Kim była Marianna Orańska? – niespokojne życie królewny

Po wkroczeniu Francuzów do Niderlandów, w 1795 roku, panujący ród Oranje-Nassau został wypędzony z kraju. Księżniczka Wilhelmina Fryderyka Luiza Charlotta Marianna przyszła na świat w Berlinie, w Pałacu Niderlandzkim – 9 maja 1810 roku. Była najmłodszą córką Wilhelma I Orańskiego i pruskiej księżniczki, Fryderyki Luizy Wilhelminy von Hohenzollern. Cztery lata wcześniej, w wieku 6 lat, zmarła jej siostra, Paulina. Marianna miała dwóch braci - starszego o 18 lat Wilhelma oraz Friderika, starszego o 13 lat. Dziewczynkę rozpieszczano, czemu później przypisywano jej skłonności do odważnego wyrażania własnego zdania i postępowania wbrew regułom, panującym wśród arystokracji. Po klęsce Napoleona orańska rodzina wróciła do ojczyzny. 16 marca 1815 roku odbyła się koronacja Wilhelma , który przyjął imię Willema I Orańskiego, króla Zjednoczonego Królestwa Niderlandów i Wielkiego Księcia Luksemburga. Kongres Wiedeński potwierdził ten  tytuł. 

Piękna królewna Marianna, w wieku osiemnastu lat zaręczyła się ze szwedzkim księciem Gustawem von Holstein-Gottorp-Vasą. Pod wpływem politycznego szantażu, podyktowanego groźbą zbrojnego konfliktu ze Szwecją i Rosją, w 1829 roku zaręczyny zostały zerwane. Optował za takim rozwiązaniem również brat Marianny, następca tronu Willem Jerzy, który nakłaniał rodziców do zerwania zaręczyn, co siostra na długo mu zapamiętała. W 1830 roku poślubiła księcia Albrechta von Hohenzollerna, o rok starszego syna króla Prus – brata matki Marianny. Młoda para zamieszkała w Berlinie, w Prinz-Albrecht-Palais. Owocem tego związku było pięcioro dzieci, z których przeżyło troje - syn Albrecht i dwie córki, Charlotta i Alexandrina. Małżeństwo nie należało do udanych. Mariannie nie odpowiadał sztywny i surowy styl pruskiego dworu, natomiast Albrecht zachowywał się grubiańsko, kpił z artystycznych zainteresowań żony, górującej nad nim intelektem. Czarę goryczy dopełniły jego zdrady. W połowie 1844 roku król Prus wyraził zgodę na separację małżonków. Marianna opuściła męża i wyjechała z berlińskiej posiadłości w 1845 roku. Rozwodowi towarzyszyła atmosfera skandalu. Ciąża Marianny z człowiekiem pośledniejszego stanu, niegodnego kontaktów z europejską arystokracją, co dobitnie podkreślano, wywołała oburzenie i sprowadziła na nią wiele przykrości. Zakazano jej widywania dzieci oraz przebywania w Prusach dłużej, niż przez 24 godziny. Za każdym razem musiała meldować się na policji. Wszelkie kontakty zerwał z królewną dwór w Hadze.

W 1843 roku zmarł ojciec Marianny, Willem I Orański, po abdykacji tytułujący się hrabią Nassau. Majątek, który jej zostawił, zapewnił królewnie niezależność finansową i poczucie bezpieczeństwa. Wielką miłością Marianny Orańskiej był jej dworzanin, Johannes van Rossum. Rok starszy Johannes urodził się w Hadze, w rodzinie sklepikarzy. Ożenił się w 1837 roku, jednak małżeństwo okazało się nieudane i bezdzietne. Młody Holender imał się wielu zajęć. Zdobyte wykształcenie umożliwiło mu wykonywanie obowiązków asystenta w kancelarii notarialnej. Odbył dwuletnią służbę wojskową, w batalionie strzelców, skąd, w wyniku wyróżniającej się postawy, trafił na dwór orański. W 1844 roku, rozpoczął służbę u Marianny Orańskiej. Był jej stangretem, dworskim mastalerzem, a następnie bibliotekarzem i osobistym sekretarzem. Towarzyszył Mariannie w podróży do Włoch i Ziemi Świętej, dokąd udała się, odzyskawszy wolność. 30 października 1849 roku, w sycylijskim miasteczku przyszedł na świat syn Johannesa i Marianny – Johannes Willem. W 1851 roku rodzina zamieszkała we Włoszech, w rzymskim pałacyku przy Monte Celio. Pragnąc zabezpieczyć przyszłość ukochanego syna, w 1855 roku Marianna zakupiła zamek w Erbach nad Renem. Urzeczona pięknem okolicy, zamknęła włoskie sprawy, poświęcając całą swoją kreatywność na rozbudowę zamku. Dochodową inwestycją okazała się galeria, prezentująca dzieła sztuki – 600 obrazów, rzeźby oraz portrety przodków z rodu Nassau. Dochód z biletów przeznaczyła dla zakładu dla niewidomych w Wiesbaden.

