Od zaproszenia do rozmów przez podstępne uwięzienie aż po kłamliwe zarzuty

Zaproszenie przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego do „rozmów” z ZSRR

Próbując namierzyć najważniejszych przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego, wywiad radziecki poszukiwał możliwości skontaktowania się z jego przywódcami. Działania te miały miejsce na przełomie lutego i marca 1945 roku. W lutym były już Komendant Główny AK (po wydaniu rozkazu o jej rozwiązaniu) Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, a także Delegat Rządu na Kraj Jan Stanisław Jankowski otrzymali list nadany przez pułkownika Pimienowa, w którym sugerowano potrzebę znalezienia rozwiązania sytuacji, w której terytorium Polski zostało zajęte przez Armię Czerwoną, a jednocześnie na tym terenie działało Polskie Państwo Podziemne. Proponowano rozmowy z przedstawicielem 1 Frontu Białoruskiego generałem Iwanowem, którym był w rzeczywistości generał Iwan Sierow z NKWD. Był on wtedy zastępcą nie kogo innego, a samego Ławrentija Berii. Podejrzenia mógł budzić zawarty w liście warunek: przedstawiciele Rządu, przewodniczący RJN, największych stronnictw politycznych oraz Okulicki mieliby stawić się na spotkaniu osobiście.

Podejrzewając pułapkę, Okulicki zalecił dyrektorowi Departamentu Spraw Wewnętrznych Delegatury Stefanowi Korbońskiego zawieszenie kontaktów z nim oraz ze wszystkimi wymienionymi w liście osobami, a także powiadomienie o tym liście rządu w Londynie. Podstawowym problemem przedstawicieli polskiego podziemia było wtedy to, że – jak pisze o tym Piotr Stanek – nie można było tego zaproszenia zignorować, ponieważ dano by w ten sposób ZSRR możliwość publicznego ogłoszenia, że polskie podziemie odrzuca oferty porozumienia, a jednocześnie łatwy pretekst do całkowitego wykluczenia przedstawicieli PPP z przyszłego rządu. Wstępne spotkanie z przedstawicielami ZSRR nie wzbudziło jednak zastrzeżeń, ponieważ Polacy wrócili z niego bez żadnych utrudnień. Rozmowy wstępne, rozpoczęte 17 marca, dotyczyły m.in. ujawnienia się polskich stronnictw politycznych.

Później, 18 i 20 marca były kontynuowane już z przedstawicielami tych stronnictw, tj. Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Pracy i Stronnictwa Narodowego. Poza tym strona radziecka wyraziła zgodę (co oczywiście było kłamstwem), aby polska delegacja została przetransportowana do Londynu, gdzie miała spotkać się z tamtejszym polskim rządem, a następnie miało odbyć się właściwe spotkanie z wyżej postawionymi przedstawicielami ZSRR. Przezornie Okulicki wyznaczył jednak na wszelki wypadek swojego następcę w osobie płk. Jana Rzepeckiego, co okazało się zasadne, ponieważ kolejnym kłamstwem miała okazać się gwarancja bezpieczeństwa, jakiej udzielono polskiej delegacji. Już bowiem w dniu 23 marca Sierow w raporcie dla Ławrentija Berii napisał o tym, że jest to plan obliczony na zatrzymanie kierownictwa partii politycznych, które wchodzą w skład podziemnego rządu.

Spotkanie w Pruszkowie, podstępne aresztowanie Polaków i wywiezienie ich do Moskwy

Właściwe spotkanie miało mieć miejsce 28 marca w Pruszkowie. Jego miejscem była willa na ulicy Pęcickiej 3. Okolica była pod obserwacją Polaków, którzy w pewnym momencie stwierdzili, że w okolicznych budynkach ulokowali się agenci NKWD. Dodatkowo zaobserwowano wyjeżdżające spod willi samochody. Brak było jakiegokolwiek kontaktu z polskimi przedstawicielami. W międzyczasie, 27 marca Sierow poinformował Berię o zatrzymaniu reprezentantów Polskiego Państwa Podziemnego zgodnie z instrukcjami. W dniu 31 marca Stefan Korboński przesłał do Londynu depeszę, w której wspominał o możliwości aresztowania i wywiezienia kierownictwa PPP do Moskwy.

