Hołd Szujskich – tło polityczne i przebieg ceremonii, jej upamiętnienie

Okoliczności, które poprzedziły hołd ruski – najważniejsze informacje

Tzw. hołd Szujskich lub też hołd ruski poprzedziły wydarzenia związane z wojną, jaką Rzeczpospolita za panowania Zygmunta III Wazy prowadziła z Moskwą. W tym czasie część możnych moskiewskich zwróciła się do króla Polski z prośbą o pomoc w obaleniu cara oraz zaproponowała Zygmuntowi III osadzenie na tronie jego syna Władysława. Pierwotnie dwór polski nie dał jednoznacznej odpowiedzi, jednakże później Zygmunt III wyraził zgodę na taki wariant, jednakże kwestią sporną był wyjazd Władysława do Moskwy. Oczekiwali tego możni moskiewscy, natomiast pierwotnie nie zgadzał się na to Zygmunt III. Jest możliwe, że obawiał się, iż zostanie on w toku tamtejszych rozgrywek politycznych zwyczajnie zamordowany.

W międzyczasie kontynuowane były działania wojenne. 4 lipca 1610 roku miała miejsce słynna bitwa pod Kłuszynem, wygrana przez wojska polskie pod dowództwem hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Po niej hetman skierował się na Moskwę, gdzie w międzyczasie bojarzy obalili cara Wasyla Szujskiego, którego wraz z braćmi hetman przywiózł później do Polski. W sierpniu hetman zawarł z bojarami układ, na mocy którego Zygmunt III miał odstąpić od oblężenia Smoleńska oraz wycofać swoje roszczenia terytorialne, w zamian na tronie moskiewskim miał zasiąść jego syn. Układ ten jednak nie został zaakceptowany przez samego Zygmunta III.

Sejm, na którym miał miejsce słynny hołd ruski, obradował w Warszawie 26 września 1611 roku. W trakcie jego trwania w dniu 29 października hetman Stanisław Żółkiewski wprowadził na salę obrad obalonego cara Wasyla Szujskiego oraz jego braci, Iwana i Dymitra. Najbardziej szczegółowy opis tego wydarzenia został zawarty w tzw. „Diariuszu gdańskim”, który został później wykorzystany przez Juliana Ursyna Niemcewicza, opublikowany w „Pamiętniku lwowskim”, a następnie wspomniany w jego dziele Dzieje panowania Zygmunta III. Jet to naoczna relacja jednego z posłów z Gdańska, który był na tym sejmie. Jak zostało to podkreślone, hołd ten był to „akt sławny, wielki i nigdy w Polsce niewidziany” (Chemperek, s. 24).

Hołd ruski złożony Zygmuntowi III Wazie – przebieg wydarzeń i jego upamiętnienie

Julian Ursyn Niemcewicz wspomina w swoim dziele, że zanim jeszcze Stanisław Żółkiewski wszedł z braćmi Szujskimi do sali obrad, wjechał do Warszawy razem z 60 bogato zdobionymi karetami. On sam znajdował się w otwartym powozie ciągniętym przez 6 białych koni tureckich, a wraz z nim jechał Wasyl Szujski, który „patrzących smutnie, lecz uprzejmie pozdrawiał” oraz jego bracia. Na trasie przejazdu cisnęli się ludzie, chcący być świadkami tego wydarzenia. Cały orszak zajechał na plac zamkowy, hetman poprowadził za rękę obalonego cara, zaś Iwan i Dymitr szli za nimi, a „wszyscy w pysznych złotogłowiach i sobolach przybrani” (Niemcewicz, s. 11-12). Następnie, już po wejściu na salę obrad, hetman Żółkiewski przedstawił królowi oraz wszystkim zebranym prowadzonych przez siebie więźniów. Dokładniej zaś hetman Żółkiewski w dniu 29 października:

„(…) wskazował na osoby te przed Królem J[ego]m[oś]cią stojące, cara wielkiego moskiewskiego, owych carów wielkich moskiewskich przed laty Koronie, królom polskim, panom sąsiednim, aż i samemu cesarzowi tureckiemu mocą, siłą potężną, z nikim nieporównaną, prawie wszystkiemu światu strasznych i groźnych następnika. Ukazował brata jego Dymitra, nad 180 000 ludu wojennego hetmana wielkiego, ukazował męstwo, siłę, serce i moc ich wszystką; wyliczał państwa, carstwa, księstwa, prowincyje, ludu i poddanych wielką wielkość, potęgę, miasta, zamki, bogactwa niezliczone pod swym rządem i rozkazywaniem mające, teraz szczęściem, męstwem, dzielnością i błogosławieństwem od Pana Boga, Jego K[rólewskiej] Mości ze wszystkiego wyzute, obnażone i ogołocone i za więźnie przywiedzione, postawione i pod łaskę i miłosierdzie do progu i nóg majestatu Jego Królewskiej Mości oddane, miłosierdzia i łaski proszące, i czołem o ziemię bijące.

Tu, przy tych słowach, sam car nachyliwszy głowę do J[ego] K[rólewskiej] Mości, nisko dotknął się ziemi ręką prawą i pocałował ją sobie. Hetman zaś, brat carów, czołem swym do samej ziemi raz uderzył, a brat trzeci młodszy trzykroć czołem bił i płakał. Oddawał je zatem pan hetman Królowi Jegomości nie jako za więźnie, ale jako za wzór szczęścia odmiennego, przykłady niektóre przypomniawszy, które, by największego monarchy szczęśliwym być nie pokazują, aż po skończeniu wszystkich swoich rzeczy na świecie. Prosił potem i przyczyniał się za nimi o łaskę i miłosierdzie, o co też i sam car z bracią swoją toties quoties dotykając się ręką ziemi i czołem bijąc <z> wielkim poniżeniem milcząc prosili” (Chemperek, s. 25-26).

