu, sprawdź także ten artykuł: Judy Smith - tajemnica, która wciąż czeka na rozwiązanie.

Krajobraz po bitwie

Tragiczny bilans

24 godziny po tragicznym wydarzeniu władze poinformowały, że w “Zimowej Wiśni” straciły życie 64 osoby, w tym 47 dzieci. Dwa dni później dane te skorygowano do odpowiednio 60 i 37. Część szczątków zidentyfikowano wyłącznie na podstawie badań DNA. Większość ofiar znajdowała się w jednej z sal kinowych, w przylegającym do niej korytarzu oraz na klatce schodowej, której drzwi były zamknięte. W płomieniach życie straciło również około 200 zwierząt z minizoo.

Tragiczne wydarzenia z Kemerowa wywołały oburzenie opinii publicznej. 27 marca przez miasto przeszła kilkutysięczna demonstracja z udziałem rodzin ofiar, domagająca się ukarania winnych oraz dymisji gubernatora Amana Tulejewa. Tego samego dnia na miejscu pojawił się prezydent Władimir Putin. Odbył rozmowy z przedstawicielami władz oraz delegacją reprezentującą poszkodowanych. Tym ostatnim obiecano rekompensaty w wysokości około 56 tys. euro za osobę i pociągnięcie do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za zaniedbania. 28 marca ogłoszono dniem żałoby narodowej. Tysiące ludzi w całej Rosji gromadziło się przy symbolicznych miejscach pamięci, aby okazać solidarność z ofiarami tragicznego pożaru.

Długa lista win

Na miejscu katastrofy rozpoczęło się śledztwo, które ujawniło liczne uchybienia. Skrytykowano postawę personelu “Zimowej Wiśni”. “Większość uciekła, zostawiając rodziców i dzieci na pastwę losu”-  mówił przedstawiciel Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej. Ustalono, że pożar rozpoczął się prawdopodobnie od zwarcia elektrycznego, które spowodowało stopienie się plastikowego klosza od lampy znajdującej się tuż nad basenem z gąbkami. Fragment rozżarzonej obudowy spadł na gąbkę, która błyskawicznie zajęła się ogniem.

Trwające rok dochodzenie wyciągnęło na światło liczne uchybienia, które miały miejsce już w trakcie budowy centrum handlowego. Pracownicy organu nadzoru przymykali oko na wiele niedociągnięć. Ale to nie koniec. System alarmujący o pożarze nie zadziałał, ponieważ został jakiś czas wcześniej wyłączony z uwagi na częste awarie i uruchamianie się bez powodu. Budynek nie przechodził regularnie kontroli bezpieczeństwa. Skrytykowano również pracę niektórych operatorów numeru alarmowego, którzy traktowali dzwoniących z wnętrza budynku ludzi i świadków niepoważnie, ozięble, wręcz lekceważąco.

Do aresztu trafiło aż piętnaście osób, m.in. dyrektor generalna fabryki słodyczy Kemerowo OJSC i jednocześnie właścicielka centrum handlowego, dyrektor firmy zarządzającej systemem alarmującym o pożarze, pracownik prywatnej firmy ochroniarskiej, dwóch dowódców jednostek ratowniczo-gaśniczych, były szefa Ministerstwa ds. Zagrożeń obwodu kemerowskiego oraz była szefowa Państwowej Służby Nadzoru Budowlanego Regionu Kemerowo i jej syn- partner biznesowy.

Wyroki

Proces oskarżonych o zaniedbania i korupcję osób rozpoczął się w maju 2019 r. 29 października 2019 r. była dyrektor generalna spółki, do której należała “Zimowa Wiśnia”, Julia Bogdanowa, została uznana za winną świadczenia usług w miejscu niespełniającym wymogów bezpieczeństwa dla życia i zdrowia dzieci, za co otrzymała wyrok 14,5 lat kolonii karnej. Dyrektor kompleksu, Nadieżda Suddienok, spędzi w kolonii karnej 13,5 roku, a dyrektor techniczny Gieorgij Sobolew - 11 lat.

Oprócz nich karę otrzymał także pracownik ochrony centrum, szefowie firmy zajmującej się konserwacją systemu przeciwpożarowego, technik zajmujący się obsługą alarmu i dwóch przedstawicieli straży pożarnej. W marcu 2019 w miejscu wyburzonego centrum handlowego rozpoczęto budowę Parki Aniołów, zaprojektowanego przez architekta Johna Calvina Weidmana. Kompleks został otwarty 15 września 2019 r.

Materiały sponsorowane
Książki o tematyce kryminalnej - jakie wybrać?

Kryminały, które najczęściej wybierają nasi czytelnicy. Sprawdź koniecznie te pozycje i wybierz książki dla siebie.

Jak się zachować w trakcie pożaru?

Tragiczna historia klientów “Zimowej Wiśni” pokazuje, że każdy z nas może znienacka znaleźć się w samym środku tragedii. Większość nie jest na taką ewentualność przygotowana. Tymczasem odpowiednie postępowanie w trakcie pożaru może uratować życie nie tylko nam, ale również innym ludziom.

Jeśli zauważymy, że coś się pali, powinniśmy w pierwszej kolejności zaalarmować najbliższe otoczenie, a następnie powiadomić odpowiednie służby wybierając numer 112 lub 998. Operatorowi należy wyraźnie podać: imię i nazwisko, adres i nazwę obiektu, co się pali, na którym piętrze, czy występuje zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego.

Poza tym należy wyprowadzić wszystkie zagrożone osoby z płonącego budynku i sprawdzić, czy żadna z nich nie potrzebuje pomocy. Później- o ile to możliwe- można podjąć akcję gaśniczą oraz próbę ratowania mienia. Zachowanie spokoju ma kluczowe znaczenie. Wybuch paniki nie tylko komplikuje pracę strażaków, ale stanowi poważne zagrożenie dla życia ludzi.

Autor: Natalia Grochal

Źródła:

  1. https://www.youtube.com/watch?v=gESfPcr7R78
  2. https://www.ppoz.pl/czytelnia/za-granica/Pozar-Zimowej-Wisni/idn:2097
  3. https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykul/dramatyczne-relacje-swiadkow-pozaru-centrum-handlowego-w-kemerowie-na-syberii
  4. https://www.tygodnikpowszechny.pl/tragedia-w-kemerowie-152465
  5. https://tvn24.pl/swiat/rosja-pozar-w-centrum-handlowo-rozrywkowym-w-kemerowie-zmarlo-60-osob-winni-uslyszeli-wyroki-5470654
  6. https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2018-03-28/tragedia-w-kemerowie-problem-dla-kremla
  7. https://strazacki.pl/artyku%C5%82y/jak-zachowa%C4%87-si%C4%99-w-trakcie-po%C5%BCaru
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 95.2% czytelników artykuł okazał się być pomocny