Już kolejnego dnia ambasador Edward Raczyński wręczył Ministrowi Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony’emu Edenowi tekst depeszy, jednakże strona brytyjska nie podjęła żadnych konkretnych działań. Alianci zachodni zresztą i później, aż do końca procesu nie podjęli żadnych działań w obronie przywódców polskiego podziemia. W międzyczasie Stefan Korboński próbował jeszcze za zgodą Londynu utrzymać działalność PPP. Jednocześnie, obawiając się o życie aresztowanych, starano się nie podejmować akcji odwetowych tak wobec ZSRR, jak i wobec współpracujących z nimi Polaków. Sam Korboński został wraz z żoną nocą z 28 na 29 czerwca aresztowany.

Oprócz Leopolda Okulickiego uwięzieni zostali także Delegat Rządu na Kraj Jan Stanisław Jankowski, jego zastępcy Adam Bień, Antoni Pajdak i Stanisław Jasiukowicz, przewodniczący Rady Jedności Narodowej Kazimierz Pużak, przedstawiciele stronnictw politycznych: ze Stronnictwa Narodowego Aleksander Zwierzyński, Zbigniew Stypułkowski, Kazimierz Kobylański, ze Stronnictwa Ludowego – Kazimierz Bagiński i Stanisław Mierzwa, ze Stronnictwa Pracy – Józef Chaciński i Franciszek Urbański, ze Stronnictwa Demokratycznego – Eugeniusz Czarnowski i Stanisław Michałowski, a nawet mający być tłumaczem Józef Stemler-Dąbski. Wszyscy zostali przewiezieni do Włoch pod Warszawą, następnie na Okęcie, skąd wystartował samolot mający ich przetransportować do Moskwy. Był on jednak zmuszony awaryjnie lądować, a resztę drogi Polacy spędzili w pociągu. Tam zostali osadzeni w więzieniu NKWD na Łubiance. Informacja o aresztowaniu przywódców PPP była trzymana w tajemnicy, nawet przed Bolesławem Bierutem i Edwardem Osóbką-Morawskim.

Oficjalne informacja o aresztowaniu, śledztwo i postawione Polakom zarzuty

Po raz pierwszy publicznie podczas pobytu w San Francisco 3 maja 1945 roku o zatrzymaniu Polaków poinformował Wiaczesław Mołotow. Agencja TASS komunikat oficjalny podała 6 maja. Podano, że prowadzone jest śledztwo w sprawie osób podejrzanych o akty dywersji na tyłach Armii Czerwonej. 21 zaś maja w „Timesie” opublikowana została wypowiedź Stalina, w której zaprzeczał jakoby Polacy zostali zaproszeni do jakichkolwiek rozmów, ponieważ ZSRR nie prowadził rokowań z nikim, kto naruszał radziecką ustawę o ochronie zaplecza Armii Czerwonej.

Proces sądowy 16 przywódców, kara więzienia za sporządzanie planów działań zbrojnych przeciwko ZSRR, śledztwo i postawione Polakom zarzuty o akty dywersji na tyłach Armii Czerwonej
Proces pokazowy 16 przywódców polskiego podziemia wojennego - Armii Krajowej i władz cywilnych, fot. domena publiczna