Hołd szujskich i jego znaczenie, historia, daty, przebieg, upamiętnienie i najważniejsze informacje
Hołd carów Szujskich, obraz autorstwa Jana Kantego Szwedkowskiego - fot. domena publiczna

Później zaś zostali „z uszanowaniem odprowadzeni carowie do przeznaczonych sobie mieszkań, gdzie z wszelką uczciwością, pilnie jednak strzeżonymi byli” (Niemcewicz, s. 12). Jak pisze o tym Dariusz Chemperek wykonywane przez carów gesty symbolizują pokorę jeńców, którzy proszą króla o litość, kajając się przed nim. Wydarzenie to doczekało się upamiętnienia na licznych obrazach i rycinach. Najsłynniejsze bodajże wyszły spod pędzla Jana Matejki. Hołd ruski został także wspomniany w inskrypcji, która znalazła się na ufundowanej przez Władysława IV Wazę kolumnie Zygmunta od strony zachodniej. Słowa poświęcone sukcesom w wojnie z Moskwą oraz samemu hołdowi dokładnie brzmią: „Zygmunt III (…) Król Polski, w wojnie i zwycięztwach od nikogo nie pośledniejszy, po zabraniu wodzów, stolicy oraz prowincyj Moskwy, rozgromieniu jej wojsk, odzyskaniu Smoleńska” (Śląski, s. 12). A może zainteresuje cię także ten artykuł o wojnach moskiewskich?

Hołd carów Szujskich – czy miał znaczenie dla dalszego przebiegu wydarzeń?

Hołd Szujskich nie miał jednak dla dalszego przebiegu wydarzeń istotnego znaczenia. Przede wszystkim dlatego, że był to hołd złożony przez obalonego władcę, nie zaś jak to miało miejsce w przypadku hołdu pruskiego wciąż panującego. Co prawda sejm z 1611 roku uchwalił nowe podatki oraz wyraził zgodę, aby król prowadził dalej wojnę lub też zakończył ją traktatami, nie poparł jednak planów dynastycznych Zygmunta III co do osadzenia na moskiewskim tronie jego syna Władysława. Zygmunt III Waza zdecydował się wyruszyć do Moskwy. Pod koniec lipca 1612 roku wyruszył z Warszawy, w dniu 2 października znalazł się pod Smoleńskiem.

W międzyczasie na ziemiach moskiewskich organizowało się pospolite ruszenie, którego celem było wyparcie wszelkich obcych wojsk z terenów państwa oraz dokonanie wyboru kolejnego cara. Zygmunt III Waza dotarł jedynie kilkadziesiąt kilometrów od Moskwy, bowiem na Kremlu w dniu 5 listopada 1612 roku skapitulowali znajdujący się tam polscy żołnierze. Równocześnie w styczniu 1613 roku w Moskwie zebrał się sobór ziemski i wybrał na cara Michała Romanowa.

W roku 1615 pod Smoleńskiem prowadzone były pomiędzy Rzeczpospolitą a Moskwą rozmowy pokojowe, które jednak niczego nie dały. Sejm wyraził w kolejnym roku zgodę na kolejną wyprawę, jednakże zdaniem Henryka Wisera nie tyle wierzono w jej sukces, co oczekiwano zawarcia pokoju. Wyprawa pod wodzą hetmana Jana Karola Chodkiewicza wyruszyła w 1617 roku. Polskie wojska wsparte przez Kozaków dotarły pod Moskwę, jednakże jej samej zdobyć się nie udało. Również prowadzone rozmowy pokojowe nie przyniosły rezultatu. Tym razem bojarzy oczekiwali wycofania się Polaków oraz zrzeczenia się przez Władysława pretensji do moskiewskiego tronu.

Cierpliwość zaczął, jak się wydaje, tracić i polski sejm, który co prawda w 1618 roku uchwalił podatki po raz kolejny, jednakże oczekując informacji o tym, jakie działania zostały podjęte w kierunku zawarcia porozumienia. Ostatecznie zostało ono zawarte w dniu 11 grudnia w Dywilinie. Był to zawarty na okres 14,5 roku rozejm, który miał obowiązywać do 3 lipca 1633 roku. Na jego mocy ziemie smoleńska, siewierska i czernihowska powróciły do Polski. W porozumieniu całkowicie zignorowana została kwestia praw Władysława do carskiej korony. Z drugiej natomiast strony – jak podkreśla to Henryk Wiser – polscy komisarze przyjęli rosyjską wersję zawartego układu, w którym wspomniano o Michale Fiodorowiczu Romanowie jako o carze.

Autor: Herbert Gnaś

Bibliografia:

  1. D. Chemperek, Historiografia i literatura dawna o tryumfie Stanisława Żółkiewskiego i hołdzie Szujskich w roku 1611, „Res Historica”, nr 37/2014.
  2. M. Markiewicz, Historia Polski 1492-1795, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002.
  3. J. U. Niemcewicz, Dzieje panowania Zygmunta III, Kraków 1860.
  4. B. Śląski, Pomniki publiczne Warszawy, Warszawa 1916.
  5. H. Wiser, Zygmunt III Waza, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1984.
ikona podziel się Przekaż dalej