Historia Czochy do początku XX wieku

Zamek został wzniesiony w XIII wieku, najprawdopodobniej przez króla Czech Wacława I Przemyślidę. Pogranicze Dolnego Śląska i Łużyc należało wówczas do korony czeskiej, ale był to obszar nieustannie narażony na ataki. Inne badania mówią, że fundatorem zamku był Rudolf von Bieberstein lub Henryk I książę Jaworski. Następnie przechodził on z rąk do rąk w różnych okolicznościach. W XV wieku był przez jakiś czas nawet opanowany przez Husytów.

Nie wiemy dokładnie jaka jest geneza nazwy. Zwykle przyjmuje się, że wywodzi się od nazwy „Czajków”, która została zniekształcona w źródłach łacińskich, a później niemieckich (Canchow, Cachow, Tzschocha).

W ciągu stuleci zamek przechodził z rąk do rąk, a liczne napady i pożary zmuszały właścicieli do wprowadzania zmian. Długoletnimi właścicielami zamku była rodzina von Nositz. W burzliwym wieku XVII Konrad von Nositz rozbudował mury obronne. Dzięki temu pozostał niezdobytą twierdzą w czasie wojny trzydziestoletniej (1614-1648). (Dudziak M., 2016: s. 10)

W 1698 roku zmarł, mając zaledwie 31 lat, ostatni przedstawiciel rodu von Nositz. Zamek kupił dworzanin Augusta II Mocnego – Johann August von Uechtritz. W rękach jego rodziny majątek pozostał do końca XIX wieku. W tym czasie drewniany most, prowadzący do zamku zawalił się i zastąpiono go solidnym mostem murowanym.

Ostatnim właścicielem z rodu von Uechtritz był Karl Edward. Będąc podróżnikiem, rzadko przebywał w zamkowych murach. Uczestniczył m.in. w niemieckiej kolonizacji Namibii, gdzie ostatecznie kupił farmę. Po jego śmierci w 1905 roku zamek Czocha kupił Ernest F. Gütschow.

Gütschow i Ebhardt – nowa wizja zamku

Ernest Gütschow - ostatni pan na zamku Czocha

Nie mamy wiele informacji na temat Ernesta Gütschowa. Był potomkiem arystokratów von Sarmsheim od strony matki. Nie wiadomo jednak żeby odziedziczył tytuł szlachecki, prawdopodobnie kupił go później. Ojciec był przedsiębiorcą, przez jakiś czas utrzymującym pierwszy dom handlowy w Chinach. Po utracie majątku wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Ernest urodził się w 1869 roku i miał 24 lata kiedy przeniósł się do USA. (Dudziak M.: s. 26) Tutaj początkowo pracował jako agent ubezpieczeniowy. Potem ożenił się z Józefiną Elżbietą – również córką imigrantów, pochodzenia austriacko-szwajcarskiego. Teść działał w branży tytoniowej, gdzie również Ernest zaczął robić karierę. Dużo krążył w między Europą i USA. W końcu zamieszkał w Niemczech (co najmniej od 1905 roku). Wzbogacił się jako dyrektor generalny spółki Jasmatzi w Dreźnie i być może z tych pieniędzy kupił zamek Czocha. W finansowaniu remontu zamku mógł mu pomóc spadek po ojcu, zmarłym w 1906 roku.

Najciekawsze informacje na temat Gütschowa to plotki i domysły. Niektórzy twierdzą, że mógł być szpiegiem, że należał do loży masońskiej, że miał jakieś powiązania z „białą” emigracją rosyjską po upadku caratu. Położenie i tajemnice samego zamku tylko podsycają naszą ciekawość.

Bodo Ebhardt – jak odrestaurować zamek?

