Modni Polacy w okresie PRL. W co ubierali się nasi przodkowie?

Barwne lata 50-te i hippisowskie lata 60-te

W latach 50-tych mężczyźni często ubierali niezwykle sztywne garnitury oraz dopasowane do nich czerwone krawaty. Kobiety nie potrafiły zaś jeszcze podkreślać swoich kształtów – najczęściej miały założone na siebie zapięte pod szyję bluzki, a także bardzo szerokie spódnice. Taki styl preferowała i narzucała kobietom władza PRL. Jedynie na własnym podwórku młode kobiety przebierały się czasem w wesołe, letnie sukienki za kolano oraz zakładały kolorowe apaszki. W połowie lat 50-tych na polski rynek wprowadzono amerykańskie dżinsy. Końcem lat 50-tych nasze babcie szyły zaś sobie zupełnie nowe ubrania bądź przerabiały stare, niemodne już ciuchy. Z niezbyt atrakcyjnych tkanin potrafiły czarować prawdziwe cuda! Modne stały się w latach 50-tych również francuskie czarne ubrania. Jako, że w kraju brakowało takiej garderoby, nasi dziadkowie starali się farbować swoje ciuchy domowymi sposobami. Nie zawsze się to jednak udawało.

W latach 60-tych władza zleciła odzieżowym zakładom państwowym takim, jak „Odra” lub „Dana”, by przygotowały kolekcję jak najbardziej odpowiadającą Polakom – a ci przecież zakochani byli głównie w amerykańskich dżinsach. Okazało się jednak, że wyprodukowane polskie dżinsy były miernej jakości – w porównaniu do tych z Ameryki. Lata 60-te stały się początkiem słynnej beatlemanii związanej z popularnością zespołu The Beatles. Nasi dziadkowie stylizowali się zatem na słynnych członków grupy muzycznej. Coraz popularniejsze stawały się też długie włosy – zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Wiele kobiet zaczęło też chodzić w tzw. miniówkach, czyli krótkich spódnicach. Wszystko przychodziło do PRL-owskiej Polski oczywiście z Zachodu. Sukienki w latach 60-tych były mocno dopasowane i rozkloszowane na dole, co nawiązywało do modnego w latach 40 i 50-tych amerykańskiego stylu pin-up.

Nasi dziadkowie w latach 60-tych starali się, by ich strój był odpowiednio dopasowany kolorystycznie. Krawat u mężczyzn musiał więc współgrać kolorem z chusteczką, a koszula koniecznie kontrastować z marynarką. Coraz częściej pojawiały się też zamki zamiast guzików. Hitem były również płaszcze ortalionowe, które nasi dziadkowie ściągali zza granicy. Zapanowała też krótka moda na degolówki. Na przełomie lat 60-tych i 70-tych najbardziej popularny stał się styl hippisowski. Normą były wówczas koszule w kwiaty, dzwony, rozpuszczone włosy, podarte spodnie i dżinsowe kurtki.

Co zmieniło się w wyglądzie Polaków w latach 70-tych?

Coraz częściej widywano kobiety w spodniach, choć niektórzy uważali ubieranie ich za skandaliczne. Spódnica u kobiet była – mimo ewidentnego sprzeciwu płci męskiej – powoli wypierana przez spodnie. Tym samym panie dobitnie pokazywały panom, że istnieje coś takiego jak równouprawnienie. Niestety, kobiety w PRL-u długo musiały walczyć o prawo do ubierania się, jak zechcą. Niektóre były nawet karane naganą od pracodawców, gdy w pracy zamiast spódnicy pojawiły się w spodniach. W 1971 roku Ministerstwo Oświaty zdecydowało się wreszcie, by dziewczynki zakładały do szkoły spodnie – zwłaszcza, że w Polsce rządziły wówczas długie i mroźne zimy.