W trakcie śledztwa uwięzieni Polacy byli przesłuchiwani 100-150 razy, przy czym przesłuchania te trwały nawet i po kilkanaście godzin, w tym także w nocy. Aż 11 z 16 oskarżonych przyznało się do winy, 3 uczyniło to częściowo. Odmówił Zbigniew Stypułkowski, oporny był również Antoni Pajdak, którego postanowiono sądzić osobno (o czym później). Formalnie śledztwo zakończono 14 czerwca 1945 roku, kiedy przygotowany został akt oskarżenia. Został on podpisany przez prokuratora wojskowego Armii Czerwonej generała Nikołaja Afanasjewa. Zarzuty dotyczyły zorganizowania partyzanckich oddziałów zbrojnych na tyłach Armii Czerwonej, powołania organizacji „NIE”, działalności terrorystycznej i szpiegowskiej tej organizacji oraz AK, funkcjonowania radiostacji AK na tyłach Armii Czerwonej oraz – co najbardziej absurdalne – przygotowywania wspólnego wystąpienia przeciwko ZSRR wraz z Niemcami.

Łącznie zgromadzono 36 tomów akt, które na 24 godziny przed procesem udostępniono tylko niektórym oskarżonym. Samych zaś oskarżonych podzielono na dwie grupy. Pierwsza z nich, tj. Okulicki, Jankowski, Bień i Jasiukowicz, została oskarżona o kierowanie nielegalnymi organizacjami, które na terenie Polski, Litwy, Ukrainy i Białorusi prowadziły działalność dywersyjną na tyłach Armii Czerwonej. Pozostałych oskarżono tylko o udział w tej działalności oraz posiadanie informacji o przestępczej organizacji, czyli AK (Grabowski, s. 78; Chmielarz, s. 109). Jeśli szukasz więcej ciekawostek, sprawdź także ten artykuł na temat historii Żołnierzy Wyklętych.

Proces w Moskwie, jego znaczenie i wydane wyroki

Proces 16 i jego prawdziwe znaczenie dla ZSRR

Opierając się na opublikowanych wspomnieniach Nikołaja Afanasjewa i na zeszytach ochrony Kremla Sławomir Kalbarczyk wspomina o spotkaniu, jakie 12 czerwca 1945 roku miało miejsce u Józefa Stalina. W jego trakcie przywódca ZSRR miał wyjaśnić zgromadzonym (m.in. Kalininowi, Mołotowowi, Berii, Malenkowowi i Sierowowi), że w procesie nie chodzi o samych przedstawicieli PPP, a o wytrącenie argumentów Churchillowi w kontekście możliwości zainstalowania w Polsce rządu Stanisława Mikołajczyka. Chodziło o zdyskredytowanie w maksymalny sposób Mikołajczyka i osób z nim powiązanych.

Sam proces rozpoczął się 18 czerwca i trwał wyjątkowo krótko: do 21 czerwca, kiedy to ogłoszono wyroki. Odbył się w Domu Związków Zawodowych. Oskarżeni umieszczeni zostali w klatce, w której strażnicy pilnowali, aby nie porozumiewali się ze sobą. Tylko Leopold Okulicki, Jan Stanisław Jankowski oraz Zbigniew Stypułkowski zdecydowali się bronić się samodzielnie. Pozostali otrzymali radzieckich adwokatów. Na sali obecni byli nieliczni zachodni korespondenci oraz przedstawiciele ambasad USA i Wielkiej Brytanii. Zapewne z tego powodu oskarżonych „przygotowano” do procesu. Jak pisał o tym później cytowany przez Waldemara Grabowskiego Kazimierz Bagiński: „podkarmili, wyprasowali ubrania, wyprali bieliznę, w której przyjechaliśmy, ostrzygli, ogolili, używając nawet wody kolońskiej i pudru” (Grabowski, s. 78).

Jak na ironię w czasie, kiedy trwał proces prowadzone były rozmowy w sprawie utworzenia wspólnego rządu z przedstawicielami zarówno rządu londyńskiego, jak i lubelskiego, a w dniu ogłaszania wyroku (21 czerwca) sam Mikołajczyk podpisał porozumienie w sprawie powstania nowego rządu, w którym miał zostać wicepremierem, zaś dla przedstawicieli rządu londyńskiego przewidziano 4 teki ministerialne. Z drugiej strony celem procesu było także i zdyskredytowanie samych Polaków w oczach Zachodu i przedstawienie ich jako walczących z ich sprzymierzeńcem z czasu II wojny światowej.

