Potrawy wigilijne, które jedli nasi przodkowie – czy znasz je wszystkie?

Przedwojenny karp na szaro

Karp to obowiązkowa ryba na każdej tradycyjnej polskiej wigilii. Wiele osób wręcz nie wyobraża sobie świąt bez karpia. To jedna z niewielu potraw, która zachowała się na wigilijnym stole aż do dziś. Oczywiście my jemy karpia w zupełnie innej wersji niż kiedyś. Jednak ryba sama w sobie króluje w Polsce od lat. Dawniej, a dokładniej w dwudziestoleciu międzywojennym, najbardziej znanym daniem był karp na szaro. Dziś praktycznie zapomniano o takiej wersji karpia, ponieważ chętniej smażymy go w panierce na patelni lub podajemy gościom rybę w galarecie. Karp na szaro gotowany był z kolei w słodkim szarym (najczęściej piernikowym) sosie z winem, rodzynkami, goździkami i płatkami migdałowymi.

Jeden z najstarszych przepisów na karpia w sosie piernikowym datuje się na 1885 rok. Cały przepis z pozoru może brzmieć bardzo niewinnie, jednak jest on w rzeczywistości mocno kontrowersyjny. Szary sos robiło się bowiem na bazie krwi upuszczanej z ryby zaraz po jej uśmierceniu. Krew tę mieszało się następnie z resztą składników (np. piernikiem i rodzynkami), aby sos nabrał odpowiedniego smaku. Oczywiście sos można dziś przygotować bez rybiej krwi, jednak potrawa na pewno nie będzie wówczas smakować tak, jak karp na szaro przed laty.

Faramuszka, czyli świąteczna zupa piwna

Faramuszka jest postnym, staropolskim daniem, które pojawiło się m.in. w „Panie Tadeuszu” Adama Mickiewicza. Zupa zazwyczaj przyrządzana była na piwie z pokruszonym chlebem. Do środka garnuszka z zupą dodawało się przyprawy korzenne (np. cynamon, kardamon i goździki), śmietanę, żółtka jaj i masło, a następnie serwowano danie ze starannie pokrojonym twarogiem. Faramuszka była też często serwowana w innych wersjach, na przykład z suszonymi owocami albo orzechami z miodem. Co ciekawe, to wigilijne danie uważane było za jedno z najbardziej wykwintnych na polskim stole świątecznym.

Świąteczna zupa piwna faramuszka
Faramuszka była dawniej popularną świąteczną zupą piwną.

Szczyt popularności faramuszki w Polsce przypadł na lata 60-te XX wieku. Wówczas, aby przyrządzić zupę, chleb kroiło się w kostkę i zalewało go piwem oraz wodą. Następnie gotowało się taki wywar przez kwadrans, po czym dodawało pokruszone drobno orzechy utarte z masłem i łyżką miodu. Później zostawało już tylko delikatnie zagotować całość i doprawić do smaku solą.

Zapomniane dania świąteczne – kiedyś te potrawy jedzono w każdą Wigilię!

Kisiel żurawinowy – dawny deser świąteczny

Kisiel wywodzi się z Kresów. Robiono go w XX wieku wszędzie tam, gdzie żurawina rosła na podmokłych torfowiskach. Kisiel żurawinowy przyrządzano jako wigilijny deser, który miał przynieść gościom ulgę po obfitej i ciężkiej kolacji. Witaminy zawarte w żurawinie od zawsze doskonale wpływają bowiem na pracę zarówno wątroby, jak i nerek. W niektórych domach kisiel żurawinowy podaje się do dziś, jednak większość z nas nawet nie zna przepisu na ten deser.

Kisiel żurawinowy na święta
Kisiel żurawinowy to słynny deser świąteczny, który pochodzi z Kresów.

Kisiel najczęściej robiło się ze świeżych owoców, choć wiele osób przyrządzało go również z suszonej żurawiny. Specyficzny smak nadawało deserowi mleko makowe lub migdałowe, a także płatki migdałowe i korzenne przyprawy. Kisiel podawać można zarówno na ciepło, jak i na zimno. Przy drugiej wersji deseru warto dodatkowo wykończyć go bitą śmietaną. Jeśli szukasz więcej ciekawostek, sprawdź także ten artykuł z TOP 10 najlepszych filmów świątecznych.

Moczka, czyli zupa z rozpuszczonego piernika

Moczka, zwana inaczej bryją, jest zupą pochodzącą ze Śląska. Dawniej przygotowywano ją z okazji Bożego Narodzenia, traktując moczkę jako jedną z najbardziej wykwintnych potraw. Zależnie od danej części Śląska, przepis na świąteczną moczkę jest nieco inny. Zazwyczaj jednak na tę zupę składa się rozpuszczony piernik, rodzynki, suszone śliwki i morele, daktyle, migdały, orzechy laskowe oraz ciemne piwo. Kiedyś zamiast piwa używało się też rosołu na karpich łbach. W zależności od preferencji zupa może być zarówno słodka, jak i słona.

Po zagotowaniu zupy swoją konsystencją do złudzenia przypomina ona budyń. Z reguły danie podawane jest na zimno (gdy składa się z samych owoców) lub na ciepło (gdy składniki w przepisie będą w większości słone). Przyrządzając tę zupę, należy pamiętać przede wszystkim o zakupie dobrego piernika – musi być zwykły, a więc ciemny i bakaliowy. Nie powinien on pokryty być polewą lub lukrem, bo może to zepsuć smak moczki.

Konopna zupa wigilijna – siemieniotka

Siemieniotka, często zwana również konopiotką jest zupą konopną, którą dawniej przygotowywało się na Wigilię w Wielkopolsce, Małopolsce i na Górnym Śląsku. Istniało na nią kilka przepisów, ponieważ każda gospodyni domowa miała na siemieniotkę swoją własną metodę. Podstawowym składnikiem zupy są nasiona konopi, które po przepłukaniu zalewało się wodą i zostawiało do namoczenia na całą noc. Następnego dnia nasiona gotowało w tej samej wodzie – najlepiej przez ok. 2 godziny, aż łuski nasion zaczęły pękać. Wystudzone konopie zawsze należało porządnie zmielić.

Siemieniotka - polska zupa wigilijna
Siemieniotka jest popularną polską zupą wigilijną z nasion konopi.

Siemieniotkę powinno się podawać z kaszą jaglaną lub gryczaną, ugotowanymi na sypko. Warto pamiętać o jeszcze jednej ważnej sprawie, która dotyczy tej nietypowej zupy. W Internecie często podawane są mylne informacje, jakoby siemieniotka była zupą z siemienia lnianego. Nic podobnego! Być może nazwa zupy wskazuje na to, iż głównym jej składnikiem jest siemię lniane – zupa jest jednak konopna.

Autor: Paulina Zambrzycka

Bibliografia:

  1. Koper Sławomir: Święta po polsku. Tradycje i skandale, Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2019
  2. Brand Sofie Maria: Święta na świecie, Wydawnictwo Znak Emotion, Warszawa 2021
ikona podziel się Przekaż dalej