Henryk Walezy w Polsce: atmosfera wokół króla i Francuzów

Można powiedzieć, że Henrykowi Walezemu od początku z Polską nie było po drodze. Już po zaprzysiężeniu w Paryżu, które nastąpiło w obecności polskich posłów starał się maksymalnie opóźnić swój przyjazd do Polski. Powód? Zgodnie z pacta conventa miał przekazać uzgodnioną część swoich dochodów do skarbca państwowego. Chcąc zatem uniknąć tego jeszcze w 1573 roku zdecydował się wyjechać z Francji dopiero w listopadzie, aby do Polski dotrzeć już w roku 1574. Dalej stopniowo było tylko gorzej. Henryka Walezego i jego orszak w Polsce powitały śnieżyce i mrozy. Jeszcze po drodze Francuzi musieli czasami gnieździć się w chatach, z pewnością utyskując na zastane warunki. Orszak został później co prawda uroczyście powitany, ale z kolei powodem do narzekań stała się polska tłusta kuchnia oraz maniery Polaków.

Dla samego Henryka Walezego nawet dzień koronacji miał się stać źródłem konfliktowej sytuacji, zaś jej miejscem miał stać się Wawel. Oto bowiem kiedy Henryk Walezy miał składać przysięgę marszałek wielki koronny Jan Firlej oraz polscy protestanci wyrazili niezadowolenie z faktu złożenia jej przez Henryka tylko w krótkiej, tradycyjnej formie. Król miał się tym wybitnie zdenerwować i odwołując się do zaprzysiężenia w Paryżu kategorycznie sprzeciwił się przysięganiu na każdy z kolei artykuł, czego z kolei oczekiwał Firlej, kładąc wręcz rękę na koronie. Ostatecznie król dodał jedynie słowa o tolerancji religijnej, niemniej jednak zły smak pozostał. Już wtedy zaczęto przebąkiwać o możliwej detronizacji Henryka (Rosik, Wiszewski, s. 886-887).

Jakim królem Polski był Henryk Walezy i jak czuł się w Polsce? Z powodu nieznajomości naszego języka miał się wybitnie nudzić podczas posiedzeń senatu. Podobno nie lubił też przewodzenia jego posiedzeniom. Z tego oraz innych powodów Anna Jagiellonka miała go nawet nazwać królem malowanym. Wiosną w roku jego ucieczki część przybyłych za nim rodaków zaczęła wracać do Francji. Zresztą relacje pomiędzy przedstawicielami obu narodów układały się, powiedzmy, średnio. Dochodziło nawet do wzajemnych zabójstw. Polacy tworzyli również liczne pamflety wymierzone w swojego króla. Co mu zarzucano? Że był hazardzistą, że swoje długi płacił wykorzystując skarbiec państwa, że organizował uczty, na których obecne miały być nagie kobiety, że zasłaniając się chorobami unikał kontaktów z senatorami nie stroniąc jednocześnie od życia towarzyskiego i przede wszystkim od kobiet... Henryk Walezy nie miał w Polsce „dobrej prasy”.

Ucieczka Henryka Walezego z Polski: przyczyny i konsekwencje dla Polski

Przygotowania do ucieczki, jej przyczyny i pościg za królem

Henryk Walezy otrzymywał z Francji informacje o coraz gorszym stanie zdrowia swojego brata. Śmierć króla Karola IX wydawała się nieunikniona. W tej sytuacji to właśnie Walezy miał największe szanse na koronę po nim. I musiał udać się do swojej ojczyzny. Wybrał jednak nie zwyczajny wyjazd, ale dość nieelegancką ucieczkę. Tuż przed nią miał według przywoływanych tutaj autorów maskować się swoim zachowaniem: utrzymywał kontakty z Anną Jagiellonką, stał się nieco aktywniejszy na polu politycznym, miało nawet zacząć mu smakować wcześniej uważane przez niego za ohydne polskie piwo.