Młodsze pokolenie lat 70-tych nadal ubierało się w stylu hippisowskim. Rządził patchwork, który naszywano niemal na każdą część garderoby. W polskich szafach pojawiły się również pumpy i falbanki, hafty oraz fartuszki. W PRL-owskiej modzie popularne stały się też ciuchy z włóczki, które noszono w każdej możliwej kombinacji.  Oczywiście przez lata 70-te cały czas przewijał się „zakazany dżins”, który nieustannie zachwycał młodych chłopców i dziewczęta. Zwłaszcza niebieski, o który ciężko było w naszym kraju. Z butów najbardziej znane były zaś trampki – oczywiście głównie wśród młodzieży. Pod koniec lat 70-tych nasi dziadkowie bądź rodzice pokochali też styl disco, który doskonale podkreślał walory ciała. Oczywiście musiał współgrać u kobiet z trwałą ondulacją i mocnym makijażem. Jeśli szukasz więcej ciekawostek, sprawdź także ten artykuł na temat życia seksualnego w PRL-u.

Jak ubierali się nasi rodzice i dziadkowie w czasach PRL-u?

Lata 80-te, czyli jak Polacy radzili sobie w czasach reglamentacji towarów?

W PRL-owskich latach 80-tych wcale nie było łatwo, by pozyskać modne ciuchy. Dlatego młodzież musiała radzić sobie sama, by dorównać stylem do ukochanych amerykańskich gwiazd. Mimo, że panowała reglamentacja towarów, nasi rodzice i dziadkowie zdawali się zupełnie tym nie przejmować. Najczęściej szyli sobie ciuchy samodzielnie, ewentualnie przerabiali stare ubrania na podobnych zasadach, jak robiono to w latach 50-tych. Zdecydowanie w polskiej modzie rządził wówczas brak symetrycznych kształtów oraz nieharmonijność.

Subkultura punków, lata 80.
Subkultura punków w latach 80-tych - fot. domena publiczna

W naszym kraju nie produkowano nowych ciuchów, bo nie było na nie odpowiednich materiałów. Zwłaszcza wprowadzenie stanu wojennego uniemożliwiło importowanie do Polski garderoby, którą nosiło się na Zachodzie. Na kartki zaczęto wydawać nawet obuwie, które stało się towarem deficytowym. Mimo wszechobecnych braków, kobiety przerabiały swoje ciuchy i wciąż wyglądały modnie. Popularne stało się np. przerabianie męskich koszul na sukienki oraz bluzki. Wielu ludzi demonstrowało poprzez swój styl nastawienie do władzy, jak chociażby subkultura punków. Ich nastawienie do władz z całą pewnością nie było jednak pozytywne. Poprzez swoje tapirowane włosy, ramoneski, łańcuchy, arafatki, podarte dżinsy, ćwieki i czarny makijaż oczu młodzi ludzie chcieli zakomunikować, że nie podoba im się taka Polska.

Moda PRL-u. O czym warto pamiętać?

W polskiej historiografii wciąż nie ma zbyt wielu informacji na temat mody z czasów PRL. Jednak z dostępnych analiz i książek można wywnioskować śmiało, że dziś nasze ubrania nie komunikują tak wiele, jak kiedyś. Odzież nie ma już wydźwięku politycznego i nie odzwierciedla danej symboliki. Bardzo często Polacy stylizują się dziś zgodnie z obecną modą, nie zwracając uwagi na jakiekolwiek znaczenie stroju. Ma być modnie, po prostu.

Czym więc wyróżniały się ubrania PRL? Otóż ludzie noszący je wyrażali ciuchami marzenia, pragnienia i dążenie do wolności. Dzięki założonym ciuchom wyczytać można było, co zasygnalizować chce człowiek. Dziś mamy tak dużo sklepów z odzieżą, że szycie bądź przerabianie ubrań stało się czymś niemodnym i dziwnym – zwłaszcza dla współczesnego młodego pokolenia. Kiedyś każdy radził sobie, jak potrafił. W dzisiejszych czasach nie musimy szyć i kombinować. Wystarczy wejść do sieciówki, kupić wymarzony ciuch i cieszyć się, że wszystko jest takie… proste.

Autor: Paulina Zambrzycka

Bibliografia:

  1. Pelka Anna: Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD, Wydawnictwo Słowo, Warszawa 2014
  2. Janas Agnieszka L.: Dziewczyny. Moda ulicy lat 70. i 80. XX wieku, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 2019
  3. Ewa Rzechorzek: Moda Polska Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2018
  4. Solska Joanna: 80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2018
ikona podziel się Przekaż dalej