Wyroki i dalsze tragiczne losy głównych oskarżonych

Co istotne, same wydane w dniu 21 czerwca wyroki nie zakończyły prowadzonych śledztw. Wciąż trwały przesłuchania. Nawet – jak podaje Waldemar Grabowski – 8 lipca 1945 roku miała miejsce konfrontacja Okulickiego i Pużaka. Los pięciu z wymienionych na liście osób wymaga dodatkowego komentarza. Leopold Okulicki, Jan Stanisław Jankowski i Stanisław Jasiukowicz nie opuścili już więzienia. Leopold Okulicki zmarł 24 grudnia 1946 roku w więzieniu Butryki w Moskwie. W tym samym więzieniu 22 października 1946 roku zmarł Stanisław Jasiukowicz. Dwóch tygodni do wyjścia na wolność, z więzienia we Włodzimierzu nad Klaźmą zabrakło też Janowi Stanisławowi Jankowskiemu. Zmarł 13 marca 1953 roku.

Proces 16 - wyroki

Imię i nazwisko

wyrok

Leopold Okulicki

10 lat

Jan Stanisław Jankowski

8 lat

Adam Bień

5 lat

Stanisław Jasiukowicz

5 lat

Antoni Pajdak

5 lat (osobny proces)

Kazimierz Pużak

1,5 roku

Kazimierz Bagiński

1 rok

Aleksander Zwierzyński

8 miesięcy

Eugeniusz Czarnowski

6 miesięcy

Józef Chaciński

4 miesiące

Stanisław Mierzwa

4 miesiące

Zbigniew Stypułkowski

4 miesiące

Franciszek Urbański

4 miesiące

Stanisław Michałowski

uniewinniony

Kazimierz Kobylański

uniewinniony

Józef Stemler-Dąbski

uniewinniony

Czwartą osobą, o której należy wspomnieć, jest Kazimierz Pużak. Opuścił on więzienie, jednakże w roku 1947 został ponownie aresztowany, tym razem w Polsce. Skazano go na 10 lat więzienia, zmarł w Rawiczu 30 kwietnia 1950 roku. Antoni Pajdak oficjalnie był sądzony osobno z powodu choroby, jednakże on sam zawsze temu zaprzeczał. Można odnaleźć informacje o tym, że miał zagrozić ujawnieniem postępowania Armii Czerwonej na ziemiach polskich i ze względu na obecność zachodnich mediów zdecydowano się wyłączyć go z głównego procesu. Jego samego przewieziono do więzienia we Włodzimierzu, zaś jego tajny proces odbył się w celi, w której przebywał. Ponadto w roku 1950 został ponownie skazany i zesłany na Syberię.

Autor: Herbert Gnaś

Bibliografia:

  1. Antoni Pajdak konspirator z urodzenia, https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/2281221,Antoni-Pajdak-konspirator-z-urodzenia, dostęp: 05.10.2021.
  2. A. Chmielarz, Aresztowanie „szesnastu”. Rekonstrukcja, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”, nr 5/6/2005.
  3. W. Grabowski, Zgodnie z instrukcjami zostali zatrzymani…, „Gazeta Polska”, nr 25/2020.
  4. S. Kalbarczyk, Pokazowy proces polskich przywódców, „Gazeta Polska”, nr 25/2020.
  5. A. Kuźniak, E. Karpacz-Oboładze, Krótka historia o długiej miłości, Wydawnictwo Znak, Kraków 2018.
  6. P. Stanek, Szesnastu uprowadzonych, „Pamięć.pl”, nr 3/2015.
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 96,8% czytelników artykuł okazał się być pomocny