Wszystko zaczęło się w nocy z 18 na 19 czerwca 1574 roku. Król przebrał się, aby nikt nie mógł go rozpoznać i w towarzystwie kilku zaledwie rodaków opuścił Kraków. Zostawił co prawda po sobie listy do senatorów i szlachty z wyjaśnieniami, jednak umieścił je też w sposób nie dający szansy na szybkie odnalezienie, były bowiem schowane za piecem w jego komnacie. W listach tych wspomniał, że co prawda w istocie zamierza objąć tron Francji, jednakże nadal pozostanie królem Polski.

Henryk Walezy - obraz 1570
Henryk Walezy na obrazie Jeana de Court z 1570 r. - fot. domena publiczna

Kiedy odkryto, że król uciekł zdecydowano się zorganizować pościg za nim. Na czele grupy pościgowej, złożonej z Tatarów, stanął podkomorzy Jan Tęczyński. Tatarzy byli dobrym wyborem ze względu na ich umiejętności, jednakże jak zauważają to dwaj autorzy „na doścignietych spotęgował wrażenie, iż opuszczany kraj tonie w barbarzyństwie” (Rosik, Wiszewski, s. 888). W istocie króla udało się dogonić, do spotkania doszło pod Pszczyną. Henryk Walezy jedynie zapewnił, że do Polski zamierza powrócić, wspomniał o listach, które prosił przekazać szlachcie a jednocześnie obawiając się możliwych represji wstawił się za pozostających w Polsce Francuzów. Po czym ruszył w dalszą drogę. Po drodze zaś odwiedził cesarza Maksymiliana w Wiedniu, zawitał na trochę do Włoch, zaś we wrześniu spotkał się już z matką, Katarzyną Medycejską. Jego koronacja na króla Francji miała miejsce 13 lutego 1575 roku. Jeśli szukasz więcej ciekawostek, sprawdź także ten artykuł o drodze Henryka Walezego do tronu.

Skutki ucieczki Henryka Walezego

W Polsce, co zrozumiałe, sposób w jaki Henryk Walezy opuścił nasze państwo wywołał powszechne oburzenie. Tym bardziej, że senatorowie polscy byli gotowi zgodzić się na jego wyjazd w normalny sposób, dla zajęcia się sprawami we Francji. Co ciekawe on sam nadal uważał się za króla Polski i próbował nawet reprezentować polskie interesy we Francji. Zaczął się natomiast spór w Polsce co dalej robić z królem-dezerterem?

Brano wtedy pod uwagę dwie opcje. Rozważano unię personalną z Francją, co wielu uważało za potencjalnie korzystne, jednakże ostatecznie nie wyrażono na to zgody. Z drugiej zaś strony padały sugestie, aby Henryka zdetronizować, wymierzając mu w ten sposób karę za jego postępek. Ta druga opcja zaczynała przeważać. Dano jednak jeszcze królowi Polski i Francji szansę: wyznaczono mu termin, w jakim miał obowiązek pojawić się w Polsce. Ostateczną datą był 12 maja 1575 roku, o czym powiadomiło Walezjusza wysłane do niego poselstwo. Na ten dzień wyznaczono zjazd w Stężycy, podczas którego miały zostać podjęte dalsze decyzje.

Henryk Walezy nie powrócił. Na wspomnianym zaś zjeździe nie udało się również podjąć żadnych wiążących decyzji i sporo czasu jeszcze musiało upłynąć, zanim zdecydowano się przeprowadzić kolejną elekcję, w wyniku której na tronie Polski zasiedli Anna Jagiellonka i Stefan Batory. Nawiasem mówiąc sam Henryk Walezy miał poprzeć kandydaturę Stefana Batorego. Sam król Francji zginął zaś w 1589 roku w wyniku zamachu, został zasztyletowany przez mnicha. Polski poeta z XVI wieku miał te ironię losu ująć w taki oto sposób: gdyby pozostał w Polsce „Chwały by dostąpił, dostąpił i sławy, Ochroniłby był gardła i uszedł obławy” (Rosik, Wiszewski, s. 872).

Autor: Herbert Gnaś

Bibliografia:

  1. J. Gierowski, Historia Polski 1505-1764, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1987.
  2. M. Markiewicz, Historia Polski 1492-1795, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002.
  3. S. Rosik, P. Wiszewski, Wielki poczet polskich królów i książąt, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2007.
ikona podziel się Przekaż dalej