Szczęście Marianny nie trwało długo. 25 grudnia 1861 roku zmarł na szkarlatynę jej dwunastoletni syn. 10 kwietnia 1873 roku odszedł, pokonany przez gruźlicę, ukochany Johannes van Rossum, Okazało się, że otoczenie królewny nie zapomniało jej skandalicznego związku. Odmówiono Mariannie decydowania o pochówku Johannesa w kościele w Erbach, który wybudowała i wspierała. Pomimo żałoby, znalazła dość siły, by godnie pochować ukochanego. Johannes spoczął na cmentarzu w Erbach, naprzeciwko pałacu. Z daleka widoczna jest ogromna marmurowa rzeźba Chrystusa, dzieło holenderskiego rzeźbiarza J. H. Stovera, którą poleciła ustawić nad grobem swojej największej miłości. A może zainteresuje cię także ten artykuł na temat wojen francusko-pruskich?

Nie przyszłam na świat, by żyć dzięki ludziom, ale by ludzie żyli dzięki mnie - o działalności Dobrej Pani

Wrażliwość Marianny i chęć niesienia pomocy potrzebującym wprawiły w zadziwienie pruskie otoczenie królewny, kiedy to zaraz po ślubie ofiarowała tysiąc talarów berlińskiemu wydziałowi do spraw biednych. Królewna Marianna była właścicielką tzw. klucza strońskiego, w skład którego wchodziły malownicze Góry Bialskie oraz masyw Śnieżnika. W 1839 roku, wraz z mężem, przyjechała do Międzygórza. Otoczona górami miejscowość zachwyciła Mariannę. Postanowiła przeobrazić niewielką wieś we  wspaniały kurort, do którego będą przyjeżdżać żądni wrażeń turyści. Dzięki jej wizji wybudowano gospodę, malowniczy wodospad na Wilczce można podziwiać z bliska, dzięki mostkowi. Miejscowość oplotły spacerowe szlaki. W lipcu 1840 roku Marianna wraz z ojcem zdobyła szczyt Śnieżnika. Wyprawa pozostawiła niezapomniane wspomnienia. Na zakupionych terenach, na hali pod szczytem poleciła wybudować gospodarstwo, w którym znalazły się miejsca noclegowe i jadalnia, udostępniane turystom. Budowę Szwajcarki ukończono w 1871 roku.

Wyobraźnia i odwaga w podejmowaniu ekonomicznych decyzji dały początek licznym inwestycjom, które zmieniły życie ludzi na Śląsku. Dysponowała wielkim majątkiem, który obejmował klucz kamieniecki, odziedziczony po matce, a także klucz stroński, strachociński i śnieliński. Pod jej opieką znalazły się tereny porośnięte lasami, bogate w minerały. Wsparcia oczekiwali mieszkańcy dwóch miast i trzydziestu sześciu wsi. Marianna pomagała miejscowej ludności, oferując pracę przy podejmowanych przedsięwzięciach. Region szybko się rozwijał. Budowano drogi, powstawały szkoły, w których uczono dzieci, również na poziomie gimnazjalnym, sieroty znalazły miejsce w ochronkach, a starcy – w domach opieki. Kwitła gospodarka leśna, w stawach hodowano pstrągi, a miejscowi znajdowali zatrudnienie w kamieniołomach marmuru i w hucie szkła. Dziewczęta zdobywały zawód, ucząc się haftu. Dobra Pani, jak mówiono o Mariannie, zapewniła miejscowej ludności godne i dostatnie życie.