W 1906 roku Gütschow powierzył przebudowę wybitnemu znawcy architektury średniowiecznej, specjalizującemu się w renowacji średniowiecznych zamków – Bodo Ebhardtowi. Ten ostatni był nie mniej ciekawą postacią. Urodzony w 1865 roku od wczesnej młodości fascynował się zamkami. Został architektem i zaczął się specjalizować w architekturze tego typu. Na przełomie XIX i XX wieku sformułował nowe zasady konserwacji i restauracji zamków. Był zwolennikiem wierności dawnemu stylowi. Uważał, że zamek nie może zatracić swojej praktycznej funkcji dla jakiegoś „romantycznego nonsensu”. (Marcinów A., 2018: s. 70) Chociaż zależało mu na profesjonalnym odtworzeniu budowli, nie był purystą. Potrafił zmienić pewne elementy budowli, jeżeli to się tłumaczyło np. względami praktycznymi. Potrafił też nie odbudowywać całości – zostawiając trwałą ruinę. Tak postąpił np. w przypadku zamku Grodziec.

Restauracja zamku Czocha trwała do 1920 roku. W tym czasie zamieszkał tam nie tylko Gütschow z żoną, ale czworo ich dzieci z rodzinami. Niewiele wiadomo na temat tego co działo się na zamku w czasie gdy mieszkali tam Gütschowowie. Warto jednak przyjrzeć się tajemnicom i legendom, które narosły wokół budowli i jej ostatniego właściciela. Sprawdź także ten artykuł o 10 najpiękniejszych opuszczonych zamkach i pałacach w Polsce.

Tajemnice i legendy

Tajemnicze miejsca i niezwykłe skarby

Niektóre opowieści mrożące krew w żyłach – np. o dziecku zamurowanym w kominku czy studni niewiernych żon – nie zostały w żaden sposób potwierdzone. Co nie znaczy, że nie ma w nich ziarna prawdy. Jeżeli nawet podejdziemy bardzo sceptycznie do tego typu historii, to zamek nadal jawi się jako niezwykła budowla, kryjąca wiele nieodkrytych sekretów.

Jedną z cech wyróżniających ten zamek od innych jest wielka ilość tajnych przejść. Do niektórych prowadzą dobrze wpasowane w ścianę drzwi, do innych tajne drzwi ukryte w niespodziewanych miejscach, np. za regałem. W zależności od tego, co zaliczymy do tajnych drzwi, można ich naliczyć od kilkunastu nawet do kilkudziesięciu. Dziś nie wszystkie są dostępne. Po wojnie budynek należał do Wojska Polskiego, które zamurowało część przejść (co samo w sobie jest zastanawiające).

Ogromnym bodźcem dla wyobraźni są informacje o skarbach zgromadzonych niegdyś na zamku. Wiele z nich zostało rozkradzionych tuż po wojnie, część zarekwirowały biblioteki i muzea. Nie wiemy, ile wywiózł lub ukrył sam Gütschow. Wiadomo, że przed opuszczeniem przez niego zamku widziano na dziedzińcu ciężarówki. Co do nich załadowano? Nie wiadomo. (Dudziak M.: s. 30)

Oprócz przedmiotów drogocennych ze względu na materiał np. srebrne grzebienie i lustra znajdował się tutaj ogromny zbiór książek, w tym cennych starodruków. Dużo trafiło do biblioteki we Wrocławiu.

Zastanawiająca jest duża ilość zabytków piśmiennictwa i sztuki rosyjskiej. Gütschow trzymał tu sporą kolekcję starych ikon. Niektóre z nich są nawet widoczne na starych zdjęciach wnętrz zamku. Poza tym znajdowały się tutaj brązowe popiersia carów oraz sporo starych druków cyrylicą. Podejrzewa się, że najbardziej prawdopodobnym źródłem tych antyków były kontakty właściciela z emigracją rosyjską po upadku caratu.

Idealne miejsce dla szpiega?

Jak już wspomniałam wcześniej – wiele tajemnic wiąże się z samą postacią właściciela zamku. Możliwe, że był zwykłym przedsiębiorcą, który lubił spokojne życie rodzinne. Jednak wybór akurat tego zamku, jego przebudowa, zebrane skarby, a także czas, w jakim przyszło mu tam rezydować, sprawiają, że rodzi się wiele pytań.