Kamieniec Ząbkowicki – najpiękniejszy pałac Dolnego Śląska

Dobra w Kamieńcu Ząbkowickim znalazły się w posiadaniu Marianny Orańskiej w 1837 roku, po śmierci matki, królowej Fryderyki. Po raz pierwszy królewna odwiedziła Kamieniec w 1838 roku. Przyjechała tu razem z mężem, Albrechtem i dwójką dzieci, licząc, że pobyt w spokojnym i pięknym miejscu korzystnie wpłynie na jej małżeństwo. Zamek na wzgórzu już nie istniał, ale okolica pobudziła wyobraźnię Marianny, która postanowiła wybudować swoje gniazdo rodzinne w miejscu średniowiecznej warowni. Budowa rezydencji trwała od 1838 roku do 1873 roku. Wstępny projekt, autorstwa Karla Schinkla, przedstawiający budowlę na wzór renesansowej willi, został przez Mariannę odrzucony. Królewna pragnęła wznieść zamek na planie prostokąta, z czterema okrągłymi narożnymi wieżami i z wewnętrznym dziedzińcem, mieszczącym ogród. Ostatecznie akceptację zyskał projekt budynku w stylu angielskiego neogotyku. Po śmierci architekta plan budowy realizował jego uczeń, Ferdynand Martius.

Marianna Orańska i jej życie, działalność dobroczynna, najważniejsze informacje, pobyt na Dolnym Śląsku
Pałac w Kamieńcu Ząbkowskim ufundowany przez Mariannę Orańską - fot. Jacek Halicki CC BY 3.0

W pałacu znajdowało się około 100 pomieszczeń, jadalnia, sala balowa, kaplica, a także wspaniały taras widokowy, z widokiem na Góry Złote i Góry Bardzkie. W otoczeniu posiadłości rozciągał się park, w którym spacerujący mijali rzeźby, mogli odpocząć na marmurowych ławach i zachwycić się widokiem dwudziestu siedmiu fontann. W parku żyły sarny oraz inne drobne leśne stworzenia. Do dzisiaj w parku znajdują się stanowiska rzadkich i chronionych zwierząt oraz roślin. Wzgórze Zamkowe porasta 200-letni starodrzew. Prawdziwą ozdobą są krzewy azalii, a także okazałe tulipanowce amerykańskie oraz magnolie drzewiaste. Budowa pałacu pochłonęła kwotę miliona pruskich talarów. Marianna nigdy w nim nie zamieszkała.

Nakaz króla pruskiego, kuzyna Marianny, o możliwości pobytu w swoich śląskich dobrach jedynie przez dobę, po zameldowaniu się na posterunku miejscowej policji przy wjeździe i wyjeździe z Prus, był poniżający i krzywdzący. Królewna, jak zwykle twórcza i silna, znalazła wyjście z trudnej sytuacji. Tuż za granicą prusko-austriacką, w kraju ołomunieckim, zaledwie 10 km od Kamieńca, zakupiła myśliwski pałacyk w Bilej Vodzie. Z posiadłości roztaczała się piękny widok na kamieniecki zamek. W ten sposób nieugięta królewna mogła codziennie przebywać w swoim majątku i doglądać śląskich inwestycji. W obronie kamienieckiego pałacu stanęli miejscowi robotnicy i rzemieślnicy podczas Wiosny Ludów, przepędzając uzbrojonych rabusiów, zamierzających złupić majątek Dobrej Pani.

Marianna Orańska zmarła 29 maja 1883 roku. Zgodnie z jej ostatnią wolą została pochowana u boku Johannesa van Rossum, w Erbach. Niestety, na nagrobnej płycie nie umieszczono nazwiska ukochanego Marianny. Napis głosi, że w grobie spoczywa małżonka pruskiego królewicza.

Bibliografia:

  1. G. A. Kańtor, Trzecia miłość Marianny Orańskiej, Wydawnictwo MG, Kraków 2021.
  2. Marianna – królowa Kotliny, film dokumentalny powstały w ramach Roku Masrianny Orańskiej, 2010 rok https://www.youtube.com/watch?v=sXX4Xy57mGk
  3. Gmina Kamieniec Ząbkowicki, Kalendarium historyczne i zasoby przyrodnicze parku kulturowego.
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 96,7% czytelników artykuł okazał się być pomocny