Gütschow przeżył tutaj dwie wojny światowe. Niektórzy podejrzewają, że mógł pełnić jakąś funkcję szpiega lub współpracować ze szpiegami. Jednym z potencjalnych dowodów byłyby zminiaturyzowane zdjęcia (tzw. Mikrokropki) w kryształkach, które odkryto w przewodzie jednego z kominków. (Dudziak M.: s. 111) Zdjęcia zamknięte w kryształkach w formie walca o wymiarach 6 mm długości na 1 mm średnicy można oglądać, spoglądając z jednej strony (podobnie jak w kalejdoskopie). Tego rodzaju technologii używano zarówno do archiwizacji dokumentów cywilnych jak i w celach szpiegowskich.

Badacze tajemnic zastanawiają się, czy zamek mógł odgrywać jakąś rolę w prowadzonych w pobliżu w czasie II wojny światowej badaniach nad tajną bronią. Przede wszystkim nad V-1 i V-2. Nie ma jednak żadnych bezpośrednich dowodów na współpracę Gütschowa z przemysłem militarnym III Rzeszy. Najbardziej obciążającym dowodem byłyby odkryte w zamurowanej skrytce, obok starodruków i innych zabytkowych książek publikacje hitlerowskie. Kto je ukrył? Kiedy i dlaczego? Trudno stwierdzić.

Zamek Czocha i jego przebudowa, historia oraz jak wyglądał Zamek Czocha i jego znaczenie
Widok z zamku na dziedziniec - fot.: Andrzej Otrębski licencja: CC BY-SA 3.0

Zamek miał wiele skrytek, w niektórych znajdowały się pancerne sejfy – dziś już opróżnione. Ze względu na obecność tutaj WP w czasach PRL trudno odtworzyć, jakie tajemnice zostały przejęte przez wojsko.

Związki z wolnomularstwem

Osobny temat do spekulacji stanowi przypuszczalna przynależność Ernesta Gütschowa i Bodo Ebhardta do loży masońskiej. Na przełomie XIX i XX wieku nie było rzeczą niezwykłą, że (szczególnie męscy) przedstawiciele elit ekonomicznych lub politycznych należeli do tajnych organizacji. To była część budowania prestiżu tak jak posiadanie rezydencji i tytułu. Gütschow z pewnością aspirował do takiego środowiska. Może o tym świadczyć używanie przez niego herbu, który prawdopodobnie kupił razem z tytułem. Niestety poza zachowanym samym herbem w zamkowych witrażach niewiele wiemy o tym wątku w życiu ostatniego właściciela zamku.

Większość informacji o jego przynależności, a nawet wysokiej pozycji w loży masońskiej pochodzi od Piotra Kucznira – wiceprezesa Łużyckiego Towarzystwa Historycznego Zamku Czocha. (por. Czyszkowski P., 2018) Z wpisu loży w Lubaniu wynika, że Ernest Gütschow był jednym z jej szeregowych członków. Według Kucznira symbolika jaką ukrył w różnych elementach na zamku świadczy jednak o jego wysokiej pozycji. Zainteresowanym polecam materiał przygotowany przez Radio Wrocław i publikacje tego autora.

***

Oprócz niezwykłej historii i malowniczego wyglądu zamek jest ciekawą atrakcją turystyczną. Można go zwiedzać z przewodnikiem, przenocować w pokojach hotelowych. Przy zamku działa bractwo rycerskie i w sezonie letnim odbywają się turnieje.

Coś dla siebie znajdą również wielbiciele Harryego Pottera. Zamek Czocha jest „polskim Hogwardem”. To tutaj spotykają się fani młodego czarodzieja i jego przyjaciół.

Jeżeli mieszkacie lub znajdziecie się w okolicy, to naprawdę warto odwiedzić to niezwykłe miejsce.

Autor: Ludwika Wykurz

Bibliografia:

  1. Marek Dudziak, Zamek Czocha. Dzieje, tajemnice, legendy, Replika/J.M.K. 2016
  2. Aleksandra Marcinów, Konserwacja i restauracja zamków według Bodo Ebhardta, w: Dziedzictwo architektoniczne. Restauracje i adaptacje zabytków, red. E. Łużyniecka, Wrocław 2018 (s.67-80)
  3. Piotr Czyszkowski, Masoni w Zamku Czocha (materiał wideo), https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/78479/MASONI-W-ZAMKU-CZOCHA-WIDEO, dostęp 28.05.2022
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny